wielki desant Rzygaczowy :c)

25.11.02, 15:50
Ludzie, niepotrzebnie dyskutujecie z Castorpem! Trolla się nie przegada.
Wymysliłem coś innego, zaraz go zmajoryzuję.
    • orissa Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 16:31
      Pumeks, mam nadzieje, ze wszyscy to zrozumieja :)))))
      • pumeks Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 16:35
        No tak...zostałem forumowym wandalem ale za to zorganizowałem Rzygaczową
        wystawę retrospektywną... Nieźle wygląda ta prezentacja dorobku. A i tak
        niektórzy mają szczęście, bo marcowe wątki nie chciały mi się otworzyć.
        • orissa Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 16:40
          Pumeks a tak na marginesie, wyslesz mi mailem swoje gg?
          • castorp Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 16:49
            Mały Jasio tak strasznie chciał się przypodobać Małgosi, że wskoczył z rozpędu
            do piaskownicy i na swoje nieszczęście tak pechowo upadł, że skaleczył pupę o
            rozbitą butelkę. „Beeeeeeeeee beeeeeeeeee...” – rozdarł się chłopczyna na całe
            podwórko, aż przyleciała przestraszona nie na żarty mamusia. „Co się stało
            Jasieńku, czemu tak wrzeszczysz wniebogłosy? Nie wstyd Ci” - rzekła mamusia –
            „Zobacz coś zrobił, skaleczyłeś pupcię i podarłeś spodenki”. „Mamusiu,
            mamusiu... to był tylko desant”. "Trzeba opatrzyć pupcię jodyną" - orzekła
            mamusia i ujęła za rączkę Jasia, by zaprowadzić go do domu. "Zbierz ze sobą
            swoje zabawki Jasiu" - krzyknęła jeszcze Małgosia i poszła pobujać się na
            huśtawkę.
            • orissa Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 16:55
              Jak to milo, dziekujemy za pomoc utrzymania naszych watkow na gorze
              forum:))))))))))))))))))))
              • pumeks Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 17:22
                orissa napisała:

                > Jak to milo, dziekujemy za pomoc utrzymania naszych watkow na gorze
                > forum:))))))))))))))))))))

                Wiesz Elu, bo Castorp w gruncie rzeczy ma dobre serduszko, tylko jest taki
                biedny i nieszczęśliwy że nikt z nim nie chce rozmawiać... całą swą żałosną
                postacią krzyczy błagalnie: "chłopaki, pójdę z wami". Ale okrutny świat wciąż
                go nie przytula do piersi.
                • castorp Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 17:29
                  Chłopaki, gdybym tylko zechciał, poszedłbym z wami. Ba, nie tylko poszedłbym z
                  wami, ale na czele was. Ale po co chodzić mi w las? Chyba nie po to, by umrzeć
                  z nudów czy wysmarować się wazeliną.
                  Gdybym tylko chciał, owinąłbym was wokół mojego małego paluszka w ciagu 3-4
                  dni.
                  • orissa Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 17:31
                    Czuje sie baaaardzo zawiedziona, ze nie chcesz nas owinac wokol swojego
                    paluszka ;)
                  • zoppoter Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 19:12
                    castorp napisał:

                    > Chłopaki, gdybym tylko zechciał, poszedłbym z wami. Ba, nie tylko poszedłbym
                    z
                    > wami, ale na czele was. Ale po co chodzić mi w las? Chyba nie po to, by
                    umrzeć
                    > z nudów czy wysmarować się wazeliną.
                    > Gdybym tylko chciał, owinąłbym was wokół mojego małego paluszka w ciagu 3-4
                    > dni.

                    Nie wątpię, że jako tchórz i kłamca byłbys skłonny tak zrobić. Ale twój
                    polnazistowski fanatyzm i zwykłe chamstwo bardzo szybko by cię zdemaskowały,
                    Arturocastorpie. Ewentualnie Castorparturze.
                    • iwa_ja Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 25.11.02, 22:20
                      W zasadzie dobrze się bawię. Zresztą... nie mam odczynników, bo to może jest
                      zabawa w kwasie.
                      Biedny Artur. A może szczęśliwy?.. Bo siedzi przy klawiaturze dzień i noc, noc
                      i dzień. Nie musi zarabiać na chlebek (mamusia? starsza siostra? opieka
                      społeczna? chyba jednak sanitariusz...). Na strychu znalazl książke o
                      Helmutach. Trudny tekst, wyczerpujący. Przejął się bardzo. Nie ma czasu
                      zmieniać skarpetek ani bielizny. Nocnika tez już nie... Zapomniał o całym
                      świecie. Myśli.
                      Myśl, Artur, myśl. Tylko powolutku. Nie denerwuj się. Zaraz przyjdzie ten pan,
                      zrobi ci zastrzyk, połozy spać. Dobranoc, kochanie, dobranoc...
                      • castorp Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 10:05
                        Jak widzę nawet stara nomenklatura forumowa zabrała głos w tej dyskusji. Jak
                        zwykle nie proszona o to. Ale to nic. Dziwię się tylko, że persona takiego
                        formatu jak niejaki (złopotter czy jak mu tam) śmie komukolwiek zarzucać
                        kłamstwa. Toż nie ma osobnika bardziej zakłamanego na tym forum niż on. Typowy
                        udek, pozbawiony kręgosłupa moralnego, o nihilistycznych ciągotach. A co
                        najgorsze straszny nudziarz, taki stary piernik, którego prawdziwa pasją
                        życiową jest pierdzenie w stołek i wymądrzanie się. Jego dokładny profil
                        (mojego autorstwa) znajduje się na innym wątku.
                        Widzę, że krucho jest z armią Napoleona (oj krucho!), bo musiał rzucić do boju
                        nawet starą gwardię, swoje najcenniejsze rezerwy. Biedna Iwa ruszyła więc z
                        kopyta na śmiertelny bój o honor Rzygaczy. Zarżała jak to kobyła ma w zwyczaju
                        i wyrwała do przodu nie bacząc na grad kul armatnich wroga, na ostrza
                        pochylonych bagnetów.
                        Biedna kobiecina, ale jedno jej trzeba przyznać. Jest taka „cool”, równiacha,
                        wyemancypowana, światła, nowoczesna a la new age, a przy tym i o tradycji (nota
                        bene kaszubskiej) nie zapomina. Po prostu jest doskonale eklektyczna, a do tego
                        jeszcze super elokwentna, oczytana, wyrobiona społecznie - a nawet
                        powiedziałbym - typowa społeczniczka, obrończyni skrzywdzonych,
                        wolontariuszka „świętych spraw”. Pewnie taką społecznikowską praktykę i
                        wyszczekaną elokwencję nabyła na spotkaniach klubu AA.
                        Biedna kobiecina myśli sobie, że jest powszechnie akceptowanym autorytetem i
                        dlatego pewnie próbuje divide (z pewnymi sukcesami, czego dowodzi grono
                        adoratorów rzygaczowych), próbuje pouczać i ustawiać innych po kątach.
                        „Ale nie ze mną takie numery, Bruner”. Zajmij się kobiecinko lepiej własną
                        rodziną i zwłaszcza wychowaniem synka (póki nie jest za późno), lepiej to
                        wyjdzie na zdrowie innym i tobie samej, będziesz miała na starość oparcie. A to
                        już nie długo. Na te sprawy skieruj raczej swoje talenty i energię. A i kule
                        nie będą trafiały w twoje piersi, rozdzierały staniczka, raniły serduszka.
                        • orissa Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 10:28
                          Tak tak Arturku, podbijaj nasze watki do gory, dziekujemy :)))))))
                        • zoppoter Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 12:15

                          > Dziwię się tylko, że persona takiego
                          > formatu jak niejaki (złopotter czy jak mu tam) śmie komukolwiek zarzucać
                          > kłamstwa. Toż nie ma osobnika bardziej zakłamanego na tym forum niż on.

                          Co, juz nie przeczysz, że jesteś Arturem? Ale wcześniej przeczyłeś, wiec jestes kłamcą.
                          A gdzie ja skłamałem?

                          A twoje insynuacje dotyczące mnie, innych Rzygaczy, a teraz także Iwy dowodzą, że jesteś chamem wręcz
                          niedoścignionym w chamskim rzemiośle.
                          Za mały jesteś, żeby nam zaszkodzić. Fakt, że próbujesz za wszelką cene zaszkodzic ludziom, których
                          nawet nie znasz i którzy nic złego ci nie zrobili świadczy wyłącznie o twojej małości. Jesteś tak mały, że
                          właściwie cię nie ma...
                          • castorp Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 12:47
                            Typowo złopottersko-pokrętny wywód, który nie ma nóg i rąk. To ja już orzeszku
                            zdementowałem wasze przypuszczenia, bo nie jest w moim stylu podszywanie się
                            pod innych. Nie będę na silę przekonywał was, że nie jestem wielbłądem. Jest to
                            mi obojętne za kogo mnie uważa ktoś taki maluczki jak ty, drogi złopotterku.
                            A gdzie ty skłamałeś? Toż ty jest fałszywy by nature. A do twojego prostackiego
                            chamstwa, to jeszcze mi daleko. Jesteś niedoścignionym wzorem chamówy.
                            Ja nikomu nie szkodzę i nie zamierzam szkodzić. To nie w moim stylu. Lubuje się
                            w demaskowaniu takich miernot jak ty.
                            A jak ktoś się wtrąca w taką właśnie dysputę jak powyżej, w
                            wymianę „uprzejmości”, która ma określoną barwę, smak, natężenie (swoistą
                            konwencję), to jest tak, jak gdyby wkładał palce pomiędzy drzwi. Więc powinien
                            się liczy, że adwersarz może mu łapki przytrzasnąć.

                            • zoppoter Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 13:14

                              > Jest to
                              > mi obojętne za kogo mnie uważa ktoś taki maluczki jak ty, drogi złopotterku.
                              > A gdzie ty skłamałeś? Toż ty jest fałszywy by nature.
                              > konwencję), to jest tak, jak gdyby wkładał palce pomiędzy drzwi. Więc powinien
                              > się liczy, że adwersarz może mu łapki przytrzasnąć.
                              >
                              Jest to
                              mi obojętne za kogo mnie uważa ktoś taki maluczki jak ty, drogi Castorparturku..
                              • castorp Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 26.11.02, 13:50
                                zoppoter napisał:
                                > mi obojętne za kogo mnie uważa ktoś taki maluczki jak ty, drogi
                                Castorparturku

                                Twoje oświadczenie jest tak niezwykłej wagi, ma tak wielkie znaczenie dla
                                świata, że powinieneś je opublikować w Dzienniku Ustaw albo co najmniej
                                zamieścić w ogólnopolskiej gazecie.
                                Twoja obojętność i ironia przeszyła mnie śmiertelną strzałą. Leżę u twych
                                złopotterowskich stóp strzaskany, pokonany, zmaltretowany, skruszony, jak zbity
                                pies z podkulonym ogonem i skomlę: „Herosie sopocki, daruj mnie zdrowiem, nie
                                bądź taki zimny i obojetny, nie zabijaj mnie swoja obojetnoscią”.
                                Koń by się uśmiał drogi złopotterku. Ale z powodu spadającego pogłowia w
                                Polsce, może poprosimy o uśmiech Iwowy.
                                Ucha cha ucha... mroźna zima, jaka zła...
                                Choć tutaj orzeszku do Castorpa, to ci wytargam prawe, klapnięte uszko.
                                Może przyjdzie też Arturek, to ci wytarmosi lewe.


                                • zoppoter I vice versa 26.11.02, 14:00
                                  Jako, że owo oświadczenie było tylko cytatem z ciebie, tak i twoja odpowiedź dla mnie niech i tobie za
                                  odpowiedź słuzy. A zatem:

                                  > Twoje oświadczenie jest tak niezwykłej wagi, ma tak wielkie znaczenie dla
                                  > świata, że powinieneś je opublikować w Dzienniku Ustaw albo co najmniej
                                  > zamieścić w ogólnopolskiej gazecie.
                                  > Twoja obojętność i ironia przeszyła mnie śmiertelną strzałą. Leżę u twych
                                  > złopotterowskich stóp strzaskany, pokonany, zmaltretowany, skruszony, jak zbity
                                  >
                                  > pies z podkulonym ogonem i skomlę: �Herosie wileński, daruj mnie zdrowiem,
                                  > nie
                                  > bądź taki zimny i obojetny, nie zabijaj mnie swoja obojetnoscią�.
                                  > Koń by się uśmiał drogi Castratarturku. Ale z powodu spadającego pogłowia w
                                  > Polsce, może poprosimy o uśmiech Iwowy.
                                  > Ucha cha ucha... mroźna zima, jaka zła...
                                  > Choć tutaj orzeszku do Zoppotera, to ci wytargam prawe, klapnięte uszko.
                                  > Może przyjdzie też Helmutek, to ci wytarmosi lewe.
                                  >
                                  >
                                  • castorp Re: I vice versa 26.11.02, 14:15
                                    Widzę, że nie na wiele cię stać.
                                    Potrafisz tylko naśladować, przerabiać, przetwarzać, plagiatować nie wnosząc
                                    żadnej nowej myśli, koncepcji, pomysłu, nie grzeszysz fantazją, finezją,
                                    dowcipem. To chyba te "pruskie" lub raczej "prusackie" geny dają o sobie znać.
                                    Reasumując, strasznie nużący i drętwy jesteś złopotterku. Jesteś jak stary,
                                    śmierdzący ser, po którym człowieka dopadają nudności i chcę się rzygać.
                                    • zoppoter Rzeczywiście... 26.11.02, 14:46
                                      castorp napisał:

                                      > Widzę, że nie na wiele cię stać.
                                      > Potrafisz tylko naśladować, przerabiać, przetwarzać, plagiatować nie wnosząc
                                      > żadnej nowej myśli, koncepcji, pomysłu, nie grzeszysz fantazją, finezją,
                                      > dowcipem. To chyba te "pruskie" lub raczej "prusackie" geny dają o sobie znać.
                                      > Reasumując, strasznie nużący i drętwy jesteś złopotterku. Jesteś jak stary,
                                      > śmierdzący ser, po którym człowieka dopadają nudności i chcę się rzygać.

                                      W rzeczy samej, nigdy nie rozwijałem w sobie zdolności do poniżania innych ludzi. NIe mam tez takich zamiarów na
                                      przyszłość. W efekcie nie generuję zbyt wielu pomysłów w tej opanowanej przez ciebie do perfekcji dziedzinie.
                                      Plugawstwo zostawiam takim jak ty. Ja mam ciekawsze rzeczy do robienia.
                                      • castorp Re: Rzeczywiście... 26.11.02, 15:01
                                        Złopotterku, ty w żadnej dziedzinie nie masz talentu, a spowodowana tym
                                        frustrację rozładowujesz m.in. poprzez rzucanie niewybrednych obelg na innych
                                        ludzi i mieszanie ich z błotem.
                                        Dostałeś po łapkach od Pana Castorpa. A na przyszłość, jak chcesz tego uniknąć,
                                        zapamietaj sobie słowa Klucznika: "Precz stąd, Żydzie! Nie tkaj palców między
                                        drzwi, nie o ciebie idzie!".

                                        Acha, jeszcze jedno. Mały Helmutek nigdy nie wytarmosi ani lewego ani prawego
                                        uszka Arturkowi, bo w czasie eksodusu przemarzły mu do cna paluszki i wdała się
                                        gangrena. Po dotarciu do Hamburka lekarz musiał dokonać amputacji Helmutkowych
                                        paluszków.

                                        • zoppoter Re: Rzeczywiście... 26.11.02, 15:09
                                          castorp napisał:

                                          > Złopotterku, ty w żadnej dziedzinie nie masz talentu, a spowodowana tym
                                          > frustrację rozładowujesz m.in. poprzez rzucanie niewybrednych obelg na innych
                                          > ludzi i mieszanie ich z błotem.

                                          Psychoanalityk z ciebie jak z mysiej dupy Reisentasche.

                                          > Dostałeś po łapkach od Pana Castorpa.

                                          Tylko ci się tak wydaje. Ale co mnie twoja chora wyobraźnia obchodzi...
                                          • castorp Re: Rzeczywiście... 27.11.02, 09:02
                                            Złopotterku,
                                            Ucho od śledzia
                                            Ucha cha, ucha, cha...
                                            widzisz orzeszku...
                                            • orissa Re: Szczyt ciemnoty 27.11.02, 09:13
                                              Zapalic jedna zapalke, a potem druga, aby zobaczyc, czy ta pierwsza sie pali.
                                              • castorp Re: Szczyt ciemnoty 27.11.02, 09:25
                                                Bardzo fajna fraszka, droga Orissko.
                                                Tylko trochę "ni w pięć, ni w dziesięć".
                                                A może powinnaś sobie strzelić dużą, mocną kawę, to troszkę oprzytomniejesz, a
                                                Twój umysł (nie pozbawiony zapewne walorów intelektualnych) obudzi się do
                                                prawidłowego funkcjonowania w nowym dniu.
                                                A wtedy może ponowisz próbę i zaserwujesz nam coś fajnego: jakiś błyskotliwy
                                                dowcip, bardziej akuratnią fraszkę.
    • Gość: Up Re: wielki desant Rzygaczowy :c) IP: *.proxy.aol.com 01.12.02, 00:16
      • belissarius Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 01.12.02, 01:02
        Wszystko to piekne, wrecz zachwycajace! Wyjsc z podziwu
        nie moge obserwujac doroslych, rozsadnych ludzi tracacych
        czas na wzajemne obrzucanie sie lajnem. Fe, Panie i Panowie!
        Zniesmaczony Piotr
        • pumeks Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 02.12.02, 13:06
          belissarius napisal:

          > Wszystko to piekne, wrecz zachwycajace! Wyjsc z podziwu
          > nie moge obserwujac doroslych, rozsadnych ludzi tracacych
          > czas na wzajemne obrzucanie sie lajnem. Fe, Panie i Panowie!
          > Zniesmaczony Piotr

          Masz w sumie racje, Piotr, ale z drugiej strony - pamietam taki napis na murze:

          "MADRY USTEPUJE GLUPIEMU - I DLATEGO TEN KRAJ WYGLADA TAK JAK WYGLADA"

          Zeby zmniejszyc niesmak do minimum, staram sie z trollami nie dyskutowac i nie
          pisac na ich watkach, a jak oni wleza na nasz - fasolka.
          • gepard1 Re: wielki desant Rzygaczowy :c) 02.12.02, 15:08
            Hmmmmmmmm, widzę że ambitna rozmowa castorpa alias królika przeniosła się i do
            tego wątku.Chyba że taki ma być charakter tych wpisów.Ale szczerze powiem że
            ciągłe pisanie jak komu przysrać (sorx) i potem czytanie dalszej niezbyt chyba
            lotnej dyskusyji może zmęczyć odbiorce.Ile można.....Może i można.
            Tylko po co ?Udowodnić sobie czy komuś że się jest elokwentnym? Że umiemy się
            odszczeknąć w mniej czy więcej mądry sposób?Nie męczy was to?
            Ech,
            Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja