maruda.r
26.02.06, 22:07
- Nawet nie chce mi się opowiadać, o czym oni rozmawiali. To były bardzo,
bardzo brzydkie rozmowy o koleżankach i kolegach z ich wydziału - mówi
starosta bytowski Michał Świątek-Brzeziński.
***********************************
Hmmm, co tu piętnować? Fakt, że rozmawiali o sprawach prywatnych (o których i
tak rozmawiamy przez prywatne telefony)? Czy raczej wykorzystanie gadulca do
spraw prywatnych w godzinach urzędowania?