kalinowski11
07.04.06, 12:37
Dzisiaj rano jechałem autobusem nr 155 . Na jednym z przystanków dziewczyna
poprosiła kierowcę o dwa karnety ulgowe i położyła na półeczce 5,20 .
Rozmowa kierowcy z pasażerką ...
- cztery dwadzieścia ...
- proszę , tu leży pięć dwadzieścia ...
- ja nie mam obowiązku wydawać reszty , poproszę cztery dwadzieścia .
Koniec rozmowy .
Dziewczyna poszukała w portfelu i znalazła tylko 2,10 .
Kupiła tylko jeden karnet . Rozumiem ... gdyby kierowca otrzymał banknot
np. stuzłotowy ma prawo mieć problem z wydaniem reszty . Ale przecież tu
chodziło o złotówkę . Grunt to dobre podejście do klienta ... Pozdrawiam .