niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 lat!!

IP: *.hos.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 20:52
mam 18 lat, i od 9 lat proboje namowic rodzicow na psa! mamy 3 pokojowe
mieszkanie i mieszkamy na 2 pietrze. ostatnio toczyla sie rozmowa, i zamiast
jak wczesniej reagowali zartem a nie z powaga. Pomyslalam, ze w koncu mam juz
18 lat to chyba zrozumieli ze jestem odpowiedzialna, ale chyba jednak nie, bo
kiedy dzis powiedzialam, ze znalazlam 6 tygodniowego cocer spaniela, ktory nie
wymaga jakiejs specjalnej opieki, nie jest tez zbyt duzym psem to powiedzieli
mi, ze mam zapomniec :| nie rozumiem ich w ogole :( proszę o pomoc moj e-mail
: mysha1988@wp.pl z góry baardzo serdecznie dziekuje
    • Gość: Lekito Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.gdynia.mm.pl 12.05.06, 21:32
      Gorące pozdrowienia dla twoich rodziców, bo to bardzo rozsądni ludzie.

      Warto czasami użyć rozumku i pomyśleć o współmieszkańcach. Pozatym czemu winny
      jest pies, ze bedzie musiał zyc w bloku :/ Miejsce psa jest w budzie.
      • Gość: Edek oj, brzdko napisane IP: *.chello.pl 12.05.06, 23:22
        ja mam 2 pokojowe mieszkanie w centrum Wrzeszcza i mam 2 psy. Moje pieski są
        bardzo żywe, małe - Teriery Walijskie. Muszą dużo biegać, no i co?? Spokojnie
        sobie z tym radzę. Dwa razy w tygodniu na długi spacer i nie ma problemów.
        Współmieszkańcy... no proszę bardzo. Jakas głupota. Stare dziadki tylko
        narzekają na obecność psów. Moim zdaniem to żenada, jak komu nie pasuje pies w
        bloku. Rozumiem jakiś wyjący bydlak, ale nie mały piesek.
        Osobiście nie widze przeszkód by takiego pieska mieć. Nie ma znaczenia gdzie się
        mieszka. Trzeba tylko o niego dbać. Od czasu do czasu wyskoczyć na długi spacer,
        dobrze zywić i czasami pobawić się z nim w domku. On odwdzięczy się wiernością i
        radnością na każdy Twój powrót do domu. Zawsze pierwszą rzeczą po powrocie jest
        powitanie piesków.

        Pozdrawiam
      • i33 Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l 13.05.06, 15:36
        no tak miejsce psa jest tylko w budzie ..i to na łańcuchu...nieprawdaż,
        niepełnosprawni do zakładu--dzieci zamknąć w piwnicy--bo też brudzą i hałasuję--
        -mają pawo do życia tylko tylko spokojnie żyjący "mądrzy" obywatele jak owa
        pani--niech pani wybuduje tym ludziom co mają psy domki na wsi--i zrobi
        emigracje---co innego posiadać psa-
      • Gość: Gotha Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.chello.pl 22.05.06, 18:38
        żal mi takich ludzi jak Ty Lekito !
    • Gość: Wujek Dobra Rada strzel sobie browarka albo żytko to pomaga!! IP: *.chello.pl 12.05.06, 22:17
    • Gość: Gość Rodzice widzą czym to się skończy IP: *.pro-internet.pl 13.05.06, 17:23
      Twoi rodzice dobrze wiedzą, ze efekt końcowy będzie taki, że to oni będą
      musieli zajmować się psem i wychodzić z nim na spacery bo tobie szybko się
      znudzi. Mam w rodzinie osóbkę w twoim wieku, która od lat marzyła o piesku. W
      końcu rodzice ulegli. I co? A to, że pannie już po miesiącu niechciało się
      wychodzić z piskiem. Szczególnie rano i wieczorem.
      • i33 Re: Rodzice widzą czym to się skończy 13.05.06, 18:58
        a ja znam pannę co mieszka obok ma 18 lat psa mają od dobrych kilku lat i
        sumiennie nim się zajmuje, a że to jamnik przez długi czas znosiła i wnosiła go
        za każdym wyjściem z 4 piętra na dwór- nie słyszałam od jej mamy słowa na temat
        ociągania się ---nie generalizujmy......jak ktoś chce coś co mu do szczęcia
        potrzebne lubi zwierzęta i znalazł się po drodze ----to można to z 18 letnią
        dziewcz. poważnie omówić--powiedzieć że ponosi odpow.itd kto będzie się
        zajmował jak ona np wyjedzie wszystko kwestia indyw. warunków możl. rodziny-----
        zwierzęta dają dużo radości człowiekowi i UCZĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI----
        • Gość: Gotha Re: Rodzice widzą czym to się skończy IP: *.chello.pl 22.05.06, 18:40
          bije szczere brawo dla Ciebie! :)
    • ich11 w tym wieku to może już prawdziwe dziecko? ;)) 13.05.06, 19:29
      więcej radości jak z psa!
    • Gość: imbir Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.chello.pl 13.05.06, 21:13
      Szkoda mi Ciebie Dziewczyno! Wprawdzie moi Rodzice i Rodzeństwo też nigdy nie
      mieli ochoty na zwierzaki w domu, ale w końcu zawsze udało mi sie przemycić
      pieska, kotka, a nawet polną mysz i nie było grubszych awantur tylko rozmowa o
      odpowiedzialności. Potem - kochali zwierzaki razem ze mną. Ale trzeba też
      zrozumieć Twoich Rodziców. Może często wyjeżdżają, może mają awersję do
      sierści, może boją się, że piesek ograniczy im wymarzoną wolność, albo bedzie
      chorować? Przyjdzie czas, wyfruniesz z domu, to będziesz miała psa, a najlepiej
      kota.
      • Gość: Wojciech Moi rodzice też marudzili... IP: *.chello.pl 13.05.06, 21:29
        najbardzjem mama. U nas zawsze był pies. Gdy odszedł mieliśmy przerwę, 2 lata
        bez zwierzaka. Namawialiśmy rodziców i tata łyknął, mama była przeciwna. Wkońcu
        jednak pojechaliśmy po szczeniaczka i gdy tylko mama go zobaczyła zmiękła:)
        Potem kupilismy jeszcze jednego:) No i teraz są dwa. Ekstra!
        Mieszkam w kamienicy i nie ma problemu z nimi. Zawsze mozna sobie jakoś poradzić.
        • i33 Re: Moi rodzice też marudzili... 13.05.06, 22:17
          Wojtuś dobrze gadasz--zawsze można poradzić jak się chce- i wszyscy "kumają"
          nad dobrem wspólnym i jest przyjazna i ciepła atmosfera[a zwierzak potrafi się
          do tego przyczynić] ...zdarza się że pies jest agresywny, naprawdę nie ma
          warunkówitp...moja siostra po urodzeniu synka musiała psa oddać był
          rozpieszczony-najważniejszy w domu przez wiele lat kiedy nie było dziecka--stał
          się zazdrosny i agresywny--wiadomo...
          ja mam kota bo na psa za mało miejsca, też nie jest idealnie bo sobie" prztyka"
          po kątach --ale i tak wole zwierzaka od np faceta))) z nim większy kłopot!!!
          • Gość: Klaras Re: Moi rodzice też marudzili... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:25
            ... taaa ... to podobno Magda Uhmer prosila kiedys swego meza by kupil jej
            kotka ... bo kotek ma dusze ...
            • Gość: i33 Re: Moi rodzice też marudzili... IP: *.dew.pl 14.05.06, 01:26
              "do serca przytul psa.. weż na kolana kota..."
    • togo13 Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l 14.05.06, 00:59
      Radze ci sproboj, czy napewno chcesz tego psa.KUP SMYCZ. Rano przed szkola
      wyjdz .........ze smycza na spacer na 20 min. Po szkole wyjdz ...ze smycza na
      godzine. A i wieczorem tez wyjdz ...ze smycza tez przynajmniej na godzine. Zrob
      zakupy dla pieska.Ugotuj mu jedzonko, umyj garnki . Pojedz do weterynarza i go
      zaszczep. Wszystko na niby. Po miesiacu napisz do mnie czy masz problem i jak
      go rozwiazujesz. Najlepiej zacznij ta przygode w styczniu.Pa
      • randybvain Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l 22.05.06, 18:55
        Tak, i sprzataj kupy!
    • Gość: WES Czy posprzątasz po psie ??????? IP: *.gdynia.mm.pl 20.05.06, 08:09
      Obiecaj mi że będziesz sprzątać po swoim piesku. Ja mam małe dzieci i nie mogę i
      nie lubię kiedy przewracając sie na trawniku wpadają w psie kupy. Pozdrawiam pieski
      • Gość: asda Re: Czy posprzątasz po psie ??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 03:13
        mieszkam na 2 pietrze i mam sasiada na parterze, posiada on malego pudelka, juz
        od okolo roku kiedy jego pana nie ma w domu urzadza "cudowne" koncerty
    • Gość: mdorota11 Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.chello.pl 22.05.06, 13:07

      też wkurzają mnie psie kupy. Dość długo mieszkałam na przymorzu, gdzie w jednym
      bloku, falowcu, tłumy mają po pieseczku. A na wiosnę pod falowcem taki smród
      się unosił, że kto wie, gdyby nie wyrosła trawa, może byłaby z tego nawet
      epidemia...
      Wybierz yorkshira, tak ładnie robią hau hau, kiedy nikogo nie ma w domu, mogą
      tak szczekać przez cały dzień, bo nic a nic ich to nie męczy...Ale jest plus,
      robią małe kupy i mało jedzą ;)
      • Gość: gg8451222 ale masz problem ha ha ha - co za brednie IP: *.chello.pl 22.05.06, 15:42
    • ba_nita Re:Pójdziesz na "swoje" to problem sam zniknie. 22.05.06, 15:57
      Będziesz odpowiedzialna za psa w 100% a rodziców nie uszczęśliwiaj na siłę. Mają prawo u siebie nie chcieć zwierzaka. W końcu mieszkasz na ich "podwórku".
    • Gość: wiking Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.os1.kn.pl 22.05.06, 16:03
      Widocznie masz jakieś zaburzenia psychiczne, ludzie którzy w mieście kupują
      sobie pieski prawie zawsze nie są normalni.
      • Gość: haha Re: Wiking - jaki Ty madry jesteś... IP: *.gdynia.mm.pl 22.05.06, 16:38
        Gość portalu: wiking napisał(a):

        > Widocznie masz jakieś zaburzenia psychiczne, ludzie którzy w mieście kupują
        > sobie pieski prawie zawsze nie są normalni.
        Wyciągasz takie wnioski obserwując siebie????
        • Gość: wiking Re: Wiking - jaki Ty madry jesteś... IP: *.kom / *.os1.kn.pl 22.05.06, 17:19
          Nie, takich ludzi jak ty. Zresztą twoje powyższe słowa potwierdzają to co napisałem.
          • Gość: haha Re: Pisz więcej... IP: *.gdynia.mm.pl 23.05.06, 08:17
            Gość portalu: wiking napisał(a):

            > Nie, takich ludzi jak ty. Zresztą twoje powyższe słowa potwierdzają to co napisałem.
            W końcu takich idiotów jak Ty obserwuje się z prawdziwą "przyjemnością"...
            • Gość: behemot Re: Pisz więcej... IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 23.05.06, 14:53
              Musisz zastosować fortel, trochę ryzykowny i skuteczny.Otóż lata temu byłem w
              podobnej sytuacji. Tylko nie i nie.Chciałem mieć jakiegokolwiek psa, bo o
              zakupie rasowego z rodowodem nie było mowy i nie chodziło o pieniadze tylko o
              programowe nie! Wszelkie podejmowane zobowiązania do tego realizowane nie
              przynosiły skutku. Wreszcie wypatrzyłem takiego mieszańca wyżła, małego
              szczeniaczka, którego właściciel oddawał za darmo bo suka popełniła mezalians,a
              pozbawiać miotu życia nie miał sdumienia. Pies mieścił sie w papierowej torebce
              i taką torebkę wraz ze szczeniakiem podrzucili mi moi koledzy póżnym wieczorem
              pod drzwi.Ja oczywiście w łóżeczku w piżamce czytający lekturę szkolną jak gdyby
              nigdy nic.Mama usłyszała pod drzwiami jakieś dzwięki otworzyła drzwi narobiła
              wrzasku, bo coś się w papierze ruszało i piszczało.Ojciec ubrał rękawice
              ochronne i z najwiekszą ostrożnością zaczął rozwijać torebkę, oczywiście na
              korytarzu, mnie kazali nie wychodzić.Jaka była ich ulga, że to pies nie
              kot(kotów wogóle niecierpieli), i do tego piękny i bezradny jak każde szczenię.A
              że dochodziła 23 to co z nim zrobić? i tak został na 16 lat razem z nami.
    • Gość: we Re: niech mi ktos pomoze... :( mam problem od 9 l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:01
      fg
    • mdorota11 behemot... 23.05.06, 17:13
      moja siostra też tak zrobiła i piesek wylądował na wsi, gdzie ma budę z
      wygodami. Nie polecam tego sposobu
      • Gość: s Re: behemot... IP: *.chello.pl 27.05.06, 00:17
        Na psy wykładam trutki pod blokiem i walę z śrutówki.!!!
        Nienawidzę tych srających do piskownić kundli.
        s
        • Gość: ??? Re:Widać, że siebie też nienawidzisz...n/txt IP: *.gdynia.mm.pl 27.05.06, 13:22
Inne wątki na temat:
Pełna wersja