O wspólnym bilecie w pełnej zgodzie

IP: *.chello.pl 28.05.06, 21:19
I tak się spotykają od paru lat w różnych konfiguracjach...Zawsze przed
wyborami.Kiełbacha wyborcza,
nic więcej.Ciekawe ile kosztowała ta konferencja?I kto za to płaci (to
pytanie raczej retoryczne).
    • sojowa Tiaaaa, a bariery dla Gdyni-Dabrowy jak nie bylo 28.05.06, 22:21
      tak nie ma. Nieustajace pozdrowienia dla pp. Szcurka i Gucia od Dabrowian.
      ---
      republika.pl/gdynia/bariera/
      ---
      P.S. teraz to juz do pozdrowien dolaczamy takze retoryczne (?) zapytanie,
      dlaczego sobie rzadzacy Gdynia leca w... kulki i nie remontuja nawierzchni
      ulicy Sojowej, do czego byli zobowiazani w 2005 roku. Moze kalendarz podeslac?
      Mamy juz koniec 5-go miesiaca 2006 roku! Gdzie macie umowe, ktora miasto
      podpisywalo kilka lat temu z harmonogramem remontow? Na co kasa poszla zamiast
      na Sojowa? Na tzw. imprezy plenerowe i (doslownie) kielbaski przedwyborcze?
    • Gość: baca Kto by Tuskowi wierzył? IP: *.cable.satra.pl 28.05.06, 22:37
      A pogadać se mogą.
      • Gość: kolo Re: Kto by Tuskowi wierzył? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 07:47
        A kto wierzy Kaczyńskiemu?
    • leszek.sopot No to gazeta odtrąbi niedługo, że nastała era 29.05.06, 02:58
      szcześliwości dla mieszkańców Trójmiasta, bo zdiagnozowany przez speców z GW
      najwięszy problem zniknie. Już na żadne kłopoty ludziska nie będą narzekać.
      Tęsknić będę jedynie za nowymi halami, stadionami i koncertami. Tak by wynikało
      z "genialnej" ankiety GW, na którą się powołuje Donald Tusk twierdząc, że w
      Trójmieście mieszkańcy mieli jeden jedyny kłopot ze wspólnym biletem.
    • Gość: Roman Richert Re: O wspólnym bilecie w pełnej zgodzie IP: *.chello.pl 29.05.06, 09:51
      Chetnie posluze doswiadczeniami z Berlina w celu rozwiazania tego problemu.Ale
      bez wlaczenia SKM ma to nie za wielki sens.Tez bilet elektroniczny uwazam za
      na wyrost.W bogatym Berlinie te bilety sa tez z zwyklego kartonu.Jak experci
      chca rozwiazac ten problem w czym zycze im z calego serca sukcesu,jezeli
      takiego blahego problemu jak sprzedaz biletow miesiecznuch nie moga
      rozwiazac.Wrocilem po 35 latach do polski i z zdziwieniem myslalem co sie
      dzieje przed pewnym urzedem w Gdansu na piwnej.uslyszlem ze tam sie sprzedaje
      bilety miesieczne ZKM jezu co za kolejka jak za papierem toaletowym.Czy z tych
      expertow od komunikacji nikt nie wpadl na ten NIC NIE KOSZTUJACY POMYSL poza
      jedna odwazna decyzja,aby waznosc biletu byla od momentu jego kupna na okres
      jednego miesieca.To mozna zalatwic zwykla pieczatka.Ile nerwow ludzkich i cenego
      czasu mozna by oszczedzic.
      • Gość: PW Re: O wspólnym bilecie w pełnej zgodzie IP: 195.85.230.* 29.05.06, 18:28
        Jestem bardzo sceptyczny w bezkrytycznym kopiowaniu rozwiązań tzw. "zachodnich"
        z prostej przyczyny. Najpierw należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie "Kto ma
        finansować komunikację miejską". Czy ten kto z niej korzysta - czyli pasażer,
        czy wszyscy mieszkańcy mają się na nią składać? Nawet ci no nie mają zamiaru z
        niej korzystać? Z tego co wiem w Polsce stosowany jest wariant pośredni
        ze "wskazaniem" na pasażera. A jak to wygląda u naszych sąsiadów? Autobusy
        muszą jeździć, a po ile osób przewożą ... I tam dopiero jest "walka" o
        pasażera, i wymyślanie różnych cudów jak np. elektroniczny czujnik
        zapobiegający ściśnięciu przez drzwi itp. gadgety... Ale to jest płacz nad
        rozlanym mlekiem ...

        Odnośnie biletu elektronicznego - proszę popytać w miastach, w których został
        wprowadzony, o uczciwości naszego społeczeństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja