"Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska

IP: 71.249.246.* 11.07.06, 04:02
Stataeczek "Roterdam" i pare kilo azbestu to kropelka w morzu.
Ile tysiecy toksycznych substancji dostaje sie do atmosfery nad Trujmiastem
ze stoczni gdzie sie zlomuje stare okrety MarWoju,albo 3000 -tak ,tak trzy
tysiace ton mialu weglowego co to nasze post Komuchy spalaja na dobe w EC3 -
droga ta elektryka z ENERGI itp...
    • fraglesi67 Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska 11.07.06, 07:04
      Proponuje oddać salwę ostrzegawczą przed dziób
    • gtw100 Pewno usłyszeli, że z Niemiec przywieziono do nas 11.07.06, 08:30
      Pewno usłyszeli, że z Niemiec przywieziono do nas góry odpadów toksycznych.
      Różne beczki z chemikaliami niby do niby produkcji. Stoją i rdzewieją po
      stodołach i starych halach. Bomba ale ekologiczna i w dodatku tyka. Co tam
      azbest. W Holandii może przeszkadza, ale tu ludzie oddychają powietrzem
      eternitowym to i zaprawieni jak herosi. Azbest też za darmo można podrzucać
      trzeciemu światu na korzystnych warunkach, no przesadziłem...na rynkowych.
    • Gość: - - - - - Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.greenet.pl 11.07.06, 08:36
      dajcie znac z wyprzedzeniem, jak bedziecie wiedzieli, ze wychodzi...


      caly ten krzyk o azbest na Rotterdamie jest zalosny...

      jest przejawem niedoinformowania, ignorancji, niesprawiedliwosci i
      niekonsekwencji dziennikarskiej i nie tylko (bo na jednego sie krzyczy -
      jednego "wyrazistego medialnie", a cale mnostwo innych przypadkow sie
      pomija; zadna z gazet nie zrobila nawet dobrego researchu na ten temat, ze
      "nie tylko Rotterdam", nie podjeto nawet takiej proby - to jasno dowodzi, ze
      "huzia na Józia" - na Rotterdam - to dzialanie koniunkturalne,
      powierzchowne, wybiórcze, nierzetelne ze strony mediow...)


      znakomitym przykladem byly publikacje w prasie po pierwszej konferencji
      prasowej Holendrow...
      to byl "popis" "rzetelnosci" dziennikarskiej i "obiektywizmu"...
      nastepnego dnia w publikacjach prasowych po tej konferencji ukazalo sie
      TYLKO TO, co dziennikarzom pasowalo do z gory zalozonej tezy ("Rotterdam i
      jego wlasciciele sa "be" i chca nam zrobic kuku"), a mnostwo rzeczowych
      argumentow i faktow nie pasujacych dziennikarzom - pominieto...
      opinia publiczna, zamiast otrzymac rzetelna informacje o trescicach
      przekazywanych na konferencji prasowej, zostala zmanipulowana...


      poza tym sprawa Rotterdamu w polskich mediach to typowy przyklad
      "akcyjnosci" majacej wplynac na poprawe sprzedazy gazet... "budujemy A1",
      "zadamy jednego biletu dla calego Trojmiasta", "wyrzucamy Rotterdam"... -
      to sa bardziej sprytne kampanie marketingowe gazet niz realizowane misje
      spoleczne mediow (ale oczywiscie kampanie marketingowe pod plaszczykiem
      misji spolecznych)...


      poza tym byl caly ciag nieprofesjonalnych zachowan roznych sluzb..

      jezeli Rotterdam jest rzeczywiscie taki "be" i podjeto polityczna decyzje o
      jego wyrzuceniu (bo nie jest to decyzja merytoryczna - to widac..), to
      dlaczego go w ogole wpuszczono, skoro jest taka polityka, ze "takich statkow
      tu nie wpuszczamy"?... trzeba bylo od razu dac wyrazny sygnal, ze "nie
      wpuscimy", to by Rotterdama w ogole nie przyholowano tu...

      smieszne bylo, gdy wysoki urzednik UM w wypowiedzi dla gazety przyznal sie,
      ze dowiedzail sie o azbescie dopiero, gdy statek pojawil sie na redzie...
      i w ogole polskie sluzby dowiedzialy sie, ze Rotterdam do nas plynie /
      wplynal, dopiero nie wiecej niz 2 dni przed tym faktem (a niektore sluzby -
      nawet po wplynieciu)...
      prasa tez sie zagapila... gdyby ten swoj (niesprawiedliwy, bezsensowny,
      nieuzasadniony) krzyk przeciwko Rotterdamowi zaczeli wczesniej, to moze
      nawet doprowadziliby do tego, ze nie wplynal by do polskiego portu i
      zawrocil.. to byloby efektem eko-histerii i nie byloby to sluszne, ale z
      punktu widzenia "interesow" samych gazet, albo interesu rzekomo
      reprezentowanego przez media (ochrona naszego srodowiska) - media zachowaly
      sie profesjonalnie jak przedszkolaki - zagapiajac sie, nie "wykrywajac"
      Rotterdamu zblizajacego sie do Polski ZNACZNIE wczesniej...
      tymczasem byli w Polsce tacy (jako spolecznosc - NIE zwiazani
      _profesjonalnie_ z gospodarka morska, nie byli to tez Greenpeace'owcy),
      ktorzy wiedzieli o spodziewanym przybyciu Rotterdamu jeszcze zanim wyplynal
      on w rejs do Polski... i "wiedziec to" bylo bardzo latwo... wiec nic nie
      usprawiedliwia "zagapienia" sie mediow oraz roznych zainteresowanych
      sluzb...

      smieszne bylo to, ze SG spenetrowala statek i wykryla te "ukryte" odpady w
      workach TAK POZNO...
      bylo widac, ze to bylo dzialanie "na zamowienie" polityczne... widac bylo,
      ze to efekt kombinowania - "jaka by tu szpile wbić Rotterdamowi"...
      ekohisterycy najpierw mysleli, ze latwo bedzie wyrzucic statek szybko, ale
      mial papiery, pozwolenia, etc. i nie dawalo sie go wyrzucic..
      wiec trzeba bylo na sile znalezc jakiegos haka... i dlatego (z opoznieniem,
      zamiast wkrotce po wplynieciu statku) znaleziono jakies "ukryte"
      (niezadeklarowane) przez kapitana materialy...

      tak samo zalosna byla "wahliwosc emocjonalna" (niekonsekwencja) Urzedu
      Morskiego... najpierw pozwalali.. potem nagle zaczeli _nie_pozwalac
      przebywac statkowi w Polsce..
      conajmniej w jednym z tych przypadkow skompromitowali sie ...
      bo skoro najpierw pozwalali, a potem (dosc pozno) sie okazalo, ze jednak sa
      przeslanki ku temu, zeby w majestacie prawa statek wyrzucac z portu, to
      znaczy, ze te pierwsze decyzje (pozwalajace) byly podjete w oparciu o
      niepelne dane (bez sprawdzenia porzadnego)...
      dlaczego wczesniej tych przeslanek nie bylo, a potem nagle sie pojawily?...
      Rotterdam w miedzyczasie przeszedl transformacje i stal sie czyms innym, niz
      wczesniej, gdy mu pozwalano przebywac w Polsce?...


      na Rotterdamie udalo sie tez zarobic po pare punktow kapitalu politycznego
      temu i owemu politykowi...
      "ach, jacy swietni, madrzy i dobrzy sa i jak o nas dbaja wojewoda Olowski i
      minister Wiechecki, ze chca wyrzucic tego paskudnego Rotterdama"...

      a w rzeczywistosci pokazali, ze daja sie "wkrecic" w ekohisterie... lub
      swiadomie podlaczaja sie niezbyt rozsadnie pod modny nurt eko-histeryczny
      (powierzchowna, niedoinformowana, ignorancka, chwytliwa ("nosna")
      spolecznie, efekciarska pro-ekologicznosc)...


      jak ostatnio zlomowano ORP Warszawa (gdy Rotterdam wplywal do Gdanska to
      Warszawe jeszcze cieto) nie wiecej niz 1000 m od budynkow mieszkalnych i nie
      wiecej niz 2000 m od "zieleniaka" (niech ktos powie, ze ruska konstrukcja z
      lat 50-tych nie miala mnóstwa azbestu) to nikt (tu uwaga glownie pod adresem
      "czujnosci" i profesjonalizmu oraz konsekwencji dziennikarzy) sie slowem nie
      zajaknal...

      na codzien w polskich stoczniach remontowych bywaja starsze statki
      (20-30-letnie), majace niemalo azbestu w izolacjach rur oraz ladowni (to na
      chlodniowcach)... i czasami sie to w Polsce wymienia... i to NIE JEST
      NIC ZLEGO.. na calym swiecie sie to robi... tylko te "codzienne" statki
      sa mniej slynne, mniej "medialne" niz Rotterdam...

      Rotterdam ma pecha byc ladnym, wyrozniajacym sie statkiem z ciekawa historia
      i czekajaca go dosc ciekawa kontynuacja historii (jesli w koncu uda im sie
      go zaadoptowac do nowych celow)...

      mial tez pecha, ze ostatnio byly te "historie" z lotniskowcem Clemenceau i
      transatlantykiem Norway...

      ale jakos nikt nie zastanawia sie u nas nad natura tego "krzyku" wokol
      "Clemenceau".. (po prawdziwa natura "krzyku" wokol Clemenceau NIE PASUJE do
      tezy zalozonej z gory przez polskie media, ze Rotterdama nalezy wyslac stad
      w kosmos...)

      chodzi o to, zeby go nie zlomowac w Indiach czy Bangladeszu (gdzie biedni
      nie maja technologii do "zbierania" azbestu ze zlomowanej konstrukcji i
      azbest laduje na plazach i w poblizu, zrywany przez robotnikow bez
      zabezpieczen), tylko sprowadzic go z powrotem do Europy (juz to uczyniono),
      gdzie mozna go oczyscic i zlomowac (a azbest skladowac) bezpiecznie i
      profesjonalnie...
      Polska to Europa, a nie Indie.. u nas Rotterdamem miala sie zajac
      profesjonalna firma* (chyba nawet oddzial zachodnioeuropejskiej) majaca
      sprzet, technologie i doswiadczenie, a nie jacys bosonodzy robotnicy z plaz
      Alangu...
      ___________
      * - ktora MIALA pozwolenia odpowiednie, wbrew temu, co prasa wciskala opinii
      publicznej...

      • Gość: gość Chyba Buczkowski się tu wysilił... IP: *.gdansk.gda.pl 11.07.06, 13:03
        nie sądzicie?
    • Gość: - - - - - Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.greenet.pl 11.07.06, 08:39
      >>>>>
      Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, nie chciał
      komentować zachowania Holendrów. - Termin upływa dzisiaj w nocy.
      Porozmawiamy we wtorek - odpowiadał wczoraj dziennikarzom.
      <<<<<

      to nie zna przepisow dotyczacych wlasnej dzialki?..

      albo jest rygor natychmiastowej wykonalnosci, albo nie ma...

      na co tu czekac..

      dlaczego dopiero we wtorek?.. musi zasiegnac konsultacji politycznych?...
      (to by potwierdzalo, ze "wyrzucanie Rotterdamu" jest polityczne, nie
      merytoryczne... - byc moze tak.. jest z "poprzedniego ukladu" i boi sie sam
      podjac jakiejs decyzji, bo jeden nieostrozny ruch (nie podobajacy sie
      ministerstwu zeglugi) i zostaniezastapiony na stanowisku przez kogos nowo
      mianowanego...

      a swoja droga - bardzo malo dociekliwy dziennikarz, nie "ciagnie" sprawy do
      konca...
      dostal odpowiedz "pogadamy we wtorek" to sie tym zadawala i spoko...



      >>>>>
      - Decyzja miała klauzulę natychmiastowej wykonalności i we wtorek rano
      statku nie powinno już być w Gdańsku. Jeśli "Rotterdam" będzie stał dziś na
      nabrzeżu wręczę przedstawicielowi armatora upomnienie. W ciągu tygodnia
      statek będzie musiał opuścić Gdańsk - wyjaśnia dyrektor Królikowski.
      Jeśli wypełniony azbestem wycieczkowiec nie wypłynie do 18 lipca, sprawa
      ponownie trafi do wojewody pomorskiego
      <<<<<

      to tez dowodzi, ze decyzja jest nie merytoryczna, a polityczna...

      nie maja sankcji na Holendrow, jesli ci sie nie zastosuja do decyzji...

      • Gość: kamilahelena Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.07.06, 11:26
        sadzac z tej bardzo, bardzo dlugiej wypowiedzi i totalnej krytyki pod adresem
        Urzedu Morskiego, nie popartej zadnym kontr argumentem, mogacym swiadczyc, ze
        decyzje powinne byc inne, nalezy przypuszczac, ze gosc:-
        • Gość: naval arch Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.it-rem.net 11.07.06, 13:37

          alez mi sie z ciebie smiac chce.. za grosz logiki w twojej wypowiedzi.. za
          grosz sensu...

          np.: zarzucasz temu "- - - -" brak argumentów:
          >>>
          sadzac z tej bardzo, bardzo dlugiej wypowiedzi i totalnej krytyki pod adresem
          Urzedu Morskiego, nie popartej zadnym kontr argumentem,...
          <<<

          a jakie TY kontrargumenty przedstawilas?!.. :))))))))

          nie wspomne juz o tym, ze calkiem konkretnie i rzeczowo "- - - -" pisze...


          smiac mi sie chce z ciebie, bo widze, jak sie dalas emocjonalnie poniesc.. jaka
          tendencyjna, nieobioektywna jestes... "jezeli "- - -" mysli inaczej niz ja o
          tych Holendrach, to znaczy ze jest przez nich zatrudniony"..

          zalosna jestes...

          wiem, ze "- - -" nie jest zwiazany ani z armatorem ani z jakakolwiek firma w
          Polsce, ktora chce zrobic interes na obsludze Rotterdama...



          >>>>>
          sadzac z tej bardzo, bardzo dlugiej wypowiedzi i totalnej krytyki pod adresem
          Urzedu Morskiego, nie popartej zadnym kontr argumentem, mogacym swiadczyc, ze
          decyzje powinne byc inne, nalezy przypuszczac, ze gosc:-
    • Gość: Bogdan Kto rzadzi w Gdansku? IP: *.orange.pl 11.07.06, 10:29
      Zachowanie Urzedu Morskiego i Kapitanatu Portu jest zalosne. Zamiast rzetelnej
      informacji i pomocy Stoczni Gdanskiej w zdobyciu kontraktu, rozdmuchano temat
      azbestu porownujac go do bomby ekologicznej zlokalizowanej w poblizu gdanskiej
      starowki. Sterowani przez guru Wybrzeza prezesa remontowej Piotra Sojke,
      ktoremu ten kontrekt przeszedl kolo nosa, urzedy te zachowuja sie w sposob
      nieodpowiedzialny, pozbawiony jakichkolwiek racjonalnych argumentow.
      • kalinowski11 Re: Kto rzadzi w Gdansku? 11.07.06, 11:05
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):

        > Zamiast rzetelnej informacji i pomocy Stoczni Gdanskiej w zdobyciu kontraktu,

        Stocznia Gdańska, mimo podpisania z Holendrami listu intencyjnego, nie jest
        gotowa na przyjęcie tak wielkiego statku. "Rotterdam" miałby wejść do basenu
        stoczniowego i zacumować przy nabrzeżu Kaszubskim. Wcześniej jednak trzeba by
        było przeprowadzić prace przy pogłębieniu basenu portowego, bo transatlantyk
        stanąłby... na piasku. Do tej pory stocznia nie wystąpiła do Wydziału Środowiska
        i Rolnictwa UW o zgodę na prace pogłębiające.

        - Umowa nie została jeszcze podpisana - twierdzi Aldona Dybuk, rzecznik
        prasowy Stoczni Gdańskiej. - Nie prowadzimy obecnie żadnych rozmów z Holendrami.
        Czekamy.

        źródło :

        www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=3353
    • Gość: gość Dla prowizji gotowi są posłać robotników stoczni IP: *.gdansk.gda.pl 11.07.06, 12:58
      nawet do piekła. Zrobią z niej remontówkę? Będą ciąć na żyletki? Nie zapomnimy
      im tego, o nie!
    • z.potocki Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska 11.07.06, 16:32
      Wy..dolic ich i to natychmiast. Chciałbym widziec reakcję władz Holenderskich w
      odwrotnej sytuacji. Juz by polski statek miał nałożoną kare wyższą niz jego
      wartość i to bez ceregieli. Dlaczego my zawsze dajemy ciała w takich
      prozaicznych sytuacjach. Troche chęci podjęcia decyzji i ....
      • kalinowski11 Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska 12.07.06, 21:06
        Dostali jeszcze siedem dni ...

        www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=3400
        • kalinowski11 Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska 14.07.06, 09:45
          Oświadczenie właściciela ss Rotterdam ...

          www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=3418
          • Gość: %% Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 22:56
            kalinowski11 napisał:

            > Oświadczenie właściciela ss Rotterdam ...
            >
            > www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=3418

            całe to oświadczenie to zwykłe bździny, w żadnym stopniu nie
            sentymentalne......
    • Gość: Stary_wraq Re: "Rotterdam" nie wypłynął z Gdańska IP: *.kobylnica.sdi.tpnet.pl 13.07.06, 15:17
      Stracono już cztery "miechy" czasu na ogłupiającą żonglerkę słowami i słówkami,
      zamiast ruszyć głową i zająć się raczej utylizacją tych marnych pięciuset
      metrów sześciennych azbestu. Jeśli "wysiudają" ROTTERDAM z Gdańska, to
      przyjdzie zamknąć w czorty tamtejszą remontówkę, bo po czymś takim pies z
      kulawą nogą tam nie zawinie! Nie czarujmy się - ten cały Gdańsk to de facto
      taki mały i "zapyziały" porcik, leżący gdzie diabeł mówi dobranoc, a wielce
      zasadnicze władze i organa wcale nie poprawiają tej opinii, zajmując się
      roztrząsaniem 123-rzędnych kwestii, zamiast zabrać się do problemu, jak do
      zadania do wykonania.
      Pamiętam: Św. Wojciech, Westerplatte, Solidarność itp. - ale tu akurat takie
      rzeczy naprawdę nie mają znaczenia. Liczy się głowica na karku, a wierzaj mi,
      tak zwana Morska Stolico [!]: kasę można zrobić nawet na azbeście, tylko
      trzeba "ruszyć zwłoki" ze stołka i trochę pomyśleć. Ja nie będę was w tym
      wyręczać. Macie podobno ludzi od myślenia, więc zamiast opowiadać głodne
      kawałki o szkodliwości azbestu, niech pomyślą, jak się go pozbyć. Amerykanie i
      Hiszpanie podnieśli przed laty z dna Atlantyku wodorową bombę, a "wybrane"
      Polaczki nie radzą sobie z odrobiną azbestu. Chachacha... śmiech na sali!!!
      • Gość: stoczniowiec Jak chcesz utylizować azbest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 15:56
        to zacznij z sołtysowego dachu w Kobylnicy.
      • Gość: %% gościu z Kobylnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 17:02
        masz jakies kompleksy chyba, biedaku........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja