Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej

07.08.06, 08:22

Do Krynicy jezdzimy od kilku lat.Acz ten rok był ostatni.Pomijając to, iż
zjeżdza się tam coraz więcej bydła, to poziom gastronomii schodzi na
psy.Jednego dnia moja dziewczyna zjadła placki ziemniaczane w budce o szumnej
nazwie Hawaii, w której zatrudnione są ( zapewne na czarno ) Rosjanki (
znajduje się przy plaży głownej ). Efektem konsumpcji była biegunka i zawroty
głowy przez dobę. Drugiego dnia przygoda przytrafiła się dla mnie.Rzecz miala
miejsce w punkcie znajdującym się na plaży " rybackiej" ( idąc w stronę
morza lokal po lewej stronie )Zjadłem schabowego i żurek. To, co przeżylem
wiem tylko ja.Pytanie brzmi - czy w Krynicy działa Sanepid ?
Tak więc był to mój ostatni urlop w Krynicy.Czy znacie może jakieś godne
uwagi miejsce do wypoczynku nad morzem ?

    • ira-siad Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 07.08.06, 09:08
      Mam podobne doświadczenia, ale po zjedzonym niedopieczonym gofrze. Mam wrażenie,
      że do Krynicy pracownicy Sanepidu przyjeżdżają tylko na urlopie.
      • generallo Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 07.08.06, 10:11
        Ja też bywam w Krynicy M.
        ale nigdy się nie zatrułem,
        a to dlatego że nie jadam w budach przy plaży,
        tylko w restauracjach przy ul. Gdańskiej :)
      • ba_nita Re: Najpierw trzeba ich zawiadomić. 07.08.06, 11:35
        Nie są jasnowidzami.
    • maga67 Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 07.08.06, 09:51
      Polecam Ci Jantar, pod warunkiem, że lubisz nieduże miejscowości.Im większa
      wakacyjna miejscowość tym więcej jedzących "turystów", a konkurencja duża.
      Według mnie często tłoczniej znaczy gorzej, bo i tak zjedzą.
      Ja unikam tłoku.
    • generallo Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 07.08.06, 10:10
      Na drugi raz pójdziecie do porządnej restauracji,
      a nie do jakiejś budy :)
      • dudala76 Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 07.08.06, 13:24
        oczywiście ,żę jedliśmy później w normalnych lokalach. Żarcie przy plaży nie
        wynikało z braku kasy, tylko z lenistwa. NIe trzeba było iść daleko aby się
        najeść.Teraz wiem, że zdrowiej było pósc do miasta.
    • metamorphosis4 Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej 08.08.06, 09:26
      Jako częsty bywalec lokali gastronomicznych w miejscowościach turystycznych
      pragnę uświadomić osoby doradzające stołowanie się w restauracjach, że tam
      niewiele trudniej o zatrucie pokarmowe. Znajomi prowadzący od lat sezonowe
      biznesy nad morzem opowiadaja, że w każdym sezonie kilkakrotnie przechodzili
      zatrucie pokarmowe żywiąc się w dobrych restauracjach i u znajomych
      gastronomów. Od tego czasu płacą za przygotowanie posiłków lokalnym gospodyniom
      i tyle.
      Poziom nadmorskiej gastronomii wola o pomstę do nieba. Ostatnio w dobrej
      restauracji w Łebie na pytanie, która ryba jest naprawdę świeza, kelnerka z
      rozbrajającym uśmiechcem oznajmiła, że najświeższy jest dorsz hahaha... Od
      dawna trwał sezon ochronny na dorsza, więc mógł być co najwyżej świezo
      rozmrożony.
      • Gość: rybak morski Re: Zatruliśmy się jedzeniem w Krynicy Morskiej IP: *.skylogicnet.it 08.08.06, 17:21
        Przeciez ona mowila o dorszu jeszcze plywajacym w morzu :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja