irasiad_jest_zdenerwowany_l.k
26.11.06, 17:33
To już zakrawa na kpinę - dziś (26/11) zadzwoniłem na tzw. 'błękitną linię',
by dowiedzieć się ile mam zapłacić rachunku za telefon. Wiadomo - rachunki
mogą nie dotrzeć w najbliższym czasie, bo Poczta Polska strajkuje, a koniec
miesiąca jest bardzo blisko.
Niestety mimo mojej dobrej woli i inicjatywy (!!!!), w TPSA odmówiono mi
podania kwoty do zapłacenia, a to z tego względu że nie jestem właścicielem
telefonu, mimo tego że jestem upoważniony (przez samo TPSA) do załatwiania
wszelkich spraw związanych z tym numerem telefonu.
Powód? Awaria systemu.
Złożyłem skargę, tyle że nie wiadomo czy ktokolwiek ją rozpatrzy, bo nie
podano mi numeru skargi, a bez tego praktycznie nic w TPSA nie potrafią
znaleźć. Powód? Awaria systemu.
Czy TPSA zarządzają jacyś kompletnie porąbani managerowie? Bo w takiej
sytuacji (strajku poczty), po prostu NIE CHCĄ moich pieniędzy.
Gdyby własciciel telefonu był na miejscu, to mimo tej 'awarii' możnaby
zweryfikować jego dane i uzyskałby informacje o kwocie do zapłaty, ja - mimo
upoważnienia - nie mogę tej informacji otrzymać. Nie chciałem nic blokować,
zamawiać czy zmieniać (czy nawet złożyć wymówienie kontraktu) - po prostu
chciałem przynieść im pieniądze w zębach. Ale nie! TPSA jest ponad to i nie
chce pieniędzy.
Oczywiście TPSA nie przejmuje się rosnącą konkurencją, ale robi wszystko -
dosłownie - by jak najwiecej klientów stracić. Nie da się ukryć, że w
najbliższym czasie przenoszę abonament do Tele2 lub całą linię do telewizji
kablowych. I mam nadzieję, że ci będą zachowywać się bardziej profesjonalnie
niż TPSA, zbiorowisko amatorów i ignorantów, biurokratów i urzędasów
popijających kawkę, jak za czasów komuny... zatrważające co się wyprawia w
naszym kraju!!!
Gdynianin
PS
Od zawsze, i pomimo składanych od lat skarg, faktury przychodzą w Gdyni na
ostatni moment (czasem 2-3 dni przed wskazaną datą zapłaty). To także świadczy
jak głęboko 'gdzieś' TPSA ma swoich klientów w Gdyni.
~~~~~~ V PRL PISIOROWATYCH KU PAMIĘCI ~~~~~~
I nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne! - klasyk
pisiorowatego kaczyzmu Jarosław K.