Dodaj do ulubionych

Ciężki los prześladowców Ani

IP: 146.96.80.* 07.12.06, 21:35
Ciezszy los Ani...
Obserwuj wątek
      • Gość: gdanszczanin Re: Ciężki los prześladowców Ani IP: *.chello.pl 07.12.06, 22:25
        "...i cxhyba nie powód do samobójstwa".
        Trzeba byc wyjatkowa kanalia,zdemoralizowana,zepsutą do cna i wyjatkowa hiena-
        aby prezentowac takie stanowisko.
        To mówi adwokat-prawnik,wychowany na zasadach prawa rzymskiego ,szlachetnych
        kanonach nowozytnego prawa .
        Jak daleko moze zajść degeneracja zawodu.....
        Panie meceniasie-nie znam panai nie chce znac,ale trzeba byc wyjatkowo złym
        człowiekiem,bez zadnych zasad-aby wypowiadac takie słowa.
        Ciekaw jednak jestem panskiego nazwiska
          • krasnov Łoch jacy biedni oni, pokrzywdzeni… 08.12.06, 23:14
            Może jeszcze zaskarżą rodziców Ani, że przez ich córkę im źle?
            Cytat: "Problem w tym, że gimnazjaliści bardzo źle znoszą pobyt w gdańskim schronisku. Są tam podobno źle traktowani przez innych nastolatków."
            I dobrze. Niech poczują jak to jest być ofiarą, a nie tylko prześladowcą. Może ich to czegoś o życiu nauczy.
            __________
            Ogród Jane Austen - nieco łagodniejszy świat.
          • nick3 Polacy - naród mściwych moralizatorów. 08.12.06, 23:16
            "Zwyrodnienia", którym z taką delektacją się święcie oburzacie (na czym dobrze
            zarabiają w Polsce tabloidy) jest więcej w waszej mściwej "moralności" niż w
            głupocie tych dzieciaków.

            Gdybyście wiedzieli, czym jest areszt tymczasowy, nie pie..libyście podłych
            bzdur, że "dobrze im tak".

            Nieszczęście dziewczynki było rzeczywiste. Ale po pierwsze wcale nie wiadomo,
            czy przede wszystkim spowodowane chamstwem kolegów. Wiele wskazuje na to, że
            była to w jej życiu przysłowiowa kropla, która przepełniła czarę goryczy, a nie
            główny powód.

            Wybryk wyrostków był w sumie, niestety, dość typowy dla polskiej szkoły i choć
            podły, faktem jest, że w większości podobnych przypadków nie dochodzi do takich
            nieszczęść.

            Społeczny huragan współczucia dla Ani i oburzenia na "zwyrodnialców" jest
            natomiast słusznie nazwany przez adwokatów - histerią.

            W tym samym czasie co Ania - popełniła też samobójstwo inna jej rówieśniczka.
            Prawdopodobnie z powodu czegoś, co usłyszała w ramach wychowania religijnego.
            Powiesiła się bowiem w sali katechetycznej. O tym przypadku prasa woli więc
            nabrać wody w usta.

            Teraz chyba łatwiej zrozumieć, dlaczego mierzi mnie ten zbiorowy wylew
            medialnie ukierunkowanego współczucia i oburzenia (w kierunku św. Zaostrzenia,
            a nie np. - refleksji nad szkodliwością samego moralizmu)

            Polacy lubią się oburzać, bo przez podobnych sobie, tyle że starszych, zostali
            wychowani w poczuciu winy. Oburzając się na "zło" i osądzając doznają ulgi
            poprzez odwrócenie uwagi od siebie samych.

            Kto osądza i ocenia, jest, chwilowo przynajmniej, po stronie "moralności".

            I tak się to św. Zaostrzenie kontynuuje.
            • muphygen Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 08.12.06, 23:29
              Nie mogę się zgodzić bardziej z tą opinią

              > Wybryk wyrostków był w sumie, niestety, dość typowy dla polskiej szkoły i choć
              > podły, faktem jest, że w większości podobnych przypadków nie dochodzi do
              >takich nieszczęść.


              I to jest największa luka w rozumowaniu oburzonych. Przecież w całej Polsce
              dochodzi do kilkuset podobnych wypadków. Czarna owca jest w każdej klasie. Nie
              sadzę by ci chłopcy zachowywali się gorzej od tych innych. To dlaczego mają być
              surowiej karani za to, że wypadki tak się potoczyło. Równie dobrze mogła nie
              popełnić samobójstwa i nie ponieśliby kary. A jak już karać to konsekwentnit,
              ale przecież nie sposób tylu młodych surowo ukarać, bo by należało połowę
              młodzieży do p..dla wsadzić. Reasumując nie rozumiem dlaczego oni maja być
              surowiej karani od innych młodych ludzi/


              > W tym samym czasie co Ania - popełniła też samobójstwo inna jej rówieśniczka.
              > Prawdopodobnie z powodu czegoś, co usłyszała w ramach wychowania religijnego.
              > Powiesiła się bowiem w sali katechetycznej. O tym przypadku prasa woli więc
              > nabrać wody w usta.
              O tym wypadku nie słyszałem. Masz jakiegoś linka?
              Natomiast słyszałem o podobnym wypadku jakoś wtedy gdy PiS dopiero obejmował
              władzęi media w ogóle nie zajęła się tą sprawą. Widać, że zależy im tylko na kasie.
                • theanswerisme Re: lubisz małe dziewczynki co? 08.12.06, 23:53
                  nie rozumiesz slowa spiety? no coz, zdarza sie.. insynuacja? myslisz, ze jak
                  uzyjesz slowa, ktore przeczytales ostatnio w slowniku, to zrobi to na kims
                  wrazenie? na poziom Twojego intelektu wskazuje tresc wypowiedzi, ktorymi
                  nam "umilasz" czas.. a te, jak widzisz, spotykaja sie tu z ogrooomna akceptacja
                  i zrozumieniem.. zrozumiales, czy prostszymi zdaniami?
                  • Gość: fi Re: lubisz małe dziewczynki co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 00:56
                    Chłoptysiu, weź coś napisz merytorycznie, a nie podpie..j głodych kawałków.
                    Ja napisałem konkrety: przyczyną było wychowanie dziewczyny, a incydent tylko
                    zapalnikiem. Nikt, ale to absolutnie nikt, nie odniósł sie do tego
                    merytorycznie, za to ujadaczy gnanych owczym pędem debilnego i bezmyślnego
                    medialnego współczucia pojawiło się sporo.
                    Jak umiesz mi wykazać błąd w rozumowaniu, to masz jeszcze jedną szansę. Jak
                    znowu się ograniczysz do szczeniackich inwektyw, to spadaj.
                    • viking2 Re: lubisz małe dziewczynki co? 09.12.06, 04:53
                      Gość portalu: fi napisał(a):

                      > Ja napisałem konkrety: przyczyną było wychowanie dziewczyny, a incydent tylko
                      > zapalnikiem. Nikt, ale to absolutnie nikt, nie odniósł sie do tego

                      Wprawdzie te inwektywy calkiem nie moje (nie mam zwyczaju), ale polemizowalbym.
                      Skad wiesz, ze to, co napisales to konkrety? Jestes 100%-owo pewny, ze to bylo
                      wychowanie tej dziewczyny w domu rodzinnym? Skad? A moze byly to zaczatki
                      nierozpoznanych zaburzen na tle samookaleczenia i autodestrukcji? Moze depresja
                      wywolana nadmierna wrazliwoscia na otoczenie? Nastolatki czesto postrzegaja
                      codzienna rzeczywistosc ostrzej, nie chwytaja w pelni roznych niuansow i nie
                      dostrzegaja odcieni szarosci, a swiat wydaje sie byc tylko czarny albo bialy.
                      Predko tez pojawia sie poczucie bezsilnosci i obawa o brak perspektyw (postawa
                      "zycie nie ma sensu").

                      > Nikt, ale to absolutnie nikt, nie odniósł sie do tego
                      > merytorycznie, za to ujadaczy gnanych owczym pędem debilnego i bezmyślnego
                      > medialnego współczucia pojawiło się sporo.

                      Owszem, zgodze sie, ze medialnej histerii nie brakowalo (cos w koncu musi
                      sprzedawac gazety, prawda?) - ale meritum sprawy jest calkiem od tego
                      niezalezne: Rzecz idzie o to, ze czterech gowniarzy w szkole nie ma
                      najmniejszego prawa do czynnej napasci (bo - spojrzmy prawdzie w oczy - to
                      wlasnie bylo to, napasc z naruszeniem nietykalnosci osobistej) na jedna z
                      uczennic w jakimkolwiek celu. Nie jest juz az tak wazne, czy symulowali na niej
                      gwalt, czy "tylko" ja rozebrali - nawet gdyby skonczylo sie na poszturchiwaniu,
                      ciagnieciu za wlosy i wykrzywkiwaniu "ty ku...o" - to ocena merytoryczna
                      wydarzenia jest calkowicie jednoznaczna. W tym swietle jest calkowicie niewazne,
                      czy media rozpetaly nagonke, w wyniku ktorej wydarzenie jest juz szeroko
                      komentowane przez Chinki na targowisku w Szanghaju, czy tez slyszalo o nim dwie
                      osoby, z tego jedna pijana.
                      Z tego, co wiem, czynne naruszenie nietykalnosci osobistej jest w Polsce
                      (podobnie jak i w innych krajach) przeciwko prawu, chyba, ze cos sie ostatnio
                      zmienilo? Mozesz odpowiedziec na to, ze to "tylko takie szczeniackie wybryki w
                      szkole", na co ja zadam kolejne pytanie, calkiem merytoryczne: czy szkola to
                      jakies takie specjalne miejsce, w ktorym prawo krajowe nagle przestaje obowiazywac?
                      Sam fakt, ze ofiara napasci popelnia samobojstwo jest tylko okolicznoscia
                      obciazajaca sprawcow (przy zalozeniu, ze to wlasnie ten atak byl przyslowiowa
                      kropla, ktora przelala kielich), ale nikt nie probuje ukarac sprawcow napasci za
                      samobojstwo dziewczyny (nie mozesz ukarac kogos za czyjes samobojstwo), tylko
                      wlasnie za napasc. A - jak juz powiedzielismy - merytorycznie byl to czyn
                      przeciwko prawu.
                      • Gość: fi Re: lubisz małe dziewczynki co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 22:39
                        To, czy ja mam rację, czy nie, nie zmienia faktu, że piszę o konkretach.
                        Wypowiedź konkretna nie musi oznaczać prawdziwej - bo mogę się mylić. Za to
                        wypowiedzi ciuli którzy od razu, jak ten co Ci tu równolegle odpisał, wymyślają
                        niestworzone absurdy wyssane z palucha i podają jako prawdziwe zamiary
                        adwokata, czy kogokolwiek innego - to nie są konkrety, tylko gó..arskie
                        pitolenie.

                        Masz rację, że to mogły być jakieś zaburzenia psychiczne. Ale moim zdaniem
                        znacznie bardziej prawdopodobne jest wychowanie (i to w rodzinie, bo poza
                        rodziną nikt nie wychowuje w tych aspektach) w przekonaniu, że nagość jest
                        straszna, brudna i odrażająca, a może nawet grzeszna. I że kobieta naga to
                        szmata. Dziewczyna musiała być podatna na takie brednie i się przejęła. Do tego
                        stopnia, że nie poszła po pomoc do rodziców.
                        • viking2 Re: lubisz małe dziewczynki co? 10.12.06, 05:37
                          Gość portalu: fi napisał(a):
                          > To, czy ja mam rację, czy nie, nie zmienia faktu, że piszę o konkretach.
                          > Wypowiedź konkretna nie musi oznaczać prawdziwej - bo mogę się mylić. Za to
                          > wypowiedzi ciuli którzy od razu, jak ten co Ci tu równolegle odpisał, wymyślają
                          > niestworzone absurdy wyssane z palucha i podają jako prawdziwe zamiary

                          Zaraz, zaraz - jesli Ty mozesz sie mylic mowiac o konkretach, to podobnie moze
                          mylic sie i ten, kto "wymysla niestworzone absurdy": dla niego to sa wlasnie
                          jego "konkrety" (tyle, ze nieprawdziwe, bo jest w bledzie, ale to nie zmienia
                          faktu, ze sa dla niego calkiem realne dopoki ktos nie wyprowadzi go z bledu, a
                          moze nawet i potem, jesli jest uparty i podejrzliwy z natury).
                          Niemniej, pozostawiajac na boku zagadnienie, ile zlego poczynilo wychowanie w
                          "wartosciach" i fundamentalizmie (a jesli istotnie takie wychowanie odbierala,
                          to z pewnoscia moglo ono poczynic prawdziwe spustoszenia w jej mentalnosci),
                          merytoryczna ocena faktow jest taka, ze czterech gowniarzy dopuscilo sie
                          przestepstwa napasci z naruszeniem nietykalnosci osobistej - i teraz ponosza za
                          to konsekwencje. I nie ma co tak znow rozdzierac szat z rozpaczy nad nimi, bo w
                          koncu nikt rozsadny nie proponuje postawienia ich przed plutonem egzekucyjnym. W
                          zaleznosci od bezposrednich skutkow napasci, Kodeks Karny pozostawia sadownictwu
                          sporo mozliwosci sankcjonowania sprawcow: napascia "z naruszeniem" moze byc
                          wydarzenie, w ktorym dwoch pijanych gosci w knajpie da sobie nawzajem po mordzie
                          i tu sprawa pewnie skonczy sie w kolegium, ktore nalozy dwie czy trzy stowy
                          grzywny. Podobna kwalifikacje napasci moze miec jednak skopanie jakiegos faceta
                          pozna noca na parkingu przez czterech roslych napastnikow - i jesli jeszcze w
                          pol roku pozniej ofiara dalej jest w spiaczce, to, jesli sprawcow zlapano,
                          prokurator z pewnoscia bedzie mial kilka niewygodnych pytan.
                          A tych czterech gnojkow nikt nie skazal na 30 lat na galerach, tylko - spojrzmy
                          na to realnie! - przypuszczalnie dostana nadzor kuratora na nastepne kilka lat.
                          A ze teraz, kiedy w wyniku wlasnych dzialan poczynionych z wlasnej inicjatywy
                          stali sie podmiotami i pensjonariuszami systemu na codzien obcujacego z
                          przestepcami i realia wydaja sie im nieco zbyt drastyczne? Coz, mozna bylo
                          zostawic dziewczyne w spokoju, wychowana w "wartosciach" czy tez nie - i teraz
                          nie byloby problemow z podniesieniem upuszczonego mydla pod prysznicem w
                          otoczeniu tuzina napalonych wiezniow. Ot i cala prawda merytoryczna - ani mniej,
                          ani wiecej.
                    • nick3 Lubię. 09.12.06, 10:32
                      Mam małą córeczkę.

                      I nie jestem tego samego zdania co wy.

                      Wyobrażenie, że najpewniejszym sposobem zmieniania ludzi jest drakońska kara to
                      wyraz ociężałości umysłowej.

                      Popatrzcie na stany, gdzie już powoli pół kraju zaczyna siedzieć w więzieniach,
                      karę śmierci wykonuje się na młodzieży i niepełnosprawnych umysłowo, a brutalna
                      przestępczość wciąż rośnie.

                      A nikomu nie przyjdzie do głowy, że może rośnie właśnie dlatego.

                      I jest częścią nakręcającej się atmosfery brutalności.

                      Jak najbardziej martwię się o los mojej córki, kiedy dorośnie.

                      I właśnie dlatego popieram jak mogę procesy cywilizowania mentalności, bo tylko
                      tak, a nie pod nieustającym nadzorem kamer i spluw policji, da się normalnie
                      żyć.
                    • Gość: fi Re: lubisz małe dziewczynki co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 22:42
                      Współczujemy waszym dzieciom, bo to straszne mieć ojców debili. Jak wasze
                      dziecko w głupiej zabawie zrobi krzywdę innemu, to pewnie też będziecie żądali
                      przykładnego zcwelenia małego bandyty? Że co? Że wasze dzieci nigdy nikomu nie
                      zrobią krzywdy, nawet przypadkiem? No przecież mówię, debile jesteście że
                      wierzycie w takie idealizmy.
            • cahir8 Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 08.12.06, 23:50
              Ciężko mi się z Tobą nie zgodzić.

              Zawsze kiedy czytam pełne oburzenia komentarze po tego typu zbrodniach to się
              zastanawiam skąd się biorą przestepcy skoro wszyscy są tacy święci i przepełnia
              ich przekonanie o słuszności własnych sądów i postaw?

              A kto z Was drodzy oburzeni losem Ani postarał się zdobyć jakies informacje o
              samobójstwie? Takie informacje mogłyby się przydać w trzeźwej ocenie tamtej
              sprawy. Kto z Was postarał się czasem o chwile refleksji na temat przemocy
              seksualnej i społecznego przyzwolenia na tą przemoc?

              Przecież, do jasnej cholery, sprawcami tego chamskiego wybryku (który w
              samobójstwie Ani odegrał rolę czynnika spustowego) nie byli przybysze z odległej
              planety, to są dzieci, wychowankowie naszego społeczeństwa. Zapewne
              niejednokrotnie zagladali na różnorakie fora. A co tam mogli zobaczyć? Co mogli
              wyczytać? Przemoc, cholera jasna, sami roztaczamy aure przemocy wokół siebie, a
              jak jakieś dziecko przejmie od nas te wartości to najchetniej zadźgalibyśmy je
              zardzewiałym ostrzem, "żeby poczuło ból i upokorzenie".

              Może zadajmy sobie pytanie: Chcemy sprawiedliwości czy igrzysk? Vox populi woli
              igrzyska, więcej się dzieje, są bardziej kolorowe i nie wymagają aktywnego
              udziału widowni. No bo w przypadku sprawiedliwej oceny sytuacji to widownia
              musiałaby bić się w pierś, a przecież tego nie lubimy, co nie?
            • beret Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 09.12.06, 00:09
              jestem przeciwnikiem prawa opartego na odwiecie, nie zależy mi jakoś specjalnie na tym żeby wszyscy
              byli bezocy i bezzębni i nie wierzę źe wtedy będą popełniać mniej zbrodni (historia udowadnia coś
              wręcz przeciwnego)
              jednak jakoś trudno mi wytłumaczyć zgwałcenie koleżanki podczas lekcji
              gwałt zmienia życie bezpowrotnie, na szczęście nie doświadczyłem tego, al wiem że takie rzczy się
              dzieją
              nie wiem ile osób zgineło przez to, ile musiało z tym żyć dalej, ale bagatelizowanie tego, tłumaczenie
              takich zachowań powszchnością zjawiska jest zbrodnią
              w ten właśnie sposób przykładamy się do kolejnych gwałtów, przecierz to normalne w polskiej szkole
              czy powiesz tak drogi interlokutorze gwałcicielom twojej córki??
              • Gość: mirek Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. IP: *.autocom.pl 09.12.06, 00:26
                > nie wiem ile osób zgineło przez to, ile musiało z tym żyć dalej, ale bagatelizo
                > wanie tego, tłumaczenie
                > takich zachowań powszchnością zjawiska jest zbrodnią
                > w ten właśnie sposób przykładamy się do kolejnych gwałtów, przecierz to normaln
                > e w polskiej szkole
                > czy powiesz tak drogi interlokutorze gwałcicielom twojej córki??

                Problem w tym, że z tekstu wynika, że nie było tam gwałtu ani obnażania
                narządów, jak pierwotnie podały media a wydarzenia o znacznie mniejszym kalibrze.
                Patrząc na "obiektywizm" i rządzę sensacji większości mediów jest wg mnie bardzo
                prawdopodobne, że Ci chłopcy swoim idiotycznym zachowaniem nie przyczynili się
                do samobójstwa w stopniu jaki im się przypisywało na początku.
              • cahir8 Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 09.12.06, 00:33
                beret napisał:

                > bagatelizowanie tego, tłumaczenie
                > takich zachowań powszchnością zjawiska jest zbrodnią
                > w ten właśnie sposób przykładamy się do kolejnych gwałtów, przecierz to normaln
                > e w polskiej szkole

                Od bagatelizowania sprawy przemocy seksualnej jestem daleki. Chodzi mi raczej o
                zastanowienie się nad nią, bo siedzi ona w nas samych. Te same osoby które tak
                zawzięcie głosują na tym forum za umożliwieniu opracom Ani poczucia bólu i
                upokorzenia kilkanaście postów dalej piszą o zachowywaniu się adwokatów jak
                "kur*wa, która dla kasy zrobi wszystko". Od tej "kur*wy" całkiem blisko do "Jak
                można zgwałcić prostytutke? hłe hłe hłe", a od tego już naprawdę bliziutko do
                "Jaka afera, to chyba dobre chłopy są jak jeszcze mogą?"

                To taki język, który nie jest nam obcy (i bynajmniej nie chodzi mi tylko o
                polityków) powoduje, że słuchające je dzieci wyrastają na ludzi, którzy nie
                wiedzą, że ściągając koleżance majtki robią jej krzywdę. Zwróć uwagę jak
                politycy (ale nie tylko, także forumowicze, ludzie w autobusach, pociągach na
                ulicy) wypowiadają się o Anecie K. ? Nie uważasz, że do młodych ludzi są
                wysyłane sprzeczne sygnały? Z jednej strony "bydlaki powinny poczuć ból i
                strach" a z drugiej "dobre chłopy jak jeszcze mogą".

                To w skrócie.
              • nick3 Mnie w szkole też coś takiego spotkało... 09.12.06, 00:44
                ...a chłopakowi sprawia to (chyba) jeszcze większą przykrość niż dziewczynie.

                Nie mam na myśli gwałtu (w przypadku Aniu też nie miał miejsca) tylko
                ściągnięcie gaci. Chcemy tego czy nie, był to od zawsze typowy kolonijny wygłup.

                Mogłem się zaczerwienić ze wstydu i wściekłości, szukać zemsty (lub przyjąć
                przeprosiny, jeśli były dostatecznie poważne), ale jednak czymś absurdalnym,
                nie mieszczącym się w głowie, byłoby, gdyby przyjechała policja i wsadziła ich
                za to do paki czy choćby do poprawczaka.

                Zgoda, dziś możliwości, jakie mają dzieciaki, są bardziej traumatyzujące
                (filmowanie). Ale czy to bardziej "zło" tych wyrostków czy może raczej dostali
                do rąk nieodpowiednie zabawki, których skutków nie potrafią emocjonalnie
                ocenić?)
              • nick3 Nie poczuwam się do wszystkich cech Polaków:) 09.12.06, 10:45
                Tak się składa, że społeczności ludzkie nie są do końca stadami (nawet jeśli
                niekiedy zbliżają się do tego ideału).

                Dlatego prawdą może być zarówno zdanie ogólne o społeczności (ale nie
                bezwyjątkowe o wszystkich jej członkach), jak i własne zdystansowanie się do
                krytykowanych cech swojej wspólnoty.

                Gdyby było inaczej, nie dałoby się krytykować wad własnego narodu.

                W ten sposób chcielibyście zbyt prosto, drodzy rodacy, załatwić wszelką krytykę.


                Dla częściowego usatysfakcjonowania wzburzonych powiem, że zdaję sobie sprawę z
                tego, że np. w porównaniu z zachodnimy Europejczykami mogę w większym stopniu
                przejawiać te same cechy, które postrzegam u Polaków i uważam za wady.
            • chyr Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 09.12.06, 09:04
              ...twój relatywizm jest porażający - wypada życzyć , doświadczeń będących
              udziałem rodziców tej nieszczęśliwej dziewczynki ! Może wtedy kręgosłup moralny
              Twego myślenia zostanie wyprostowany . Nazywanie rzeczy po imieniu - jest jego
              podstawą ! Bo mnie mierzi kwalifikacja "przytrzymania i..." - jako chamskiego
              zachowania! Dla mnie naruszenie nietykalności cielesnej , to po prostu zwykły
              bandytyzm ! I nie jest to ani ocena , ani osąd - to stwierdzenie faktu ! Do jego
              oceny nie potrzeba moralności . Wystarczy prawo i sąd ! Sąd bez kontynuacji
              zaostrzenia - wystarczy sprawiedliwy !
              • nick3 Re: Polacy - naród mściwych moralizatorów. 09.12.06, 10:58
                No, cóż, to się "porażaj" (pół kraju nie zajmuje się niczym innym, tylko czyta
                tabloidy i się "poraża"). Chciałby jednak, żebyś jasno wiedział, że nie jest to
                argument za niczym.

                A prawicową nowomowę o "relatywizmie" i "kęgosłupie moralnym" zachowaj dla
                swoich dzieci, które z racji losowych są zmuszone słuchać tego nudziarstwa.


        • kiczkis "Adwokat".. to.. "brzmi dumnie"??? - tfu!! 08.12.06, 23:17
          Gość portalu: gdanszczanin napisał(a):

          > "...i cxhyba nie powód do samobójstwa".
          > Trzeba byc wyjatkowa kanalia,zdemoralizowana,zepsutą do cna i wyjatkowa hiena-
          > aby prezentowac takie stanowisko.
          > To mówi adwokat-prawnik,wychowany na zasadach prawa rzymskiego ,szlachetnych
          > kanonach nowozytnego prawa .
          > Jak daleko moze zajść degeneracja zawodu.....
          > Panie meceniasie-nie znam panai nie chce znac,ale trzeba byc wyjatkowo złym
          > człowiekiem,bez zadnych zasad-aby wypowiadac takie słowa.
          > Ciekaw jednak jestem panskiego nazwiska
          ----------------------------------------

          Niejednokrotnie te kwestie poruszalem na internecie i zgadzam sie w calej
          rozciaglosci z "gdanszczaninem"..
          Oprocz papparazzi i dziennikarzy, jest to najbardziej zdegenerowana moralnie i
          etycznie profesja..
        • olias nie ma kary = nie ma wybaczenia 09.12.06, 06:25
          przecież wogóle nie było żadnego samobójstwa. Ania żyje. To wszystko wymyślili
          dziennikarze. I teraz biedni, delikatni chłopcy tak cierpią.
          Aby wybaczyć - najpierw kat musi przyjąć karę. A jeśli jest tak młody że
          bezkarny?
          Ma taki chodzić po ulicy nabierając przekonania że wszystko mu wolno?
          Dlatego przed wypuszczeniem trzeba ich wytrzebić. Przy okazji oczyści się geny
          społeczeństwa, zwyrodnienie nie będzie przekazywane kolejnym pokoleniom.
        • Gość: student Re: Ciężki los prześladowców Ani IP: *.ds4.agh.edu.pl 09.12.06, 19:52
          co prezentują ci adwokaci, nie rozumiem takiego postepowania..ok zgodze sie
          pieniądze itd ale gdzies jest chyba granica

          "..dotychczas uczniowie i nauczyciele nie potwierdzają takiej wersji. Co koledzy
          Ani najprawdopodobniej zrobili? Przytrzymali dziewczynkę, ściągnęli jej trochę
          spodnie, tak że widoczny był kawałek pośladka i nagrywali to na kamerę telefonu
          komórkowego. Zachowanie chamskie, paskudne, ale nie bandyckie. I mimo wszystko
          chyba nie powód do samobójstwa."


          DO ADWOKATÓW
          CZY TEż BśCE BRONILI TYCH KOLESI GDYBY TO BYłA WASZA CóRKA ??
        • cahir8 Re: Ciężki los prześladowców Ani 09.12.06, 00:39
          Gość portalu: jacaranda napisał(a):

          > rozstrzelac bydlakow bez wyroku, niech takie chwasty nie zyja wsrod normalnych
          > ludzi a na egzekuje przyprowadzic zbydleconych rodzicow, ktorzy uwazaja ,ze nic
          >
          > sie nie stalo.

          Jeśli "normalni ludzie" składają się z jednostek podobnych do Ciebie to ja
          poprosze o adres najbliższego szpitala psychiatrycznego. Poprosze tam o azyl
          polityczny. Na Twoją obronę biorę pisanie pod wpływem emocji.
        • sojomail Re: Ciężki los prześladowców Ani 09.12.06, 00:48
          Gość portalu: jacaranda napisał(a):

          > rozstrzelac bydlakow bez wyroku, niech takie chwasty nie zyja wsrod normalnych
          > ludzi a na egzekuje przyprowadzic zbydleconych rodzicow, ktorzy uwazaja ,ze nic
          >
          > sie nie stalo.

          pis czy lpr?
          raczej lpr.
    • Gość: maja Re: Ciężki los prześladowców Ani IP: *.prokom.pl 08.12.06, 10:39
      "I mimo wszystko chyba nie powód do samobójstwa."
      Mam wrażenie, że dzisiejsze dzieci są takie kruche. Zresztą trudno się dziwić
      wobec takich chamskich zachowań faktycznie skruszeć może najtwardsze dziewczęce
      serce.
      Jeśli istnieje niska szkodliwość społeczna czynu to w takim razie ten "wyczynek"
      zasługuje na miano wysokiej szkodliwości społecznej!
    • Gość: stenn Damscy bokserzy IP: 213.227.87.* 08.12.06, 10:52
      Jeśli ci dranie wyjdą bo im, biedaczkom, ciężko w ośrodku,
      za parę tygodni będziemy mieli gdzieś następne samobójstwo.
      Skoro tamtym właściwie nic się nie stało (a będą po powrocie
      odgrywać nie wiadomo jakich "twardzieli"), to czemu znów
      jakiś szczeniak nie ma zabawić się czyimś kosztem?
    • Gość: dan Ciężki los prześladowców Ani IP: 212.244.187.* 08.12.06, 12:56
      Za moich czasów to że w szkole ktoś z kims się bił, polewał wodą, strzyknął
      atramentem albo wymyślij równie durną zabawę nie stanowiło podstawy do większej
      reakcji niż uwaga albo klaps linijka po łapach. I tak hartowała się stal!!!
      Ściągneli dziewczynie trochę spodnie. Widok posladka to NIE JEST powód do
      samobójstwa. Za takie coś kurator, ale schronisko? Gruba przesada. A niby to
      społeczeństwo takie bezpruderyjne.....
      • the_dzidka Zastanów się 08.12.06, 22:36
        > Ściągneli dziewczynie trochę spodnie. Widok posladka to NIE JEST powód do
        > samobójstwa.

        Kolego, ja nie oceniam tych chłopców jednoznacznie jako zwyrodniałych
        zboczeńców, raczej jako prymitywnych durni bez krzty ludzkich uczuć, w dodatku
        wychowanych "bezstresowo", i nie uważam, że powinno się ich skazywać na galery
        czy kamieniołom. Ale to, co zrobili, to nie było "trochę ściągnięcie spodni".
        Oni tę dziewczynkę zgwałcili. To nic, że wg nomenklatury "gwałt" to "penetracja
        członkiem w pochwie". Obnażając ją wbrew jej woli, poniżając i dotykając jej
        miejsc intymnych dopuścili się gwałtu. Psychicznego i fizycznego. I owszem, to
        może być powód do samobójstwa (jesli już się w ogóle zastanawiamy, co takim
        powodem może lub nie może być). Kiedy ja miałam trzynaście lat, najgorsze, co
        mogło mnie spotkać ze strony kolegów, to złapanie za piers (bolącą, bo
        rosnącą), "strzelenie" moim biustonoszem, albo zadarcie mi spódniczki po szyję.
        Oczywiście nawet nie myślałam, żeby z tego powodu się zabić, ale łzy były.
        Nawet jesli nie umiałam wtedy nazwać tego uczucia. Nie wyobrażam sobie, co by
        było, gdybym została potraktowana tak, jak ta dziweczynka.
      • sojomail Re: Ciężki los prześladowców Ani 09.12.06, 00:56
        dokladnie.

        no ale media i giertych musza narobic szumu wokol siebie.

        media zeruja na tragediach analogicznie do politykow.

        chlopakow powinno sie wyrzucic ze szkoly za chamskie zachowanie itd.,

        zrobic jakies szkoly specjalne dla trudniejszej mlodziezy (niepokornej),
        z jakims internatem, dla samych chlopakow i tyle.

        mieli pecha bo dziewczyna miala najwidoczniej jakies inne problemy.

        tez jestem w grupie ludzi uwazajacych ze to NIE BYL POWOD DO SAMOBOJSTWA,
        i oprocz porazki rodzicow w wychowaniu chlopakow (napastnikow), porazke
        wychowawcza poniesli rodzice dziewczynki.
    • fernandorey Zasrane bydło. 08.12.06, 22:36
      Daleko do zrozumienia prawa ludziom, którzy bagatelizują ten problem. Jak słyszałem wypowiedzi tatusiów o "podszczypywaniu koleżanki" to zacząłem być za publicznymi egzekucjami takiego ścierwa.

      Przecież gdyby Ania się nie zabiła to sprawy by nie było, a spraw była jak cholera. Tyle że prawo, mimo że jest dobre to nie działa. A głupota ludzka podobnie jak wszechświat nie zna granic.
        • sojomail Re: Zasrane bydło. 09.12.06, 01:00
          kasia-strzykawka napisała:

          > "i bardzo dobrze sku..synom!
          > niech poczują co to znaczy strach i upokorzenie!!"
          >
          > Potrzymac ich tam jeszcze dluzej, zobacza, co znaczy sie bac i byc upokorzonym.

          tu mamy lpr czyz nie?


      • nessuno Re: Zasrane bydło. I chwasty, które trzeba wyrwać. 08.12.06, 23:09
        fernandorey napisał:
        Jak słysz
        > ałem wypowiedzi tatusiów o "podszczypywaniu koleżanki" to zacząłem być za publi
        > cznymi egzekucjami takiego ścierwa.

        celna uwaga i jakże trafna. To ścierwo i chwasty. Takich sku..synów powinni
        zamknąć w pierdlu na długie lata i żeby tam zostali przecweleni. Ciekawe, co
        wtedy mówiliby po..i tatusiowie tych chwastów.
      • sojomail Re: Zasrane bydło. 09.12.06, 01:00
        fernandorey napisał:

        > Daleko do zrozumienia prawa ludziom, którzy bagatelizują ten problem. Jak słysz
        > ałem wypowiedzi tatusiów o "podszczypywaniu koleżanki" to zacząłem być za publi
        > cznymi egzekucjami takiego ścierwa.

        aha kolejny,
        niech zgadne pis.
    • gtpress Ciężki los prześladowców Ani 08.12.06, 22:46
      niestety, wiezienia maja to do siebie, ze panuje w nich wiezienna atmosfera, a
      adwokaci, za pieniadze !!!!! - chca dowodzic, ze jednak taka atmosfera to cos ,
      co przeszkadza mlodym, zadnym przygod chlopcom, szkoda, ze nie zadali sobie
      trudu /adwokaci ?/ bycia w klasie podczas chuliganskich wybrykow tychze
      mlodych, z dobrych domow.....
    • leszekes Niech siedzą dalej. 08.12.06, 22:54
      Nic się nie stanie jak chłopaki przetrzepią im trochę skórę. Rodzice nie mogli
      sobie z nimi dać rady, szkoła również... to obecni współmieszkańcy to zrobią. A
      że ich maniery odbiegają trochę od standardów cywilizacyjnych? To co zrobili
      też odbiegało a życia dziewczynce to nie zwróci...
      • Gość: fdafaf Re: dobrze im tak IP: 213.199.197.* 08.12.06, 23:11
        Nałykają się spermy trochę to dowiedzą się co to upokorzenie i bezsilność. Mam
        nadzieję, że na wyposażeniu więźniów są mocne, skórzane paski. A
        adwokacina-prostytutka będzie mógł bronić kolejnych zwyrodnialców, twierdząc, że
        "gwałt oralny nie do końca jest gwałtem i nie może być powodem do samobójstwa".
        Da bóg, że całe to robactwo się powywiesza z upokorzenia. Oby.
        • sojomail Re: dobrze im tak 09.12.06, 01:05
          Gość portalu: fdafaf napisał(a):

          > Nałykają się spermy trochę to dowiedzą się co to upokorzenie i bezsilność. Mam
          > nadzieję, że na wyposażeniu więźniów są mocne, skórzane paski. A
          > adwokacina-prostytutka będzie mógł bronić kolejnych zwyrodnialców, twierdząc, ż
          > e
          > "gwałt oralny nie do końca jest gwałtem i nie może być powodem do samobójstwa".
          > Da bóg, że całe to robactwo się powywiesza z upokorzenia. Oby.

          to jakas mieszanka pisu i lpru ale takze czegos mocniejszego... hmm
          cos w stylu hmmm.. lukaszenki ?
      • Gość: Ania nienawiść IP: *.icpnet.pl 08.12.06, 23:16
        Możecie mnie zjechac jesli macie ochote, ale i tak sie z Wami nie zgadzam.

        Przebija przez Was jezyk strasznej nienawisci. Moze trzeba uwaznie sluchac i
        czytac co jest u gory napisane oraz uruchomic pewne półkule . Czarne nie jest
        zawsze czarne a biale nie jest biale. Dobrze wiecie jak media w Polsce, szukaja
        ofiary nad ktora mozna sie pastwic i pastwic, bez zadnej realnej oceny
        sytuacji. Wazna jest sensacja, fakty sa nieistotne. Dobrze to znam z autopsji
        bo kiedys przeczytalam w gazecie o sprawie sądowej realacje z procesu i
        relacja ktora przeczytalam miala sie nijak do tego co bylo rzeczywiscie w
        sadzie ( bylam publicznoscia, jedna z pokrzywdzonych byla moja przyjaciółką). W
        gazecie byly klamstwa i przinaczenia. Jaki z tego wniosek? Media szukają
        sensacji a lud krwi.

        A skad wiecie jak naprawde bylo? Kots z Was tam był?, czytal akta sądowe? Cos
        podala prasa, ktos cos dodal i mamy jedna jedyna wersje.

        Bardzo współczuje Ani i jej rodzinie. Ale znamienne jest ze jej rodzice a nie
        sieja taka nienawiścia jak Wy. Skad wiecie czy to nie byl rzeczywiscie tylko
        posladek. Oczywiscie nawet gdyby byl to nie usprawiedliwa zupelnie chlopców.
        Moze nalezy im sie kurator ,ale czy od razu schronisko z bandytami z półświadka?

        Nie rozumiem tez tego ataku na adwokatów. Wprzeciez oni maja obowiązek bronic w
        każdej sytacji nawet gdy cala opinia publiczna jest przeciwko ich klientom. Tak
        gdzie nie ma glosu adwokata tam kończy sie demokracja i zaczyna totalitaryzm i
        inkwizycja.

        Ale przeciez moze i ta dziewczyna miala jakies problemy osobosciowe, wiecie
        chyba ilu mlodych ludzi przezywa depresje, czasem wystarczy jeden bodziec i
        wszystko jest wyolbrzymiane w oczach takiej osoby? Czy i w takim przypadku
        chlopcom nalezy sie 25 lat wiezienia?

        To wszystko powinno byc mądrze rozważone przez mądry sąd.

        Niech kazdy z Was uderzy sie w piersi, czy moze jest taki niewinny? Ilu z Was
        obmacywalo kolezanki? To element mlodosci. Dobrze wiem o co chodzi, bo ja tez
        tego nie znosiłam gdy mialam nascie lat. Ale to nie byl dla mnie powód do
        samobójstwa.

        Pomyslcie co by było gdyby za glupią zabawe z obmacaną kolezanką obskoczyly was
        media w calej Polsce i nazwaly mordercami. gdyby cale Wasze zycie runelo nagle
        w gruzach?

        Nie mowie ze chlopcy nie powinni poniesc odpowiedzialnosci. Ale moim zdaniem sa
        granice nienawiscie a wiekszosc z Was je dawno przekroczyla.
        • leszekes Jak bierzesz się do pisania postów w obronie 08.12.06, 23:21
          tych zwyrodnialców to nie zostawiaj rozumu za drzwiami. O ich winie
          rozstrzygnie niezawisły Sąd a do tego czasu powinni siedzieć tam gdzie siedzą.
          Kara, jaką otrzymają i tak nie będzie adekwatna do ich czynów. Doprowadzili do
          śmierci i to nie budzi najmniejszych wątpliwości.
          • Gość: fi Re: Jak bierzesz się do pisania postów w obronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 01:09
            Nie budzi wątpliwości tylko u niemyślących czytalników brukowców. Chłopie, ależ
            ty jesteś prymitywny. I głupi, bo najpierw piszesz, że karę wymierza sąd, a
            potem sie jednym tchem domagasz żeby bez wyroku siedzieli w dziecięcym
            odpowiedniku więzienia. I ty chcesz się wypowiadać o prawie i sprawiedliwości?
            Z takim rozumieniem tych spraw, to możesz co najwyżej o PiSie.
          • maruda.r Re: Jak bierzesz się do pisania postów w obronie 09.12.06, 01:29
            leszekes napisał:

            > tych zwyrodnialców to nie zostawiaj rozumu za drzwiami. O ich winie
            > rozstrzygnie niezawisły Sąd a do tego czasu powinni siedzieć tam gdzie siedzą.
            > Kara, jaką otrzymają i tak nie będzie adekwatna do ich czynów.

            ************************************

            A jaka kara będzie adekwatna? Odwołujesz się do decyzji niezawisłego sądu i
            jednocześnie już wiesz, że kara będzie nieadekwatna? Dość intrygujące stanowisko
            z rozumnego punku widzenia.

          • sojomail Re: Jak bierzesz się do pisania postów w obronie 09.12.06, 02:08
            leszekes napisał:

            > tych zwyrodnialców to nie zostawiaj rozumu za drzwiami. O ich winie
            > rozstrzygnie niezawisły Sąd a do tego czasu powinni siedzieć tam gdzie siedzą.
            > Kara, jaką otrzymają i tak nie będzie adekwatna do ich czynów. Doprowadzili do
            > śmierci i to nie budzi najmniejszych wątpliwości.

            o lol.
            nie zgadne PIS albo LPR ?
        • podex Re: nienawiść 08.12.06, 23:59
          brawo Aniu, nareszcie glos z odrobina logiki i rozsadku!
          Ja tez od poczatku podejrzewalem, ze cala sprawa zbyt ladnie nie pachnie.
          Pamietam, ze pierwsze komentarze prasowe mowily o gwalcie, potem o pozorowanym
          gwalcie, teraz okazuje sie ze to kawalek posladka. I szczerze mowiac to mysle,
          ze wlasnie media wsadzily tych chlopakow do wiezienia. Ciekawe czy dziennikarze
          czuja sie choc troche winni?
          Bo coz ci mlodziency zrobili? Przytrzymali dziewczyne i sciagneli jej nieco
          spodnie? Niezbyt ladna rzecz, to prawda ale przeciez to nic strasznego! Stala
          sie tragedia, ale wsadzmy tez do wiezienia kierowce autobusu, ktory kiedys
          krzywo na nia popatrzyl, pania od polskiego, ktora nie postawila jej piatki itd.
          A te glosy na forum wynikaja chyba z tego, ze milo szlachetnie uniesc sie
          oburzeniem, na Madagaskar wyslac, rece poucinac. Byle anonimowo, byle
          anonimowo... a najwyzej z rodzina w niedziele przy wodeczce powtorzyc, ze
          takich jak ci mlodzi z Gdanska, to ja bym, panie, powystrzelal!
          I nie jestem wcale zwolennikiem liberalizacji szkoly i wychowania bezstresowego
          ale miejmy umiar!
        • Gość: Zula Re: nienawiść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 00:06
          Ania napisała długuuugi list,ale to nie zmienia postaci rzeczy,adwokatowi nie
          można było powiedziec cyt.to nie był powód goły posladek itd.Nie jemu
          osądzać,co dla kogo może stac sie tragedią nie do pokonania.Czy zna psychologie
          rozwojową?dorastających dziewcząt?Jakim prawem takie insynuacje?
          • Gość: fi Re: nienawiść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 01:13
            Gdyby zobaczony przez kolegów goły pośladek był powodem do samobójstwa, to
            plaże byłyby zasłane trupami dziewczyn, którym obsunął się kostium kąpielowy.
            To, że to się stało przyczyną samobójstwa to patologia. Jak powiesz komuś
            zdołowanemu "ale zawaliłeś robotę" i on się potem powiesi, to też będziesz
            twierdził, że to, coś mu powiedział, to był powód? No, miej jaja i szczerze się
            przyznaj.