kto pomoze dzieciom - by mogly byc z mama ?

22.12.06, 20:45
Jako kobieta i matka jestem zbulwersowana sytuacją pani Aleksandry Kuźmickiej
z Gdańska – powiedziała minister Anna Kalata podczas konferencji prasowej 30
listopada 2006 r. – To w ogóle nie powinno się zdarzyć. W mojej opinii władze
lokalne nie pomogły odpowiednio tej rodzinie. Państwo powinno wspierać
rodziny w ich naturalnym środowisku.


Przypomnijmy: Aleksandra Kuźmicka mieszkała z trójką dzieci w wieku szkolnym
w altanie na działkach. Altana ma wodę, kanalizację oraz ogrzewanie. Dzieci
chodzą do szkoły, gdzie osiągają dobre wyniki. Aleksandra Kuźmicka pracuje i
otrzymuje pomoc z opieki społecznej. W sądzie toczy się jej sprawa rozwodowa.
Matka dobrze opiekuje się dziećmi. Przed kilkoma dniami wyrokiem sądu dzieci
zostały do zakończenia sprawy skierowane do placówki opiekuńczo-wychowaczej.

Zdaniem minister Kalaty nie można pozbawiać dzieci matki tylko dlatego, że
uznano warunki lokalowe na nieodpowiednie. Władze lokalne powinny tak
wspierać rodziny, aby ich nie rozbijać. Podejmujemy w resorcie działania
organizacyjne i finansowe, aby sąd jak najszybciej zmienił swoją decyzję –
zapewniła minister. "


- matka osamotniona placze w swej bezsilnosci.... moze jest jakis sposob,aby
pomoc tej rodzinie ?

radca
    • Gość: deren ja chetnie pomoge IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 21:46
      ogladalem w TVN reportaz o tej rodzinie.
      warunki jakie stworzyla pani ola wcale nie byly jakies przerazajace. bylo
      skromnie, ale czysto i przytulnie. pani ola stwierdzila, ze wtedy gdy bylo
      naprawde trudno i nie mieli gdzie mieszkac, nikt sie nimi nie zainteresowal.
      teraz gdy urzadzila mieszkanie w domku na dzialce i zaczelo byc normalnie,
      nagle pojawilo sie opiekuncze panstwo i zabralo matce dzieci.
      jakas totalna paranoja. strasznie zal mi bylo pani kuzmickiej.

      skor pani minister twierdzi ze panstwo powinno wspierac, to niech pani mister
      wspiera a nie opowiada jakies dyrdymaly bez pokrycia. typowy populizm IV RP.

      chetnie pomoglbym pani oli.
      • radca Re: ja chetnie pomoge 22.12.06, 22:03
        Gość portalu: deren napisał(a):

        > ogladalem w TVN reportaz o tej rodzinie.
        > warunki jakie stworzyla pani ola wcale nie byly jakies przerazajace. bylo
        > skromnie, ale czysto i przytulnie. pani ola stwierdzila, ze wtedy gdy bylo
        > naprawde trudno i nie mieli gdzie mieszkac, nikt sie nimi nie zainteresowal.
        > teraz gdy urzadzila mieszkanie w domku na dzialce i zaczelo byc normalnie,
        > nagle pojawilo sie opiekuncze panstwo i zabralo matce dzieci.
        > jakas totalna paranoja. strasznie zal mi bylo pani kuzmickiej.
        >
        > skor pani minister twierdzi ze panstwo powinno wspierac, to niech pani mister
        > wspiera a nie opowiada jakies dyrdymaly bez pokrycia. typowy populizm IV RP.
        >
        > chetnie pomoglbym pani oli.


        - i ja pomoglbym, mnie tez zal sie zrobilo.....zacznijmy cos dzialac

        radca
        • Gość: jasia37 Re: ja chetnie pomoge IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.06, 11:11
          przepraszam,ale ko ku..ca mozna dostac jak takie zeczy sie slyszy,co ta nasza
          polska sobie wyobraza robiac takie zeczy,ja jestem 800 km od gdanska ,ale
          prosze piszcie co tam sie z ta rodzina dzieje

          pozdr
          • radca Re: ja chetnie pomoge 23.12.06, 16:10
            Gość portalu: jasia37 napisał(a):

            > przepraszam,ale ko ku..ca mozna dostac jak takie zeczy sie slyszy,co ta nasza
            > polska sobie wyobraza robiac takie zeczy,ja jestem 800 km od gdanska ,ale
            > prosze piszcie co tam sie z ta rodzina dzieje
            >
            > pozdr

            - i ja jestem tez daleko.... bo chyba okolo 900 km .... ale ,az mnie ponosi...
            eeeech.... gdybym tylko mogl i byloby mi dane - nie wachalbym sie ani chwili

            ... lecz jestem daleko i nawet nie wiem gdzie i dokokad mozna pomoc ....ale
            dlaczego ludzie - ktorzy sa tak blisko nie zorganizuja akcji ?

            gdzie sa ci krzykacze polityczni i ci pokretni karierowicze ?

            ludzie !!!! zrobmy cos razem i pomozmy tym dzieciom - by byly razem ze swoja
            UKOCHANA MAMA

            radca
            • jasia37 Re: ja chetnie pomoge 23.12.06, 16:45
              witam ponownie

              napisz gdzie to sie wydazylo i gdziezabrano te dzieci-miejscowosc
              mieszkasz w niemczech?

              pozdr
              • radca Re: ja chetnie pomoge 23.12.06, 17:23
                jasia37 napisała:

                > witam ponownie
                >
                > napisz gdzie to sie wydazylo i gdziezabrano te dzieci-miejscowosc
                > mieszkasz w niemczech?
                >
                > pozdr

                - w Austrii

                za chwile napisze cos wiecej o tej rodzinie , tylko dokoncze pewne zajecie

                pzdr.
                radca
                • Gość: jasia37 Re: ja chetnie pomoge IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.06, 18:26
                  autria,to fajny kraj jezdze tam czesto na narty.
                  a z pol z jakiego miasta?ja jestem z gdanska ale od 20 lat w niemczech kolo
                  hannoweru

                  pozdr
                  ps.zamow troche sniegu na lutego
                  • Gość: jasia37 Re: ja chetnie pomoge IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.06, 18:39
                    juz nie musisz mi pisac otej rodzinieprzeczytalam pare komentarzy,wiem o co
                    chodzi
                    pozdr
                    • radca Re: ja chetnie pomoge 23.12.06, 18:49
                      Gość portalu: jasia37 napisał(a):

                      > juz nie musisz mi pisac otej rodzinieprzeczytalam pare komentarzy,wiem o co
                      > chodzi
                      > pozdr

                      -tutaj tez zaapelowalem i jest troche napisane do "Spoleczenstwa " :)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=53112308

                      pzdr.
                      radca
                  • radca Re: ja chetnie pomoge 23.12.06, 18:47
                    Gość portalu: jasia37 napisał(a):

                    > autria,to fajny kraj jezdze tam czesto na narty.
                    > a z pol z jakiego miasta?ja jestem z gdanska ale od 20 lat w niemczech kolo
                    > hannoweru
                    >
                    > pozdr
                    > ps.zamow troche sniegu na lutego

                    - jestem z Bydgoszczy

                    snieg zatrzymali eskimosi :)

                    pzdr
                    radca
                    • Gość: jasia37 Re: ja chetnie pomoge IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.06, 19:02
                      my na odleglosc to chyba nic nie zrobimy z tego co wyczytalam,beda na swieta
                      razem,to juz jest cos.
                      pozdr.
                      ps.jezdzisz pewnie tez na nartach albo snowbordzie mieszkajac w austrii
                      • radca Re: ja chetnie pomoge 24.12.06, 10:21
                        Gość portalu: jasia37 napisał(a):

                        > my na odleglosc to chyba nic nie zrobimy z tego co wyczytalam,beda na swieta
                        > razem,to juz jest cos.
                        > pozdr.

                        - moze... oby

                        pzdr.
                        radca
                        • radca Bóg rozliczy ludzi - jak szanują godność dziecka ? 25.12.06, 14:14
                          Papież: szanujmy dzieci

                          O poszanowanie godności wszystkich dzieci świata, także tych nienarodzonych,
                          modlił się Benedykt XVI w czasie pasterki, której przewodniczył o północy w
                          bazylice watykańskiej.

                          Podczas pasterki Benedykt XVI przypomniał wiernym, że znakiem Boga jest
                          prostota.

                          Nawiązując do leżącego w Betlejemskim żłobie Dziecięcia, Benedykt XVI mówił w
                          swoim kazaniu, że kieruje ono wzrok ku wszystkim dzieciom cierpiącym i
                          wyzyskiwanym na świecie. Ku dzieciom, które muszą żebrać, ku dzieciom, które
                          cierpią nędzę i głód; ku dzieciom, które nie zaznają żadnej miłości. Benedykt
                          XVI podkreślił, że Bóg rozliczy ludzi z tego, czy szanują godność dziecka.

                          - a jak sie to ma tutaj ? Gdy zabrano dzieci matce ?.....
                          a matka placze z rozpaczy

                          radca


                          • caraoce Re: Bóg rozliczy ludzi - jak szanują godność dzie 25.12.06, 14:59
                            www.ojcowie.pl/forum/viewtopic.php?t=893&postdays=0&postorder=asc&start=0
                            --
                          • Gość: TK Re: Bóg rozliczy ludzi - jak szanują godność dzie IP: *.chello.pl 31.12.06, 11:53
                            Pani Aleksandra Doprowadziła swoim zachowaniem do trwałego rozpadu małżeństwa -
                            imprezy, randki z nieznajomymi, późne powroty do domu. Ojciec dzieci
                            sprzeciwiał się takiemu zachowaniu. Pomimo że nie miał zbyt wiele czasu dla
                            rodziny - praca zawodowa by utrzymać niepracującą żonę i 2 dzieci, zorganizować
                            im godziwe warunki życia - kochał ich bardzo i dbał tylko o ich dobro.

                            Pani Aleksandra uzależniła się w tym czasie od chatu sms- z nieznajomymi
                            mężczyznami(rachunki telefoniczne na 600 złotych), przez co zaniedbywała swoich
                            najbliższych. Na apele o rozwagę, ojciec dzieci został wyrzucony z ich
                            wspólnego domku na działkach a to na czym mu najbardziej zależało - dzieciach -
                            pani Aleksandra postanowiła mu odebrać.

                            Swój zamiar konsekwentnie od przeszło 2 lat skrzętnie realizuje. Aleksandra
                            wystąpiła z wnioskiem do sądu o rozwód (by odzyskać wolność). Ugodą sądową
                            ojciec dzieci zobowiązał się płacić alimenty i z tego skrzętnie się wywiązywał.
                            Jako że nie mieszkał już razem ze swoją rodziną (na żądanie matki dzieci) miał
                            jednak dostęp do nich i mógł się nimi opiekować i brać udział w ich wychowaniu.
                            Dzieci bardzo się cieszyły na te wizyty, które i tak były zakłócane przez ataki
                            słowne (często wulgarne ) ze strony pani Aleksandry. W tym momencie pani
                            Aleksandra postanowiła pozbawić ojca tego co najcenniejsze - możliwości
                            kontaktu z dziećmi.
                            Matka dzieci nie mając żadnych podstaw pomówiła ojca dzieci o molestowanie
                            własnej córki. Dziecko było przebadane przez lekarza oraz wielokrotnie przez
                            psychologów, przez sędziego sądu rodzinnego, prokuratorów itd. Ojciec na czas
                            toczącego się postępowania prokuratorskiego postanowieniem sądu (sprawa
                            rozwodowa) miał ograniczone kontakty z dziećmi do 2 wizyt w miesiącu przez 2
                            godziny, które też były zakłócane przez matkę dzieci wulgarnym i często
                            agresywnym zachowaniem (podbite oko ojca, porażenie paralizatorem
                            elektrycznym). Często spotkania ojca z dziećmi były okraszone interwencjami
                            policji, która była informowana, że ojciec dzieci jest pijany, agresywny – co
                            okazywało się kłamstwem przy konfrontacji.
                            Następnym krokiem było całkowite uniemożliwienie ojcu spotkania z dziećmi -
                            ignorując postanowienie sądu matka ukrywała dzieci, lub zmieniała miejsce
                            pobytu dzieci na czas ich wyznaczonych spotkań z ojcem. Przestała wysyłać
                            dzieci do szkoły i wtedy to ojciec wnioskował w sądzie o ustanowienie kuratora,
                            który miał za zadanie ocenić prawidłowość wykonywanej opieki nad dziećmi przez
                            panią Aleksandrę – jako że ojciec już długo nie miał od nich znaku życia.
                            Kurator zaniepokojony warunkami życia dzieci, brakiem opieki matki nad dziećmi
                            (dzieci do późnych godzin nocnych lub nawet przez całą noc pod opieką
                            opiekunki), życiem towarzysko – matrymonialnym (w 1 pokoju z dziećmi w ciągu 2
                            lat 3 konkubentów stałych i paru „wujków - którzy w nocy duszą mamę i mamusia
                            strasznie jęczy”), wielokrotnie apelował o zmianę sposobu życia, warunków
                            lokalowych przez zbliżającą się zimą. Z powodu braku jakichkolwiek kroków matki
                            w tym kierunku sąd postanowił (za opinią kuratora) o umieszczeniu dzieci w
                            ośrodku opiekuńczym.
                            Odkąd dzieci przebywają w ośrodku mają lepszą opiekę, są spokojniejsze i
                            radośniejsze.

                            Wracając do spraw prokuratorskich, które były pośrednią przyczyną takiego stanu
                            rzeczy.
                            Sprawa o molestowanie została umorzona, pani Aleksandra zaskarżyła tą decyzje –
                            skarga została odrzucona. Pani Aleksandra dalej rzucała bezpodstawne oskarżenia
                            o molestowaniu i ponownie zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia
                            przestępstwa. Prokuratura ponownie, dogłębnie rozpatrzyła sprawę i ją umorzyła,
                            co również zostało przez panią Aleksandrę zaskarżone.
                            Opinią sądu pani Aleksandra skrajnie nadużyła swojej władzy rodzicielskiej
                            ograniczając w tak nikczemny sposób kontakty ojca z dziećmi.

                            Dodatkowo przeciw pani Aleksandrze toczy się sprawa o pobicie obecnej żony
                            jednego z konkubentów oraz groźby karalne pod adresem ojca dzieci.

                            Z urzędu toczy się sprawa o pomówienie urzędników publicznych w tym sędziego o
                            korupcje, policjantów wykorzystywanie swojej pozycji w celach matrymonialnych,
                            prokuratorów o stronniczość i sprzyjanie ojcu dzieci. Wszelkie oskarżenia są
                            tendencyjne, wyssane z palca, mające na celu przedłużanie toczących się spraw.

                            Szanowny radco
                            Łatwo jest rzucać wyroki nie znając całego kontekstu sprawy.
                            Kiedy pani Aleksandra nie mogła już używać państwowego aparatu sprawiedliwości
                            zwróciła się do opinii publicznej, żeby wymusić swoje racje. Obecnie wszyscy
                            widzieliśmy zapłakaną „Matkę Polkę”, która nie ma, dla kogo przygotować
                            wigilii.
                            Pani Aleksandra nigdy nie była katoliczką, była kiedyś Świadkiem Jechowy, z
                            której to społeczności została wykluczona z powodu niespełnienia wysokich norm
                            moralnych, jakie ta społeczność wymaga od siebie.

                            Bóg rozliczy ludzi - jak szanują godność dzieci… ponieważ państwo ma z tym
                            problemy.
                            • radca Re: Bóg rozliczy ludzi - jak szanują godność dzie 14.01.07, 14:36
                              dziwny tekst, ale czy to aby jest prawda ?

                              radca
Pełna wersja