mozdzerka
11.02.07, 12:31
Wczoraj miałam wątpliwą przyjemność jechać tramwajem lini 6 .Po skasowaniu
biletu całodziennego za 9.20zł zwróciłam uwagę na wybita na nim datę..sprzed
tygodnia. Pan motorniczy odmówił naniesienia jakichkolwiek poprawek,
powiedział że mogę kupic sobie nowy (!), uważać jak kasuję(!!!) albo poskarżyć
się w centrali ZKM po weekendzie bo teraz i tak tam nikogo nie ma(!!!)bo za
kasowniki to on nie odpowiada. Obecny przy całym zajściu kontroler Renomy
stwierdził, że dla niego brak biletu dobrze skasowanego to brak biletu więc
mandacik a jak się odwołam tu i tam na piśmie to może mi go anulują z
potrąceniem drobnych 20 czy 30 złotych.
Całość "imprezy" miała miejsce m-dzy trzema kolejnymi przystankami...
Serdecznie pozdrawiam autorów kolejnych bzdurnych trójmiejskich przepisów.
Oczywiście się odwołam.