ulenspiegel
24.04.03, 16:36
Przedwczoraj jechałem w Warszawie taksówką. Kierowca wspominając zakończone
właśnie święta, opowiedział mi o swoim kuzynie, który mieszka w Gdańsku i
który go namawiał do przeprowadzki na wybrzeże. Taksówkarz nie skorzystał z
propozycji i dziś tego żałuje. Na moje dyskretne pytanie: dlaczego,
zprzekonaniem stwierdził: panie tam są najlepsi ludzie i najbogatsi!
Cóż, jako gdańszczanin niechciałem negować tego, że u nas są najlepsi ludzie,
ale lekko zaprotestowałem co do naszejzamożności. A on mi na to: Panie, to
jest naukowo udowodnione, że w Gdańsku są najbogatsi ludzie! (zauważyłem, że
dla niego Gdańsk obejmuje rónież Sopot i Gdynię)
Gdyby nie to, że koleś wyglądał mi na zagorzałego zwolennika Andrew Leppera,
jego przekonanie o zamożności Trójmiasta poprawiłoby mi humor na dwa miesiące
przed powrotem do domu po 6 latach nieobecności...