W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace

IP: *.gdynia.mm.pl 16.05.03, 23:58
Nie wyobrażam sobie stanu ducha tych maturzystów, którzy z
powodu lekkomyślności, a właściwie głupoty nauczycielki muszą
pisać jeszcze raz egzamin z histori!!!!!!!!!!!!!
Czyżby pani F. sprawdzała prace maturalne co tydzień i stało
się to czynnością tak rutynową, że musiała w niedzielę iść na
zakupy z pracami w torbie??!!!!!!!!!
Niestety często podczs rozmowy z nauczycielami słyszę, że
są przepracowani, i że muszą poświęcać mnóstwo czasu na pracę w
domu.
A może należałoby zmienić system pracy nauczycieli.Zamiast
osiemnastu godzin tygodniowo proponuję, tak jak znakomita
większość śmiertelników czterdzieści.
Przeznaczając osiemnaście godzin na zajęcia z uczniami, a jak
łatwo policzyć dwadziścia dwie godziny na pracę, którą z takim
mozołem wykonują w domu!!!
Myślę,że wtedy nikomu nie przyszłoby do głowy zabieranie prac
maturalnych do domu i siłą rzeczy nie doszłoby do ich zaginięia.
Jeżeli zginęłyby z opieczętowanej szafy w szkole , możnaby
nazwać to kradzieżą.
A zaistniałą sytuację nazywam jeszcze raz GŁUPOTĄ i BRAKIEM
WYOBRAŹNI nauczycielki.
    • Gość: piosko W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 00:02
      Ludzie dokladnie 10 lat temu zdawalem egzamin dojrzalosci w V Lo
      ja tez pisałem egzamin z historii - tylko wtedy bylo O.K.
      wspolczuje tym mlodym ludziom ktorzy beda musieli jeszcze raz
      podchodzic do egzaminu,
      po co im ten stres?
      i pomyslec ze z pracami egzminacyjnymi mozna sobie isc na spacer
      do marketu
      troche podejrzana sprawa........
      • Gość: matka licealisty Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.brzezno.gda.pl 30.06.03, 21:50
        Ciekawe co byłoby gdyby kasjerka z banku lub sklepu poszła na zakupy z
        pieniedzmy i zginęłyby.....
    • Gość: Hogata Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.03, 00:06
      A włściwie dlaczego maturzyści mają pisać powtórnie egzamin.
      Przecież prace oddali komisji do sprawdzenia. Jeżeli ktoś chce
      wystawić ocenę negatywną, niech wykaże popełnione błędy!!!!!!!!!
      • Gość: Gosia Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 21:06
        Od ośmiu lat sprawdzam wypracowania maturalne i to w ilościach
        znacznie większych niż Pani, która zgubiła owe prace. Zawsze
        robię to w domu. Nigdy, powtarzam - nigdy, nie przyszłoby mi
        nawet do głowy, aby z TAKIM bagażem iść na zakupy to
        hipermarketu. Mogłabym jeszcze zrozumieć ową sytuację, gdyby
        miała ona miejsce w drodze do pracy (np. w autobusie), ale
        przecież to była niedziela. Dlatego nauczycielkę powinno się
        zwolnić z pracy za brak odpowiedzialności i totalną
        bezmyślność. Sądzę też, że decyzja dotycząca powtórengo
        egzaminu dojrzałości nie była do końca przemyślana przez
        kuratorium.
    • Gość: wanda Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 17.05.03, 03:09
      I znowu sprawdza się przysłowie, że głupich nie sieją. lecz sami
      się rodzą! Jak dwie dorosłe osoby mogą zgubić niemały przecież
      plecak (o ile pamiętam, to maturę pisze się na papierze formatu
      A-4)??? Ale co się ma przejmować szanowna pani profesor! Maturę
      już w swoim życiu chyba zdała, a co ją obchodzą inni... A że
      dziwne jest, iż potrzebowała aż 10 godzin na dotarcie do
      komisariatu,do którego nawet gdyby czołgała się tyłem i w
      dodatku w rytmie "dwa do przodu, raz wstecz" to powinna dotrzeć
      znacznie szybciej... Toż zrobiła zakupy, wróciła do domu, zjadła
      z mężusiem obiadek, może i kawkę wypiła, film jakiś w telewizji
      obejrzała i po Panoramie poszła na komisariat... C'est la vie!
      • Gość: west Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 07:40
        Uwazam, ze maturzysci nie powinni powtornie pisac egzaminu.
        Zagubienie prac to problem nauczycielki i dyrektora.
        Niestety, ale za takie niedopatrzenie powinno sie tracic prace.
    • Gość: oburzona Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: 62.181.161.* 17.05.03, 10:22
      Oburzająca jest lekkomyślność nauczyciela. Sama jestem
      egzaminatorem CKE i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jak
      można tak nieodpowiedzialnie postąpić! Zastanawiam się tez,
      dlaczego znów mają cierpieć uczniowie, sądze, ze powinno się
      znaleźć inne, korzystne dla uczniów rozwiązanie tej
      bulwersującej sprawy.Dlaczego nikt w tej sprawie nie zajmuje
      konkretnego stanowiska, z jakiej racji maturzyści mają ponownie
      pisać prace, przecież procedury są zupełnie inne i powinien o
      nich wiedzieć kurator. Jest to kolejny dowód na to, że w szkole
      dzieje się żle, a nauczyciele są różni, często najlepsi pracy
      nie mają, a inni postępują lekkomyślnie. To oburzające,
      poniewaz najbardziej cierpi uczeń.
      • Gość: WinterM Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.crowley.pl 17.05.03, 10:57
        zenada, proponuje zabrac nauczycielce dyplom, niech pise prace
        i broni sie z maturzystami 30 maja... :[
    • Gość: angello Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.lipno.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 19:44
      Drogi Panie Hogata,
      Rozumiem, że emocje biorą góre i nie jest Pan w stanie
      obiektywnie podejść do zaistniałej sytuacji.
      Jak łatwo Pan zapomniał, że każdy popełnia błędy - ten,
      niestety, okazał się fatalny w skutkach.
      Nazywając nauczycielkę "głupią", zachowuje się Pan jak sąd,
      który mając do dyspozycji wszelkie dowody w tej sprawie, wydaje
      werdykt. Pan nie dość, że nie posiada takowych dowodów, to
      jeszcze obraża szanowanego i bardzo inteligentnego nauczyciela
      historii, znanego nawet w woj. Kujawsko-pomorskim.
      Napisał Pan, że nie wyobraża sobie "stanu ducha tych
      maturzystów". Czyżby? Tak trudno pojąć ten banał? Czy zatem
      morderstwo jest dla Pana bardziej pojmujące i mniejzajmujące,
      niż "wielkie cierpienie" maturzystów? Skoro uczyli się, pisali
      uczciwie, to dlaczego nie można przeprowadzić egzaminu jeszcze
      raz? Czy wiedza ma być tylko jednorazowa? Na jeden egzamin? Ja
      bardzo przepraszam, ale tak myślą ludzie, z bardzo małymi
      ambicjami.
      Czy zastanowił się Pan, że takowa sytuacja może przydarzyć się
      każdemu? Bez wyjątku? A gdy Pan, jadąc samochodem, zagapi się i
      nieszczęśliwie potrąci dziecko, mamy zaraz Pana wysłać na Sybir?
      Prześladować rodzinę? Nazywać głupim?
      Ciekawe jest jedno z Pana twierdzeń: "Niestety często podczas
      rozmowy [...]" - bardzo irytujące. Czyli zna Pan sytuację
      nauczycielii, skoro często Pan z nimi konwertuje. I nadal nie
      dociera do pańskiego umysłu, że muszą zostawać w szkole do
      godziny 20:00, ba, nie raz do 22:00, aby sprawdzić te prace? A
      ich dzieci? Mąż? Co z nimi?
      Chce Pan zmieniać system pracy nauczycielii: "z 18 godzin pracy
      tygodniowo na [...]" - czy Pan z księżyca spadł? Nauczyciele,
      pracują po 8-9 godzin, 5 dni w tygodniu. 8 * 5 = 40. Czy z
      liczeniem, mamy jakieś problemy?

      "Myślę,że wtedy nikomu nie przyszłoby do głowy zabieranie prac
      maturalnych do domu i siłą rzeczy nie doszłoby do ich zaginięia.
      Jeżeli zginęłyby z opieczętowanej szafy w szkole , możnaby
      nazwać to kradzieżą."

      Nauczycielce skradziono torebkę, w której znajdowały się prace
      maturalne. To nazywa się kradzieżą. Przepraszam, ale taki jest
      kodeks postępowania karnego - to, też chce Pan zmieniać?

      "A zaistniałą sytuację nazywam jeszcze raz GŁUPOTĄ i BRAKIEM
      WYOBRAŹNI nauczycielki."
      Zbyt emocjonalnie. Proszę się tak nie podniecać. Pana również,
      pewnego dnia, może spotkać przykra sprawa. Trochę więcej
      dojrzałości i racjonalizmu.

      Uważam, że nauczycielce winno się, zabrać premię, do końca roku,
      a uczniowie, powinni jak najbardziej powtarzać egzamin.

      Nauczycielka i tak już wycierpiała się stanowczo, aby ją karać
      boleśnie. Pamiętajmy i o jej stanie psychicznym. A nie tylko, o
      młodych, energicznych maturzystów.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Kacper Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.posejdon.net 17.05.03, 21:21
        Hmmm mam pecha byc jednym z tych, którym praca zginęła i
        szczerze mówiąc mało obchodzi mnie to w jakich okolicznosciach
        się to stało. Boli mnie fakt, że ja wywiązując się ze swego
        zadania zostałem oddelegowany "na koniec kolejki" żeby jeszcze
        raz podchodzić do egzaminu. Ktoś tu poruszył kwestię konkretnych
        stanowisk - powiem w ten sposób w tym kraju jest moda na
        kręcenie jak się da. Ciekawe jak by zareagowano, gdyby sprawa
        dotyczyła wiekszej "szychy" a nie maturzystów.
        I jeszcze mała dygresja do wypowiedzi angello. Fakt, wiedza
        powinna być trwała - ale to nie ja nie wywiązałem się ze swojego
        zadania.
        Nie winię Pani Profesor, której prace skradziono - bo wiadomo
        jak jest w Polsce, ale by rozwiązać problem wybrano najgorszy (i
        niestety byćmoże jedyny );) sposób. SIC!
        • Gość: KARAWAN Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 18:40
          Spoko kacperek, dasz radę:))))) Wszytkim wybitnie poszkodowanym
          zycze raz jeszcze powodzenia!!!!!
      • al_bert Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace 17.05.03, 22:42
        Uczyłem się w tej szkole jakieś 20 lat temu. Co prawda nie ginęły wtedy prace
        maturalne ale to co się tam działo to nie można nazwać inaczej jak bałaganem.
        Maturzyści nie powinni odpowiadać za błędy nauczycieli.
        Pewnie napiszą tak samo jak nie lepiej drugi raz maturę ale stracą cenny czas
        na kolejne powtórki i przejdą niepotrzebny stres.
        Ten systemm to nic nowego zawsze było tak, że jak nauczyciel zawinił to uczeń
        i tak ponosił tego kosekwencje.
        Pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: HOGATA Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.03, 22:54
        Szanowny Panie Angello
        Czytając pana wypowiedź, dochodzę do wniosku, że nie do końca zrozumiał Pan
        sens tego co napisałam.
        Wkłada Pan w moje usta słowa, których nie powiedziałam.
        Nie nazwałam nauczycielki "głupią", nigdy bym się na to nie odważyła, lecz
        sytuację do, której doprowadziła głupotą. Jest to subtelna, ale jednak różnica.
        Jestem rodowitą Bydgoszczanką, moi rodzice są emerytownymi nauczycielami.
        Przykro mi, lecz nie dotarła do moich uszu "historyczna sława" pani F.
        Owszem znam bardzo wielu wspaniałych nauczycieli, przez duże "N" i przed nimi
        chylę czoła!!!!
        Jednak niestety równie wielu przedstawicieli tego zawodu, których delikatnie
        mówiąc nauczanie niekoniecznie jest ich pasją!
        Zresztą nie podważam tu zawodowych kwalifikacji pani F. Również nie wydaję
        wyroku na jej rodzinę , co mi Pan próbuje wmówić.
        Porównanie zaś zaistniałej sytuacji z morderstwem, uważam za nadużycie.
        Znam nastroje ponujące w szkole. W przeciwieństwie do środowiska
        nauczycielskiego , które chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z nastrojów
        ogólno-społecznych.
        Zgadzam się z tym ,że wiedza nie jest jednorazowa , i że maturzyści są w
        stanie napisać ten egzamin jeszcze raz.
        Lecz nie mogę się pogodzić z tym, że to oni muszą ponieść konsekwencje , jak
        Pan woli, lekkomyślności nauczycielki.
        Bo cóż można zrobić pani profesor ..?? Dać jej pisemną naganę i wysłać na
        roczny urlop zdrowotny. Przecież jest załamana psychicznie...
        Zakończę słowami mojej wspaniałej polonistki, cyt."Za gapowe trzeba w życiu
        płacić!"
        Łączę wyrazy szacunku
        p.s. O wielkość moich ambicji nie musi się pan martwić.
      • Gość: ferd Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.13.net.pl 18.05.03, 12:17
        Cóż to w ogóle za argumentacja??? Wiedza nie jest jednorazowa i
        można maturę pisać jeszcze raz... A stres??? A przygotowania do
        egzaminów na studia? Przeciec ci młodzi ludzie zapewne
        wybierają się na wyzsze uczelnie. Przyjmując ten tok myslenia
        to może matura nie powinna być dożywotnia a na przykład
        odnawiana co 5 lat, wszak wiedza nie jest jedorazowa??? Toż to
        absurd. Według mnie za taką niefrasobliwość naucczycielka
        powinna stracić pracę!!!
        • Gość: leon Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.dsv.agh.edu.pl / 192.168.32.* 20.05.03, 21:40
          zapomniales o czyms takim jak matura laczona - wten sposb sam zdawalem i mialem to zglowy. ci juz takiej mozliwosci miec nie beda
      • Gość: Ina Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.05.03, 14:50
        Gość portalu: angello napisał(a):

        > Drogi Panie Hogata,
        > Rozumiem, że emocje biorą góre i nie jest Pan w stanie
        > obiektywnie podejść do zaistniałej sytuacji.
        > Jak łatwo Pan zapomniał, że każdy popełnia błędy - ten,
        > niestety, okazał się fatalny w skutkach.
        > Nazywając nauczycielkę "głupią", zachowuje się Pan jak sąd,
        > który mając do dyspozycji wszelkie dowody w tej sprawie, wydaje
        > werdykt. Pan nie dość, że nie posiada takowych dowodów, to
        > jeszcze obraża szanowanego i bardzo inteligentnego nauczyciela
        > historii, znanego nawet w woj. Kujawsko-pomorskim.

        A jak inaczej można nazwać to, co zrobiła ta nauczycielka??????
        Czyżbyś był(a) bliską osobą tej nauczycielki - to Ty zareagowałeś(aś) dość
        emocjonalnie.
        "Bardzo inteligentny nauczyciel" nie gubi prac maturalnych.

        > Napisał Pan, że nie wyobraża sobie "stanu ducha tych
        > maturzystów". Czyżby? Tak trudno pojąć ten banał? Czy zatem
        > morderstwo jest dla Pana bardziej pojmujące i mniejzajmujące,
        > niż "wielkie cierpienie" maturzystów? Skoro uczyli się, pisali
        > uczciwie, to dlaczego nie można przeprowadzić egzaminu jeszcze
        > raz? Czy wiedza ma być tylko jednorazowa? Na jeden egzamin? Ja
        > bardzo przepraszam, ale tak myślą ludzie, z bardzo małymi
        > ambicjami.

        Co ma wspólnego egzamin maturalny z morderstwem - nie rozumiem. Kogo
        zamordowano?

        > Czy zastanowił się Pan, że takowa sytuacja może przydarzyć się
        > każdemu? Bez wyjątku? A gdy Pan, jadąc samochodem, zagapi się i
        > nieszczęśliwie potrąci dziecko, mamy zaraz Pana wysłać na Sybir?
        > Prześladować rodzinę? Nazywać głupim?

        Znowu niewłaściwe porównanie - potrącenie dziecka i zgubienie prac??????

        > Ciekawe jest jedno z Pana twierdzeń: "Niestety często podczas
        > rozmowy [...]" - bardzo irytujące. Czyli zna Pan sytuację
        > nauczycielii, skoro często Pan z nimi konwertuje. I nadal nie
        > dociera do pańskiego umysłu, że muszą zostawać w szkole do
        > godziny 20:00, ba, nie raz do 22:00, aby sprawdzić te prace? A
        > ich dzieci? Mąż? Co z nimi?
        > Chce Pan zmieniać system pracy nauczycielii: "z 18 godzin pracy
        > tygodniowo na [...]" - czy Pan z księżyca spadł? Nauczyciele,
        > pracują po 8-9 godzin, 5 dni w tygodniu. 8 * 5 = 40. Czy z
        > liczeniem, mamy jakieś problemy?
        >
        > "Myślę,że wtedy nikomu nie przyszłoby do głowy zabieranie prac
        > maturalnych do domu i siłą rzeczy nie doszłoby do ich zaginięia.
        > Jeżeli zginęłyby z opieczętowanej szafy w szkole , możnaby
        > nazwać to kradzieżą."
        >
        > Nauczycielce skradziono torebkę, w której znajdowały się prace
        > maturalne. To nazywa się kradzieżą. Przepraszam, ale taki jest
        > kodeks postępowania karnego - to, też chce Pan zmieniać?

        Skąd tak dobrze wiesz, co skradziono nauczycielce? Gazeta podała, że plecak.
        Ani chybi - "angello" to chyba ktoś z rodzinki.
        >
        > "A zaistniałą sytuację nazywam jeszcze raz GŁUPOTĄ i BRAKIEM
        > WYOBRAŹNI nauczycielki."
        > Zbyt emocjonalnie. Proszę się tak nie podniecać. Pana również,
        > pewnego dnia, może spotkać przykra sprawa. Trochę więcej
        > dojrzałości i racjonalizmu.
        >
        > Uważam, że nauczycielce winno się, zabrać premię, do końca roku,
        > a uczniowie, powinni jak najbardziej powtarzać egzamin.

        Nauczyciele nie otrzymują premii - więc nie byłoby co zabrać.
        Otrzymują natomiast dodatek motywacyjny, którego ta pani powinna być pozbawiona
        na kilka lat.
        A właściwie swoim postępowaniem wykazała, że jest osobą nieodpowiedzialną i nie
        powinna pracować w szkole i wychowaywać młodzież.
        >
        > Nauczycielka i tak już wycierpiała się stanowczo, aby ją karać
        > boleśnie. Pamiętajmy i o jej stanie psychicznym. A nie tylko, o
        > młodych, energicznych maturzystów.

        Ty chyba kpisz z ludzi - wycierpiała się stanowczo.
        Czy jeśli krtoś jest młody i energiczny, to może ponosić odpowiedzialność za
        nierozwagę i niewodpowiedzialność nauczycielki?
        Dziwne poczucie sprawiedliwości. Podwójna moralność.

        A na koniec - zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że maturzyści nie powinni
        pisać powtórnie matury z historii. Oni już to zrobili i wywiązali się z zadania.
        Za błąd nieodpowiedzialnej nauczycielki odpowiedzą jej uczniowie. Poroniona
        sprawiedliwość.
        Pozdrawiam - Ina
        >
        > Pozdrawiam.
      • dorenia20 Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace 18.05.03, 19:37
        " Uważam, że nauczycielce winno się, zabrać premię, do końca roku, a
        uczniowie, powinni jak najbardziej powtarzać egzamin.
        Nauczycielka i tak już wycierpiała się stanowczo, aby ją karać boleśnie.
        Pamiętajmy i o jej stanie psychicznym. A nie tylko, o młodych, energicznych
        maturzystów."


        Ha, ha, ha, ha, ha!!! Dobre sobie!!! Biedna, pokrzywdzona nauczycielka! To
        dopiero kpina! Powinno sie babe zwolnic dyscyplinarnie i to w trybie
        natychmiastowym za niedopelnienie obowiazkow!

      • Gość: PZP- Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.mw.mil.pl 04.06.03, 16:59
        Gdzie szanowana?
        Przeciez to gówniara prosto po studiach. Jest o 4 lata starsza ode mnie i mnie
        uczyla historii. Tak! Bylem jej uczniem, chodzilem do tej szkoly i znam ja
        bardzo dobrze. I chyba to tylko i wylacznie jej wina ze zabrala prace
        maturalne na zakupy?!?!
      • Gość: maturant Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.Red-81-34-18.pooles.rima-tde.net 01.08.03, 11:33
        znowu?
    • Gość: Kolega Kacpra Małe sprostowanie IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.03, 22:59
      Jak ja się cieszę, że moją maturę sprawdzał kto inny. Miałem
      więcej szczęścia.
      A swoja drogą, zastanawia mnie pewien błąd. Nie dość że
      dziennikarz nie podał nazwiska naszej bezmyślnej nauczycielki,
      to nawet inicjał się nie zgadza. Rzekoma pani F. nazywa się S.
      Zwykła pomyłka, czy też chcecie uchronić ją przed kompromitacją.
      W V LO i tak wszyscy wiedzą, kto się głupotą wykazał.
      • Gość: wniosek Re: Małe sprostowanie IP: *.nsm.pl 18.05.03, 00:22
        Według mnie uczniowie powinni mieć gruntowny egzamin ustny.I to by chyba
        załatwiało sprawę.Na pwtórne pisanie szkoda czasu komisji egzaminacyjnej.A
        takie zdarzenia mogą się przytrafić każdemu nauczycielowi.
        • Gość: PZP- Re: Małe sprostowanie IP: *.mw.mil.pl 04.06.03, 17:05
          Co do inicjalu nauczycielki to nawet P by sie zgadzalo. (Panienskie nazwisko
          tej pani zaczyna sie na ta litere). Ale Alicja chyba ja wyrzucila z pracy.
    • Gość: historia Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.posejdon.net 18.05.03, 09:10
      Panie angello? A skąd pewność, że wszyscy pisali uczciwie???
      • Gość: normalny chyba Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.system.oj.pl 18.05.03, 12:57
        Żal mi maturzystów. Przykro, że to stało się w tak ważnym dla
        nich egzaminie. Nie wiem jak postapi dyrektor szkoły w takiej
        sytuacji (chociaż jestem nauczycielem). Pewnie kara
        dyscyplinarna - nagana, pozbawienie dodatku motywacyjnego czy
        inna kara pieniężna dla nauczycielki. Ale zastanawia mnie
        reakcja wielu "jedynych sprawiedliwych" m.in. Hogaty...Przy
        okazji nieszczęśliwego wypadku (najbardziej poszkodowani
        maturzyści) wytacza się takie armaty, że włos się jeży na
        głowie. Rozprawić się z próżniakami nauczycielami! Pracować 40
        godzin a nie tylko marnych osiemnaście! Tak jak wszyscy normalni
        ludzie w tym kraju...A przecież zostały jeszcze do "obróbki":
        wakacje, rekolekcje, Dzień Nauczyciela i ferie zimowe,
        świąteczne (wielkanocne i bożonarodzeniowe), itd.
        Nie jest tajemnicą, że w naszym zawodzie nie pracują tylko
        dobrzy, wspaniali, odpowiedzialni nauczyciele. Nie mam zamiaru
        użalać się nad dolą nauczyciela, nie czas i nie pora. Ale
        nakręcanie spirali osądów i oskarżeń, nie służy rozwiązaniu
        problemu.
        Należy też unikać pomówień jakoby uczniowie nie pisali
        samodzielnie prac. Nikt im tego nie udowodnił! Zresztą nie mówmy
        o winie tych, którzy są najbardziej poszkodowani. Tylko starajmy
        się im pomóc, znajdując wyjście z tak dla nich nieprzyjemnej
        sytuacji.
        I nie wierzmy, że Nowa Matura rozwiąże wszystkie problemy.
        Niestety są one w nas, a nie w systemie!
        PS
        A swoją drogą Hogato, jeżeli masz naprawdę rodziców nauczycieli,
        to należało z nimi trochę porozmawiać zanim wylałaś/łeś kubeł
        pomyj na głowy nauczycieli!
    • Gość: xx Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.sejm.gov.pl 18.05.03, 19:52
      Gość portalu: Hogata napisał(a):

      > Nie wyobrażam sobie stanu ducha tych maturzystów, którzy z
      > powodu lekkomyślności, a właściwie głupoty nauczycielki
      muszą
      > pisać jeszcze raz egzamin z histori!!!!!!!!!!!!!
      > Czyżby pani F. sprawdzała prace maturalne co tydzień i
      stało
      > się to czynnością tak rutynową, że musiała w niedzielę
      iść na
      > zakupy z pracami w torbie??!!!!!!!!!
      > Niestety często podczs rozmowy z nauczycielami słyszę, że
      > są przepracowani, i że muszą poświęcać mnóstwo czasu na
      pracę w
      > domu.
      > A może należałoby zmienić system pracy nauczycieli.Zamiast
      > osiemnastu godzin tygodniowo proponuję, tak jak znakomita
      > większość śmiertelników czterdzieści.
      > Przeznaczając osiemnaście godzin na zajęcia z uczniami,
      a jak
      > łatwo policzyć dwadziścia dwie godziny na pracę, którą
      z takim
      > mozołem wykonują w domu!!!
      > Myślę,że wtedy nikomu nie przyszłoby do głowy
      zabieranie prac
      > maturalnych do domu i siłą rzeczy nie doszłoby do ich
      zaginięia.
      > Jeżeli zginęłyby z opieczętowanej szafy w szkole , możnaby
      > nazwać to kradzieżą.
      > A zaistniałą sytuację nazywam jeszcze raz GŁUPOTĄ i
      BRAKIEM
      > WYOBRAŹNI nauczycielki.
    • Gość: Mąż Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.chem.pg.gda.pl 19.05.03, 11:04
      Witam wszystkich. Jestem mężem nauczycielki, której przydażył
      się ten nieszczęśliwy wypadek. Muszę powiedzeć, że oboje z żoną
      bardzo ubolewamy iż 10 maturzystów będzie musiało pisać matury
      jeszcze raz i zrobilismy wszystko, aby je odnaleźć. Jest też
      jednak jeszcze druga strona medalu. Chciałbym to powiedziec
      wszyskim, którzy tak łatwo oceniają innych, używając mocnych
      słów. Od momentu zagubienia matur oboje z żoną przeżywamy
      naprawde ciężkie chwile. Artykuły w stylu " sprawa jest
      niejasna, bo na policji pojawili sie dopiero o 11:40 itp.." to
      po prostu nie znajomość pewnych okoliczności. Otóż na policji
      pojawiliśmy sie tak późno ponieważ z kolegami przeszukaliśmy
      niemal cały Sopot, śmietniki, meliny. Rozdawaliśmy
      nagrody "gorszemu elementowi" i nic. Udało mi sie nawet
      skorzystać z monitoringu sklepu w którym dokonywaliśmy zakupów,
      też nic...pech.
      Ponieważ podejrzewaliśmy kradzież nie mogliśmy tego zgłosić na
      policji, ponieważ jeżeli nie byliśmy pewni na 100% że nam
      ukradli nie możemy zgłościć kradzieży - groźba
      krzywoprzysięstwa. Tak nas poinformaował oficer dyżurny.
      Inna sprawa, iż rzeczywiście proszę nie wypowiadć sie o pracy
      nauczycielów jeżeli nie macie pojęcia jak to wszystko
      funkcjonuje.
      Oczywiściem, że to przez nas zagineły prace i jest nam bardzo
      przykro nie będę już mówił jakie mamy z tego powodu problemy.
      NIe powinnismy ich zabierać do sklepu do którego w zasadzie
      weszlismy przypadkowo. Prace były wiezione do konsultacji z inną
      koleżanką nauczycielką. To przypadek losowy, i wieżcie mi, że
      nikt z was tak łatwo oceniających nie chciałby tego przeżywać, a
      każdemu może sie zdażyć...
      • Gość: asia Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.tkchopin.pl 06.06.03, 07:14
        Tryzmajcie się. To był dobry post - okazuje się ,że nie 20 tylko 10 i nie
        wiezonych ot tak sobie tylko do konsultacji. Zdarzyło się ... mam nadzieję, że
        ludzie maturynapiszą, pańska żona nie straci pracy i odpocznie przez
        wakacje ... i będzie mogła spokojnie pracowac dalej. A co do biednych,
        poszkodowanych maturzystów ... za kilka lat, kilkanaście będą mieli co
        opowiadać... Pozdrawiam wszystkich wmieszanych w tą sytuację i chyba
        najbardziej życzę Wam lekkiego dystansu ... nie ma tu zbrodni niesłychanej,
        nikt nikogo nie zabił ... nikt nie zachorował ... życie toczy się dalej
    • Gość: sprostowanie hm... IP: *.chem.pg.gda.pl 19.05.03, 11:06
      Jestem mężem nauczycielki, której przydażył
      się ten nieszczęśliwy wypadek. Muszę powiedzeć, że oboje z żoną
      bardzo ubolewamy iż 10 maturzystów będzie musiało pisać matury
      jeszcze raz i zrobilismy wszystko, aby je odnaleźć. Jest też
      jednak jeszcze druga strona medalu. Chciałbym to powiedziec
      wszyskim, którzy tak łatwo oceniają innych, używając mocnych
      słów. Od momentu zagubienia matur oboje z żoną przeżywamy
      naprawde ciężkie chwile. Artykuły w stylu " sprawa jest
      niejasna, bo na policji pojawili sie dopiero o 11:40 itp.." to
      po prostu nie znajomość pewnych okoliczności. Otóż na policji
      pojawiliśmy sie tak późno ponieważ z kolegami przeszukaliśmy
      niemal cały Sopot, śmietniki, meliny. Rozdawaliśmy
      nagrody "gorszemu elementowi" i nic. Udało mi sie nawet
      skorzystać z monitoringu sklepu w którym dokonywaliśmy zakupów,
      też nic...pech.
      Ponieważ podejrzewaliśmy kradzież nie mogliśmy tego zgłosić na
      policji, ponieważ jeżeli nie byliśmy pewni na 100% że nam
      ukradli nie możemy zgłościć kradzieży - groźba
      krzywoprzysięstwa. Tak nas poinformaował oficer dyżurny.
      Inna sprawa, iż rzeczywiście proszę nie wypowiadć sie o pracy
      nauczycielów jeżeli nie macie pojęcia jak to wszystko
      funkcjonuje.
      Oczywiściem, że to przez nas zagineły prace i jest nam bardzo
      przykro nie będę już mówił jakie mamy z tego powodu problemy.
      NIe powinnismy ich zabierać do sklepu do którego w zasadzie
      weszlismy przypadkowo. Prace były wiezione do konsultacji z inną
      koleżanką nauczycielką. To przypadek losowy, i wieżcie mi, że
      nikt z was tak łatwo oceniających nie chciałby tego przeżywać, a
      każdemu może sie zdażyć...
      • Gość: m.chrzan Re: hm... IP: *.gdansk.agora.pl 19.05.03, 14:12
        bardzo prosze o kontakt w sprawie ponizszych informacji

        tel. 32 19 114

        Mikolaj Chrzan
        Gazeta Wyborcza



        Gość portalu: sprostowanie napisał(a):

        > Jestem mężem nauczycielki, której przydażył
        > się ten nieszczęśliwy wypadek. Muszę powiedzeć, że oboje z żoną
        > bardzo ubolewamy iż 10 maturzystów będzie musiało pisać matury
        > jeszcze raz i zrobilismy wszystko, aby je odnaleźć. Jest też
        > jednak jeszcze druga strona medalu. Chciałbym to powiedziec
        > wszyskim, którzy tak łatwo oceniają innych, używając mocnych
        > słów. Od momentu zagubienia matur oboje z żoną przeżywamy
        > naprawde ciężkie chwile. Artykuły w stylu " sprawa jest
        > niejasna, bo na policji pojawili sie dopiero o 11:40 itp.." to
        > po prostu nie znajomość pewnych okoliczności. Otóż na policji
        > pojawiliśmy sie tak późno ponieważ z kolegami przeszukaliśmy
        > niemal cały Sopot, śmietniki, meliny. Rozdawaliśmy
        > nagrody "gorszemu elementowi" i nic. Udało mi sie nawet
        > skorzystać z monitoringu sklepu w którym dokonywaliśmy zakupów,
        > też nic...pech.
        > Ponieważ podejrzewaliśmy kradzież nie mogliśmy tego zgłosić na
        > policji, ponieważ jeżeli nie byliśmy pewni na 100% że nam
        > ukradli nie możemy zgłościć kradzieży - groźba
        > krzywoprzysięstwa. Tak nas poinformaował oficer dyżurny.
        > Inna sprawa, iż rzeczywiście proszę nie wypowiadć sie o pracy
        > nauczycielów jeżeli nie macie pojęcia jak to wszystko
        > funkcjonuje.
        > Oczywiściem, że to przez nas zagineły prace i jest nam bardzo
        > przykro nie będę już mówił jakie mamy z tego powodu problemy.
        > NIe powinnismy ich zabierać do sklepu do którego w zasadzie
        > weszlismy przypadkowo. Prace były wiezione do konsultacji z inną
        > koleżanką nauczycielką. To przypadek losowy, i wieżcie mi, że
        > nikt z was tak łatwo oceniających nie chciałby tego przeżywać, a
        > każdemu może sie zdażyć...
    • shanti PROCEDURY !-odpowiada za nie dyrektor !!! 19.05.03, 11:13
      zabezpieczenie- tajemnica itp.
      w tej szkole funkcje te pelni b. pracownica Kuratorium-dyrektorka z AWSowskiego
      zaciagu !
    • Gość: Mąż do maturzystów IP: *.chem.pg.gda.pl 19.05.03, 12:13
      Naprawdę jest nam bardzo przykro, wiem że to b. nie wiele... Bardzo zmartwił
      nas fakt, iż matura musi zostać powtórzona. Mamy nadzieje, że pójdzie wam
      bardzo dobrze, napewno was na to stać. Próbowaliśmy te prace odnaleźć za
      wszelką cenę, chce tutaj podziękować tym którzy mi pomagali, niestety ...bardzo
      nam przykro...
      • Gość: Maribel Re: do maturzystów IP: ProteriansAnNet:* 25.05.03, 20:44
        Za błedy nauczycieli młodzieżnie powinna być karana.a swoją drogą dlaczego mąż
        nauczycielki historii robi błedy ortogrsaficzneO zamast rz pisze ż i to w
        dwócj miejscach ? dlaczego jest niedouczony?
        • Gość: Ina Re: do maturzystów IP: *.swic.dialup.inetia.pl 26.05.03, 00:41
          Gość portalu: Maribel napisał(a):

          > Za błedy nauczycieli młodzieżnie powinna być karana.a swoją drogą dlaczego
          mąż
          > nauczycielki historii robi błedy ortogrsaficzneO zamast rz pisze ż i to w
          > dwócj miejscach ? dlaczego jest niedouczony?

          No tu już chyba trochę przesadzacie. Czy myślicie, że wiedza (wykształcenie)
          nauczycielki przechodzi na męża? Ciekawa jestem przez co - podłącza się do niej?

          Nie czepiajcie się - mąż to mąż. To że robi błędy o niczym nie świadczy, a już
          bynajmniej o wykształceniu i inteligencji jego żony.
        • Gość: asia Re: do maturzystów IP: *.tkchopin.pl 06.06.03, 07:28
          Gość portalu: Maribel napisał(a):

          > Za błedy nauczycieli młodzieżnie powinna być karana.a swoją drogą dlaczego
          mąż
          > nauczycielki historii robi błedy ortogrsaficzneO zamast rz pisze ż i to w
          > dwócj miejscach ? dlaczego jest niedouczony?
          purysto językowy :)
          błędy - nie błedy
          młodzieżnie - młodzież nie
          ...A swoją - a nie "a swoją"
          ortograficzne (sic!) - a nie ortogrsaficzneO
          dwóch - a nie dwócj
          .? Dlaczego - a nie .?dlaczego
    • Gość: szpadel Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.client.attbi.com 19.05.03, 21:16
      Gość portalu: Hogata napisał(a):

      > Nie wyobrażam sobie stanu ducha tych maturzystów, którzy z
      > powodu lekkomyślności, a właściwie głupoty nauczycielki muszą
      > pisać jeszcze raz egzamin z histori!!!!!!!!!!!!!

      Ja sobie wyobrażam stan ducha nauczycielki,która po przeczytaniu
      prac maturalnych o mało nie popełniła desperackiego aktu rozpaczy
      nad konsekwencją narzuconego prze kilka lat programu nauczania
      polskiej młodzieży,który pomieszał miłość ze zbrodnią nie tylko
      gwałcąc polską kulturę lecz dezorjentując chłonne umysły polskich
      nastolatków,a konsekwencją jest wybór młodego umysłu co jest ważniejsze:
      zbrodnia?,może miłość?,może kara?.Lepiej spalić aniżeli analizować,
      bo ja nie wierzę w nieuczciwość teoretycznego znalazcy.
      • gregmi Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace 21.05.03, 05:48
        >Naprawdę jest nam bardzo przykro, wiem że to b. nie wiele... Bardzo zmartwił
        >nas fakt, iż matura musi zostać powtórzona. Mamy nadzieje, że pójdzie wam
        >bardzo dobrze, napewno was na to stać. Próbowaliśmy te prace odnaleźć za
        >wszelką cenę, chce tutaj podziękować tym którzy mi pomagali,
        >niestety ...bardzo nam przykro...

        No, jeśli już sam Mąż nie wie, że "niewiele" pisze się razem, "na pewno" z
        osobna, a przed "który" należy się przecinek, to stan polskiej oświaty jest pod
        znakiem. Jako pewnie i umiejętności... No i ten styl. Nie wróżę nic dobrego.
        • Gość: Silke Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gda.osk.pl / 192.168.50.* 25.06.03, 11:27
          Przed "a" w zdaniu współrzędnie złożonym, łącznym nie stawia się przecinka. Nie
          bulwersuj więc się tak, bo mało kto zwraca uwagę na ortografię i interpunkcję
          korzystając z internetu. Poza tym niektórzy mają np. dysortografię i nie są w
          stanie nic poradzić na to, że robią błędy, nawet jeśli znają zasady ortografii.
          I jeszcze jedno. Twój styl również pozostawia wiele do życzenia, więc przestań
          się czepiać innych.
    • Gość: Muza Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.interecho.com 21.05.03, 20:10
      Liczba postów dotyczących tej sprawy świadczy m.in. o tym, że
      sytuacja owej nauczycielki nie jest łatwa. Trwa usilna nagonka,
      szczególnie wśród osób w ogóle nie zwiazanych z ta sprawą. Mamy
      fakty: -zagubiła prace (lub je ukradziono); - poszukiwania na
      terenie Sopotu; - zainteresowanie sprawą poszukiwan nie tylko
      znajomych, ale i osoby, których zajęciem podstawowym jest
      grzebanie po śmietnikach; - zgłoszenie na policję. W tym wypadku
      z całą pewnościa myli się osoba, która pisze, że fakt zagubienia
      prac nauczycielka przyjęła ze spokojem popijając sobie
      poobiednią kawkę. To jest oszczerstwo.
      Zagubienia się zdarzaja, kradzieże również. Jedyne pretensje mam
      tylko do tej osoby, która kradnąc plecak nie próbowała nawet
      oddac prace, za zwrot których czekałaby pieniężna nagroda. Mamy
      złodziejski naród i trzeba sie z tym pogodzić.
      Co do kompetencji owej nauczycielki to wiem, ze jest ona osobą
      nie tylko bardzo lubianą przez grono nauczycielskie, ale takze
      przez samych uczniów. Nawet uczniowie pokrzywdzeni w tej sprawie
      nie wypowiadaja zadnych negatywnych uwag co do osoby
      nauczycielki.
      Co do komentarza na temat zwolnienia owej osoby ze szkoły. Skąd
      możecie wiedziec czy owa osoba nie zostanie zwolniona, a moze
      sama chce w poczuciu winy zwolnić się ze szkoły? Nie oskarzajcie
      ludzi o bezduszność i wyrachowanie nie znając faktów. Poza tym
      wiedza oparta na wiadomościach zawartych w mediach zdecydowanie
      nie jest rzetelna ani tez pozbawiona subiektywności. Proponuję
      sprawę pozostawić szkole, kuratorium i uczniom. Atmosfera się
      rozluźni i uczniowie przestana czuć ciężar nachodzacych ich
      dziennikarzy.
      Pani profesor, której to się przydarzyło dostała już kare -
      poczucie winy na najbliższe kilka lat, zachwianie swojej pozycji
      jako wspaniałego pedagoga i wychowawcy oraz w najblizszym czasie
      zmianę swoich kompetencji zawodowych (co w dzisiejszych czasach
      jest najtrudniejsze do zrealizowania).
      Wiele osób zarzuci mi stronniczość, ale przy natłoku zjadliwych
      i zawziętych komentarzy trudno jest mi przyjąć inną postawę.
      Pozdrawiam serdecznie tych, którzy mają najwięcej do
      powiedzenia, a nie sa bezpośrednio zwiazani z ta sprawa. Życzę
      Wam jednak, abyście kiedyś zrozumieli, jak bardzo taki komentarz
      moze zranić inteligentnego i wrazliwego człowieka.
      • dorenia20 Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace 22.05.03, 10:21
        >Nawet uczniowie pokrzywdzeni w tej sprawie
        >nie wypowiadaja zadnych negatywnych uwag co do osoby
        >nauczycielki.


        Ha, ha, ha!!! Dobre sobie! Jak juz napisza mature i skonczy sie ta farsa to
        dopiero wtedy odwaza sie na negatywne uwagi.

    • Gość: GOŚĆ Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.03, 17:19
      Zastanawia mnie czemu nauczycielka która zgubiła prace jest już
      drugi tydzień na zwolnieniu lekarskim??Czyżby rozchorowała sie
      po zaistniałej sytuacji a może ucieka przed odpowiedzialnością??
      W szkole wiadomo że nauczycielka oficjalnie sama zrezygnowała z
      pracy w 5.L.O.Jednak chyba zrobiła to celowo aby nie zostać
      zwolnioną dyscyplinarnie i nie mieć wpisu w aktach o zaistniałej
      sytuacji.Tak na marginesie to ubolewania męża naszej
      nauczycielki nic już nie pomogą a mogą tylko zdenerwować
      maturzystów których to bezpośrednio dotkneło.
      • Gość: Master Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.interecho.com / 192.168.0.* / *.interecho.com 27.05.03, 22:11
        Kazdemu w zyciu zdarza sie popelnic jakis blad, glupstwo, ktore moze pociagnac
        powazne konsekwencje. Na szczescie naszych bledow zazwyczaj nie wytykaja w
        prasie, nie wyszydzaja i ponizaja na portalach. Niestety p. nauczycielka nie
        miala takiego szczescia. Wina jej jest oczywiscie bezsporna pomimo, ze
        calkowicie niezamierzona.
        Oczywiscie Nauczycielka musi poniesc kare - to nie ulega watpliwosci. Mam
        oczywiscie na mysli kare dyscyplinarna. Ale co do jej wielkosci to nie mnie
        jest decydowac i oceniac. Bo juz kare moralna otrzymala nie malą i nie sadze,
        ze o tym bardzo nieprzyjemnym wydarzeniu kiedykolwiek zapomni.

        Uczniom, ktorzy dobrze napisali swoje prace zycze, zeby w nastepnym terminie
        mieli jeszcze lepsze oceny - a tym co sie nie powiodlo aby uzupelnili swoje
        braki w wiedzy i z sukcesem zakonczyli Mature 2003.

        Proponuje skonczyc ten bardzo nieprzyjemny zarowno dla uczniow jak i pani F.
        temat gdyz niczego juz wiecej nie wniesie, a tylko sprawia niepotrzebnie
        przykrosc i tak juz bardzo zgnebionej Nauczycielce.
        • Gość: voyteck Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: olympia:* / 192.168.25.* 04.06.03, 18:26
          Bez przesady - wg mnie to uczniowie są zgnębieni a nie nauczycielka. Jest
          dorosłą osobą i powinna ponieść konsekwencje. Jak na razie poniesli je tylko
          uczniowie. Ich wina, że mieli taką panią profesor? Ja nie wyobrażam sobie
          sytuacji, żeby po mojej maturze, gdzie przez 5 godzin rozwiązywałem zadania z
          matmy, ktoś mi powiedział "Sorry - zgubiły się. Napiszesz je jeszcze raz, co
          nie?". Niestety - czas również ma swoją cenę i uczniowie powinni domagać się
          finansowego odszkodowania od dyrekcji szkoły. Nie odsądzajmy ludzi od czci i
          wiary, ale konsekwencje trzeba ponieść. Jak ja zgubie jakieś ważne papiery i
          powiem przepraszam, to będzie ok? Mysle że nie. A dlaczego w ogóle wypowiada
          się mąż nauczycielki, a nie ona sama? Pozdrawiam!

          voyteck
    • Gość: intruz Re: W gdyńskim V LO przepadły maturalne prace IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 22:41
      MĄŻ nauczycielki ma prawo się wpowiadać jako mąż i nie-mąż, a nauczycielkę
      może należałoby spalić na stosie?? (Sorry , mam takie poczucie humoru).
Pełna wersja