tommy_man
25.07.07, 10:54
Hej,
Spedzilem ostatnio kilka wakacyjnych dni w Gdańsku i chcialem sie podzielic
kilkoma spostrzezeniami, ktorych dokonalem jako turysta z innego miasta
(Wawy).
Po pierwsze transport:
Zaskoczyl mnie raczej na minus. Nie mowie o rozkopanych ulicach i zmianach w
rozkladach, bo to standard. Co mnie zdziwilo, to brak zwyklych biletow
jednorazowych, sa tylko okresowe (10 min itd). Skad niby turysta ma wiedziec,
ile sie jedzie w dane miejsce, ba, pewnie miejscowi rowniez moga sie na tym
nie znac. Poza tym, dlaczego miasto karze osoby, ktore jezdzac komunikacja
miejska najmniej przyczyniaja sie do powstawania korkow, przez to, ze czas
podrozy w korku moze sie wydlyzyc trzykrotnie, a wiec i oplata za przejazd
rowniez sie zwieksza.
Dziwny jest takze brak wyraznego oznaczenia nazwy przystanku oraz ich listy
(tzn. oznaczenia calej trasy) w autobusie. W Wawie, jak mowie np. znajomemu,
jak ma dojechac, to mowie wysiadz na tym i na tym przystanku. W nowych
autobusach dodatkowo pojawia sie nazwa obecnego i nastepnego przystanku na
wyswietlaczach. W Gdansku sa wyswietlacze, ale informuja co najwyzej, czyje
sa imieniny, o przystankach nic. Ktos zna odpowiedz, dlaczego tak jest?
Na plus jest SKM, bardzo fajna opcja, jak ktos chce po calym Trojmiescie
pojezdzic no i dodatkowo raczej nie droga, jak na studencka kieszen. Duzo
lepsze rozwiazanie niz budowa Metra od przedwojny:)
Druga rzecz, ktora mnie zaskoczyla jest raczej smieszna:
Chcielismy ze znajomymi kupic to slynne wino ks. Jankowskiego, zwane
Monsigniore (czy jak to sie tam pisze). Wydawalo mi sie, ze skoro ja w Wawie
wiem, ze ono istnieje, mowili o tym kilka razy w TV, nawet afera chyba jakas
byla, to tym bardziej w Gdansku bada o nim wiedzieli, nie mowiac juz o tym,
ze bedzie takze w sklepach. Bylem chyba w 5-6 sklepach z alkoholem i w
Centrum i tam gdzie mieszkalem, ale w zadnym z nich tego nie mieli. Ok, mysle
sobie, pewnie jest niedobre, nikt go nie kupuje, dlatego nie sprowadzaja. Ale
nie! Oni w ogole nie wiedza o co chodzi. Jak pytalem o to wino, mowilem ze
ks. Jankowskiego, ze jest jego podobizna na etykiecie, to patrzyli na mnie,
jak na idiote. Dlatego zrezygnowalem po jakims czasie. Najlepsza byla jedna
sprzedawczyni: "yyy, z zadnym ksiedzem nie mamy wina, ale mamy za to z Matka
Boska" wskazujac to niemieckie zdaje sie biale wino. Rece mi opadly i
wyszedlem. Ja nie wiem, czy to ze mna jest cos nie tak, czy z tymi ludzmi.
Nie chce uogolniac, ale zyja w tym miescie, a w ogole nie wiedza, co sie w
nim dzieje. Wrocilem wiec bez winka..
Generalnie jednak moje wrazenia z Trojmiasta sa bardzo pozytywne. B. fajne
miejsce na spedzenie urlopu/wakacji.
Pozdrawiam,
T.