Gdańsk oczami Warszawiaka

25.07.07, 10:54
Hej,
Spedzilem ostatnio kilka wakacyjnych dni w Gdańsku i chcialem sie podzielic
kilkoma spostrzezeniami, ktorych dokonalem jako turysta z innego miasta
(Wawy).

Po pierwsze transport:
Zaskoczyl mnie raczej na minus. Nie mowie o rozkopanych ulicach i zmianach w
rozkladach, bo to standard. Co mnie zdziwilo, to brak zwyklych biletow
jednorazowych, sa tylko okresowe (10 min itd). Skad niby turysta ma wiedziec,
ile sie jedzie w dane miejsce, ba, pewnie miejscowi rowniez moga sie na tym
nie znac. Poza tym, dlaczego miasto karze osoby, ktore jezdzac komunikacja
miejska najmniej przyczyniaja sie do powstawania korkow, przez to, ze czas
podrozy w korku moze sie wydlyzyc trzykrotnie, a wiec i oplata za przejazd
rowniez sie zwieksza.
Dziwny jest takze brak wyraznego oznaczenia nazwy przystanku oraz ich listy
(tzn. oznaczenia calej trasy) w autobusie. W Wawie, jak mowie np. znajomemu,
jak ma dojechac, to mowie wysiadz na tym i na tym przystanku. W nowych
autobusach dodatkowo pojawia sie nazwa obecnego i nastepnego przystanku na
wyswietlaczach. W Gdansku sa wyswietlacze, ale informuja co najwyzej, czyje
sa imieniny, o przystankach nic. Ktos zna odpowiedz, dlaczego tak jest?
Na plus jest SKM, bardzo fajna opcja, jak ktos chce po calym Trojmiescie
pojezdzic no i dodatkowo raczej nie droga, jak na studencka kieszen. Duzo
lepsze rozwiazanie niz budowa Metra od przedwojny:)

Druga rzecz, ktora mnie zaskoczyla jest raczej smieszna:
Chcielismy ze znajomymi kupic to slynne wino ks. Jankowskiego, zwane
Monsigniore (czy jak to sie tam pisze). Wydawalo mi sie, ze skoro ja w Wawie
wiem, ze ono istnieje, mowili o tym kilka razy w TV, nawet afera chyba jakas
byla, to tym bardziej w Gdansku bada o nim wiedzieli, nie mowiac juz o tym,
ze bedzie takze w sklepach. Bylem chyba w 5-6 sklepach z alkoholem i w
Centrum i tam gdzie mieszkalem, ale w zadnym z nich tego nie mieli. Ok, mysle
sobie, pewnie jest niedobre, nikt go nie kupuje, dlatego nie sprowadzaja. Ale
nie! Oni w ogole nie wiedza o co chodzi. Jak pytalem o to wino, mowilem ze
ks. Jankowskiego, ze jest jego podobizna na etykiecie, to patrzyli na mnie,
jak na idiote. Dlatego zrezygnowalem po jakims czasie. Najlepsza byla jedna
sprzedawczyni: "yyy, z zadnym ksiedzem nie mamy wina, ale mamy za to z Matka
Boska" wskazujac to niemieckie zdaje sie biale wino. Rece mi opadly i
wyszedlem. Ja nie wiem, czy to ze mna jest cos nie tak, czy z tymi ludzmi.
Nie chce uogolniac, ale zyja w tym miescie, a w ogole nie wiedza, co sie w
nim dzieje. Wrocilem wiec bez winka..

Generalnie jednak moje wrazenia z Trojmiasta sa bardzo pozytywne. B. fajne
miejsce na spedzenie urlopu/wakacji.

Pozdrawiam,
T.
    • Gość: mumia Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 12:08
      Winko w "Bomi" mozna kupic.
    • Gość: Michal niestety masz racje IP: *.witnet.pl 25.07.07, 12:27
      Co do biletow, taryf, sposobow sprawdzania i karania, niescislosci, watpliwosci
      i niejednoznacznosci systemu czasowego napisano juz chyba wiecej postow niz
      kropel wody w Baltyku. System jest beznadziejny, miasto pozostaje gluche na
      postulaty mieszkancow i turystow. Jedyna szansa jest koniecznosc ujednolicenia
      taryf w ciagu roku w zwiazku z powstaniem Zwiazku Metropolitarnego. Zgadzam sie
      rowniez z zarzutem braku informacji w KM. W innych miastach wyswietlacze sluza
      celowi jakiemu powinny sluzyc, u nas wyswietlaja, jak piszesz, imieniny. Nawet w
      Zielonej Gorze autobusy wyposarzone sa w GPS, u nas nie wiedza co to jest. Dziwi
      mnie ze miasto wydaje tyle pieniedzy (oczywiscie slusznie) na remonty torowisk i
      przystankow, nie probujac za grosz poprawic funkcjonowania KM. Elektroniczne
      wyswietlacze z czasem przyjazdu danej linii na przystankach staja sie standardem
      nawet w sredniej wielkosci polskich miastach, w turystycznym, europejskim
      Gdansku dopiero niedawno umieszczono gabloty z nazwami przystankow na wiatach,
      zreszta i tak nie wszedzie. Bardzo czesto podchodza do mnie obcokrajowcy
      kompletnie zdezorientowani w gdanskim systemie biletowo-taryfowym. Do tego
      obciazanie wina za korki pasazerow.. Niby ZTM tlumaczy ze jak stoi sie w korkach
      to czas sie nie liczy ale jak wytlumaczyc kontrolerowi z Renomy w tramwaju ze na
      Slowackiego byl korek i dlatego zostal przekroczony czas? Glowna zaleta biletow
      czasowych miala byc przeciez mozliwosc przesiadek.. W tej chwili znaczna
      wiekszosc mandatow nie wynika z braku biletu tylko z niewiedzy pasazera, ktory o
      2 minuty przeroczyl czas.
      • Gość: pls Re: niestety, masz racje odnośnie komunikacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 13:12
        sami jesteśmy mocno tym systemem wk.... ,
        odnośnie wina to bojkotujemy je, czyli udajemy że niczego takiego nie ma ;-)
        mamy dosyć sławy x. J. i jego niespełnionych marzeń i ambicji wykraczających
        daleko poza sacrum
    • Gość: warszawiak `73 Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 195.117.255.* 25.07.07, 15:12
      Dzień dobry, mieszkam w Warszawie od urodzenia, a Gdańsku bywam często - w
      ciągu ostatnich dwóch - trzech miesięcy byłem kilkanaście razy. Chodzę w
      miejsca, których przeciętny turysta wakacyjny chyba nie ogląda. Chodzę, chodzę
      i staram się obserwować miejsca przepełnione przestrzenią wolności i miejsca
      te, które kiedyś może się zmienią. Oczywiście nie byłem wszędzie, ale wiem, że
      nawet jeśli idzie się ulicą Tandeta, gdzie teraz jest rozbierany budynek (chyba
      szkoły), czuć inny powiew (no, ale tam za chwilę jest Zaułek, to od razu lepsze
      samopoczucie). Miasto - Cud. A Lech Wałęsa powiedział dzisiaj, że "Warszawie
      brakuje morza". Dlatego jesteście niepowtarzalni i wspaniali do bycia i życia.
      Żal tylko, że zaczynają w rozwoju Miasta dominować pomysły z
      cyklu 'gigantomania", mam na myśli wieżowiec big boy (wizualizacja wygląda
      strasznie) i zabudowa Stoczni. No a pomysł, żeby zrobić galerię handlową na
      miejscu Sali BHP to zbrodnia. Na marginesie - jest Manhattan, galeria Bałtycka
      i jeszcze jedna - razem trzy duże centra handlowe pomiędzy okolicami Dworca
      Głownego a Sopotem - nie za dużo ? Obecnie, co mi się nie podoba, dominuje
      pogląd: sprzedać ziemie, zabudować, zabudować, budować. Oby wystarczyło Wam
      miejsca do życia, a nie tylko na budowę kolejnych blokowych osiedli i
      współczesnej ciosanej husqvarną architektury. Myślicie, że kto zamieszka w
      luksusowych domach pirellipekao widocznych znad Motławy ? "...mam nadzieję, że
      Gdańszczanie" powiedział kiedyś Adamowicz. Oby. Bo u nas w takich miejscach to
      raczej nie są rodowici mieszkańcy, tylko ci, którzy traktują to jako zwykły
      kaprys i wydają gotówkę na zakup. A Kosycarz powiedział w Radio, że "nie może
      być tak, że raz jest staw, potem skwer, a teraz stadion, Miasto musi mieć swoje
      historyczne miejsca". Natomiast co do komunikacji, to sugerowałbym, aby nie
      komentować. W Warszawie też pewnie turyści są zagubieni, nie raz widzę w metrze
      osoby, które pomyliły kierunek jazdy, nie raz ktoś pyta "którędy do
      Świętokrzyskiej ?" albo "Na Stones `ów lepiej metrem czy 505 ?". Do zobaczenia,
      może za kilka dni.
    • Gość: leopold Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 16:30
      he he. oczami warszawiaNINA po wyjsciu z dworca ujrzalem dmuchany samolot na
      jakims budynku. dawno sie tak nie ubawilem po wjezdzie do miasta, poniewaz w
      pociagu cala droge narzekalismy na pkp i zalowalismy, ze nie lecimy samolotem.
      genialna ironia i bardzo zabawny pomysl z tym samolotem.
      • Gość: hmm Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.meteor.ie 25.07.07, 17:17
        Gdansk, wspanialy Gdansk...jeszcze tydzien i znowu odwiedzam moje ulubione
        miasto.
        • Gość: DD Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 18:38
          Największy cód w Gdańsku to jego prezydent zwany prosiaczkiem. Ten to dopiero
          ma wizje.
          • poprawna_pisownia Re: Gdańsk oczami Warszawiaka 25.07.07, 19:36
            Albo anaalfabeta udający fachowca na forum, nie potrafiacy sklecić zdania bez
            byka.
            • Gość: DD Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 22:22
              Spaliłem miało być "cód" ale reszta zamierzona.
      • Gość: Jur Dmuchany samolot vis-a-vis dworca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 16:34
        Myślisz, ze on celowo stoi w tym miejscu? Żeby irytować przegrzanych i
        opóźnionych podróżnych kolei? Byłby to niezły żart!
        • Gość: Amalthea Re: Dmuchany samolot vis-a-vis dworca IP: 212.76.37.* 27.07.07, 00:13
          byłby to bardzo ciekawy pomysł na kampanię reklamową! siła ironii jest nie do
          przecenienia.
    • Gość: tomek Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 21:06
      > Co mnie zdziwilo, to brak zwyklych biletow
      > jednorazowych, sa tylko okresowe (10 min itd). Skad niby turysta ma wiedziec,
      > ile sie jedzie w dane miejsce, ba, pewnie miejscowi rowniez moga sie na tym
      > nie znac.

      Na przystanku obok rozkładu jazdy masz tabelki z nominalnymi czasami przejazdów.
      To samo w autobusie czy tramwaju w łatwo dostępnym miejscu.
      Wiesz, dokąd jedziesz - wiesz, jak długo powinieneś jechać - wiesz, ile zapłacić.

      > Poza tym, dlaczego miasto karze osoby, ktore jezdzac komunikacja
      > miejska najmniej przyczyniaja sie do powstawania korkow, przez to, ze czas
      > podrozy w korku moze sie wydlyzyc trzykrotnie, a wiec i oplata za przejazd
      > rowniez sie zwieksza.

      Nie karze, gdyż opłata za przejazd odnosi się do czasu nominalnego, o czym było
      wyżej.
      Z jednym wyjątkiem - gdy korzystasz z kilku środków komunikacji. Wtedy -
      rzeczywiście - w każdym następnym pojeździe trudno będzie udowodnić, że czas
      przejazdu poprzedniego środka transportu przedłużył się z powodu korka.
      Częściowym lekarstwem na to są bilety całodobowe.
      • Gość: czesław Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 15:56
        KOlego,

        system jest beznadziejny, nie próbuj go usprawiedliwiac. Nigdzie nie można
        praktycznie dojechac w 10 minut, to ludzi wk....Zresztą, jak ktoś już wspomniał
        miliony słów juz napisano na ten temat, a władze miasta po 15 latach dyskusji
        zaproponowały miesięczny za 200 zł, kto to kupi?!!!
        System oznakowania w tramwajach i aurobusach - rodem z lat 60-tych, jakas dykta
        z tekstem "zaspa - opera - siedlce" - jak turysta ma sie zorientowac gdzie
        jest, a jaki będzie następny przystanek?? jakies mikroskopijne tabelki, trzeba
        byc 50 cm od nich zeby cokolwiek przeczytac, a w tłoku? bez szans, większosc
        przystanków to przystanki widma, w ogole bez nazw.
        Ile mam jeszcze wymieniac? brak informacji głosowej i tekstowej o następnym
        przystanku, po co mi te imieniny> po co kupowane te wyświetlacze, które albo są
        wyłączone albo wskazują iNNY czas niż w kasowniku?!!
        Zenada, szczególnie przed przyjezdnymi,
        • Gość: magda Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.infinity.net.pl 26.07.07, 17:23
          korzystam z 10 minutówek i jestem zadowolona
        • Gość: Sławek Re: Lubię Gdańską taryfę IP: *.chello.pl 26.07.07, 23:51
          System płacenia w zależności od długości trasy jest najbardziej rozsądny.
          Logiczny i tańszy od innych lokalnie stosowanych. Zauważcie malkontenci, że taki
          prywatny i całkiem niezależny Planetobus również stosuje taryfę uzależnioną od
          długości jazdy. Ale z tym minusem że wystarczy przekroczyć strefę aby płacić już
          2.50 zamiast 1,50 za trzy przystanki.

          Symulacja dokonana przez dziennikarzy GW nt wprowadzenia taryfy stosowanej przez
          Gdynię doprowadziłaby do wzrostu cen biletów. Droższe bilety - NIE DZIĘKUJĘ
      • Gość: Nieobecny Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 194.44.247.* 27.07.07, 08:09
        Największą wartością systemu taryfowego jest jego prostota i czytelność dla
        każdego - mieszkańca i przyjezdnego, także cudzoziemca. Imponuje mi system
        berliński - wspólny bilet na wszystkie środki komunikacji - S-bahn, autobus,
        metro itd. Taki bilet ważny jest 2 godziny od skasowania, a zatem pozwala
        dojechać na każdej , nawet najdluższej, trasie, bez żadnych stresów. Proste?
        • Gość: p Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 213.192.68.* 27.07.07, 10:44
          > Największą wartością systemu taryfowego jest jego prostota i czytelność

          i cena!

          taki berliński bilet to chyba ok. 8zł.

          Proponuję u nas kupić na 1h za 4,2 i też bezstresowo można dojechać gdzie się
          chce. jak ktoś kto u nas dojeżdża ztm tylko do kolejki, a potem wali do Gdyni /
          Sopotu miałby płacić tyle samo co ktoś kto jedzie tramwajem z Oliwy do Gdańska.

          A z drugiej strony sporo ludzi i tak nie płaci za przejazd i ich walą te nasze
          rozważania.
    • Gość: gogggo Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 213.192.64.* 26.07.07, 20:52
      System oplat w komunikacji to wymysl szatana,ale przyjezdzcie jeszcze kiedys...
    • baerenfang nie warszawiak, ale poznaniak! 27.07.07, 02:28
      przyjechałem po raz wtóry (już jako dorosły;-)) w kwietniu 1974. Pierwsze co
      rzuciło mi się w oczy to był hotel monopol. Potem byłem w żaku, potem...
      przeprowadziłem się do Gdańska (1975).
      W Monopolu na rogu był taki bar, gdzie można było na stojąco lornetę i meduzę
      łyknąć;-)
      A potem cóż? Hevelius powstał, ale wrócę, zapowiadam.
      Kto pamięta akwarium we Wrzeszczu?
    • Gość: am2007 Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.chello.pl 27.07.07, 10:18
      za korki nie płaci się- płacisz za przeciętny, planowany czas podóży. A jak sie
      wydłuży z przycyzn komunikacyjnych nie musisz kasoawać dodatkowego biletu
      • tommy_man Re: Gdańsk oczami Warszawiaka 27.07.07, 10:38
        Ok. Kupuje bilet na 30 min. Chce jechac trzema srodkami komunikacji, kazdym z
        nich po 10 min. Pierwszym niestety z powodu korkow jade 30 min. Juz widze, jak
        kanar w drugim busie lyka to, ze w pierwszym byl korek.
        Nie krytykuje takiego planu taryfowego samego z siebie, ale dlatego, ze nie
        jest on polaczony z innym. W Wawie np. sa i bilety jednorazowe, ale sa takze i
        czasowe (zaczyna sie chyba od 1h), dobowe, 3 dniowe, tygodniowe i miesieczne, z
        tym ze nie znam osobiscie nikogo kto korzysta z biletow godzinnych czy dwu-
        godzinnych.
        A najbardziej logiczne jest chyba wejscie do autobusu, skasowanie biletu i
        jazda do tego miejsca, do ktorego sie chce, bez koniecznosci patrzenia na
        zegarek, ile to zajmie, czy ma zajac.

        Pzdr
        • Gość: p Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 213.192.68.* 27.07.07, 13:11
          > Ok. Kupuje bilet na 30 min. Chce jechac trzema srodkami komunikacji, kazdym z
          > nich po 10 min.

          OK w takim razie popatrzmy jak to by wyglądało wg Twojej taryfy.
          Robię założenie że bilet w systemie jeden-bilet-jeden-przejazd nie byłby tańszy
          niż obecny 10min. co dla normalnego daje 1,4zł ( a powinien być raczej zbliżony
          do 30min.) Tak więc 3x1,4zł=4,2zł. A teraz popatrz, że za tą cenę to masz u nas
          60min. i jak planowana podróż miała zająć 30min. to jest szansa, że w 1h się
          wyrobisz.

          Wiem, wiem przykład trochę poniżej pasa ale ...

          trzeba też brać pod uwagę, że nasze miasto jest "rozciągnięte" a nie rozbudowane
          dookoła centrum i koniecznośc przesiadek jest często nieunikniona (dojeżdżamy do
          głównej osi komunikacyjnej i wsiadamy w coś co nią jedzie)
          • Gość: rikas Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:32
            W przypadku warszawskiej taryfy za jednodobowy bilet 7,60 jeździłbyś w
            granicach miasta przez cały dzień:
            -wszystkimi rodzajami autobusów (normalne, przyspieszone, ekspresowe, nocne)
            -tramwajami
            -metrem

            a gdybyś kupił sobie miesięczny doładowywany elektornicznie na karcie to w
            ramach bonusu pojeździsz jeszcze ... siedmioma SKMkami, czyli prostu kolejką
            podmiejską (tyle jest linii w obrębie granic Wwy).

            A to wszystko bez ograniczeń czasowych, ilościowych. Do bólu.

            Wiem, że przykład poniżej pasa, ale...;-))) Przebij to ;-)
            • Gość: p Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 213.192.68.* 27.07.07, 14:02
              Ja nie pisałem, że u nas jest taniej tylko, że na podanym przykładzie zmiana
              sposobu płacenia za przejazd by nie pomogła, a że przykład był jaki był...

              Wiem, że w Wa-wie jest taniej tylko to już kwestia m.in. tego ile dopłacimy do
              przewozów.

              • Gość: tejon Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:23
                Wiem, wiem, to był taki piątkowy dowcip;-). Wydaje mi się, że u Was to trzeba w
                ogóle przeorać cały zarząd tego bajzlu. A ilości przesiadek da się zmniejszyć.
                W Warszawie od jakiegoś czasu korygują to co jakiś czas Zresztą w zeszłym roku
                była rewolucja tras w oparciu o projekt dwóch studentów. Oczywiście po debacie
                i konsultacjach społecznych. Wydaje mi się, że u Was tego brakuje, a ten zarząd
                od komunikacji tylko hajs przytula za nic. I kończy się tym, że 50 nowych
                niskopodłogowców w barwach Gdańska jeździ sobie po Wwie (raczej jeździło, bo je
                już przemalowują). Ja nie mam najlepszego zdania o naszym zarządzie, ale nie
                potrafię sobie wyobrazić frustracji niektórych z mieszkańców Gdańska.
                Pozdrawiam.
          • Gość: pls Re: dlatego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:42
            lepsza byłaby taryfa elektroniczna, odtąd - dotąd
            a nie stres z zegarkiem w ręku,
            czasami jeżdżę na trasie 45 min. z dwoma przesiadkami i czy myslicie,że
            mieszczę się w taryfie godzinnej? na razie nie spotkałam Renomy ale to tylko
            kwestia czasu
    • Gość: wito warszawaka do swojej wsi a nie do nas IP: 80.51.232.* 27.07.07, 13:58
      Jestem kierowcą codziennie z sopotu jeżdze do pracy na morene i zgadnijcie z
      kierowcami z jakieg miasta jest najwięcej problemów tak jest z wawki.do tego
      wszystkiego nie mam gdzie pod swoim domem postawić samochodu bo bydło stawia tak
      swoje warszawskie piękne furki ,że to sie w głowie nie mieści stawiają furki w
      poprzek miejsc parkingowych blokując 3 miejsca dla innych ,a do tego powszechnie
      wiadomo ze warszawiacy to chamy,brudasy śmiecące na plażach ,i robią najwięcej
      syfu w kanjpach
      • pawel.gdynia Re: warszawaka do swojej wsi a nie do nas 27.07.07, 14:17
        Póki co, niestety, to Ty wystawiłeś swoim komentarzem świadectwo o mieszkańcach
        Trójmiasta. Całe szczęście - takich jak Ty jest tutaj mniejszość.

        A Warszawiakowi, który rozpoczął ten wątek, należy podziękować za rzeczową
        refleksje na temat wizyty w Trójmieście. Zapraszamy ponownie :)
        • Gość: 3City sam se dziękuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:33
          we własnym imieniu, wazeliniarzu
          • Gość: pawel.gdansk Re: sam se dziękuj IP: 213.192.68.* 27.07.07, 14:53
            wyluzuj....
            a zaraz potem podpisuj się własnym imieniem a nie od razu 3City.
        • tommy_man Re: warszawaka do swojej wsi a nie do nas 27.07.07, 14:40
          Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo - ze tak zacytuje klasyka:)

          A powaznie, to w kazdym miescie zdarza sie tego typu "element", choc swiadom
          jestem, ze prym wiada wlasnie Warszawiacy. Co do zlego parkowania - wystarczy
          zadzwonic pod 986 po Straz Miejska. A to, ze ktos parkuje komus pod domem,
          zamiast dawac sie doic na platnych parkingach to chyba jest przejaw zdrowego
          rozsadku.

          A co do Trojmiasta, to pozytywnego zdania i tak nie zmienie:) Jak kiedys bede
          bardzo bogaty, to pewnie kupie sobie nawet mieszkanko w jednym z tych nowych
          wiezowcow przy porcie w Gdyni. Widok musi byc super.

          Pzdr.
      • Gość: warszawianka Re: warszawaka do swojej wsi a nie do nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:19
        A byles kiedys u nas, w Warszawie? Tak z ciekawosci?
        • pawel.gdynia Re: warszawaka do swojej wsi a nie do nas 30.07.07, 07:49
          "A w Krużewnikach był, a?"

          A więc byłem w stolicy i miło wspominam pobyt. Duże miasto, wielkie możliwości
          rozrywki (nie tylko zakupy i kino trójwymiarowe), mnóstwo zabytków, wielka
          historia. Nikt mi nie wmówi (a próbowano), że Warszawa to nudne miasto! Tam
          naprawde jest co oglądać, zwiedzać i gdzie się bawić. Nawet osoby o bardzo
          niszowych gustach znajdą dla siebie odpowiednie miejsce - czego nie można
          powiedzieć o mniejszych miejscowościach...

          Ale zarazem jest typowe dla wielkich ośrodków - korki, tłok, zanieczyszczenie
          środowiska.

          Jednak jak ktoś jedzie do stolicy to musi się liczyć z tym, że za wiele ciszy i
          spokoju tam nie zazna. Wtedy polecam Bieszczady ;)
          • Gość: warszawianka Re: warszawaka do swojej wsi a nie do nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 23:34
            Alez drogi Pawle to nie bylo do Ciebie! ;-)

            To bylo do tego frustrata co narzeka na nas warszawiakow.

            Chcialam go zapytac czy byl i jakie wrazenia? Ja tu mieszkam od dziecka i
            prawde mowiac taki sam mialam wplyw na to, ze wlasnie tu jak wiekszosc
            rodowitych mieszkancow Gdanska.

            Wiele jest oglednie mowiac "niefajnych rzeczy" w Warszawie ale tego frustrata
            chcialam zapytac czym tlumaczyc to, ze niektorzy z nas, warszawiakow, maja po
            prostu satysfakcje kiedy moga komus droge, doradzic jak gdzie dojechac. Ba,
            zdarza nam sie czasami nawet powiedziec zagubionemu kierowcy "pojedz za mna,
            pokaz Ci jak dojechac" i nawet nadlozyc troszke drogi po to zeby komus nie
            macic w glowie jak objechac jakis remont, albo opisywac po kolei 17 skretow na
            ktorych sami sie gubimy.

            Pare razy zdarzylo mi sie uslyszec od kogos ze znajomych (jeszcze w czsie
            studiow) ze gdyby nie wiedzieli ze jestem stad, to by raczej na to nie wpadli
            bo jakas taka za malo jestem bezczelna i bucowata.

            I w sumie to mi sie smutno robi. Ale to tak jakby sobie wyrobic opinie ze
            wszyscy co tu do Warszawy przyjezdzaja z mlaych miejscowosci t pospolicie
            mowiac "buractwo". A to przeciez nieprawda. Buractwo czy brak kultury sie
            wynosi z domu i niewazne czy ten dom jest na Nowym Świecie w W-wie czy w
            malenkiej wsi.

            Z Trojmiasta mam jak najmilsze wspomnienia i popieram w calej rozciaglosci
            Twoje zdanie. szkoda ze jakies buce robia Wam taka opinie i takie same nam,
            warszawiakom.

            A w kwestiach technicznych (choc to juz ewidentnie nie pod Twoim adresem) tez
            mnie wkurza jak ktos zajmuje trzy miejsca parkingowe. Tylko ze nigdy sie nie
            zastanawialam co wynika dla mnie z tego jakie ma tablice rejestracyjne. Jak
            zajal az trzy to i tak sie nie da tam zaparkowac.

            Serdecznie pozdrawiam wszystkich BARDZO LICZNYCH kulturalnych mieszkancow
            Gdanska. Mam nadzieje niedlugo Was odwiedzic i pewnie jak to zwykle bywa ktos z
            Was cierpliwie wyjasni mi jak dojechac z jednego miejsca do drugiego.

            A Frustrata zapraszam do stolicy. Moze jednak uda sie znalezc cos, co bedzie
            odpowiadalo jego wyrafinowanemu gustowi...
    • Gość: Magda Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.gdynia.mm.pl 27.07.07, 21:35
      Otoz turysta moze obliczyc jaki bilet potrzebuje,poniewaz na kazdym
      przystanku,na tabliczce z rozkladem jazdy,u dolu sa napisane maksymalne trasy
      przejazdu z miejsca A do B.Stojac w korkach nie zaplaci ow turysta wiecej,bo
      skoro ma odbita godzine wejscia do autobusu/tramwaju i wiadomo jaki to byl
      przystanek to dla kanara wystarczy,by ow turysta nie placil zadnej
      kary.Pozdrowienia z Trojmiasta:)
      • Gość: t Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 18:54
        ale ile połączeń jest bez przesiadek? Bo jak się przesiądziesz to opowieści o
        korkach wczesniej możesz sobie wsadzić podobnie jak zmarnowany bilet...

        pytanie za 100punktów ile czasu się jedzie w korku z Potokowej do dworca
        Wrzeszcz pKP? Normalnie poniżej 15 min.
      • Gość: K Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.witnet.pl 29.07.07, 23:53
        Owszem, tak bylo jak ZKM sprawdzalo bilety. Wspolpracowali z
        kierwca/motorniczym, ten informowal ich o korku ktory byl np 10 przystankow
        wczesniej. Z Renoma nie ma dyskusji, przekroczysz 2 min- placisz, najgorsze ze
        najczesciej w Gdansku nie placa cwaniaki bez biletow, tylko ludzie ktorzy o 2
        min przekroczyli czas, czesto nie ze swojej winy czy turysci.
        System czasowy dla Gdanska jest nie do przyjecia, przynajmniej w takiej formie
        jak teraz, przy takich korkach i "punktualnosci".
        System strefowy moze sie sprawdzic we wspomnianym Berlinie, we Wroclawiu, w
        Krakowie.. W miastach o "typowym" okraglym ksztalcie z typowym centrum.
        Na pewno nie jest rzecza latwa opracowac taryfe dla Gdanska. Moze polaczyc
        elementy systemu czasowego ze strefowym? (czy byloby mozliwe np aby na kazdym
        przystanku zmienial sie automatycznie nr w kasownikach?) Mysle ze w dobie
        elektronicznego biletu uda sie cos opracowac. W kazdym razie trzeba dzialac bo
        obecne taryfy sa wyjatkowo nieelastyczne i przestarzale. No i zgadzam sie z
        koniecznoscia poprawienia systemu informacji dla pasazera, ktorego de facto nie ma.
    • Gość: gogggo Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: 213.192.64.* 28.07.07, 22:21
      Mamy jeszcze stosunkowo malo znana,a warta obejzenia ciakawoske. Muzeum
      Bursztynu w Katowni-srodek miasta wiec latwo trafic.Zwiedzania na godzine, a
      po wyjsciu na kazdy kawalek bursztynu bedzisz chciala poatrzec przez lupe.
    • Gość: blichtr Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.chello.pl 01.08.07, 21:07
      Wiesz, na codzień jeżdżę samochodem na warszawskich numerach tylko dlatego, że
      jest on własnością banku, który oddał go naszej firmie w leasing. To odwrotna
      analogia do tego jak jest z ubraniem : myślisz, że klient w krawacie jest mniej
      awanturujący się .

      Sam jestem oczywiście bardzo uprzejmy na drodze ;)
      Ps. Nie blachy zdobią ( lub nie zdobią ) człeka.
    • Gość: Wojtek Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.aster.pl 01.08.07, 22:11
      Też jestem z Warszawy i chociaż nie bywam zbyt często w Gdańsku / kilka dni w
      roku / to bardzo lubię to miasto. A najbardziej zazdroszczę Wam morza...
      Pozdrawiam
    • kasia0405 Re: Gdańsk oczami Warszawiaka 03.08.07, 09:52
      WSTYD!!!! Po co tyle narzekania. W warszawce to jest dopiero bród i bałagan.
      Proponuję na przyszłośc wczasy w Otwocku wybrać.
    • Gość: ukaszek Re: Gdańsk oczami Warszawiaka IP: *.nsm.pl 03.08.07, 19:27
      > jednorazowych, sa tylko okresowe (10 min itd). Skad niby turysta ma wiedziec,
      > ile sie jedzie w dane miejsce, ba, pewnie miejscowi rowniez moga sie na tym
      > nie znac

      Na przystankach pod rozkładem jazdy konkretnej linii jest "spis przystanków i
      maksymalny czas jazdy do nich". Wg tej rozpiski kasuje się bilet.

      > Poza tym, dlaczego miasto karze osoby, ktore jezdzac komunikacja
      > miejska najmniej przyczyniaja sie do powstawania korkow, przez to, ze czas
      > podrozy w korku moze sie wydlyzyc trzykrotnie, a wiec i oplata za przejazd
      > rowniez sie zwieksza.

      Odpowiedź masz powyżej...

      > W Wawie, jak mowie np. znajomemu,
      > jak ma dojechac, to mowie wysiadz na tym i na tym przystanku.

      A znajomy potrafi liczyć? ;)


      > W Gdansku sa wyswietlacze, ale informuja co najwyzej, czyje
      > sa imieniny, o przystankach nic.

      No to jest akurat przykra prawda...

      > Ktos zna odpowiedz, dlaczego tak jest?

      Ja! Ja!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja