Gość: Rafał z Gdyni
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.07, 09:35
Ostanie zdanie artykułu brzmi dobrze o Gdyni ale nie jest prawdą. Tzw. ścieżki
rekreacyjne to po prostu leśne drogi, po których nie da się jeździć po
deszczu, rozjeżdżone przez sprzęt ciężki, gdzie przez korzenie i podjazdy
często trzeba prowadzić rower.
Tzw. trasy komunikacyjne to prostu fragmenty chodnika wydzielone czerwoną
kostką lub zgoła farbą (np. na bulwarze). Te tak zwane 'ścieżki komunikacyjne'
prowadzą znikąd do nikąd, poprowadzone są tylko tam gdzie chodniki były
wystarczająco szerokie. Ponadto kostka nie jest dobrą nawierzchnią dla kostki,
a na ścieżce wydzielonej z chodnika całymi gromadami chodzą piesi (np. na
Władysława IV).
Oczywiście łatwiej byłoby przewidywać budowę ścieżek razem z nowymi ciągami
drogowymi (np. Trasa Kwiatkowskiego czy Trasa Różowa), ale że się tak nie robi
pokazuje jak mało wyobraźni mają odpowiedzialne za to osoby.
Z drugiej strony b. się cieszę, że jest nadzieja na nowe ścieżki tylko, na
Boga, niech będą z asfaltu (jak w Gdańsku) i niech sie łączą ze sobą żeby dało
się dojechać np z centrum Gdyni do Sopotu tylko po ścieżkach. I niech będą
oddzielone od chodnika.
pozdrawiam
Rafał