cze67
17.09.07, 16:36
Jeden z trójmiejskich Empików. Klientka podchodzi do stanowiska,
przy którym dwie młode sprzedawczynie:
- Czy mają państwo coś Prousta?
- Prusa?
- Prousta.
- A jak to się pisze, bo nie znam? (sprzedawczyni szuka w komputerze)
- Tak jak Prus, tylko z "te" na końcu (klientka też niezbyt
zorientowa w pisowni)
- Ale to płyta czy książka?