Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
25.07.03, 21:05
Wielu Polaków poruszył wyrok sądu gdańskiego wymierzony za obrazę krzyża.
Nastąpiła ostra polaryzacja poglądów formująca dwie grupy o skrajnie
przeciwstawnych opiniach w tej sprawie.
1. Zwolennicy zasądzonych 6 miesięcy ograniczenia wolności dla pani Doroty
Nieznalskiej uważają, że wyrok to słuszny a praktyka karania przez sądy w
podobnych sprawach powinna zostać upowszechniona. Zdaniem tej grupy, użycie
krzyża przyozdobionego zdjęciem męskich genitaliów w instalacji artystycznej,
jest równoważne ze zbezczeszczeniem obiektu kultu religijnego. Dopatrują się
też obrazy swoich uczuć religijnych. Co ciekaweprawie nikt z wrogów artystki
nie widział jej pracy w galerii.
Są oni ukontentowani postawą sądu, podzielającego ich własna miażdżącą krytykę
dokonania artystycznego autorki. Zauważyć również wypada, że w opiniach tej
grupy, powołującej się na wartości chrześcijańskie, zastanawia ogromny
ładunek nienawiści oraz niewybrednych inwektyw pod adresem artystki.
Zwolennicy wyroku nie widzą niczegozdrożnego w przejęciu przez sąd roli
krytyka sztuki a za granicę swobody wypowiedzi uznają moment w którym nie
dochodzi do konfliktu między artystą a symbolami i systemem wartości KK.
2. Przeciwnicy sentencji wyroku są zdania, że język sztuki od zarania dziejów
posługiwał się symbolami I odnosił się do archetypów. Sztuka zaś z natury
powinna wyzwalać uczucia. Uważają, że użyty tu krzyż jest częścią
obszerniejszej instalacji stanowiącej spójną całość a wyrywanie go z
kontekstu świadczy wręcz o chęci doznania “obrazy uczuć religijnych”.
Twierdzą, że o granicach sztuki decydują intencje autora a użycie krzyża
równoramiennego świadczy o ostrożności pani Nieznalskiej i jest dowodem na
unikanie przez nią konotacji zarzucanych jej przez sąd i LPR. Podnoszą
argument, że to według pierwszego przykazania, nie krzyż może być obiektem
kultu a jedynie Bóg. Przeciwnicy skazania pani Nieznalskiej uważają, że
sztuka prezentowana w przeznaczonych do tego celu galeriach, nie może być
czymkolwiek ograniczana ani cenzurowana. Zwracają uwagę, że w UE
niedopuszczalne jest ograniczanie cudzych swobód obywatelskich ze względu na
wyznawana przez siebie wiarę.
Chciałbym odnieść się do dwóch spraw rozważanych ostatnio przez sąd i
prokuraturę. Sprawy Doroty Nieznalskiej i Marka Siwca, pierwszej o obrazę
uczuć religijnych, drugiej o obrazę papieża.
Osobiście nie zgadzam się z wyrokiem sądu dla Doroty Nieznalskiej. Celem
sztuki jest wyzwalanie uczuć. Sztuka ma poruszać, dotykać. Z jednej strony
dostarczać przyjemności, radości, wzruszać ale też obrażać, złościć, dotykać
bolesnych i wstydliwych spraw. Źle się stało że sztuka została zrecenzowana
w sądzie.
Nieznalską można oceniać jako: żadną artystkę, kiepską, zdolną, genialną itp.
Ocena taka ferowana przez krytyków sztuki i publiczność jest z natury rzeczy
subiektywna. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że sąd nie powinien zajmować się
recenzowaniem dzieł sztuki. Wyrok w tej sprawie zdaje się wskazywać, że sąd
kierował się własnymi ugruntowanymi przekonaniami a nie przepisami prawa. Ten
precedens jest niebezpieczny I stanowi dziś w Polsce poważne zagrożenie dla
swobody wypowiedzi przynależnej twórcom. Może to być początek zwalczania
niewygodnej dla kościoła sztuki z wykorzystaniem państwowego wymiaru
sprawiedliwości, który nie powinien pozwolić zredukować się do roli
instrumentu realizującego optykę tylko jednej grupy społecznej.
Wracając do sprawy “krzyża Nieznalskiej”. Użyty przez nią krzyż
równoramienny wg “Słownika symboli” Kopalińskiego, to krzyż grecki (łac.crux
quadrata) znajdowany na staroż. monetach, medalach, pomnikach, ceramice
asyryjskiej, fenickiej, egipskiej, perskiej i etruskiej. Nie był on nigdy
symbolem chrzesijaństwa. Symbolizował natomiast wieczność, potęgę twórczą;
ogień (dwa drwa do rozniecania ognia przez pocieranie); spółkowanie,
płodność; życie przyszłe, był tez atrybutem bóstw wodnych. Nigdy nie był
symbolem męczeńskiej śmierci Chrystusa.
Posłom LPR; którzy nie widzieli instalacji i poczuli się obrażeni jej
widokiem z zasłyszenia; genitalia wkomponowane w krzyż grecki kojarzyły się z
męką Jezusa. Czyż nie jest to perwersyjne skojarzenie? Czyim problemem jest
fakt, że tak funkcjonuje ich wyobraźnia? Trudno karać kogoś za to, że komuś
innemu coś się kojarzy…
Jak w tym dowcipie:
Sierżant postanowił zadbać o rozwój intelektualny podkomendnych. Na początek
zaproponował zabawę w skojarzenia.
- Malinowski, z czym Wam się kojarzy sukienka?
- Z dupą panie sierżancie.
- No tak…A chustka do nosa?
- Z dupą panie sierżancie.
- Jak to Malinowski? Chustka do nosa kojarzy Wam sie z dupą?
- Tak jest panie sierżancie, bo mi sie wszystko kojarzy z dupą!
Orzekanie w sprawach o obrazę czyichś uczuć jest kontrowersyjne z kilku
powodów:
- jak bez wątpliwości określić, że czyjeś uczucia religijne lub inne zostały
obrażone?
- Jak definitywnie stwierdzić, że skarżący mają określone uczucia, które
można obrazić?
- Jak zebrać dowody potwierdzające lub przeczące powyższym tezom?
Ponieważ nie jest to możliwe prawo stanowi, że uznanie zarzutu o obrazę uczuć
może nastąpić wówczas, kiedy można bezspornie dowieść rozmyślnego działania w
celu wywołania takiej obrazy.
Chciałbym przypomnieć umorzone po 5 latach (sic!) postępowanie prokuratorskie
przeciwko Markowi Siwcowi w sprawie o obrazę papieża. Do obrazy miało dojść
na kameralnym lądowisku dla helikopterów w Kaliszu, gdzie Siwiec po
wylądowaniu ukląkł i ucałował płytę lądowiska. Interpretowano to zachowanie,
jako obrażające papieża naśladownictwo.
W podjęciu tej sprawy przez prokuratora niczego nie rozumiem. Wszyscy boleją
nad tym, że Polacy nie słuchają nauk papieża, że nie podążają jego śladem.
Wszyscy są zgodni, że to źle. Ale jak tylko jeden z nas naśladuje papieża -
natychmiast ląduje w prokuraturze!!!
Czy to nie paranoja?
Poza tym całowanie płyty lotniska nie jest opatentowana własnością papieża.
Nie jest zakazane całowanie czegokolwiek. Prokuratura podzieliła taką
argumentację I dochodzenie umorzyła.
I tu również można się spierać czy zachowanie Siwca było głupie, czy też że
był to dobry dowcip albo neutralne zachowanie wynikające z potrzeby chwili. Z
całą pewnością jednak to nie sąd powinien zajmować stanowisko w tej sprawie.
Na koniec sądzę, że jako wzór do naśladowania dla sadu i prokuratury;
stykających się ze sprawami o obrazę uczuć lub osób, powinien służyć sędzia z
Austro-Węgier, który umorzył sprawę jednego z obywateli twierdzących, że ma w
dupie Cesarza.
W uzasadnieniu sąd stwierdził, że ów obywatel podawał fałszywą informacje co
do miejsca pobytu Najjaśniejszego Pana, a to nie jest karalne.
Chciałbym dożyć kilku umorzonych z podobnym uzasadnieniem spraw w dzisiejszej
Polsce;).
Pozdr.
P.