ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKSJA.

IP: *.stenaline.com 25.07.03, 21:05
Wielu Polaków poruszył wyrok sądu gdańskiego wymierzony za obrazę krzyża.
Nastąpiła ostra polaryzacja poglądów formująca dwie grupy o skrajnie
przeciwstawnych opiniach w tej sprawie.

1. Zwolennicy zasądzonych 6 miesięcy ograniczenia wolności dla pani Doroty
Nieznalskiej uważają, że wyrok to słuszny a praktyka karania przez sądy w
podobnych sprawach powinna zostać upowszechniona. Zdaniem tej grupy, użycie
krzyża przyozdobionego zdjęciem męskich genitaliów w instalacji artystycznej,
jest równoważne ze zbezczeszczeniem obiektu kultu religijnego. Dopatrują się
też obrazy swoich uczuć religijnych. Co ciekaweprawie nikt z wrogów artystki
nie widział jej pracy w galerii.
Są oni ukontentowani postawą sądu, podzielającego ich własna miażdżącą krytykę
dokonania artystycznego autorki. Zauważyć również wypada, że w opiniach tej
grupy, powołującej się na wartości chrześcijańskie, zastanawia ogromny
ładunek nienawiści oraz niewybrednych inwektyw pod adresem artystki.
Zwolennicy wyroku nie widzą niczegozdrożnego w przejęciu przez sąd roli
krytyka sztuki a za granicę swobody wypowiedzi uznają moment w którym nie
dochodzi do konfliktu między artystą a symbolami i systemem wartości KK.

2. Przeciwnicy sentencji wyroku są zdania, że język sztuki od zarania dziejów
posługiwał się symbolami I odnosił się do archetypów. Sztuka zaś z natury
powinna wyzwalać uczucia. Uważają, że użyty tu krzyż jest częścią
obszerniejszej instalacji stanowiącej spójną całość a wyrywanie go z
kontekstu świadczy wręcz o chęci doznania “obrazy uczuć religijnych”.
Twierdzą, że o granicach sztuki decydują intencje autora a użycie krzyża
równoramiennego świadczy o ostrożności pani Nieznalskiej i jest dowodem na
unikanie przez nią konotacji zarzucanych jej przez sąd i LPR. Podnoszą
argument, że to według pierwszego przykazania, nie krzyż może być obiektem
kultu a jedynie Bóg. Przeciwnicy skazania pani Nieznalskiej uważają, że
sztuka prezentowana w przeznaczonych do tego celu galeriach, nie może być
czymkolwiek ograniczana ani cenzurowana. Zwracają uwagę, że w UE
niedopuszczalne jest ograniczanie cudzych swobód obywatelskich ze względu na
wyznawana przez siebie wiarę.

Chciałbym odnieść się do dwóch spraw rozważanych ostatnio przez sąd i
prokuraturę. Sprawy Doroty Nieznalskiej i Marka Siwca, pierwszej o obrazę
uczuć religijnych, drugiej o obrazę papieża.

Osobiście nie zgadzam się z wyrokiem sądu dla Doroty Nieznalskiej. Celem
sztuki jest wyzwalanie uczuć. Sztuka ma poruszać, dotykać. Z jednej strony
dostarczać przyjemności, radości, wzruszać ale też obrażać, złościć, dotykać
bolesnych i wstydliwych spraw. Źle się stało że sztuka została zrecenzowana
w sądzie.
Nieznalską można oceniać jako: żadną artystkę, kiepską, zdolną, genialną itp.
Ocena taka ferowana przez krytyków sztuki i publiczność jest z natury rzeczy
subiektywna. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że sąd nie powinien zajmować się
recenzowaniem dzieł sztuki. Wyrok w tej sprawie zdaje się wskazywać, że sąd
kierował się własnymi ugruntowanymi przekonaniami a nie przepisami prawa. Ten
precedens jest niebezpieczny I stanowi dziś w Polsce poważne zagrożenie dla
swobody wypowiedzi przynależnej twórcom. Może to być początek zwalczania
niewygodnej dla kościoła sztuki z wykorzystaniem państwowego wymiaru
sprawiedliwości, który nie powinien pozwolić zredukować się do roli
instrumentu realizującego optykę tylko jednej grupy społecznej.

Wracając do sprawy “krzyża Nieznalskiej”. Użyty przez nią krzyż
równoramienny wg “Słownika symboli” Kopalińskiego, to krzyż grecki (łac.crux
quadrata) znajdowany na staroż. monetach, medalach, pomnikach, ceramice
asyryjskiej, fenickiej, egipskiej, perskiej i etruskiej. Nie był on nigdy
symbolem chrzesijaństwa. Symbolizował natomiast wieczność, potęgę twórczą;
ogień (dwa drwa do rozniecania ognia przez pocieranie); spółkowanie,
płodność; życie przyszłe, był tez atrybutem bóstw wodnych. Nigdy nie był
symbolem męczeńskiej śmierci Chrystusa.

Posłom LPR; którzy nie widzieli instalacji i poczuli się obrażeni jej
widokiem z zasłyszenia; genitalia wkomponowane w krzyż grecki kojarzyły się z
męką Jezusa. Czyż nie jest to perwersyjne skojarzenie? Czyim problemem jest
fakt, że tak funkcjonuje ich wyobraźnia? Trudno karać kogoś za to, że komuś
innemu coś się kojarzy…
Jak w tym dowcipie:
Sierżant postanowił zadbać o rozwój intelektualny podkomendnych. Na początek
zaproponował zabawę w skojarzenia.
- Malinowski, z czym Wam się kojarzy sukienka?
- Z dupą panie sierżancie.
- No tak…A chustka do nosa?
- Z dupą panie sierżancie.
- Jak to Malinowski? Chustka do nosa kojarzy Wam sie z dupą?
- Tak jest panie sierżancie, bo mi sie wszystko kojarzy z dupą!

Orzekanie w sprawach o obrazę czyichś uczuć jest kontrowersyjne z kilku
powodów:
- jak bez wątpliwości określić, że czyjeś uczucia religijne lub inne zostały
obrażone?
- Jak definitywnie stwierdzić, że skarżący mają określone uczucia, które
można obrazić?
- Jak zebrać dowody potwierdzające lub przeczące powyższym tezom?
Ponieważ nie jest to możliwe prawo stanowi, że uznanie zarzutu o obrazę uczuć
może nastąpić wówczas, kiedy można bezspornie dowieść rozmyślnego działania w
celu wywołania takiej obrazy.

Chciałbym przypomnieć umorzone po 5 latach (sic!) postępowanie prokuratorskie
przeciwko Markowi Siwcowi w sprawie o obrazę papieża. Do obrazy miało dojść
na kameralnym lądowisku dla helikopterów w Kaliszu, gdzie Siwiec po
wylądowaniu ukląkł i ucałował płytę lądowiska. Interpretowano to zachowanie,
jako obrażające papieża naśladownictwo.
W podjęciu tej sprawy przez prokuratora niczego nie rozumiem. Wszyscy boleją
nad tym, że Polacy nie słuchają nauk papieża, że nie podążają jego śladem.
Wszyscy są zgodni, że to źle. Ale jak tylko jeden z nas naśladuje papieża -
natychmiast ląduje w prokuraturze!!!
Czy to nie paranoja?
Poza tym całowanie płyty lotniska nie jest opatentowana własnością papieża.
Nie jest zakazane całowanie czegokolwiek. Prokuratura podzieliła taką
argumentację I dochodzenie umorzyła.
I tu również można się spierać czy zachowanie Siwca było głupie, czy też że
był to dobry dowcip albo neutralne zachowanie wynikające z potrzeby chwili. Z
całą pewnością jednak to nie sąd powinien zajmować stanowisko w tej sprawie.

Na koniec sądzę, że jako wzór do naśladowania dla sadu i prokuratury;
stykających się ze sprawami o obrazę uczuć lub osób, powinien służyć sędzia z
Austro-Węgier, który umorzył sprawę jednego z obywateli twierdzących, że ma w
dupie Cesarza.
W uzasadnieniu sąd stwierdził, że ów obywatel podawał fałszywą informacje co
do miejsca pobytu Najjaśniejszego Pana, a to nie jest karalne.
Chciałbym dożyć kilku umorzonych z podobnym uzasadnieniem spraw w dzisiejszej
Polsce;).
Pozdr.
P.
    • Gość: rx Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: 81.21.197.* 25.07.03, 23:48
      a ja chcialbym dozyc chwili kiedy kwestie moralne
      bedziemy rostrzygac we wlasnym sumieniu bez pomocy sadu i
      bedziemy mieli wiecej dystansu do siebie i swiata
      • nocny_marek Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS 26.07.03, 01:54
        ...Prawdziwy krytyk sztuki sie nie boi... Mala parafraza abebe Krasickiego! Ale
        jezeli juz - to niestety - wracamy do sredniowiecza. Inkwizycja hiszpanska to
        maly pikus w porownaniu z XXI-wieczna "demokratyczna" polska mentalnoscia.
        Ciekawe co by sie stalo, gdyby pewne barcelonskie muzeum zaprezentowalo swoja
        ekspozycje w naszej pruderyjnej czerwono-czarnej zasciankowej? Ludzie!
        Pamietajcie, ze nasz system opieki zdrowotnej jest w agonii. Dewoty zablokuja
        telefony pogotowia ratunkowego i ... dupa!
      • Gość: Palnick Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.stenaline.com 26.07.03, 02:36
        Gość portalu: rx napisał(a):

        > a ja chcialbym dozyc chwili kiedy kwestie moralne
        > bedziemy rostrzygac we wlasnym sumieniu bez pomocy sadu i
        > bedziemy mieli wiecej dystansu do siebie i swiata
        -----------------
        Tak nam dopomóż... kto tam co sobie zyczy ;).
    • Gość: Palnick Sprawa Nieznalskiej w cywilizowanym świecie, IP: *.stenaline.com 26.07.03, 03:01
      Sprawa Nieznalskiej dotarła do Brukseli

      Robert Sołtyk, Bruksela 23-07-2003, ostatnia aktualizacja 23-07-2003 17:56

      Skazanie polskiej artystki za instalację "Pasja" może sprawić, że Komisja
      Europejska sprawdzi, czy aby w negocjacjach z Polską nie pominęła kwestii
      wcielenia życie w naszym kraju europejskich standardów wolności wypowiedzi

      Burzę pytań zachodnich dziennikarzy wywołała wczoraj w Brukseli sprawa Doroty
      Nieznalskiej, skazanej w ubiegły piątek w Gdańsku za obrażanie uczuć
      religijnych. Przypomnijmy, że za umieszczenie na krzyżu fotografii męskich
      genitaliów sędzia Tomasz Zieliński wymierzył jej karę sześciu miesięcy
      ograniczenia wolności polegających na wykonywaniu "prac społecznie użytecznych".

      - Nie uważam ani za słuszne, ani za wskazane komentowanie tego wyroku.
      Chciałbym jednak przypomnieć, że wolność wypowiedzi jest podstawową wartością
      Unii Europejskiej - oświadczył na konferencji prasowej w Brukseli główny
      rzecznik Komisji Fin Reijo Kempinnen. Obiecał, że zapozna się dokładniej z tą
      sprawą.

      To wyjaśnienie na pytanie "Gazety" zachodni dziennikarze uznali za
      niewystarczające. Jeden z nich zapytał wprost, czy szef Komisji Europejskiej
      Romano Prodi nie powinien poruszyć tej kwestii lub wręcz interweniować np.
      listownie u premiera Leszka Millera. - Jeśli będzie potrzeba, zareagujemy -
      odparł Kempinnen.

      Czy kwestia przestrzegania europejskich pryncypiów w prawie narodowym nie
      wymaga w Polsce zmiany przepisów? - dopytywał się inny dziennikarz. - Trzeba
      będzie sprawdzić, czy podczas negocjacji członkowskich te kwestie zostały
      uwzględnione w [polskiej - red.] legislacji - uznał rzecznik ds.
      sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Włoch Pietro Petrucci. Jego zdaniem póki
      Polska nie jest członkiem Unii, Nieznalska nie może się skarżyć do unijnego
      Trybunału w Luksemburgu [Gdyby polskie sądy w kolejnych instancjach utrzymały
      orzeczenie sędziego Zielińskiego, artystka może się odwołać do Trybunału Praw
      Człowieka w Strasburgu, powołując się na złamanie art. 10 Europejskiej
      Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - red.].

      Czy Polska na pewno respektuje polityczne kryteria członkostwa ustalone w 1993
      r. na szczycie Unii w Kopenhadze - zapytał w końcu któryś z zachodnich
      dziennikarzy. - To także musimy przestudiować - zapewnił Petrucci. A Kempinnen
      dodał, że sprawy są zbyt poważne, by bez ekspertyzy prawnej Komisja mogła się
      jednoznacznie wypowiadać.

      Sprawa Nieznalskiej może nie tylko zmusić Brukselę do działania oraz zaciążyć
      negatywnie na procesie ratyfikacji naszego członkostwa w wielu krajach Unii [w
      parlamentach Piętnastki mogą paść na ten temat pytania - red.], ale także stać
      się precedensem w unijnym prawie. Otóż według przyjętego niedawno przez
      europejski Konwent projektu konstytucji [Polska ma do niej zastrzeżenia, ale
      nie w sprawach wolności osobistych - red.] prawnie wiążąca ma się stać tzw.
      Karta Praw Podstawowych. Na jej podstawie według proponowanego obecnie artykułu
      II-13 "Sztuka i badania naukowe powinny być wolne od ograniczeń", zaś artykuł
      II-21 zakazuje dyskryminacji na podstawie poglądów religijnych. Wejście w życie
      konstytucji, najwcześniej w 2006 r., oznaczać będzie, że zajmująca się dotąd
      głównie sprawami gospodarczymi Unia Europejska wyruszy na zupełnie nieznane
      sobie wody. Jej obywatele, od 1 maja 2004 r. także Polacy, będą mogli dochodzić
      swych praw, wywodząc je wprost z zapisów konstytucji, a Trybunał w Luksemburgu
      będzie zmuszony do dania prawnej wykładni podobnych spraw.
    • Gość: szpadel Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.client.attbi.com 26.07.03, 04:09
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Wielu Polaków poruszył wyrok sądu gdańskiego wymierzony za obrazę krzyża.

      Krzyż w collage-u pani N reprezentuje narzędzie tortur,a nie symbol
      religijny.Przed Chrystysem i po śmierci Chrystusa,krzyżowano tysiące
      ludzi.W Polsce wciągano końmi na pal i stawiano ofiarę na
      widok publiczny lub wieszano,gilotynowano,łamano kołem itd.itd..
      W ostatniej wojnie zamęczono miljony w obozach koncentracyjnych,
      czy jakby w collage pani N wtopiła słowa "praca czyni wolnym",to obraziłaby
      Oświęcimiaków?.Czy jakby na palu przybiła fotografię genitalii to
      oglądającym Tatarom i Turkom byłoby przykro,a Fracuzi czy protestowaliby
      przeciw znieważaniu gilotyny,która posłała na drugi świat wiele ofiar?.
      Do tego żeby twierdzić,że krzyż jest wyłącznie symbolem Katolików
      trzeba mieć tupet komucha który portretuje się na obrońcę KK .
      To żeby nie wierzyć artystce,która twierdzi,że jej zamiarem nie było
      sprawienie przykrości Katolikom,trzeba być szowinistą jak sędzia Zieliński,
      który nie ma zielonego pojęcia co to jest artystyczna expresja,a grzmot
      zabrał się za sądzenie artystów widocznie z braku kryminalistów.Normalny
      szanujący się sędzia nigdy nie wpuściłby tej sprawy na wokandę.
      Jeszcze jeden wstyd i hańba owiał Gdański Sąd.
      • grail Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS 26.07.03, 10:30
        patrzac na uzasadnianie, widac, ze sedzia wydal taki wyrok, bo bal sie
        oszolomow z LPR. Jednoczesnie zostawil wiele furtek na podstawie ktorych sad
        drugiej instancji wyda wyrok uniewinniajacy. Takie jest dzialanie tzw. wymiaru
        sprawiedliwosci w tym kraju. jak sie da to nalezy zrzucic ciezar wyrokowania w
        trudnych sprawach na kogos innego
        • Gość: szpadel Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.client.attbi.com 26.07.03, 15:36
          grail napisał:

          > patrzac na uzasadnianie, widac, ze sedzia wydal taki wyrok, bo bal sie
          > oszolomow z LPR. Jednoczesnie zostawil wiele furtek na podstawie ktorych sad
          > drugiej instancji wyda wyrok uniewinniajacy. Takie jest dzialanie tzw.
          wymiaru
          > sprawiedliwosci w tym kraju. jak sie da to nalezy zrzucic ciezar wyrokowania
          w
          > trudnych sprawach na kogos innego

          On się niczgo nie bał Zieliński to stary cwaniak.Jemu zależało na rozgłosie
          dlatego przyjął tą sprawę.Największa sala sądowa wypełniona po brzegi,
          na ławie oskarżonych przestraszona niewinna kobieta zamiast kryminalistów
          to czego ten bydlak łaknoł i osiągnął.Jego chwila sławy nadeszła i przeminęła,
          ludzie dobrej woli jeszcze raz przekonali się,że sądzą nimi
          socjopaci szukający dziury w całym.Pani N nie prosiła się do sądu,zaciągnięto
          ją tam pod przymusem i psychologicznie zgwałcono ją oraz jej sztukę,
          taka jest prawda. Sprawa jest prosta,jak galerii nie podoba się artysta lub
          jego dzieło to galeria nie zaprasza w swoje progi.Skazanie artysty za
          jego twórczość to nie tylko międzynarodowy skandal to świadectwo
          kołtuniarstwa i komuchowstwa sądowej nomenklatury z Gadńska.
          • Gość: Palnick Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.stenaline.com 27.07.03, 13:25
            Gość portalu: szpadel napisał(a):

            > grail napisał:
            >
            > > patrzac na uzasadnianie, widac, ze sedzia wydal taki wyrok, bo bal sie
            > > oszolomow z LPR. Jednoczesnie zostawil wiele furtek na podstawie ktorych s
            > ad
            > > drugiej instancji wyda wyrok uniewinniajacy. Takie jest dzialanie tzw.
            > wymiaru
            > > sprawiedliwosci w tym kraju. jak sie da to nalezy zrzucic ciezar wyrokowan
            > ia
            > w
            > > trudnych sprawach na kogos innego
            >
            > On się niczgo nie bał Zieliński to stary cwaniak.Jemu zależało na rozgłosie
            > dlatego przyjął tą sprawę.Największa sala sądowa wypełniona po brzegi,
            > na ławie oskarżonych przestraszona niewinna kobieta zamiast kryminalistów
            > to czego ten bydlak łaknoł i osiągnął.Jego chwila sławy nadeszła i przeminęła,
            > ludzie dobrej woli jeszcze raz przekonali się,że sądzą nimi
            > socjopaci szukający dziury w całym.Pani N nie prosiła się do sądu,zaciągnięto
            > ją tam pod przymusem i psychologicznie zgwałcono ją oraz jej sztukę,
            > taka jest prawda. Sprawa jest prosta,jak galerii nie podoba się artysta lub
            > jego dzieło to galeria nie zaprasza w swoje progi.Skazanie artysty za
            > jego twórczość to nie tylko międzynarodowy skandal to świadectwo
            > kołtuniarstwa i komuchowstwa sądowej nomenklatury z Gadńska.
            ------------------
            To smutne ale mozesz miec rację.
    • Gość: eee Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.greenet.pl 26.07.03, 10:52
      > 1. Zwolennicy zasądzonych 6 miesięcy ograniczenia wolności dla pani Doroty
      > Nieznalskiej

      "pani" ?... :)))

      > Są oni ukontentowani postawą sądu, podzielającego ich własna miażdżącą krytykę
      > dokonania artystycznego autorki.

      to nie bylo dokonanie artystyczne - po prostu nie bylo, wiec nie ma o czym
      mowic - nie mozna mowic o "kajdanach zakladanych wolnej sztuce", bo to nie byla
      sztuka..

      to byla szmira i plastyczna grafomania...

      pseudo-sztuka

      byla to zrobiona z wyrachowaniem prowokacja, obliczona na zdobycie
      popularnosci, bo wiadomo, ze swoimi marynymi "dzielkami" - tymi "normalnymi"
      (nie prowokacyjnymi) rozglosu by "artystka" nie zdobyla... bo "cienki bolek" z
      niej pod wzgledem artystycznym, a wlasciwie nie "cienki bolek" tylko ZERO

      > Zwolennicy wyroku nie widzą niczegozdrożnego w przejęciu przez sąd roli
      > krytyka sztuki

      sad nie przejal roli krytyka sztuki

      to nie byla sztuka - to "dzielo", wiec nie moglo byc rozpatrywane jako dzielo
      sztuki

      poniewaz i tak nie bylo w tym sztuki - pozostal osad nad relacja tresci pseudo-
      dziela wobec wartosci i uczucia, ktore ta tresc obrazila, za co zostala
      slusznie osadzona


      > 2. Przeciwnicy sentencji wyroku są zdania, że język sztuki od zarania dziejów
      > posługiwał się symbolami I odnosił się do archetypów. Sztuka zaś z natury
      > powinna wyzwalać uczucia. Uważają, że użyty tu krzyż jest częścią
      > obszerniejszej instalacji stanowiącej spójną całość a wyrywanie go z
      > kontekstu świadczy wręcz o chęci doznania “obrazy uczuć religijnych”

      :) jestes zalosno smieszny - jakich pokretnych figur retorycznych tu
      uzywasz.. :-) albo cytowani przez ciebie przeciwnicy orzeczenia sadu..

      :-)))

      > Twierdzą, że o granicach sztuki decydują intencje autora a użycie krzyża
      > równoramiennego świadczy o ostrożności pani Nieznalskiej i jest dowodem na
      > unikanie przez nią konotacji zarzucanych jej przez sąd i LPR.

      nie badzcie smieszni i nie udawajcie greka.. krzyz jest krzyz i koniec...



      > Nie ulega dla mnie wątpliwości, że sąd nie powinien zajmować się
      > recenzowaniem dzieł sztuki.

      i nie zajmowal sie...

      to nie bylo dzielo sztuki...


      > Nigdy nie był
      > symbolem męczeńskiej śmierci Chrystusa.

      przeciez sama pseudo-artystka twierdzila, metnie, bo metnie, ale twierdzila, ze
      chodzilo jej w tym "dziele" o alegorie cierpienia na ktore skazuje sie
      mezczyzna dla zachowania sie w lepszej kondycji (fitness, kulturystyka, etc.)

      wiadomo, jaki krzyz kojarzy sie z cierpieniem

      nie mydlij tu oczu czytelnikom, pseudo-intelektualny cwaniaczku, myslacy, ze
      okraglymi zdaniami kogos omamisz...


      > Chciałbym przypomnieć umorzone po 5 latach (sic!) postępowanie prokuratorskie
      > przeciwko Markowi Siwcowi w sprawie o obrazę papieża.

      przeciez nasze sady sa w wiekszosci jeszcze zaczerwienione, zakomuszone...
    • stefan4 Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS 26.07.03, 12:10

      Palnicku, w swojej analizie zbyt wielką wagę przywiązujesz do pojęcia SZTUKI.
      Sąd zastanawiający się nad tym, czy ktoś jest czy nie jest artystą, popełnia
      bezczelną uzurpację na tereny, które nie mogą podlegać prawu. Sąd powinien
      sądzić obywatela a nie artystę.

      Czy w tej sprawie obywatelka pani Nieznalska popełniła coś niestosownego? Nie
      wiem, nie widziałem. A czy popełniła czyn karalny? Stosowanie obelżywego
      języka, upijanie się, czy puszczanie bąków są zachowaniami niestosownymi, ale
      nie ma na nie paragrafów. Sąd nie powinien wtrącać się do niestosowności,
      powinien zająć się łamaniem prawa.

      I tu jest problem, bo w polskim prawie obraza kogoś ważnego stanowi
      przestępstwo. Jeśli publicznie nawymyślasz prostemu Kowalskiemu, to on sobie
      może wystąpić z pozwem cywilnym i czekać 15 lat na wyznaczenie terminu rozprawy.
      Ale jeśli nawymyślasz premierowi, to ujmie się za nim prokurator. Jeśli
      zmieszasz z błotem nieznaczącą sektę, to jesteś bohaterem, a jeśli tych samych
      słów użyjesz w stosunku do wielkiego Kościoła, to jesteś przestępcą. Prawo
      chroni wielkich i silnych, a zostawia na lodzie słabych.

      Powinno być odwrotnie. Obraza prezydenta lub papieża, w przeciwieństwie do
      obrazy Kowalskiego, powinna być bezkarna. Bo prezydent i bez ochrony prawnej ma
      wiele całkiem legalnych możliwości obrony swojego honoru, może choćby zwołać
      konferencję prasową. Zresztą wielcy POWINNI być otoczeni nieufnymi i węszącymi
      ludźmi źle im życzącymi. To taka ostrożność społeczeństwa żeby ten wielki nie
      podlegał zbyt silnie pokusom groźnym dla nas wszystkich.

      Obraza partii politycznej reprezentowanej w Sejmie również nie powinna być
      ścigana. LPR ma różne możliwości. Może na przykład rozpętać kolejną kampanię
      nienawiści, taką jak teraz przy okazji pani Nieznalskiej. Takie działanie jest
      być może moralnie paskudne, ale mieści się w regułach gry społeczeństwa
      demokratycznego. Wtrącanie się sądu do takich działań i to po stronie
      silniejszego jest jednak rażącym pogwałceniem tych reguł.

      Ale żeby sąd tego nie robił, trzeba zmienić prawo w Polsce.

      - Stefan
      • Gość: Palnick ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS IP: *.stenaline.com 26.07.03, 13:51
        Stefanie , nie jestem zwolennikiem sztuki nowoczesnej ale jestem zwolennikiem
        swobody wypowiedzi (każdej, w tym wypowiedzi twórcy). Dla mnie, dzieło,
        lub "dzieło" wystawione w galerii sztuki ma prawo pretendowac do takiego miana.
        Inną sprawą jest subiektywna ocena rzeczonego dzieła, przez ogladających je i
        krytyków. Uważam też, że sąd nadmiernie skupil sie na kwestiach pozaprawnych.
        Nie może być też tak, że swoboda wypowiedzi jest ograniczona groźbą
        chorobliwych skojarzeń jakichś L udzi P ozbawionych R ozumu, bo to wiedzie
        wprost w objecia cenzury światopoglądowej. Moim zdaniem, bardzo trudno jest
        obrazić kogoś, kto jest pewny swoich racji, tolerancyjny wobec innego niż
        własny punkt widzenia oraz po prostu po ludzku życzliwy.
        Działania posłow LPR (w tym mojego ulubionego, tryskającego chrześcijańskim
        miłosierdziem Strąka) wskazuja na to, że o nic innego jak o zadymę im nie
        chodziło. Podobnie jak z Langenortem. Oni chcą całej Polsce narzucić
        fanatyczny, chorobliwy system wartości katolickich fundamentalistów - i to jest
        sedno sprawy pani Nieznalskiej.
        • stefan4 Re: ORZEKANIE W SPRAWACH O OBRAZĘ UCZUĆ - REFLEKS 26.07.03, 16:40
          Palnick:
          > Stefanie , nie jestem zwolennikiem sztuki nowoczesnej ale jestem zwolennikiem
          > swobody wypowiedzi (każdej, w tym wypowiedzi twórcy).

          Ja też.

          Palnick:
          > Uważam też, że sąd nadmiernie skupil sie na kwestiach pozaprawnych. Nie może
          > być też tak, że swoboda wypowiedzi jest ograniczona groźbą chorobliwych
          > skojarzeń jakichś L udzi P ozbawionych R ozumu, bo to wiedzie wprost w objecia
          > cenzury światopoglądowej.

          A moim zdaniem chory jest nie TEN sąd tylko prawo. Obraza najwyższych
          dostojników, najważniejszych organizacji oraz symboli patriotycznych i
          religijnych jest w Polsce przestępstwem, więc sąd MUSIAŁ zastanowić się, czy w
          tym przypadku taka obraza nastąpiła. Jak zaczął, to wdepnął w bagno. Zmusił go
          do tego stan prawny.

          Niedawno prokuratura odmówiła ścigania kogoś tam za obrazę SLD i uzasadniła, że
          SLD może sobie wystąpić z pozwem cywilnym. To był triumf zdrowego rozsądku nad
          niedorzecznym prawem. Tu w Gdańsku nastąpił triumf niedorzecznego prawa nad
          zdrowym rozsądkiem.

          Palnick:
          > Moim zdaniem, bardzo trudno jest obrazić kogoś, kto jest pewny swoich racji,
          > tolerancyjny wobec innego niż własny punkt widzenia oraz po prostu po ludzku
          > życzliwy.

          Jasne. A stary przepis chroni tych fanatycznych i obrażalskich.

          - Stefan
    • Gość: Palnick Ks. Krzysztof Niedałtowski - postać niezwykła. IP: *.stenaline.com 27.07.03, 20:36
      Nieszczęsna "Pasja"

      Rozmawia Dorota Mikłaszewicz

      Artystka Dorota Nieznalska została kilka dni temu skazana przez gdański sąd na
      karę ograniczenia wolności za wystawienie w galerii "Pasji". Praca przedstawia
      męskie genitalia na krzyżu. Wyrok przyjęli z aprobatą obecni na sali posłowie i
      sympatycy Ligi Polskich Rodzin. Rozczarowany jest nim ks. Krzysztof
      Niedałtowski, duszpasterz środowisk twórczych archidiecezji gdańskiej

      Na wieść o wyroku powiedział ksiądz, że zrobiono krzywdę artystce.

      Ks. Krzysztof Niedałtowski: Padła ofiarą pozamerytorycznych machinacji
      oskarżycieli, którzy na całej awanturze zbijają polityczny kapitał. Wielu z
      nich dzieła nie widziało, a pozostali nie traktowali go jak sztuki. Jest to
      propagandowa afera LPR: partii, która dorabia "gębę" Kościołowi, to znaczy
      broni katolicyzmu w imieniu Kościoła i - moim zdaniem - czyni to niewłaściwie i
      niesłusznie.

      Pośród dzieł sztuki z ostatnich lat znalazłbym takie, którym można by postawić
      cięższe zarzuty niż pracy Doroty Nieznalskiej. Sądzę, że taki wyrok to duży
      cios dla tej dziewczyny. A poza tym, w obliczu poważnych, nieosądzonych jeszcze
      afer, które wstrząsają krajem, ograniczenie wolności w takiej sprawie narusza
      również moje poczucie sprawiedliwości.

      A jaki wyrok by go nie naruszył?

      - Ta sprawa w ogóle nie powinna trafić do sądu. Pracę oceniam nisko pod
      względem artystycznym - jest niedojrzała, tak samo jak i wyjaśnienia artystki,
      która nie bardzo umiała wytłumaczyć, o co jej chodzi. Nie bronię zatem
      twórczego aktu, ale Doroty Nieznalskiej jako twórcy, który ma prawo do
      poszukiwań. Jeżeli ona twierdzi, że nie chciała nikogo obrażać, należy przyjąć
      jej słowa. Artysta sam powinien wyznaczać sobie granice, biorąc pod uwagę swoje
      sumienie i szacunek dla innych. Dostrzegł to Papież, który w Toruniu mówił, że
      narzucanie sztuce granic zawsze się będzie kojarzyło z cenzurą.
      Nieszczęsna "Pasja" Nieznalskiej jest problemem do dyskusji, ale nie w sądzie.

      To liberalne stanowisko, wielu oczekiwałoby od księdza potępienia.

      - Domyślam się. Ale to Kościół będzie ponosił konsekwencje tej historii, a nie
      LPR, dlatego tak otwarcie stawiam sprawę. Już natrafiłem w internecie na
      komentarze w stylu "precz z rządami czarnych", którzy w tzw. powszechnym
      odczuciu mogą uchodzić za inicjatorów zamieszania. Otóż ci "czarni" nimi nie są.
      • Gość: szpadel Re: Ks. Krzysztof Niedałtowski - postać niezwykła IP: *.client.attbi.com 27.07.03, 23:38
        A nie pisałem,kto tu szkodzi dobremu imieniu Kościoła
        Katolickiego?
        Ci sami,którzy chcą za pomocą prawa karnego powiesić symbole religijne w
        szkołach i urzędach państwowych,tak jak za czasów komuny wieszano portrety
        twórcow i liderów organizacji bolszewickich.
        Kościół Katolicki przecież się tego nie domaga,
        jednak powszechnie panuje opinia,że ta awantura jest inspirowana przez
        Czarnych.To samo dotyczy LPR,to nie jest Liga Katolickich Rodzin.
        LPR nie ma nic wspólnego z Bogiem poza używaniem Imienia Boga w celu
        uzyskania przywilejów polityczno materialnych ,
        uzyskania wpływów prawa karnego na forsowanie swoich poglądów religijnych
        na społeczność Katolików itp.itd.
        Nie ma złudzeń,że LPR jest niebezpieczna dla wolności
        osobistej mieszkańców Polski.
        Prowadzi podłą dywersję z poza parawanu rodzinności.
    • Gość: Palnick DWOJE performerów: Nieznalska & Jankowski (prałat) IP: *.stenaline.com 29.07.03, 00:52
      Wielkanoc - święto palm wielkanocnych.

      Prałat Jankowski - rzecz już banalna
      To jest największa nad morzem palma
      Wszyscy corocznie chodzą ciekawi
      Co też ten cymbał z grobem wyprawi

      Henio zaś z grobem wyczynia cuda
      W sprawie tej nigdy nie grozi nuda
      Prałat w Wielkanoc znów goni w pietkę
      By pożreć Unię dzisiaj ma chętkę

      Truchło Jezusa jest zaś pretekstem
      By gawiedź olśnic nowym podtekstem
      A tak naprawdę wątek jest stały,
      że BE są Żydzi, obcy, pedały...

      Spokojnie ludzie, to paranoja
      To Ciemnogrodu klesza ostoja
      Gdy Henryczkowi palma odwala
      Wtedy najlepiej trzymać sie z dala


      Przypominam, że dla wiernych kościół to dom boży i nie powinno sie tam robić
      jaj.
      Są jednak tacy, którzy twierdzą, że odbywają sie tam spektakle teatralne
      niskiego
      lotu - ta sama ramota przez 2000 lat - grana przez marnych naturszczyków.
      Kto dopuszcza paranoidalne ekscesy w świątyni stawia się w szeregu takich osób.
      Pamietać trzeba, że Jezus usunął ze świątyni bogu ducha winnych pracowników
      kantorów wymeniających monety rzymskie na lokalne. Ich świętokradztwo to
      niewinny postępek w porównaniu z bezczeszczeniem jakiego dopuszcza się ten
      arogancki bufon Jankowski.
      Jego instalacja pokazana w Galerii Łaźna byłaby na miejscu.

      Któż jest bardziej winny obrazy uczuć religijnych– Nieznalska czy Jankowski ?
      • Gość: szpadel Re: DWOJE performerów: Nieznalska & Jankowski IP: *.client.attbi.com 29.07.03, 03:31
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        >
        > Przypominam, że dla wiernych kościół to dom boży i nie powinno sie tam robić
        > jaj.
        szpadel: Kościół Katolicki (mam na myśli budowle i przyległe grunty) są
        własnością Watykanu i sądy świeckie tam nie sięgają.Dlatego w Kościele Św.
        Brygidy,znaleźli schronienie spiskowcy z Solidarności pod przywództwem
        ówczesnego regenerata społecznego Lecha Wałęsy,komuniści nie chcieli
        pogwałcić terytorium Watykanu,dlatego spiskowcy odbywali względnie nie
        zakłucone przez milicję spotkania,knując obalenie reżimu Jaruzelskiego,
        co im się powiodło ku niezadowoleniu Palnicka.

        > Któż jest bardziej winny obrazy uczuć religijnych? Nieznalska czy Jankows
        > ki ?

        szpadel:

        Jedno jest pewne,że wrogowie ks Jankowskiego to również wrogowie
        rzeźbiarki Nieznalskiej.Widocznie ludzie ci pozują na obrońców
        chrześcijaństwa w niezbożnych celach.
    • Gość: Palnick List posła M.Borowskiego do D. Nieznalskiej. IP: *.stenaline.com 30.07.03, 13:03
      Cieszę się, że moje dobre zdanie o panu Borowskim potwierdza sie i tym razem.

      PAP 30-07-2003, ostatnia aktualizacja 30-07-2003 10:24

      Biuro Informacyjne Kancelarii Sejmu przekazało list Marka Borowskiego do Danuty
      Nieznalskiej. Oto tekst tego listu.

      Szanowna Pani,

      Przyznaję uczciwie, że wystawiona przez Panią "instalacja" - o której z racji
      procesu sądowego tak głośno w Polsce i nie tylko - nie przemówiła do mnie. Ale
      nie ma to nic do rzeczy. Jest to sytuacja, do której - jak rzadko - pasuje
      słynne powiedzenie Voltaire'a: nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył
      do ostatniej kropli krwi o twe prawo do ich głoszenia.

      W skrajnych przypadkach można usunąć dzieło z widoku publicznego. Nie wolno
      jednak usuwać artysty.

      O ile wiem, będzie Pani składać apelację. Mam nadzieję, że w drugiej instancji
      Voltaire zwycięży.

      Pozdrowienia
      • Gość: Kafar Re: List posła M.Borowskiego do D. Nieznalskiej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 00:07
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Cieszę się, że moje dobre zdanie o panu Borowskim potwierdza sie i tym razem.
        >
        > PAP 30-07-2003, ostatnia aktualizacja 30-07-2003 10:24
        >
        > Biuro Informacyjne Kancelarii Sejmu przekazało list Marka Borowskiego do
        Danuty
        >
        > Nieznalskiej. Oto tekst tego listu.
        >
        > Szanowna Pani,
        >
        > Przyznaję uczciwie, że wystawiona przez Panią "instalacja" - o której z racji
        > procesu sądowego tak głośno w Polsce i nie tylko - nie przemówiła do mnie.
        Ale
        > nie ma to nic do rzeczy. Jest to sytuacja, do której - jak rzadko - pasuje
        > słynne powiedzenie Voltaire'a: nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył
        > do ostatniej kropli krwi o twe prawo do ich głoszenia.
        >
        > W skrajnych przypadkach można usunąć dzieło z widoku publicznego. Nie wolno
        > jednak usuwać artysty.
        >
        > O ile wiem, będzie Pani składać apelację. Mam nadzieję, że w drugiej
        instancji
        > Voltaire zwycięży.
        >
        > Pozdrowienia
        ---------------
        Borowski to klasa!
Pełna wersja