maciejzki
24.11.07, 15:48
Witam.
Dzis spotkalem sie z "zabawna" (dosc ironicznie to pisze) sytuacja, wjezdzam
do garazu, za mna drugi samochod (w sumie ktorego nigdy nie widzialem) i
policja. 5 minut pozniej schodze wyrzucic smieci a tam i policja i ten
samochod stoja pod brama i proboja ja otworzyc, oczywiscie nie udaje im sie,
po czym wlaczaja syrene (w jakim celu?). Wydaje mi sie, ze to male przegiecie,
jesli policja ot tak sobie wjezdza to teoretycznie kazdy moze?