malutkifilipek
11.12.07, 14:27
Witam i proszę o radę.Pochodzę z Gdyni(mieszkałam tam przez 25 lat)
następnie przeprowadziłam się do Krakowa i mieszkam tu już 2 rok.Tu
wyszłam za mąż i urodziłam synka (6 miesięcy).Wyjeżdźając kompletnie
nie myślałam jak zniosę rozłąkę z przyjaciółmi a zwłaszcza z
rodziną.Jest tragedia.Mojego męża nie ma w tygodniu w domy,wraca
tylko na weekendy,ponieważ ma pracę w Katowicach,ja nie chodzę do
pracy ponieważ opiekuję się naszą dzidzią.Całymi dniami siedzę sama
w domu,mój dzień ogranicza się do drobnych zakupów i spacerów z
dzieckiem.Nie mam tu rodziny ani znajomych, ponieważ ledwo zaczęłam
pracę to zaszłam w ciąże i krótko potem poszłam na zwolnienie.Sa dni
kiedy mam wszystkiego dość,chyba nie tak wyobrażałam sobie
mieszkanie w pięknym Krakowie.Coraz częściej chodzą mi po głowie
myśli o powrocie do Trójmiasta.Widzę,że mój mąz byłby skłonny się
przeprowadzić choć wiązałoby się to ze sprzedażą mieszkania,które
kupilismy dopiero rok temu i mąż włożyl w nie bardzo dużo serca aby
doprowadzić jest do stanu używalności,a po drugie musiałby rzucić
pracę,która przynosi dość wysokie dochody.Obawiam się czy to nie
byłoby zbyt duże poświęcnie z jego strony.Nie chcę aby robił coś
tylko po to aby sprawić mi przyjemność.Proszę o rady,bo już
kompletnie nie wiem co robić.