Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden

IP: *.chello.pl 19.12.07, 20:30
95%? to chyba temat dla pelnomocnika do spraw rownego statusu....
    • Gość: reksio temat z okazji swiat czy sylwestra? IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.07, 20:55
      j.w.
      • Gość: Miś Daleko do równych praw dla wszystkich Polaków IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.12.07, 12:23
        Gość portalu: reksio napisał(a):
        >Re: temat z okazji swiat czy sylwestra?

        To nie okazyjny temat. To część większego problemu, że w Polsce nie
        ma tradycji aby wszystkich ludzi traktować równo wobec prawa. Sądzę,
        że jest to pozostałość feudalna. Jest dużo bigoterii, szowinizmu,
        antysemityzmu. Nie ma również tradycji równouprawnienia kobiet i
        mężczyzn. W tym przypadku tj. opieki nad dziećmi, jak również w
        przypadku wieku emerytalnego, feudalni prawodawcy z PRL preferowali
        kobiety. Tak też ciągle jest w obecnej Polsce.

        W Stanach, gdzie mieszkam, wiek emerytalny jest ten sam dla kobiet i
        dzieci. Prawo do opieki na dziećmi mają oboje - kobiety i mężczyźni.
        W Szwecji zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą brać urlop
        macierzyński.
        • Gość: xxx W Kalifornii też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 18:24
          W Kalifornii baba zawsze jest preferowana przez sąd i może przy
          rozwodzie totalnie oskubać męża. W Kalifornii to zawsze facet jest
          winien zdrady, znęcania itd- nawet, jak jest
          odwrotnie! W Kaliforni każdy facet, a zwłaszcza mąż i ojciec, to
          dziwkarz, gwałciciel i pedofil- w opinii sądów i policji,
          oczywiście. W Kalifornii tzw. "prawa kobiet" (chociaż w tym
          kontekscie lepiej pasowałoby "przywileje kobiet") wyśrubowane sa
          poza wszelkie granice absurdu. A z drugiej strony Kalifornii kręci
          się najwięcej filmów pornograficznych- to dopiero szczyt hipokryzji!
          W Polsce, ani nawet chyba w "postepowej" Europie aż tak nie jest i
          mam nadzieje nigdy nie będzie.
    • Gość: ojciec po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alimenty IP: *.chello.pl 19.12.07, 21:25
      Ojciec to coś takiego co regularnie wysyła kasę na dziecko i na
      alfonsa dla byłej ślubnej a widzenia z dzieckiem to ojciec będzie
      miał jak dziecko będzie pełnoletnie i sytuacja finansowa przypomni
      jemu ,że jest jeszcze ojciec.POLSKIE SĄDY POPIERAJĄ PRANIE MÓZGÓW
      PRZEZ BYŁE ŻONY GDYBY BYŁO INACZEJ TROSKA O KONTAKTY OJCÓW Z DZIEĆMI
      BYŁABY POWAŻNIEJ TRAKTOWANA.
      NA KONIEC PYTANIE?GDZIE I CO ROBIĄ STARE PANNY?
      • Gość: ciekawy_swiata Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: 62.140.211.* 27.12.07, 13:11
        jak to gdzie... realizuja sie w takich instytucjach. wspolpracownicy
        omijaja je jak trendowate ale "petenci" nie maja tego luksusu.

        a wydawaloby sie ze mozna rozwiazac te kwestie tak prosto, razem
        robili, niech razem ponosza konsekwencje:

        place - mam mozliwosc kontaktu z dzieckiem.

        brak mozliwosci kontaktu z dzieckiem - nie place.

        nie place chociaz mam mozliwosc kontaktu - tu od dawna sprawdzone
        metody wlacznie z zabieraniem prawa jazdy (co za bzdura swoja droga!)

        eks placi ale utrudniam kontakty - od dawna sprawdzone metody
        wlacznie z zabieraniem prawa jazdy (dotychczas stosowane wylacznie
        wobec "tatusia")
      • Gość: Ti Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: *.chello.pl 27.12.07, 13:15
        Najlepiej żyć po rozwodzie jak kawaler i jeszcze nie płacić.Dziecko niech chowa
        była i jeszcze niech nie będzie jej wolno mieć nikogo za kare.To by było super nie?
        • Gość: bar_annex Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: *.res.east.verizon.net 27.12.07, 16:14
          Nie badz taka sprytna i mow za siebie.
          Jemu to tez miec nikogo nie wolno a jak ma
          to nalezy sie zemscic i zabrac mu dziecko
          a dziecku nalgac ile wlezie jaki to tatus nikczemny?

          Pomyslal by kto, ze wasza natura i talenty
          w wykrecaniu kota ogonem sa nieznane. Jesli potrzebne sa wam tylko plemniki to
          idzcie sobie do banku spermy i nie zawracajcie ludziom glowy slubami albo seksem
          bez zabezpieczenia.
      • Gość: Viking Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: *.elisa-laajakaista.fi 27.12.07, 14:22
        Kilka rad dla ojców płacących alimenty:
        1. jeśli zasądzone alimenty to np 500 zł pamiętajcie, że matka również musi wydać 500 zł miesięcznie na dziecko. macie prawo do sądowego udokumentowania przez matkę wydanych 1000 zł miesięcznie na dziecko.
        2. matka nie pozwala się widywać z dzieckiem wtedy kiedy chcecie. nie płaćcie alimentów w danym miesiącu, nie pomaga, nie płacicie w drugim miesiącu. uwaga, okres niepłacenia alimentów nie może przekroczyć 3 miesięcy, bo wtedy matka ma prawo udać się do komornika.
        3. dziecko mówi wam, że coś potrzebuje. nie kupujcie od razu. uzgodnijcie to z matką i dopiero kupujcie, odliczając z alimentów na przyszły miesiąc.
        4. od razu po urodzeniu dziecka (może być po rozwodzie), pomyślcie o wykupieniu dziecku polisy stypendialnej i startu w życie. 2 x po 100zł miesięcznie dodatkowo was nie zbawi a po kilkudziesięciu latach docenicie te polisy, a szczególnie wasze dzieci. nie dostaną tego od matek czy ojczymów.
        5. uważajcie na samodzielne zakładanie dziecku konta bankowego junior. musi być to uzgodnione z matką, że np wpłacacie dziecku po 50zł miesięcznie na kieszonkowe (ale razem).
        6. uważajcie na samą wpłatę alimentów. wymagajcie od matki założenia subkonta na alimenty przy jej ROR i dokonujcie wszelkich wpłat TYLKO na konto w banku. NIGDY gotówka do ręki!!!
        7. nie uzgadniajcie NIGDY niczego dotyczącego dziecka z byłymi teściami. wszelkie takie uzgodnienia tylko z matką, najlepiej SMSem lub e-mailem, żeby było pisemne potwierdzenie.
        8. jeśli dziecko spędza wakacje z wami, możecie negocjować (pisemnie) z matką np zwolnienie z alimentów na dany miesiąc. ale uwaga nie wolno wam tego zrobić bez uzgodnienia z matką. wg polskiego prawa macie zapłacić alimenty, a jest to wasza dobra wola, że chcecie wziąć dziecko na wakacje (na swój koszt oczywiście).
        9. jeśli zgodzicie się opłacać dziecku dodatkowe zajęcia pozaszkolne, kursy itp to nie jest to wliczane w alimenty, chyba że uzgodnione z matką.
        10. trzymajcie wszystkie rachunki na cokolwiek kupione dziecku, za restauracje czy wyjścia do kina. możecie zrobić sobie np tabelkę w Excelu i wszystko sumować.
        11. nie stawiajcie się w sądzie sami. nawet najgorszy adwokat wie lepiej od was co trzeba zrobić.
        12. jeśli nie mieszkacie już w Polsce, macie status rezydenta lub paszport innego kraju, warto sprawdzić prawo rodzinne nowego kraju. pamiętajcie, że często prawo nowego kraju jest wam bardziej przyjazne, szczególnie w przypadku wniosku matki o podwyższenie alimentów.
        13. jeśli stawiając się na umówione (pisemnie) spotkanie z dzieckiem całujecie klamkę, nie odchodźcie od drzwii bez potwierdzenia z policji. warto poczekać na policję. 3 takie potwierdzenia i macie wygraną sprawę podwyższenia limitów czasowych widywania się z dzieckiem.
        na razie tyle pamiętam. może później sobie przypomnę więcej to dopiszę. gregsmile@gazeta.pl
        • Gość: laponczyk Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: *.res.east.verizon.net 27.12.07, 16:21
          Powiedz ty ludziom po co w ogole miec dzieci,
          zeby pol zycia marnowac na takie kretynstwa?
          Nie ma dzieci, problem z glowy.
        • Gość: dorosły syn Mój ojciec stosował się do twoich rad. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 18:28
          Umarł w samotności, nie byłem nawet na pogrzebie. Dosiego roku,
          mądralo :)
        • Gość: mama Re: po rozwodzie dziecku potrzebne są TYLKO alime IP: 83.2.116.* 27.12.07, 19:42
          Gość portalu: Viking napisał(a):
          > Kilka rad dla ojców płacących alimenty:
          > 1. jeśli zasądzone alimenty to np 500 zł pamiętajcie, że matka również musi wyd
          > ać 500 zł miesięcznie na dziecko. macie prawo do sądowego udokumentowania przez
          > matkę wydanych 1000 zł miesięcznie na dziecko.

          A jak kochany tatulek daje 100zł ja dodam 100zł to dziecko zginęłoby z głodu!
    • bopin Co najpierw 20.12.07, 08:37
      Najpierw myśleć, potem dzieci płodzić, to takie proste.
      • Gość: kamil Re: Co najpierw IP: *.attu.pl 20.12.07, 12:23
        bopin napisał:
        > Najpierw myśleć, potem dzieci płodzić, to takie proste.

        No fakt, ale matki też się to dotyczy :) . Po za tym są też i inne sytuacje,
        czasem po prostu wygasają uczucia a na ich miejsce mogą pojawić się inne emocje
        (n.p. nienawiść). A sytuacja gościa któremu córkę wychowuje teściowa jest chora.
        Myślałem że rodzic ma prawo wychowywać swoje dziecko. Mój znajomy wychowuje sam
        dziecko ale tylko dlatego, że matka nie chce znać dziecka. Ciekawe co by było
        gdyby się nim jednak zainteresowała.
        • Gość: kwiat Re: Co najpierw IP: *.chello.pl 20.12.07, 13:21
          to strasznie przykry fakt, ale niestety prawdziwy. Ponadto
          rozwiedziny facet w Polsce to samo zło, kobiet rozwódka z drugiej
          strony budzi współczucie i myśli<coż za bydlak ten jej były
          mąż...>Jestem kobietą i mam w parcy wileku kolegów, których kontakty
          z dzieckiem kończą lub zaczynają się na przesyłaniu alimentów.
          Mamuśki mają nowych facetów i cieszy,ich ta ojcowska bezradnośc.To
          one teraz rozdają karty,a co najgorsze wkładaja dzieciom do głowy,ze
          ojciec was już nie kocha.3 letnia córka mojego znajomego powiedziła
          mu przez telefon,ze nie chce nosic jego nazwiska...A skąd u dziecka
          takie pomysły?
        • bopin Re: Co najpierw 21.12.07, 09:15
          > Myślałem że rodzic ma prawo wychowywać swoje dziecko. Mój znajomy wychowuje sam
          > dziecko ale tylko dlatego, że matka nie chce znać dziecka. Ciekawe co by było
          > gdyby się nim jednak zainteresowała.

          Poszedł facet do łóżka z kobietą, która nie chce widzieć dziecka, które urodziła
          i nie zadbał o antykoncepcję. I do kogo ma pretensje? Mężczyzna musi być
          ostrożny, nieostrożne może być dziecko, albo kobieta.
    • Gość: DNA Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 21.12.07, 19:48
      Jakby byla sprawiedliwosc argumentowana dobrem dziecka to
      sady musialyby glebiej wnikac w powody rozwodow i robic wszystko w
      celu uratowania zwiazku, natomiast zdominowane przez kobiety sady
      rodzinne az ziona nienawiscia do meszczyzn, z ktorych aby zrobic
      bankomaty wystarczy przykleic opinie alkoholika lub nieroba, wowczas
      slubowanie wzajemnej wiernosci przestaje miec znaczenie i prawo
      swieckie dominuje prawo boskie,rezultatem jest dlugoletnie
      przesladowywanie i karanie ojca, a nie ojcowanie dziecka co w
      rezultacie tworzy margines spoleczny pochodzacy z dysfunkconujacych
      nakazem sadu rodzin.Do tango potrzeba dwoje i dlatego jak sad
      decyduje sie na okaleczenie rodziny dziecka, powinien pozbawiac
      rodzicielstwa obydwoje rodzicow,w ow czas napewno zmniejszylaby sie
      ilosc rozbitych rodzin.Ruwnouprawnienie musi dotyczyc rowniez
      sadownictwa rodzinnego, bo bez rownouprawnienia nie ma mowy o
      sprawiedliwosci i co za tym idzie o demokracji w rodzinie.
    • Gość: baszan Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.chello.pl 22.12.07, 22:36
      W tym babskim sądownictwie tylko walka pozostała, niestety
      • Gość: laura Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 00:27
        Faceci sami sobie wyrobili taka opinie. Bedac w malzenstwie nie
        interesuja sie dziecmi nic przy nich nie roba zwalajac wszystko na
        zony ale jak przyjdzie do rozwodu to nagle zauwarzaja ze maja dziecko
        i walcza o nie bo tylko to im zostalo. Nagle chca sie z nimi spotykac,
        poswiecac im czas ktorego nigdy nie mieli ( bo zmeczony po pracy,
        mowili- idz do Mamy).A teraz chca wielkich praw! Kobieta zawsze lepiej
        zajmie sie swoim dzieckiem niz nie jeden leniwy facet!
        • Gość: DNA Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 23.12.07, 03:15
          Gość portalu: laura napisał(a):
          Kobieta zawsze lepiej
          zajmie sie swoim dzieckiem niz nie jeden leniwy facet!

          ==============================================
          Dlatego metody zaplodnienia z dotacji meskich plemnikow do
          klinik praktykujacych metody invitro sa coraz bardziej popularne,
          bo nie tworza problemow z rozwodem chociaz wielu dzieci moze
          pochodzic z tego samego ojca, a dziecko moze miec dwie
          mamusie.Jednego ojcieca-dawce to odszukalo przez DNA info-bank
          trzydziestoro dzieci.
        • Gość: MEX Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.07, 16:26
          Czyzbys sadzila, ze kobieta jest synonimem pracowitosci? Czyzby facet potrafil
          tylko mowic "idz do mamy"?
          Dlaczego matka niby potrafi lepiej? bo ma jajniki? Bo co miesiac dokonuje sie
          mala rewolucja wplywajaca byc moze takze na myslenie?
          Dlaczego facet ma byc gorszy od kobiety? byc moze ma racje, gdyby byl lepszy,
          nie dalby sie tak robic w konia
        • Gość: xxx Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 08:55
          > Faceci sami sobie wyrobili taka opinie.

          Takiej stery bzdur dawno nie czytalem. Naprawde w to wierzysz? Wspolczuje Ci.
        • Gość: x Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 09:38
          Aleś ty głupia... To jest tak stereotypowe, że naprawdę ręce opadają, nie da się
          z tym dyskutować.

          Zrób sobie (i światu) przysługę z okazji Świąt/ Nowego Roku/ czegokolwiek --
          pomyśl; wiem, że dla kobiety Twojego pokroju to duże wyzwanie, ale mimo to
        • Gość: Gość Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: 195.117.34.* 27.12.07, 14:38
          100 % racji. Kobieta na macierzyńskim, to nierób, bo nie pracuje. A
          jak po macierzyńskim wraca do pracy, to i tak cała opieka nad
          dzieckiem na niej spoczywa, bo tatuś zmęczony po 8 godzinach pracy.
          A jak ma tatuś czas to szuka wrażeń poza domem, bo w domu nudno,
          żona z dzieckiem, to żadna rozrywka. No i wyjechać z taką na wczasy
          nie można kiedy się chce. Ale za to po rozwodzie najlepszy tatuś,
          zatroskany losem dzieci. I nie zapominajmy, to dobro dzieci jest
          najważniejsze, a nie wygoda i dobro tatusia.
          • nikodem_73 Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 16:12
            No właśnie. Dobro dziecka. To ciekawe, że za dobro dziecka ktoś uważa
            ograniczanie kontaktów z ojcem.
        • Gość: Pyz Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.eranet.pl 27.12.07, 19:47
          > Faceci sami sobie wyrobili taka opinie.
          Jasne, a liga uczy i radzi, ty mizoandryczko jedna. A kobiety chcą równych płac
          za pracę polegającą na plotkowaniu na czatach i układaniu w pracy pasjansa.
          Równie prawdziwe.
          Nie powtarzaj takich bzdur.
          Wyobraź sobie, że dzieci wychowywane przez samotnych ojców znacznie lepiej sobie
          radzą w życiu i społeczeństwie niż te wychowywane przez samotne matki.
          • Gość: DNA Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.12.07, 21:48
            Gość portalu: Pyz napisał(a):

            > Wyobraź sobie, że dzieci wychowywane przez samotnych ojców
            znacznie lepiej sobi
            > e
            > radzą w życiu i społeczeństwie niż te wychowywane przez samotne
            matki.
            -----------------------------------------

            Na powyższe nie ma żadnych statystycznych dowódow, więc nie
            należałoby uznawać tego za powszechne zjawisko.
            Faktem natomiast jest,ze sąd rodzinny w Gdansku zdominowany jest
            przez kobiety z umysłami męszczyzn (lesbo) i oczywiście w sprawach
            rodzinnych dyskryminujące ojców.
            • pyzz Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 22:08
              > Na powyższe nie ma żadnych statystycznych dowódow, więc nie
              > należałoby uznawać tego za powszechne zjawisko.
              Nie wiem. Słyszałem i czytałem, że były takie badania (głównie w USA) i właśnie
              wykazały, że dzieci samotnych ojców są statystycznie bardziej samodzielne,
              częściej awansują, rzadziej korzystają z pomocy opieki społecznej itd. itp.
              Oczywiście (i tu należy chyba postawić WYKRZYKNIK) w relacjach prywatnych dzieci
              ZARÓWNO samotnych ojców, jak samotnych matek MAJĄ problemy.
    • bah Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 09:54
      Gość portalu: jd napisał(a):
      > 95%? to chyba temat dla pelnomocnika do spraw rownego statusu....

      Przecież mają równe prawa a sądy są niezawisłe.

      Takie są niestety skutki wiary w dogmaty d***kracji.








      • Gość: facet Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.ipt.aol.com 27.12.07, 10:49
        potwierdzam te niesprawiedliwosc. Tez tak zostalem potraktowany w
        sadzie ze z dwojga zlego zeby nie skrzywdzic dzieci, zrezygnowalem z
        drogi legalnej, bo napietnowanie mojej eks ze jest alkoholiczka
        niewiele by dalo, a jeszcze zabraliby jej dzieci, ktorymi zajmowanie
        sie utrzymywalo ja w stanie jako takiej funkcjonalnosci, a widywan,
        jak powiedzial mi adwokat i tak bym nie wyegzekwowal, bo ona jak nie
        zechce mi drzwi otworzyc to jej nikt do tego nie zmusi, a baba
        mscila sie za to ze ja chcialem wreszcie po latah piekla i starania
        sie utrzymania rodziny w normalnosci,i nabawieniu sie roznych chorob
        z powodu chronicznych stresow i braku stabilizacji, zaczac wreszcie
        normalne zycie. Ale kto facetowi uwierzy. Facet w Polsce pojawiajacy
        sie w sadzie w sprawie dziecka jest z gory skazany jako cwaniak,
        alkoholik i nierob, usilujacy wycwaniaczyc sie skomplikowana
        sytuacja zyciowa. Wszystko to swiadczy o mentalnosci pracownikow
        sadowych, bo jak slyszalem jeszcze na studiach, najwiecej
        chlejopijcow jest na prawie. ALe, rzecz jasna nie w tym rzecz. Jak
        zwykle ten i wiele innych problemow tego narodu, tkwi w zmyslowej i
        powierzchownej moralnosci polskiej. Kobieta z dzieciatkiem na reku
        to wszak Matka Boska z Dzieciatkiem Jezus. Pierwsza reakcja jest
        czolobitnosc, poczucie swietosci, albo msciwosci. Polska mentalnosc
        pelna jest msciwosci.Coz, taka spuscizna po wychowaniu katolicko-
        komunistycznym, czyli bezmozgowym, zwalajacym odpowiedzialnosc
        zawsze na tych 'innych', drugich. Ale, przynajmniej ciesze sie ze
        wytrwalem w zwiazku przez pierwsze siedem lat zycia dzieci, co jak
        mowia psychologowie, jest podstawowym okresem dla rozowju
        neurologicznego dziecka (wychowywalem za rowno swoje jak i nie swoje
        dzieci) i bardzo kochalem dzieci, jak tez bycie ojcem.
        A ci ktorzy smia twierdzic, iz wiedzialy galy co braly, powiem
        tylko, ten sie smieje kto sie smieje ostatni. Ja wzialem sobie babe
        z dzieckiem (nie moim), ktora chciala popelnic samobojstwo (razem z
        dzieckiem), zachcialo mi sie jej pomoc, bo byla moja przyjaciolka, a
        maz ja zaczal zdradzac z jej siostrzyczka; swoje przeszedlem,
        zarowno od kobiety, jak i od systemow rzadowych. I powiem tylko
        jedno, Pan Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy. Wszystko owocuje
        konsekwencjami. Prawdy nie da sie oszukac. A ze moja eks twierdzila
        iz Oczy nie widza Serce nie boli, to sie musiala ciezko doswiadczyc
        zeby zmienic zdanie. Ona wolala pieniadze niz ojca. Teraz woli
        milosc. Ale ja jej juz nie mam. Milosc tez moze sie wyczerpac,
        wypalic, jesli nie jest pielegnowana. Czlowiek jak czuje i traci
        kontakt z dzecmi, umiera tysiac razy dziennie, latami. A Polska jest
        taka jaka jest, bo wrazliwosc na drugiego czlowieka jest tak plytka
        jaka jest, i zadne zmiany politykow w niczym nie pomoga, dopoki
        ludzie w Polsce nie beda starac sie traktowac wszystkich po ludzku i
        z pelnym zrozumieniem. Do prawdziwej, dobrowolnej moralnosci to
        Polakom jeszcze daleko. To ze dobro dziecka nie liczy sie w sadach w
        ogole, poza tym co na papierku i pozorem, jest karygodne i wola o
        pomste do nieba. I przyjdzie na was czas, bo swiadomosc spoleczna
        bedzie rosla, w miare jak mezczyzni beda ujawniac swoje
        doswiadczenia. A wielu mezczyzn milczy, bo streotyp jest przwciwko
        nim. Nawet ogromne bilbordy na ulicach w Polsce o przemocy w
        rodzinie, jakie widzialem pod koniec lat dziewiecdziesiatych,
        pokazujace mezczyzne maltretujacego biedna kobiecine, a w kacie
        gdzies tam skurczony dzieciaczek, jest dzialaniem utrzymujacym ten
        niesprawiedliwy stereotyp. Nie wolno takich rzeczy utrwalac w
        mozgach ludzkich. Dlugo to jeszcze bedzie trwalo, jak tez burdel
        polski w ogole. Jak to mowil jeden wizjoner o Polakach, iz beda sie
        w czasach wolnosci nawzajem pozerac. Oczywiscie, wszystkiemu winien
        kapitalazim, tak jak kiedys Rosja, Niemcy. Teraz Kaczor Donald.
        Byleby nie JA. A jakosc spoleczenstwa zalezy od jakosci jednostki.
      • Gość: Wika Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: 89.211.7.* 27.12.07, 11:11
        Ojcowie manipulują statystykami. A rzecz w tym, ze w istocie w
        ogromnej większości przypadkow dzieci po rozwodzie zostają z matką.
        Jasne. Tylko że wiekszość ojców (ponad 70 proc) nie występuje o
        opiekę nad dzieckiem! I nie dziwota, kiedy spojrzy się na place
        zabaw, wywiadówki, sklepy z ubraniami dla dzieci, przychodnie, z
        dziećmi widać głównie matki. To komu sąd ma przyznawać dziecko,
        nieobcnemu ojcu, który najczęściej własnego dziecka za dobrze nie
        zna? Wolne żarty
        • Gość: heh Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.acn.waw.pl 27.12.07, 11:31
          mogłabyś trochę pomyśleć, a nie takie głupoty rozprzestrzeniać.
          Proszę cię, jak masz pisać takie brednie to w ogóle nie pisz.
          To straszne, że ojcowie mają utrudniony dostęp do dziecka. Rozumiem, gdy ojciec
          był alkoholikiem, bil, to wtedy można by było ograniczyć dostęp do iluś tam
          godzin. Jeśli kobieta chce takie ograniczenie, bez wyraźnego podania powodu, to
          po prostu wg. mnie babsztyl, który krzywdzi dzieci by się mścić na mężu.
          Nie rozumiem powodu, dla którego ktoś miałby wypłacać, na gacha eks i dzieci,
          które wcale nie widuje.
          Droga Wiki, jeśli w takim razie wg. ojciec jest tylko biologicznych ojcem i z
          tego powodu nie ma prawa widywać dzieci, to niech w takim razie też niech nie
          płaci. Może wcześniej wystarczyło mu poczucie bliskości z dzieckiem, ale teraz
          gdy ono zostało zerwane, musi je teraz inaczej odbudować?
          Dlaczego tylko matka ma mieć prawo do dziecka? rozumiem wg. ciebie, matka
          pijaczka, lub jednym słowem patologiczna, ma dostać dziecko, bo poszłam z nim do
          lekarza, lub siedzi z nim na placu zabaw? Co wiesz co się dzieje w domu? Może to
          jednak ON dba o te dziecko bardziej, a nie ONA?
          Argument typu: bo większość kobiet wychodzi z dziećmi do... (tu wstawić miejsce)
          do mnie nie przemawia.
          • Gość: M Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.smstv.pl 27.12.07, 11:49
            Według tego, co piszesz nie ważne kto zajmije się dzieckiem poza domem, kto chodzi do lekarza, kto na huśtawkę, na zebrania? Pomyśl chwilę, to jest zajmowanie się dzieckiem.
            A w domu..no właśnie to najtrudniej stwierdzić jak było.
            To, co piszesz musiałoby prowadzić do każdorazowego badania winy i sytuacji domowej, a w naszym kraju są zbyt słabe instytucje pomocowe i często dla świetego spokoju przemilcza sie przy rozwodzie przemoc.(również psychiczną)

            Co do alkoholizmu matek-ilu mężów przyzna się do tego? Ilu z nich trafia na terapię dla wspóluzależnionych? Najczęściej wolą brać nogi za pas, a nieliczni tylko chcą być dalej ojcem dla swoich dzieci.
        • Gość: M Słuszna uwaga IP: *.smstv.pl 27.12.07, 11:39
          Manipulowanie statystykami. Czy ojcowie wiedzą ilu z nich tak naprawdę wystepuje do sądu o prawo opieki? Pewnie niewielu. Do tego dochodzi pytanie ilu z tych, którzy nie maja ograniczonych kontaktów korzysta z nich? Ilu nie odwołuje wizyt u dzieci, nie spóźnia się itp.?
          Może okazać się, że tych walczących o kontakty, faktycznie pokrzywdzonych i głośno krzyczących jest tylu ilu w stowarzyszeniu...
          • vazz Re: Słuszna uwaga 27.12.07, 15:29
            Ilu ojców wystepuje do sadu o prawa do opieki nad dzieckiem? Wiesz?
            Czy tak sobie gadasz?



        • Gość: rts Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 11:45
          Oczywiście że na placach zabaw, w kinach i galeriach handlowych widać więcej
          kobiet z dziećmi... Faceci w tym czasie zasuwają w pracy, żeby sfinansować ich
          wygodne życie. :)

          P.S. A jeśli ktoś zechce mnie przekonać, że kobiety w tym kraju utrzymują
          rodzinę to już zwijam się ze śmiechu.
          • Gość: M Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.smstv.pl 27.12.07, 12:06
            To się zwijaj...niektóre alimenty wynoszą poniżej 300 zł, a wiele jest nieściagalnych.
            • Gość: rts Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 15:40
              Widzę że słabo u Ciebie z myśleniem. nie wszyscy są rozwiedzeni. Chodziło mi o
              90% małżeństw w tym kraju. Niestety, pomimo powszechnego równouprawnienia,
              Faceci wciąż zarabiają więcej i dają kasę na dom.
        • tanczacy.z.myslami Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 12:57
          Gość portalu: Wika napisał(a):

          > rzecz w tym, ze w istocie w
          > ogromnej większości przypadkow dzieci po rozwodzie zostają z matką.
          > Jasne. Tylko że wiekszość ojców (ponad 70 proc) nie występuje o
          > opiekę nad dzieckiem!

          Bo jak czytają takie artykuły, to tracą nadzieję już na wstępie.

          Pozwól że cie oświecę, Wiko. Te statystyki trzeba podzielić nastepująco:

          = sprawy _niesporne_ czyli ojciec i matka dogadują się wcześniej z kim dziecko zostaje, kto i jakie alimenty płaci a sąd to "zaklepuje". W tych sprawach: ok. 60% z matką, około 40% z ojcem

          = sprawy _sporne_ czyli ojciec i matka walczą o opiekę nad dzieckiem/dziećmi. W tych sprawach ok. 95% z matką, około 5% z ojcem.

          Zerknij na www.tata.pl

          > kiedy spojrzy się na place
          > zabaw, wywiadówki, sklepy z ubraniami dla dzieci, przychodnie, z
          > dziećmi widać głównie matki. To komu sąd ma przyznawać dziecko,
          > nieobcnemu ojcu, który najczęściej własnego dziecka za dobrze nie
          > zna?

          Widzisz Wikuniu, młoda jesteś to nie wiesz ;) to jest tak:
          Gdy się pojawia dzieko, drastycznie rosną koszty rodzinne. Kto ma na to zarobić - matka? Nie, bo jest na macierzyńskim i płacze (najczęściej słusznie), że forsy brak. Więc ojciec za***la czasem 7 dni w tygodniu (tak ja musiałem robić). Po jakimś czasie sytuacja finansowa się stabilizuje, ale wtedy matka znów płacze (też najczęściej słusznie), że ojca ciągle nie ma w domu i że go dziecko nie zna.
          Wybór jest prosty - albo więcej pieniędzy na potrzeby materialne dziecka albo więcej czasu na jego potrzeby niematerialne.
          • Gość: M błędne koło myślenia IP: *.smstv.pl 27.12.07, 15:10
            Ona każe im zarabiać, zarabiać..a oni się na to potulnie zgadzają (albo to
            wygodne mówić zarabiam-dajcie mi spokój).
            A potem ten sam argument-nie miałem dla dziecka czasu i siły bo ona....kazała
            zarabiać.
            A mnie m. też chciał wysłać na wychowawczy. Na szczęście nie dałam sie i po
            macierzyńskich namówiłam go na wspólne przemienne opiekowanie się dziećmi. I
            jakoś tak było, że dzieci miały odpowiednie miejsce w pozostałym po pracy
            czasie. To m. wolał odpoczywać...poza domem po pracy.

            Jeżeli rodzice nie umieją dogadać się w sprawach finansowych-to nie dogadają się
            w żadnym temacie. To ponoć udowodnione.
        • Gość: Pyz Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.eranet.pl 27.12.07, 20:17
          > Ojcowie manipulują statystykami.
          Nieprawda. Za to prawdą jest, że matki manipulują sędziami i otoczeniem, aby
          odizolować dziecko od ojca.

          > A rzecz w tym, ze w istocie w
          > ogromnej większości przypadkow dzieci po rozwodzie zostają z matką.
          Właśnie: w tym rzecz. Mnie się wydaje zupełnie oczywista i naturalna sytuacja, w
          której dziecko mieszka pół czasu z ojcem, a pół z matką. I to powinna być
          sytuacja domyślna od której mogą być odstępstwa na zasadzie np. jeżeli matka
          ogranicza ojcu kontakt z dzieckiem to traci prawa rodzicielskie.

          > Jasne. Tylko że wiekszość ojców (ponad 70 proc) nie występuje o
          > opiekę nad dzieckiem!
          1. skąd te 70? Źródło poproszę panią mizoandryczkę!
          2. Jasne, że nie występują, skoro ten fakt może być w polskim sądzie de facto
          powodem odebrania mu praw rodzicielskich.

          > I nie dziwota, kiedy spojrzy się na place
          > zabaw, wywiadówki, sklepy z ubraniami dla dzieci, przychodnie, z
          > dziećmi widać głównie matki. To komu sąd ma przyznawać dziecko,
          > nieobcnemu ojcu, który najczęściej własnego dziecka za dobrze nie
          > zna? Wolne żarty
          Co do wywiadówek, to raczej należy tu mówić o nadmiernej kontroli i
          nadopiekuńczości ze strony matek. Jakoś w moim domu rodzice na wywiadówki
          chodzić nie musieli, bo wiedzieli co ze mną i siostrami od nas samych. I jakoś
          bardzo szybko nauczyli nas nie kłamać w tej kwestii.
          A co do sklepów, to albo jesteś ślepa,albo kłamiesz. Ojcowie z dziećmi są jak
          najbardziej widoczni.
          Bo w drastycznej większości wypadków chętnie idą, o ile... mamusia pozwoli. Bo
          tu niestety jest tak, że warunki, na jakich działa polska rodzina ustala
          praktycznie zawsze kobieta. Jestem akurat w takim wieku, że mnóstwo moich
          znajomych ma świeżutkie, nowiutkie potomstwo. I jak kanapka w ustach pijaka
          wraca ten sam obrazek: tata, który skacze dookoła matki, starając się choćby
          popatrzyć na swoje dziecko i matka, która uważa, że od zajmowania się dzieckiem
          to jest ONA, a ON to może je potrzymać 5 minut dziennie, ale tak naprawdę, to ma
          pracować i przynosić do domu sałatę. Oczywiście kontakt ojca z dzieckiem jest
          ograniczony, co jest potem używane jako argument na rozprawie rozwodowej. I w
          ten sposób fakt ograniczania przez kobiety kontaktu z dzieckiem w czasie trwania
          małżeństwa jest używany przez te same kobiety do ograniczania ojcu kontaktu z
          dzieckiem po rozwodzie.
    • camel_3d nie tylko w Polsce tak jest 27.12.07, 11:47
      w Niemczech tez najczesciej prawo do opieki dostaja kobieta, nawet jak nie
      pracuje i bedzie musiala zyc z opieki socjalnej.
      • Gość: M ogólny kryzys ojcostwa IP: *.smstv.pl 27.12.07, 12:18
        Ojciec jest ważny dla rozwoju dziecka, ale coraz częściej nie spełnia swojej roli. Obecna kultura nie uczy jak być ojcem. A ojcowie jakoś łatwo się poddają.
        A najgorsze jest to, że im mniej prawdziwego ojca tym większy nadmiar matki. A to niekoniecznie jest dobre. Może przydałyby się kursy ojcostwa, niekoniecznie uczące przewijania noworodka?
        • tanczacy.z.myslami Re: ogólny kryzys ojcostwa 27.12.07, 13:01
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Może przydałyby się kursy ojcostwa, niekoniecznie
          > uczące przewijania noworodka?

          Z pewnością. Tylko że wielu tatusiów będzie mogło na nich wreszcie podrzemać, po powrocie z pierwszego etatu a potem z dorabiania po godzinach :((
        • Gość: uncja Re: ogólny kryzys ojcostwa IP: *.de.ibm.com 27.12.07, 13:14
          współczuję ojcom, którzy nie mogą widywać dzieci, jednak podpieranie
          się statystykami jest nadużyciem. Po pierwsze - nie tak wielu ojców
          występuje o przyznanie opieki nad dziećmi, bo tak jest po prostu
          wygodniej. Część w ogóle zapomina o dzieciach, podobnie jak o byłej
          żonie. Ojciec jako bankomat wzbudza współczucie, ale skąd w takim
          razie tylu, którzy nie płacą w ogóle? albo płacą oszałamiające kwoty
          rzędu 300 zł pisząc że "utrzymują byłą żonę i jej gacha"?

          są kobiety, które utrudniają kontakty, mszcząc się za rozpad
          rodziny. Ale z drugiej strony - nastawianie dzieci przeciwko ojcu
          musi trafić na podatny grunt, że dziecko daje się przekonać. Jeśli
          ojciec PRZED rozwodem byłby obecny w życiu dzieci, to czy te starsze
          dałyby się tak łatwo omotać?

          dla równowagi należałoby poczytać wspomnienia o ojcach w
          akcji "Powrót taty". Skoro takie wspomnienia mają dzieci z pełnych
          rodzin, to dziwić się że ojcowie są "dyskryminowani"?
          • nikodem_73 Re: ogólny kryzys ojcostwa 27.12.07, 16:34
            > rodziny. Ale z drugiej strony - nastawianie dzieci przeciwko ojcu
            > musi trafić na podatny grunt, że dziecko daje się przekonać. Jeśli
            > ojciec PRZED rozwodem byłby obecny w życiu dzieci, to czy te starsze
            > dałyby się tak łatwo omotać?

            Ty chyba nie masz dzieci. 4latkowi wmówisz, że mikołaj na saniach lata na
            wysokości 10tego piętra. Wmówienie mu, że "tatuś już cię nie kocha" to po prostu
            pryszcz (szczególnie jeśli tatuś ma 72 godziny rocznie na spotkania)
    • net244 Jest jeszcze lepszy numer !!! 27.12.07, 13:01
      Mnie Była szantażuje z podziałem majątku :-) :-)
      Układ jest niepisamy: Ona zajeła wszystko (dom) a jak dam o podział,
      to utnie mi widzenie z dziećmi (teraz jest ok). Proste.
      I NIC Jej nie zrobicie. Bo takie właśnie jest "prawo"
      Owszem - w teorii. Ale podziały ciągną się latami, a w tym czasie
      bye, bye dzieci...
      Fajne, nie ? Katolicka :-) :-) :-) polska.
      (bo to kobitka do Kościoła goniąca...)
    • Gość: sel Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.bb.sky.com 27.12.07, 13:40
      Tak,tak jak już coś stracą to nagle sobie uświadamiają że coś się rypnęło,a oni
      przecież tak kochają rodzinę..tylko ciekawe dlaczego 90% rodzin trzyma się
      dzięki kobietom razem, mąż pozostaje kompletnie bierny...a dzieci nie potrafią
      określić po co im ojciec i dlaczego właściwie ten człowiek z nimi
      mieszka...rozumiem pokrzywdzonych ojców,czasem,sporadycznie,rzeczywiście się
      zdarzają niesprawiedliwe wyroki..takie życie..ale znów nie wymyślajcie pierdół o
      "solidarności jajników" bo to wyjątkowo żałosne!!A oczywiste jest, że w
      większości przypadków dziecko ma większą więź z matką,na to już nic nie
      poradzicie,to czysta natura...a drugie to ilość poświęcenia jakie matka okazuje
      swoim dzieciom, a jakiego nie jest w stanie pojąć ojciec..z dzieckiem trzeba być
      24godz na dobę przez kilka lat,żeby wiedzieć co to takiego!!A tego dokonały
      pojedyncze jednostki męskie!!Trzeba panowie więcej wkładać serca w to co się już
      ma, a nie w to co się straci!!
      • Gość: heh Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.acn.waw.pl 27.12.07, 13:53
        ja się pytam, dlaczego ojciec musi mieć ograniczoną ilość godz. widywania i musi
        o te godziny walczyć, jeśli CHCE się widzieć z dzieckiem. Nie mówimy tu o
        patologicznych przypadkach, tylko o normalnych facetach, którzy chcą przebywać
        z dzieckiem, więcej niż ileś tam godz. w tygodniu.
        myśle że właśnie to większość babsztyli się mści w ten sposób na eks-mężu, bo
        normalna kobieta, umówiła się facetem, na bieżąco, jeśli by się chciał się
        spotkać z dzieckiem.
      • Gość: Hanka Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: 77.223.233.* 27.12.07, 14:23
        Och, jak ja bym chciała, by ojciec walczył o prawo widywania mnie!
        A tak? To jestem porzucona. Nie wiem, jak to jest mieć tatę. I sama nie wiem, co
        gorsze: wychowywać się w rodzinie niepełnej czy takiej, gdzie ojca właściwie nie
        ma? Na jedno wychodzi?
        Mojego ojca na oczy nie widziałam. Ten unika mnie jak ognia. Czegoś się
        nauczyłam: mężczyzna to nie zwierzak domowy. To dzikie zwierzę, którego nie
        można udomowić, oswoić. Który traktuje rodzinę jak klatkę, żonę czy kobietę jak
        kata lub bezwzględnego tresera, a dzieci - jak przekleństwo. Dla mnie mężczyzna
        wychowujący dzieci, kochający je, bawiący się z nimi jest czymś nienaturalnym. I
        wierzyć mi się nie chce, że taki dziki zwierz, taka bestia walczy o prawo
        widywania się z dzieciakami z miłości. Przecież faceci nie znają tego słowa,
        ledwo im przez gardło przechodzi. Oj, czarno widzę przyszłość mojej własnej rodziny.
        Reasumując, śmiem twierdzić, że ci faceci walczący, "ojcowie", to tylko pokaz,
        mydlenie oczu, jedno wielkie badziewie i pic na wodę. Nic więcej.
        • nikodem_73 Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 16:52
          Pfrrrrr... Czekaj - pójdę przeczytać ten tekst córce. Ona lubi takie głodne kawałki.

          Dodaj jeszcze, że każdy facet to świnia i egoista.

          Z moją córką spędzam więcej czasu niż moja żona - to proste - pracuję albo w
          domu, albo za granicą na projektach (córa zwykle jeździ ze mną - wyjątkami są
          wizyty w krajach stabilnych inaczej). Pomimo, że przez jakiś czas byłem z żoną w
          (nieformalnej) separacji to na rozwód się nie zdecydowałem. Wiesz dlaczego? Z
          dwóch powodów - po pierwsze mała straciłaby szansę dorastać we względnie
          normalnej rodzinie, a po drugie adwokat mi powiedział wprost, że nie mam
          najmniejszych szans na otrzymanie opieki nad dzieckiem właśnie przez te
          projekty. Bo istnienie w innych krajach szkół dla obcokrajowców przekracza
          zdolności percepcyjne pań sędzin!

          Zatem zagryzłem zęby i zaakceptowałem fakt, że są pieniądze "nasze" (na dom,
          samochód, jedzenie i rachunki) i "jej" (na rozrywkę, bo "przecież każdy ma prawo
          do relaksu"; z kumplem od 3 lat umawiam się na piwo). Nie przeszkadza mi fakt,
          że muszę samemu sprzątać, prać i gotować (dla siebie i małej). Serio. Po to
          kupiłem górę sprzętu AGD żeby nie trzeba było się narobić.

          A piszę to wszystko aby Ci uświadomić, że takie uogólnianie własnych doświadczeń
          jest co najmniej błędne. A nawet krzywdzące.
    • Gość: kofany Faceci, jestescie nieprzystosowani do 21wieku IP: *.wroclaw.mm.pl 27.12.07, 14:28
      Moze to wina matek, moze i nie, ale jedno jest pewne, moze jest 5% facetow co
      potrzafia funkcjonowac w rodzinie
      nuczcie sie normalnie zyc
      • Gość: 21wiek Re: Faceci, jestescie nieprzystosowani do 21wieku IP: *.res.east.verizon.net 27.12.07, 17:03
        Jak czesto nowoczesna facetko, jestes tak nazywana
        przez mezczyzn?
    • Gość: Marek Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.inpoland.pl 27.12.07, 14:37
      Panowie, a może zamiast tu narzekać i jęczeć przyłączylibyście sie następnym
      razem ???
      Jeśli sie wreszcie nie zorganizujemy te beszczelne babsztyle w togach zawsze
      będą nami pomiatać.

      www.prawaojca.org
      • Gość: M Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.smstv.pl 27.12.07, 15:14
        Te babsztyle większość z Was wybrała na matki swoich dzieci. Trochę szacunku.
        Właśnie z tego powodu też nie warto by dzieci za dużo z Wami przebywały..sami
        sfrustrowani przekażecie to dzieciom.

        • vazz Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 15:26
          Troche się zapędziłaś w swej zapalczywości, mowa byla o babsztylach w togach,a
          nei zonach ;)...a błedną reszte sobie sama dopowiedzialas...ale cóz tak to juz
          jest z kobietami ;)
    • Gość: Moni Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: 64.254.235.* 27.12.07, 15:30
      Nie wszyscy tatusiowie pracuja na dwa etaty by utrzymac rodzine gdy
      matka jest na urlopie wychowawczym...U mnie bylo tak..ex pracowal na
      jeden etat przy czm co tydzien bral sobie jeden dzien wolnego bo
      praca za ciezka.... Ja, zajmujaca sie dwojka dzieci, musialam
      dorabiac zajmujac sie w ciagu dnia dwojka innych dzieci, a w ciagu
      nocy wykonujac prace chalupnicza.Po zakonczeniu urlopu i powrocie do
      pracy to ja odprowadzalam dzieci rano do przedszkola, szlam do
      pracy, po pracy musialam dzieci odebrac, gotowac i sprzatac
      mieszkanie, kapac dzieci i polozyc je spac a po tym wszystkim
      kontynuowac z praca chalupnicza. Moj byly konczyl prace wczesniej
      niz ja i do glowy mu nie przyszlo by tak moze odebrac dzieci
      wczesniej i spedzic z nimi troche czasu...lepiej bylo isc z kolegami
      w noge pograc a po meczu przyjsc do domu, zjesc, telewizje poogladac
      i isc spac a oprocz tego zachowywac sie jakby to jemu nalezalo sie
      najwiecej, wiecej niz komukolwiek z domownikow. Zyje juz bez niego
      cztery lata...przez cztery lata nie widzialam ani grosza na zadne z
      dzieci, ale oczywiscie prawa do widywania dzieci mu
      przyznano.....Mam szacunek do ojcow ktorzy walcza o prawa do
      widywania do swoich dzieci i faktycznie tymi dziecmi sie zajmuja i
      zajmowali przed rozwodem. Nie mam natomiast szacunku do takich
      ktorzy dopiero budza sie w momencie gdy te dzieci traca ale nigdy
      przedtem nie interesowali sie co sie z tymi dziecmi dzieje, bo
      przeciez obowiazki mozna bylo zwalic na kogos innego, nie?
      • Gość: Marek Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.inpoland.pl 27.12.07, 17:37
        Świat nie jest czarno biały i zawsze są i będą dobrzy i źli rodzice. Nam chodzi
        o to, żeby w sadach antyrodzinnych nie przyznawano nam możliwości kontaktów z
        dziećmi 3 godziny raz na dwa tygodnie, bo to najzwyklejszy bandytyzm, żeby
        wreszcie zaczęto
        karać matki, które nawet takich żenujących terminów nie są w stanie nam
        umożliwić. Żeby ojciec po rozwodzie przestał być tylko bankomatem, aby mógł na
        równi wychowywać dziecko. W normalnych krajach standardem jest tak zwana opieka
        naprzemienna, gdzie dziecko przebywa równa ilość o matki jak i u ojca, u nas
        trzeba będzie na to jeszcze poczekać z 50 lat.

        www.prawaojca.org
        • Gość: ojciec Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.171.49.148.crowley.pl 27.12.07, 18:32
          dużo piszących osób,przedewszystkim kobiet, podaje za przykład patologię od
          której grupa ojców pod sądem odcina się.dlatego nas ojców postrzega się w
          krzywym zwierciadle.wrzuca do jednego wora z tą patologią.przypadki podawane
          przez media są właśnie tego przykładem.w mentalności społeczeństwa funkcjonuje
          wizerunek ojca-nieudacznika...
          czas to zmienić.lecz sądy w swojej pokomunistycznej mentalności tak traktują
          ojca w sądach co nie ma nic wspólnego z dobrem dziecka!utrudnianie kontaktów to
          jeden z wielu sposobów aby była partnerka mogła zemścić sie na ojcu ich
          dziecka.konflikt rodziców jest sądownie przerzucany na dzieci a sąd to generuje
          swoimi orzeczeniami o kontaktach.ludzie obudźcie się i spójrzcie na ten problem
          jak rodzice a nie jak te swądy antyrodzinne...

          www.ojcowie.pl
    • Gość: Marek Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.inpoland.pl 27.12.07, 18:21
      A tak w ogóle to polecam moja relacje z tego wydarzenia

      wstroneojca.pl/content/view/614/1/
    • Gość: emama Jakie alimenty placa tatusiowie IP: 83.2.116.* 27.12.07, 19:48
      He he he mój ex płaci 200zł na studentkę. Nie wiem jak to robi że ma małe
      zarobki, takie oficjalnie podaje w sadzie. Ciekawe za pobudował dom i co kupił
      nową Toyotę.
      • nie-naiwniak Re: Jakie alimenty placa tatusiowie 27.12.07, 22:23
        Gość portalu: emama napisał(a):

        > He he he mój ex płaci 200zł na studentkę. Nie wiem jak to robi że ma małe
        > zarobki, takie oficjalnie podaje w sadzie. Ciekawe za pobudował dom i co kupił
        > nową Toyotę.


        He he he moja ex nie płaciła 4-lata w ogóle , a teraz płaci 300 zł. na 16-to latka . Nie wiem jak to robi , że ma małe zarobki , tak oficjalnie podaje w sądzie . itd.itp.
        Wniosek - Jedna wściekła i wredna kobieta - to gorszy wróg , niż stado wściekłych i wrednych wilków .
        Psa można oswoić - kobiety - nie .
        • pyzz Re: Jakie alimenty placa tatusiowie 27.12.07, 22:29
          > He he he moja ex nie płaciła 4-lata w ogóle , a teraz płaci 300 zł. na 16-to la
          > tka . Nie wiem jak to robi , że ma małe zarobki , tak oficjalnie podaje w sądzi
          > e . itd.itp.
          He he he, moja mama na mnie nie płaciła w ogóle, NIGDY. A na moją siostrę
          płaciła 200zł. Sąd nie pytał jej o zarobki. Zapytał tylko ile CHCE płacić na
          które dziecko.
    • total_immersion Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 19:56
      Statystycznie mezczyzni to .....
      Nozzemsiezdenerwowal.
      Co ma statystyka do indywidualnego przypadku danej rodziny ?
      Czy mozna z gory zalozyc ze wina lezy po stronie meza ?
      Czy fakt , ze w 95% przypadkow faktycznie winny jest maz ,
      moze w jakkimkolwiek ulamku zawazyc na ocenianiu danej sprawy ,
      czy moze lagodzic niesprawiedliwy dla mezczyzny wyrok ?

      Uwaza sie , ze wiekszosc kobiet to wspaniale matki .
      To mit.
      Wiekszosc kobiet to wspaniale opiekunki i bardzo zle matki.
      Nadopiekuncze , niewymagajace , niekonsekwentne , przekonane o wlasnej nieomylnosci.
      Z nimi dziecko bedzie zawsze odziane i nakarmione , zadziej uczynne ,
      pracowite ,sklonne do poswiecen , systematyczne.

      Wlasnie rozstaje sie z jedna z takich zon i mam.Na wychowanie syna mialem
      niewielki wplyw. Kazda z moich idei , regul , zasad byla albo torpedowana albo
      lekcewazona.
      Ile razy musialem odwracac glowe z zacisnietymi wargami zeby nie wybuchnac na
      kolejna maciezynska bezsilnosc mojej zony .
      Zadne argumenty nie przemawialy.
      Jedyna droga bylaby dorga silowa , krzyk awantura.

      Przygladajac sie znajomym parom , widze ,ze wiekszosc kobiet nie
      radzi sobie w wychowaniu dzieci z takimi podstawowymi rzeczami jak ograniczenie
      ogladania telewizji , ograniczenie slodyczy , zachowanie przy stole , kladzenie
      dzieci do lozka o okreslonej godzinie itp, itd.

      Same , przez swoja niekonsekwentnosc , brak akceptacji i stosowania sie
      codziennie! do naszych pomyslow i planow odsuwacie nas na drugi plan , wpychacie
      nas w zniechecenie.
      Przeciez kazdy z nas byl taki dumny i szczesliwy w dniu kiedy zostal ojcem (i
      mam na mysli dzien narodzin a nie poczecia) .
      Czy na pewno wina za wygasniecie tego entuzjazmu lezy tylko po naszej stronie ?

      To ja czytalem malemu bajki na dobranoc , to ja staralem sie zeby nie czul sie
      szczesliwy tylko w chwili obecnej ale zeby stworzyc baze na szczescie w
      przyszlosci, to ja gralem z nim w pilke , jezdzielm nad morze , w gory , to ja
      wreszcie utrzymywalem dom i rodzine bo mama uwazala ze bycie mama jest tak
      absorbujace ,ze nie mozna absolutnie laczyc tego z praca zawodowa.
      I to ja bede placil alimenty i na dziecko i na byla zone ,
      bo nigdy nie pracowala a tym bardziej teraz nie ma najmniejszego zamiaru .

      I jak ktos napisal wyzej , to ja umieram 100 razy dziennie z zalu i wyrzutow
      sumienia jaki los spotkal moje dziecko .









      • Gość: Moni Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: 64.254.235.* 27.12.07, 21:04
        No coz, przypadki bywaja rozne....mojemu bylemu do takiego
        stanowiska jako ojciec jak Twoje bylo bardzo, bardzo daleko...Kazdy
        indywidualny przypadek powinien byc rozpatrywany osobno...mnie to by
        tez bardzo pomoglo..
      • pyzz Re: Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden 27.12.07, 22:14
        > Statystycznie mezczyzni to .....
        No wiadomo! Ojcowie w statystykach:

        www.tata.pl/cyferki.htm
        Bardzo polecam. Bardzo ożywcza lektura.
    • Gość: Pyz Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.eranet.pl 27.12.07, 21:26
      Problem tych protestujących ludzi nie zaczął się wbrew pozorom od rozwodu, ani
      nie leży wyłącznie w samym ograniczaniu praw do kontaktów z dzieckiem (choć
      sytuacja, w której ojciec Z POWODU OGRANICZANIA mu kontaktów z dzieckiem dostaje
      prawo do... dwóch weekendów w miesiącu i dwóch tygodni wakacji jest po prostu
      podcieraniem się konstytucją i konwencją praw człowieka).
      Problem tu leży w naszym podłym wrednym, dwulicowym społeczeństwie o moralności
      kalego, w którym kobieta ma prawa a mężczyzna obowiązki, w którym kobieta z
      automatu jest ofiarą, uciśnioną, a mężczyzna katem i oprychem. Społeczeństwa, w
      którym "równouprawnienie" polega wyłącznie na dodawaniu kobietom coraz to nowych
      praw (dzisiaj już są to prawa, których nie mają mężczyźni), ale NIGDY
      dodatkowych OBOWIĄZKÓW, które mieli i mają mężczyźni. Społeczeństwa, w którym
      fakt, że kobiety, które średnio licząc mniej ZABIEGAJĄ o karierę od mężczyzn
      zarabiają średnio o 15% mniej jest traktowany jak straszna dyskryminacja, a
      ograniczanie mężczyznom wolności (przez wojsko) i odbieranie im prawa do
      wychowywania własnych dzieci nie ma niby z dyskryminacją nic wspólnego.
      Społeczeństwa, w którym młoda matka ma prawo do urlopu macierzyńskiego i masy
      okresów ochronnych, a jej mąż nawet, aby ODWIEŹĆ JĄ DO SZPITALA musi korzystać z
      dobrej woli szefa. A fakt, że dobra wola szefa skończy się na odwiezieniu żony
      do i ze szpitala jest powszechnie traktowany jako zła wola ojca (bo nieobecny!).
      Społeczeństwa równych mężczyzn i równiejszych kobiet.
      Problem w tym, że jeżeli RP nie poczuwa się do swojego PSIEGO obowiązku
      traktowania mnie tak samo, jak kobiety, to dlaczego ja miałbym się poczuwać do
      obowiązku obrony jej w razie wojny?
    • Gość: pocalujta_wujta Sedzia Terlecki - Jeszcze jeden cwaniaczek w todze IP: 204.153.88.* 27.12.07, 21:39
      Sprytna odpowiedz, Panie Terlecki : "takich statystyk sie nie
      prowadzi" No pewnie, ale takie farmazony jak Pan opowiada to
      sedziowie i prawnicy wstawiaja notorycznie ludziom. W koncu do tego
      stworzono tenze Wasz jezyk, ale wielu sie boi go krytykowac (poza
      nami paroma).

      Takiej statystyki sie nie prowadzi z powodu... solidarnosci jajnikow
      znowu.

      Czytal Pan kiedys "Paragraf 22" czy te lekture pomiajlo sie w czasie
      edukacji prawnej?


      Pozdrawiam... z daleka zeby nie bylo watpliwosci.
    • ksg06 Chcialabym by czesciej widywal dzieci i placil ali 27.12.07, 22:49
      alimenty.
      Sa tacy tatusiowie?
      • pyzz Re: Chcialabym by czesciej widywal dzieci i placi 27.12.07, 23:11
        W USA ponoć 79% ojców, którym zasądzono alimenty regularnie je płaci. BARDZO
        wątpię, aby sytuacja w Polsce była diametralnie inna. Może (z powodów czysto
        ekonomicznych) jest to, ba, 70%?
    • Gość: T.G. Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.centertel.pl 28.12.07, 00:20
      To konflikt między sprawiedliwością a niesprawiedliwością, między
      siłami dobra i zła, i jeśli istnieje zwycięstwo to będzie właśnie
      zwycięstwo sił dobra nad siłami zła, zwycięstwo konstruktywnej
      miłości taty do dzieci nad destruktywną nienawiścią do
      ojców .Nienawiścią do mężczyzn .
      Mizoandria (gre. misos - nienawiść, andros - mężczyzna) - nienawiść
      lub silne uprzedzenie w stosunku do mężczyzn. Mizoandryzm rzadko
      bywa przedmiotem dyskusji lub badań. Może być wynikiem orientacji
      homoseksualnej lub zdarzenia traumatycznego, które zapoczątkowało
      uprzedzenie i rozwinęło się w chorobę. Objawia się często różnego
      rodzaju fobiami, i innymi zaburzeniami nie tylko w seksuologii. .
    • Gość: sol.sop. Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.zab.nat.hnet.pl 29.12.07, 18:06
      Prokuratury i Sądy z antyrodzinnymi włącznie zrobili sobie z ,,wymiaru
      sprawiedliwości" folwark i prywate.Tak jest nie tylko w Gdańsku. Piszcie
      wszyscy skargi,zażalenia do Premiera RM, do Ministra sprawiedliwości, nie
      odpuszczajcie.Może te siksy pozbawią imunitetów i niezawisłości. Społeczenistwo
      tą decyzję popierało, po wyborach cisza.Może się ktoś obudzi w
      ,,Najjaśniejszej" i policjant,prokurator,sędezia RODK ,służba zdrowia-będą
      ponosili odpowiedzialność., Święci a miało ich niebyć.W/w demonstrują
      bezprawie na swoich stanowiskach.
    • Gość: zły Protest ojców: Bo tata jest tylko jeden IP: *.centertel.pl 01.01.08, 23:09
      Znaleziony w necie Komentarz do art.



      Rodzi się proste pytanie, słuchając wypowiedzi rzecznika
      gdańskiego SO: skąd się ten człowiek wziął, mężczyzna ponoć, który
      jednak nic na temat ojcostwa i tego, co się dzieje nie ma zielonego
      pojęcia? Czyżby kolejny przez mamusię tylko wychowywany, z rozbitej
      rodziny bez ojca, bez normalnego, męskiego spojrzenia na problem
      ojcostwa i dyskryminacji płci, która jest i która wcale nie jest
      naszym wymysłem?

      Może za cierpkie słowa, ale cisną się one dlatego, że wielu z
      nas, naszych znajomych, przyjaciół, podopiecznych było i jest
      wspaniałymi ojcami, a jednak w polskim sądzie rodzinnym potraktowano
      ich jak chorych na trąd, których należy od dzieci odseparować,
      oddając je na własność tylko rodzicielce. Wielu ojców spędzi te
      Święta bez dzieci, a dzieci bez ojców. Taka jest polska
      rzeczywistość.

      Dlaczego wyrugowano ojców z rodzin, z wpływu na wychowanie dzieci w
      przypadku jakiegokolwiek kryzysu rodzinnego?

      Powtórzę tutaj znamienne słowa kierownik RODK z Raciborza,
      która na pytanie: dlaczego dobry, wiarygodny, wręcz wspaniały
      ojciec nie może wychowywać syna? odpowiedziała: „bo go nie urodził”.

      Czy dlatego w tym przypadku /z Raciborza/ kobieta karana za
      kradzieże, z udowodnioną prostytucją, karana wielokrotnie za łamanie
      praw dziecka i nie respektowanie sądowych postanowień, ma być
      uprzywilejowana tylko dlatego, że jako kobieta…urodziła?

      Czy my, mężczyźni mamy Boga winić za to, że …nie rodzimy dzieci, by
      dogodzić takiej kierownik RODK, innym paniom biegłym lub sędzi, od
      której zależy los naszych dzieci?

      Współczujemy też temu Panu i wszystkim, którzy myślą i
      uważają podobnie oraz radzimy czasem zajrzeć do ojcowskich portali:
      www.prawaojca.org, www.ojcowie.pl, www.wstroneojca.pl, www.tato.net
      itp., by być na bieżąco w temacie, a nie tylko interesować się
      kodeksami, przepisami, orzecznictwem innych SO i SN, pochłaniać
      informacje z mediów antyrodzinnych czy słuchać krzykliwych apeli
      feministek, mniejszości seksualnych, bo życie w tym kraju jest
      zgoła inne, pełne zakłamania, obłudy, fałszywości w pojmowaniu Dobra
      Dziecka, które z winy sądów rodzinnych są pozbawiane w „imieniu
      prawa”- ojców.

      Mamy już pokolenie maminsynków, lalusiów, Piotrusiów panów,
      różnego typu macho, ale też zgredów, pijaków, nieodpowiedzialnych,
      zagubionych facetów i tysiące wertujących miejskie śmietniki
      mężczyzn. Widać, że kolejne takie pokolenie chcą nam nasze rodzime
      sądy zafundować z naszych synów.

      Nie pozwolimy na to szanowny Panie Rzeczniku i wy wszyscy,
      którzy beznamiętnie rugujecie nas od dzieci!!!



      Ireneusz Dzierżęga. Centrum Praw Ojca i Dziecka.
Pełna wersja