Wszyscy ludzie prezydenta Sz., czyli utajnić akta?

01.05.08, 22:35
Mieszkanka która w bezprawny sposób przez Urząd Miasta Gdyni została wyłączona
z udziału w postępowaniu dot skandalicznego remontu końcowego odcinka schodów
na skarpie (za 150 tys zł!) wygrała sprawę w Urzędzie Wojewódzkim z
prezydentem miasta. Wojewoda Pomorski kolejny raz wymusił praworządność na
urzędnikach Wojciecha Sz. - co nie jest żadnym ewenementem (wszak stwierdza
się ostatnio coraz więcej przejawów bezprawia, dotychczas przemilczanego
konsekwentnie przez lokalne zaprzyjaźnione "media").
Ale prawdziwym kwiatkiem jest bezprawny zakaz fotografowania akt sprawy przez
stronę postępowania w Wydziale Architektoniczno-Budowlanym. W tej "stajni
Augiasza" stosuje się bezprawnie ograniczanie dostępu do akt czyli zakaz ich
fotografowania. Jeśli strona chce mieć kserokopie to musi za karę zapłacić
urzędnikom 6 zł/stronę, co stanowi poważną barierę finansową... To jest sposób
na zniechęcanie zbyt dociekliwych mieszkańców którzy alarmują o różnych
przekrętach urzędniczych. Doszło do tego że urzędniczka gdy zauważa ze strona
postępowania kopiuje bezpłatnie dokument to wzywa straż miejską (!) i
następuje szamotanina pomiędzy strażnikiem miejskim a petentką o dostęp do
dokumentów.... Myślę że niebawem na YouTube będzie można tę scenę zobaczyć bo
została nakręcona... Czy takie rozpaczliwe i bezprawne blokowanie dostępu do
dokumentów ma zatamować ujawnianie kolejnych przestępstw urzędniczych?
Żałosne.
I nieskuteczne.
Pełna wersja