sibeliuss
05.05.08, 08:56
Urzędnicy marnują pieniądze na drogi. W ciągu ostatnich kilku lat
już dwa razy płacili za projekt mostu nad Wisłą w Kwidzynie. Ale i
tak ostatecznego projektu jeszcze nie ma, a o szybkim dojeździe do
A1 kwidzynianie mogą na razie tylko marzyć
W 2001 r. Zarząd Dróg Wojewódzkich zamówił w gdańskiej firmie Biuro
Projektów Budownictwa Komunalnego projekt mostu w Kwidzynie. Koszt -
ok. 2,8 mln zł. Pieniądze pochodziły z budżetu centralnego,
samorządu województwa oraz od gmin - Gniewu i Kwidzyna. W 2003 r.
projekt był gotowy. Most - razem z drogami dojazdowymi o długości 12
km - miał kosztować ok. 250 mln zł.
Kiedy okazało się, że takich pieniędzy samorząd nie ma, z pomocą
przyszedł ówczesny wiceminister infrastruktury Jan Ryszard Kurylczyk
(SLD). W 2005 r. przekwalifikował drogę do Kwidzyna z wojewódzkiej
na krajową. To miało umożliwić sfinansowanie inwestycji z budżetu
albo z funduszy unijnych.
Samorząd wojewódzki przekazał wtedy Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad gotowy projekt mostu, a także 72 hektary
ziemi, wykupionej wcześniej specjalnie pod budowę drogi.
W 2006 r. GDDKiA wyrzuciła gotowy projekt "do kosza" i rozpisała
przetarg na nowy projekt mostu. Wygrała go firma Transprojekt
Gdański (cena - ok. 2 mln zł). Projektowanie rozpoczęto od nowa.
- Nie mieliśmy innego wyjścia, musieliśmy zamówić nowy projekt, bo
zmieniły się przepisy związane z ochroną środowiska - broni się
Franciszek Rogowicz, dyrektor gdańskiego oddziału GDDKiA. - Most
przecina Dolinę Dolnej Wisły, to obszar chroniony Natura 2000. To
zobowiązuje choćby do tego, by na etapie projektowania
przeanalizować różne warianty przebiegu drogi.
- Ale w naszym projekcie, który niestety wylądował w koszu, sprawy
środowiskowe były wnikliwie rozpatrzone - uważa Jan Kosiedowski,
dyrektor BPBK. - To jeden z wielu argumentów głoszonych za nowym
przetargiem: a to, że projekt był za drogi do realizacji, że
zaprojektowany jest jako droga wojewódzka, a nie krajowa, że ścieżka
rowerowa jest zbyt szeroka. Niektórzy nawet twierdzili, że problemem
byłoby sprzątanie tarasów widokowych na bramach.
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że choć na projekt mostu BPBK
zmarnowano z publicznych pieniędzy 2,8 mln zł, projektu nowego mostu
za kolejne 2 mln zł ciągle nie ma.
Projekt Transprojektu miał być gotowy do końca listopada 2007 r.
Jest spore opóźnienie - na razie nie wybrano nawet ostatecznego
wariantu lokalizacji inwestycji. - Przyczyną opóźnienia były badania
związane z wpływem inwestycji na środowisko - tłumaczy Piotr
Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału GDDKiA.
Kosztorys nowego obiektu nie jest jeszcze znany. Na pewno będzie
droższy niż ten z 2003 r., za 250 mln zł (w wyniku boomu na rynku
budowlanym ceny mostów wzrosły nawet dwukrotnie).
Do tego nie jest pewne, czy budowa, która i tak potrwa dwa-trzy
lata, ruszy od razu po otrzymaniu projektu. - Na tę inwestycję nie
ma jeszcze zarezerwowanych środków - przyznaje dyrektor Rogowicz.
Przez bramy dwóch największych fabryk w Kwidzynie - telewizorów
Jabil i papieru International Paper Kwidzyn - wyjeżdża codziennie
ponad setka tirów. Jadą głównie na zachód, więc muszą przedostać się
na drugą stronę Wisły. Jadą albo na północ - do mostu w Knybawie pod
Tczewem - około 60 km, albo na południe - do Grudziądza - około 40
km. Trzeci sposób - prom przez rzekę nie gwarantuje szybkiej
podróży, poza tym mgła, silny wiatr, wysoki lub niski stan wody
wstrzymują możliwość przeprawy. Brak mostu jest więc główną barierą
w rozwoju tego regionu.
news.komunikacja.krakow.pl/kraj/index.php?id=200805006