Gość: mala IP: *.multicon.pl / 192.168.30.* 11.09.03, 10:49 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maaax Re: gdzie w gdyni moge kupic latawiec? 11.09.03, 11:02 tego nie wiem, pewnie w wiekszym zabawkowym- ale możesz kupić szybowiec, wystarczy pójść do szklarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala bylam w kuzynie klaunie IP: *.multicon.pl / 192.168.30.* 11.09.03, 11:27 nie maja :( ale chyba za chvile sie ubiore i wybiore na poszukivania dlaczego w tej Gdyni zawsze jest tak zimno jak przyjezdzam?? ale przynajmniej wiatr odpowiedni do puszczania latawcov nad plaza Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: gdzie w gdyni moge kupic latawiec? 11.09.03, 12:55 Jak to ,,kupić''? Jak masz kupować, to od razu kup model samolotu zdalnie sterowany i napędzany spalinami. Przecież cała frajda, to zrobić latawca samemu z cienkich listewek i bibułki. Czyżby latawce też się skomercjalizowały? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
pumeks Re: gdzie w gdyni moge kupic latawiec? 11.09.03, 13:12 Stefanie, bo teraz - chyba od kilkunastu lat - "trendy" są latawce z folii plastikowej, z wymalowanym Pokemonem albo innym straszydłem.... nie wiem czy wróci jeszcze moda na latawce z listewki i papieru pakowego, z ogonem z kawałków bibułki na sznurku. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Latawce (technologia) 11.09.03, 13:51 pumeks: > Stefanie, bo teraz - chyba od kilkunastu lat - "trendy" są latawce z folii > plastikowej, z wymalowanym Pokemonem albo innym straszydłem.... No to Mala powinna pytać, gdzie kupić folię plastikową ze straszydłem i ew. plastikowe pręciki zamiast listewek. Ale całego gotowego latawca? To tak, jakby kupowała w sklepie gotowe babki z piasku i potem rozstawiała je na plaży. pumeks: > latawce z listewki i papieru pakowego Stosowałeś papier pakowy? Wydaje mi się, że na samego latawca też braliśmy bibułkę. A może bibułkę tylko na skrzynkowe latawce? To było dawno, może mi się myli... Latawiec miał przede wszystkim być bardzo lekki, więc również klejem trzeba było operować oszczędnie. A naciągałeś ten papier na mokro? On wtedy jak schnie, to się wygładza i bardzo ciasno opina szkielet i te sznureczki na obwodzie. pumeks: > z ogonem z kawałków bibułki na sznurku. To te nowe trendy nie mają ogonów? W takim razie muszą działać na innej zasadzie, bo klasyczny latawiec nie latałby stabilnie bez ogona. Może mają specjalny nowoczesny ogon perlonowo-molibdenowy sterowany GPS-em i chroniony patentem w 138 krajach świata? Na sznurki usztywniające szkielet, na ogon i na linkę do trzymania w ręku braliśmy zwykle dratwę szewską, bo cienka i mocna. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
pumeks Latawce i podobne machiny latające 11.09.03, 14:39 stefan4 napisał: > Stosowałeś papier pakowy? Wydaje mi się, że na samego latawca też braliśmy > bibułkę. A może bibułkę tylko na skrzynkowe latawce? To było dawno, może mi > się myli... Latawiec miał przede wszystkim być bardzo lekki, więc również > klejem trzeba było operować oszczędnie. A naciągałeś ten papier na mokro? On > wtedy jak schnie, to się wygładza i bardzo ciasno opina szkielet i te > sznureczki na obwodzie. Kurcze, bibułka była "za moich czasów" zbyt podatna na uszkodzenia mechaniczne... ale przyznaję że "skrzynkowca" w życiu nie udało mi się wykonać. Moje latawce były z szarego papieru pakowego na którym się nastepnie plakatówką malowało jakąś mordę clowna czy coś w tym rodzaju. > To te nowe trendy nie mają ogonów? W takim razie muszą działać na innej > zasadzie, bo klasyczny latawiec nie latałby stabilnie bez ogona. Może mają > specjalny nowoczesny ogon perlonowo-molibdenowy sterowany GPS-em i chroniony > patentem w 138 krajach świata? Na sznurki usztywniające szkielet, na ogon i > na linkę do trzymania w ręku braliśmy zwykle dratwę szewską, bo cienka i > mocna. Hihi latawiec z folii polietylenowej który puszczałem tego lata z pewnym 6latkiem nie miał nic z molibdenu, w ogóle nie miał ogona. Wiesz, w tych foliowych latawcach listewki rozmieszczane są inaczej niz w tych "oldskulowych", może tam się kryje sekret lotności bezogoniastej. A w ogóle, to ja też miałem taki foliowy latawiec gdzieś około 1981 roku... ale wolałem puszczać "wiropłat", to była wspaniała zabawka, przez wiele lat do nabycia w każdym kiosku Ruchu... nawet się zastanawiałem ostatnio, puszczając tamten latawiec, czy byłoby trudno uruchomić własną produkcję i zalać ryknek krajowy i europejski nową seria wiropłatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: Latawce (technologia) IP: *.multicon.pl / 192.168.30.* 11.09.03, 14:44 mala juz ma 22 latka i jest tymczasowo na pomorzu w zwiazku z tym brak miejsca do pracy nad wehikulem po drugie zardzewialam w tej dziedzinie mam wujka z ktorym jako 6 latek budowalismy (z kuzynami) wielkie latawce z bardzo dlugimi ogonami czasami lataly czasem nie ale widzialam gosci latajacych na paralotni nad orlowem i pozazdroscilam im ale w zwiazku z moim lękiem przestrzeni (wysokości) chce zostac na ziemi... i chce latatawiec a nie robia takich bez pokemonow?? nie lubie tego szkaradztwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Latawce (technologia) IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.03, 01:34 Pewnie przedaja takie w supermarkecie.W tym roku pokemony zdaje sie nie sa kuuul,ani trendy.Pewnie sprzedaja z Harym Poterem.Te ktoreja robilem byly z bibulki.Jeden byl obciagniety papierem pakowym.Byl wielki cos kolo 2 metrow.Roszyl w strone niba z szumem i chyba pierwsza predkoscia kosmiczna.Wzbil sie na jakies 50m.I nagle jakby sie rozmyslil,zastanowil,i zawrocil.Z jeszcze wieksza szybkoscia palna w ziemie az ta zajeczala.Zostaly tylko wspomnienia.Wspomnienia zostaly po innym,skrzynkowym,obciagnietym szarym "pergaminem".Ten wzbijal sie majestatycznie,coraz wyzej i wyzej,tak ze wygladal jak muszka na niebie.A przeciez byl wcale wcale.Jakies 150 cm wysoki.Tak sie Jegomosciowi w gorze podobalo,ze odwinal prawie caly klebek juzingu,poczem sie urwal i odlecial.Pewnie do Krolewca.Wywolalo to rozpacz mojej corki,poniewaz zabral z soba jej balonik,ktory mial przywiazany do ogona jako stabilizator. A dzialo sie to wszystko w Gdyni na najlepszej latawcowej gorce nad zwirownia przy ulicy Pomorskiej. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś