Gość: trooper
IP: *.revers.nsm.pl
16.09.03, 00:41
"Biedna", nieuważna dziewczynka "najprawdopodobniej przez
roztargnienie" władowała się pod samochód... Nie wiedziało
dziecko, ni jego opiekun, że po jezdni jeżdzą samochody i mogą
zrobić "ałkę". Facet zatrzymał się i zawiózł ją do szpitala.
Tyle że facet był pijany, a więc automatycznie WINA spada na
niego!
I co Drodzy Państwo?
Jak jest opinia tych z Was, którzy tak strasznie na mnie
najechali gdy śmiałem wyrazić opinię w sprawie sopockiego
wypadku, gdzie taksiarz potrącił pijanego pieszego? I oczywiście
była wg Was wina taksiarza...
Tutaj sprawa jest ewidentna. Przynajmniej tak wynika z artykułu.
Zasadniczo wina dziecka, ale ze względu na alkohol u kierowcy ta
spada automatycznie na niego.
pozdrawiam,
M.