Gość: KIKA
IP: *.chello.pl
26.05.08, 23:20
Ciesze sie z tej recenzji, bo uwazam tak samo. To byl spektakl w ktorym nie
bylo rezyserii, nie bylo pomyslu nie mowiac juz o ruchu scenicznym, ktory jako
choreograf mialam ochote w wielu miejscach zastosowac. Brak tempa, brak
napiecia, sztampowa scenografia wykorzystujaca pleksi (ile razy juz to bylo)
majaca stworzyc efekt wyizolowania, odciecia od rzeczywistosci??? Nudno i
smutno jest w teatrze Gombrowicza, aktorzy sfrustowani, ten teatr potrzebuje
rewolucji, a nawet wiecej jak metaforycznie powiedzial moj przyjaciel: tam
trzeba bombe podlozyc.