Królik zszedł na psy i został rzygaczem

18.09.03, 15:10
Ach Króliku, Królki... cożeś Ty uczynił?
    • Gość: pies polski Re: KRÓLIK zszedł na łapsy... IP: *.Red-81-34-19.pooles.rima-tde.net 18.09.03, 17:25
      Wypraszam sobie obrażanie tak godnych przyjaciół człowieka, przez porównywanie
      ich z takim byle łapsem KRÓLIKIEM.
      • Gość: hau..hau Re: KRÓLIK zszedł na łapsy... IP: *.Red-81-34-18.pooles.rima-tde.net 18.09.03, 21:02
        Gość portalu: pies polski napisał(a):

        > Wypraszam sobie obrażanie tak godnych przyjaciół człowieka, przez
        porównywanie
        > ich z takim byle łapsem KRÓLIKIEM.

        Najlepszy królik to KRÓLIK zapuszkowany...
    • jantarowa Re: Królik zszedł na psy i został rzygaczem 18.09.03, 18:36
      castorp napisał:

      > Ach Króliku, Królki... cożeś Ty uczynił?

      Ach Castorp, Castorpiku...cóżeś Ty uczynił? Znowu zaglądałeś do Cafe? Nie
      możesz żyć bez Rzygaczy?

    • leutnant Re: Królik zszedł na psy i został rzygaczem 19.09.03, 06:09
      castorp napisał:

      > Ach Króliku, Królki... cożeś Ty uczynił?


      Witam po długiej nieobecności.Na psy zszedłem fakt odpowiadając na zaczepki tej
      kreatury RED,zniżając się do jego poziomu ale mam nadzieję że go znajdę w
      czasie urlopu i porządnie ryj wyszlifuję tak że socjal nie starczy na
      rehabilitację.Na szczęście na tym świecie nikt nie pozostaje anonimowy,przy
      odrobinie kosztów wszystko i każdego idzie namierzyć,a dalej to już
      bajka,zemsta jest słodka ,to napój bogów.
      pzdr. KRÓLIK
      • orissa Czytelnicy Cafe 19.09.03, 15:06
        Proszę, proszę Castorpku, nie możesz przeżyć bez czytania Cafe ;)
        • castorp Re: Czytelnicy Cafe 22.09.03, 11:44
          orissa napisała:
          > Proszę, proszę Castorpku, nie możesz przeżyć bez czytania Cafe ;)

          Parafrazując klasyka gatunku, Pawlaka Kazimierza, powiem tak: oczadziałaś
          chyba, droga Orisko. A może to kolejny przejaw poczucia humoru, z którego
          przecież słyną moi ulubieńcy, rzygacze?
          Fakt Orisko, przyznaję, iż stęskniłem się troszkę, ale tylko i wyłącznie za
          Tobą osobiście, bo – nie da się tego ukryć - strasznie mnie interesujesz i
          intrygujesz.
          • orissa Re: Czytelnicy Cafe 22.09.03, 11:54
            castorp napisał:

            > orissa napisała:
            > > Proszę, proszę Castorpku, nie możesz przeżyć bez czytania Cafe ;)
            >
            > Parafrazując klasyka gatunku, Pawlaka Kazimierza, powiem tak: oczadziałaś
            > chyba, droga Orisko. A może to kolejny przejaw poczucia humoru, z którego
            > przecież słyną moi ulubieńcy, rzygacze?

            Nie podejrzewałam Cię o jasnowidztwo, ale nawet nie jestem ciekawa ileż to
            jeszcze "talentów" posiadasz. Nie chce mi się nawet komentować.

            > Fakt Orisko, przyznaję, iż stęskniłem się troszkę, ale tylko i wyłącznie za
            > Tobą osobiście, bo – nie da się tego ukryć - strasznie mnie interesujesz
            > i
            > intrygujesz.

            I znów runęły moje nadzieje na to, że przeczytam coś oryginalnego i
            niebanalnego (Twojego autorstwa)...No cóż, nie pierwszy i pewnie nie ostatni
            raz.


            • castorp Re: Czytelnicy Cafe 22.09.03, 13:55
              „A mury runą, runą, runą... I pogrzebią stary świat…”
              Ach, droga Orisko... przecież ja jestem takim nudny i banalny okazem quasi-
              intelektualisty, że mógłbym z łatwością zostać nawet samym prezesem
              rzygaczostwa, oczywiście gdyby natura wyposażyła mnie w jeszcze jedną niezbędną
              cechę do tego, tj. w lizidupstwo. Zastanawiam się, czy jest to cecha nabyta czy
              wrodzona. Bo jeśli nabyta, to jest dla mnie jeszcze ratunek. Już widzę to...
              światełko w tunelu. A może to złudzenie. Bo czy obcując z czyimś zadkiem tak
              intymnie (nawet z tak zacnym jak rzygaczowski), zaglądając komuś w tyłek, w
              ogóle można tam coś takiego ujrzeć?
              Moja droga Orisko, nie rozumiem skąd się wzięła u Ciebie nadzieje i wiara w
              moje tak rozliczne talenty, których ze świecą możnaby szukać po całym bożym
              świecie, nawet tam, gdzie diabeł mówi „dobranoc”, ale i tak się ich nigdy nie
              znajdzie, bo z próżnego i Salomon nie naleje oraz bez mąki nawet najlepszy
              piekarz chleba nie upiecze. Wiesz przecież, czyją matką jest nadzieja? Twoja
              wiara we mnie jest niczym nie uzasadniona i wręcz zastanawiająca. Choć ciepło
              zrobiłoby mi się na sercu, gdybym takowe miał. Jesteś po prostu nieuleczalną
              optymistką. Twoja wiara w człowieka jest budująca. Wzruszasz mnie tym do głębi.
              Wiem, że lubisz czasem wymienić ze mną parę „czułości”, innym razem: garść
              myśli, szczyptę złośliwości, odrobinę ironii, kropelkę goryczy, kapkę
              zjadliwych uwag. Czary mary, Orisko... i już masz gotową miksturę na bzdurę,
              czyli najlepszy (jak dotąd) przepis na zabicie czasu. Bo tak naprawdę jedyną
              sprawą, która Cię nurtuje i która Ci leży na sercu jest wynalezienie dobrego
              sposobu na to, jak zabić czas i jak zapełnić pustkę.
              • orissa Re: Czytelnicy Cafe 23.09.03, 08:28
                castorp napisał:

                > Jesteś po prostu nieuleczalną
                > optymistką.

                Nieuleczalną owszem, ale nie optymistką. Nie ten kierunek. Co do reszty się
                nie wypowiadam, bo po prostu nie chciało mi się wszystkiego co napisałeś
                czytać.
                • castorp Re: Czytelnicy Cafe 23.09.03, 09:12
                  C’est regrettable, akurat Ci się nie chciało. Przeczytałaś wszystko z wypiekami
                  na twarzy i to kilka razy, a potem próbowałaś to zrozumieć. Przyznaję, że mogło
                  być to trudne dla Ciebie, bo był to z mojej strony przerost formy nad treścią
                  (to typowe dla mojej „twórczości”, lubuję się w takim słownym kuglarstwie).
                  Chciałem przekazać pewną „błyskotliwą” myślą (iż nie znajdzie się światłości
                  zaglądając komuś w tyłek), ale rozwlekłem się jak stara ropucha na szosie.
                  Wybacz mi, to u mnie nieuleczalne.
                  Tak, tak Orisko... anyway nie znajdzie się tego tam, po prostu to „nie ten
                  kierunek” – pozwolę sobie zacytować Ciebie.
                  A tak przy okazji, droga Orisko, jeszcze jedna życzliwa rada płynąca prosto z
                  serca: nie bądź taka obrażalska, nadąsana i serious. La Rochefoucald stwierdził
                  kiedyś, że „powaga jest obrządkiem ciała wymyślonym dla pokrycia braków ducha”.
                  • orissa Re: Czytelnicy Cafe 23.09.03, 10:23
                    Wyszedłeś z wprawy, Castorp.
                    Idę na spacer, zanim zasnę czytając kolejny zalew Twoich bzdur.
                    • castorp Re: Czytelnicy Cafe 23.09.03, 12:25
                      orissa napisała:
                      > Wyszedłeś z wprawy, Castorp.
                      > Idę na spacer, zanim zasnę czytając kolejny zalew Twoich bzdur.

                      Idź, idź, Orisko. Spacerek dobrze Ci zrobi. Świeże powietrze, trochę ruchu, no
                      i zmęczony od ciągłego zgięcia kręgosłup w pozycji horyzontalnej (na wysokości
                      źródła natchnień, westchnień, ochów i achów) też trochę się rozprostuje. A ja w
                      tym czasie może pomyślę nad kolejnymi bzdurami, by były bardziej wprawne
                      skomponowane i by ich zalew nie wypędzał Cię za często na łono natury (co
                      byłoby niepowetowaną stratą dla czytelnictwa na tym forum). Jeśli moje
                      wczorajszo-dzisiejsze bzdury choć w pewnym stopniu wpłynęły na „odspawanie” Cię
                      od internetu, to mam przynajmniej małą satysfakcję, iż na coś się jednak zdały.
                      Wiesz co, Orisko,... już lepiej , jak zabijasz czas na świeżym powietrzu niż
                      przy komputerze.
      • Gość: faflok Re: Królik zszedł na psy i został obrzygany IP: 5.5.* / 80.58.44.* 12.03.04, 18:17
        A fe!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja