List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i ...

IP: 213.17.194.* 12.06.08, 10:51
Czekamy z niecierpliwością...
    • Gość: ukaszek List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i .. IP: *.99.192.213.cable.satra.pl 12.06.08, 11:04
      Ehhh... Gazeta Wybiórcza.
    • piot-r List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i .. 12.06.08, 11:52
      panie Lisicki, proszę w końcu przestać gadać głupoty i kompromitować się do
      reszty. Jazda bez biletu jest czymś nagannym i nie o to w tym chodzi.
      Jeżeli Pan tak bardzo wierzy renomie, to proszę się udać do zakładu karnego i
      porozmawiać z ludźmi skazanymi np za rozboje. Gwarantuję że z większości ich
      opinii dowie się Pan że oni siedzą tam zupełnie niewinnie.
      Spotkał się Pan z poszkodowaną, czy w ogóle ktoś z władz miasta ją odwiedził,
      porozmawiał, przeprosił i zagwarantował jakąś pomoc?
      Autor pisze że kobieta jest pobita, czy mam z tego rozumieć że na widok
      kontrolerów kobieta doszła do wniosku ze źle zrobiła jadąc bez biletu i sama się
      pobiła?
      Panie Lisickie czy Pan jest impregnowany , na wszystkie sygnały jakie płyną o
      niewłaściwej pracy renomy? jaka jest przyczyna tej impregnacji? Drogi Panie cel
      nie uświęca środków i argument o skuteczności kontroli nie może być ważniejszy
      od tego że kontroli dokonują pospolici bandyci.
      I podkreślam jeszcze raz, w swoim skromnym imieniu, jeżeli władze miasta odkręca
      kota ogonem, ja nie oddam głosu na kandydatów PO w żadnych wyborach
      • maruda.r Re: List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy 12.06.08, 12:09
        piot-r napisał:

        Drogi Panie cel
        > nie uświęca środków i argument o skuteczności kontroli nie może być ważniejszy
        > od tego że kontroli dokonują pospolici bandyci.

        ******************************

        Tym bardziej, że skarżą się również ludzie z ważnymi biletami lub biletami,
        które straciły ważność niezależnie od ich woli (nieczytelny datownik lub
        przestój autobusu w korku).

        Zapomina też Lisicki, czemu ma służyć komunikacja miejska i na ilu płaszczyznach
        jest oceniana. Ceny biletów nie spadły, punktualność jest licha, tabor
        przestarzały, wandale robią co chcą. Skuteczność Renomy, jako elementu ekonomiki
        miejskiego transportu publicznego jest więc wysoce wątpliwa.

        Pasażerom nie wpada nic do kieszeni z tytułu umów z Renomą. Poza tym ustawianie
        się w roli adwokata wspólnika zwyczajnie śmierdzi korupcją.

        • piot-r Re: List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy 12.06.08, 12:36
          oczywiście zgadzam się z Toba, dodam jeszcze argument o promocji miasta. Mysle,
          że miasto w niedlugim czasie zamiast z solidarnościa bedzie sie kojarzyło tylko
          z renoma czyli bandytyzmem. Taki bonus od renomy w postaci ogolnopolskiego PR
          Ilu ludzi wahających sie gdzie spedzic wakacje renoma wystraszyła, zreszta nie
          tylko turystów, ilu ludzi przesiądzie sie z samochodów do komunikacji miejskiej
          po takich publikacjach?
          • kalinowski11 Re: List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy 12.06.08, 13:21
            Dziedzina kontroli biletów wymaga szczególnego rodzaju pracowników. Koniecznie
            muszą być oni ludźmi o nienagannej opinii. Od każdego z nich żądamy
            zaświadczenia o niekaralności. Kandydat na kontrolera musi budzić zaufanie, a
            także posiadać wysoką kulturę osobistą i co najmniej średnie wykształcenie.

            źródło : www.zwrenoma.pl/kontrola.php

            Jak wszyscy wiedzą kontrolerzy w Gdańsku budzą zaufanie i jak wiele
            osób na własne uszy słyszało posiadają również wysoką kulturę
            osobistą oraz posługują się nienaganną polszczyzną. Średnie
            wykształcenie to chyba bujda. Ostatnio widziałem kwitek mandatu
            z wpisaną nazwą miejscowości (chyba miejsce urodzenia) - GrudziąC.
            Pozwalam sobie też zauważyć, że kultura niekoniecznie musi iść
            w parze z wykształceniem...

            Pozdrawiam.
    • Gość: dziwię się jakby tygrys chlasnął pazurem... IP: 62.61.58.* 12.06.08, 13:23
      Pan Wiceprezydent uwierzył, że pasażerka pobiła (siniaki) kontrolera
      w obecności jego dwóch kolegów, a potem niezniszczywszy koszulki
      podrapała po brzuchu do krwi jakby tygrys chlasnął pazurem...
      Fajne jest, że Pan Wice uwierzył chłopakom z Renomy i wział ich
      stronę, a nie pasażerki. Bo kimże jest pasażerka???
      Honorewe wyjście jest jedno... mleko się wylało...
    • Gość: grzegorz List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i .. IP: *.vemco.pl 12.06.08, 13:41
      Sam od lat nie jeżdżę komunikacja publiczną, natomiast korzystają z niej moje
      dzieci, ich koledzy i koleżanki. Nieraz opowiadały mi o zaobserwowanych
      przypadkach chamskich i agresywnych zachowań kontrolerów Renomy w stosunku do
      pasażerów, łącznie z użyciem przemocy fizycznej. To w połączeniu z
      powtarzającymi się, a drukowanymi w prasie codziennej, skargami na kontrolerów
      Renomy jest chyba wyraźnym sygnałem, że "coś jest na rzeczy". I to "coś" jest
      sprawą systemową, dotyczącą zasad funkcjonowania Renomy, a nie marginesem
      wynikającym z źle dobranych pracowników (co każdemu przedsiębiorstwu może się
      zdarzyć). W ten schemat systemu działania Renomy wpisuje się doskonale przebieg
      mojej relacji z Renomą w sytuacji nałożenia mandatu na moją córkę (posiadała w
      momencie kontroli ważny i skasowany bilet, ale kontroler twierdził, że został
      skasowany za późno). Nie wdając się w szczegóły, korespondencja ze strony Renomy
      nie wpisuje się w żaden schemat formalny obiegu tego typu dokumentów, argumenty
      Renomy są raczej manipulacją będąca na progu zastraszenia drugiej strony a nie
      rzeczową, oparta o fakty i prawo wymianą stanowisk. Koniec końców Renoma
      anulowała mandat dopiero, gdy otrzymała pismo z mojej strony od mojego
      pełnomocnika prawnego. Najwyraźniej stwierdziła, że z prawnikiem nie wygra. Ale
      ile osób może sobie na takie działanie jak ja pozwolić i będzie konsekwentnie
      broniła swojego stanowiska. Osoby odpowiedzialne za współpracę miasta z Renomą
      powinny bezwzględnie prześwietlić i krytycznie (aczkolwiek sprawiedliwie)ocenić
      jej pracę. Najwyższy czas. Ilości krytycznych sygnałów o jej pracy od dawna jest
      dość.
    • Gość: ace Kasujcie matołki bilety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 13:46
      to nie takie trudne.
      Niestety w Polsce kraju złodziei każdy kontrolowany gapowicz to dla
      współpasażerów to przesladowany biedak a kontroler to współczesne
      gestapo.

      w tej sytuacji nie ma się co dziwić że bycie kontrolerem to tragedia



      • piot-r Re: Kasujcie matołki bilety 12.06.08, 13:53
        sądząc po "nienagannym języku" bez inwektyw, pracujesz w renomie?
      • kalinowski11 Re: Kasujcie matołki bilety 12.06.08, 14:28
        Gość portalu: ace napisał(a):

        > Niestety w Polsce kraju złodziei każdy kontrolowany gapowicz to dla
        > współpasażerów to przesladowany biedak.

        Dla mnie nie, ja wydaję na bilety dla mojej rodziny około 160 złotych
        miesięcznie i zdarzało mi się stawać w sporach renoma - pasażer po
        stronie renomy. Bo też mnie wkurza, że ja muszę płacić a inni lecą
        w bambuko. Ale to, co teraz wyczyniają niektórzy kontrolerzy to
        zdecydowane przegięcie i powinni za to zostać ukarani.
      • Gość: mni Re: Kasujcie matołki bilety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 20:41
        masz racje ACE
    • hatake Poprawność polityczna 12.06.08, 16:57
      Pan Lisicki niestety napisał to co mu poprawność polityczna kazała - wolę takie
      zachowanie polityka niż rozdzieranie szat pod publiczkę.

      Robota kanara jest niewdzięczna. Nie dziwię się. Ale moim zdaniem podejście
      Renomy jest toksyczne - kontrolerowi nie powinno zależeć na znalezieniu
      nieścisłości tam, gdzie jej nie ma.

      Są rzecz jasna tacy kontrolerzy, do których nie mam zastrzeżeń, ale zdarzają się
      czasem takie ekstrema, że szkoda gadać :/

      Jeśli mamy gościć u siebie ludzi z całej Europy za kilka lat, to schowajmy
      kontrolerów gdzieś pod ziemią. Banda Niemców nieznających polskiego, ze źle
      skasowanymi biletami byłaby świetnym kąskiem dla tych panów z Renomy, którym
      mandatów nigdy dość.
      • Gość: Krol KiK Gdyby pan Lisicki mial rozum... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 08:04
        Gdyby pan Lisicki mial rozum, to zadnego problemu by nie bylo.
        Zachowal sie jak Jaruzelski, ktory w stanie wojennym odwiedzil matke
        zabitego podczas manifestacji chlopaka, a bezposrednio po tym udal
        sie do koszar ZOMO podziekowac siepaczom za godne wypelnienie
        socjalistycznej powinnosci. Jedno slowo przeprosin na dziesiec w
        obrononie Renomy- to swiadczy, ze Gdansk ma za wiceprezydenta
        hipokryte i idiote, ktorego zywiolowa reakcja w obronie pobitej
        dziewczyny niczego nie nauczyla. Poprawnosc polityczna i instynkt
        samozachowawczy zmusil tego poldupka do wydukania przeprosin, ale
        tylko polgebkiem. Dla takich bucow mozna sponiewierac kobiete "bo
        zupa byla za slona".
        • Gość: Krol KiK [...] IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.08, 08:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Gda Re: Gdyby pan Lisicki mial rozum... IP: *.crowley.pl 13.06.08, 08:13
          bardzo świetnie napisane! Ten kretyn juz pokazał co potrafi - podwyższył ceny biletów wciskając nam, że je obniża. Mają nas za durniów i dojne krowy, już zapomnieli kto ich wybierał... Mam nadzieję, że w następnych wyborach już nikt nie przejdzie z obecnej ekipy. Chyba lepsi by byli nawet czerwoni, zieloni, różowi albo żółci. Tylko nie POpaprańcy.
    • nieukonczony List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i .. 13.06.08, 11:17
      „Ale pamiętajmy również, że obowiązkiem każdego pasażera jest posiadanie ważnego
      biletu.” – M. Lisicki
      „Drogi Panie cel nie uświęca środków i argument o skuteczności kontroli nie może
      być ważniejszy
      od tego że kontroli dokonują pospolici bandyci.” – piot-r
      „Drogi Panie cel nie uświęca środków i argument o skuteczności kontroli nie może
      być ważniejszy od tego że kontroli dokonują pospolici bandyci.” – maruda-r
      „Dziedzina kontroli biletów wymaga szczególnego rodzaju pracowników. Koniecznie
      muszą być oni ludźmi o nienagannej opinii. Od każdego z nich żądamy
      zaświadczenia o niekaralności. Kandydat na kontrolera musi budzić zaufanie,..” –
      kalinowski11
      „Niestety w Polsce kraju złodziei każdy kontrolowany gapowicz to dla
      współpasażerów to prześladowany biedak a kontroler to współczesne gestapo.
      w tej sytuacji nie ma się co dziwić że bycie kontrolerem to tragedia” – gość: ace
      „…i zdarzało mi się stawać w sporach renoma - pasażer po stronie renomy. Bo też
      mnie wkurza, że ja muszę płacić a inni lecą w bambuko.” – kalinowski11
      „Robota kanara jest niewdzięczna. Nie dziwię się. Ale moim zdaniem podejście
      Renomy jest toksyczne - kontrolerowi nie powinno zależeć na znalezieniu
      nieścisłości tam, gdzie jej nie ma.” - hatake
      „Banda Niemców nieznających polskiego, ze źle skasowanymi biletami byłaby
      świetnym kąskiem dla tych panów z Renomy, którym mandatów nigdy dość.” – hatake
      ============
      Itd. i tp.
      ============
      Jak widać każdy ma na tę sprawę nieco inne spojrzenie.
      Pan M. Lisicki tłumaczył kiedyś na łamach GW na jakich zasadach nakładane są
      mandaty w środkach komunikacji miejskiej – miały one przede wszystkim
      doprowadzić do słusznego celu a więc do tego aby korzystający z komunikacji
      zaczęli za nią płacić!!! (reszty wyłuszczać nie będę – poczytajcie to sobie w
      którymś starym numerze GW). Temu nikt chyba nie jest przeciwny??? Jednak wybrane
      rozwiązanie z góry niosło w sobie zagrożenie. Czym więcej obywateli będzie
      kasować bilety tym mniejsze będą wpływy Renomy! A jeżeli tak to wzrośnie nacisk
      właściciela na kontrolerów, na „wynik”. I oto mamy ten skutek. Jeszcze rok temu
      każda wizyta „Renomy” w tramwaju lub autobusie kończyła się przynajmniej jednym
      mandatem, teraz obserwuję, że coraz częściej kontrolerzy wysiadają bez „łupu”. W
      związku z tym „miasto” powinno zmienić politykę w tej sprawie. Jak? Nie wiem –
      ale po to są ludzie, którzy podęli się w naszym imieniu tej działalności żeby
      wiedzieli.
      Często lubimy powywoływać się na zwyczaje panujące gdzie indziej. Jedni mówią
      „a w Ameryce…”, inni mówią „A w stanach…”, jeszcze inni „W Niemczech to…”. I oto
      właśnie przeżyłem kiedyś kontrolę biletów w Niemczech. Na przystanku stał dość
      postawny jegomość w mundurze i czapce (trochę jak ze znanych nam filmów o Klosie
      i innych takich). Wsiadł do tramwaju z głośnym ichszym „dzień dobry –proszę
      przygotować bilety do kontroli”. Nikt nie wyłączył na ten czas kasowników,
      kontroler się nie spieszył, nie rozglądał się nerwowo czy ktoś nie wysiądzie
      nieskontrolowany. Bo rzecz nie idzie o to aby koniecznie złapać, ale o to aby
      pasażerowie wiedzieli, że się kontroluje, że robi się to regularnie, że bilety
      kasować należy i że jeżeli się do tego nie zastosują to będą kłopoty. Ale
      człowieka należy traktować się z szacunkiem. Inni się już tego nauczyli.
      Pozostaje pytanie czy i my już do tego dorośliśmy? I właśnie odpowiedzi na takie
      pytanie oczekuję od pana M. Lisieckiego, bo przeprosiny dla sponiewieranej
      pasażerki to chyba normalne?
    • tomekjeden List wiceprezydenta Gdańska w sprawie Renomy i ... 13.06.08, 22:23

      Skandaliczne zachowanie kontrolerów Renomy
      Marek Sterlingow
      2008-06-09, ostatnia aktualizacja 2008-06-10 11:11

      Ty wariatko, ty małpo, co ty wyrabiasz, nienormalna krowo?! - usłyszałem
      podniesiony męski głos. Podniosłem głowę znad gazety i zobaczyłem trzech
      osiłków przytrzymujących w kącie tramwaju jakąś drobną kobietę. - Aha, Renoma
      sprawdza bilety - pomyślałem
      Zobacz powiekszenie
      Fot. Beata Kitowska / AG
      ZOBACZ TAKŻE

      * Awanturę w tramwaju Renoma widzi inaczej (10-06-08, 19:58)
      * Czy na peronach SKM pojawią się bramki? (27-04-08, 17:08)
      * Upośledzony nadal ścigany za mandat (03-04-08, 16:35)
      * Kontrolerzy z kolejki SKM do oceny (03-02-08, 19:04)
      * Zamieszanie wokół legitymacji (22-11-07, 11:50)

      RAPORTY

      * Skandaliczne zachowanie kontrolerów Renomy

      Jak większość osób w tramwaju, czekałem, co będzie dalej.

      - Na komendzie wylądujesz suko, ty małpo .., pie..na świnio -
      kontynuował rozmowę kontroler w zielonej koszulce.

      - Sam jest pan nienormalny - zaprotestowała słabo kobieta.

      - Zamknij mordę franco zatracona, ty szmato nie odzywaj się już! Dzwonię po
      policję i ku.. zobaczysz!

      Wyjął telefon, poprosił o przyjazd patrolu policji na przystanek przy Urzędzie
      Miejskim w Gdańsku. Potem znów wrócił do rozmowy z kobietą. - Masz prze..e,
      ku..!

      Naszły mnie dwie refleksje. Pierwsza: dobrze, że mam bilet. Oraz druga, że
      chociaż dziewczyna biletu nie ma, to chłopcy przesadzają. Z dużą niechęcią
      postanowiłem interweniować. Poprosiłem ich grzecznie, by przestali kobietę
      lżyć i popychać.

      Ten w zielonej koszulce spojrzał na mnie jak na wariata. - Co cię to ku..
      obchodzi? Spadaj stąd głąbie. Kretynie, to nie twoja sprawa, już cię tu nie
      ma! - krzyczał mi w twarz.

      Moja interwencja przydała się na tyle, że przez następne parę minut przestał
      lżyć kobietę i skupił się na mnie. Tak przejechaliśmy kilka przystanków. Przy
      Urzędzie Miejskim kontrolerzy wypchnęli kobietę z tramwaju. Otoczona przez
      nich szła w kierunku przejścia dla pieszych. Nagle wyskoczyła przed nich,
      przebiegła tuż przed ruszającym tramwajem i zaczęła szybko iść w kierunku
      Starego Miasta.

      Trzech kontrolerów błyskawicznie dobiegło do kobiety i podcinając jej nogi
      powaliło na ziemię, przygniatając grubymi cielskami. Gdyby to nie było
      straszne, byłoby śmieszne.

      Groteskowa scena przyciągnęła uwagę kilkunastu przechodniów, głównie kobiet.

      - Co wy wyrabiacie, puśćcie ją! Uspokójcie się! - apelowała starsza kobieta.

      - Panowie, to jest kobieta! Trochę umiaru! - wtórował jej jakiś mężczyzna.

      - Odpie..się! Wszyscy! Ona jest moja! - darł się wściekły kontroler.
      Pozwolił kobiecie wstać, ale cały czas trzymał ją mocno za rękę, szarpał,
      popychając ją raz w tym, raz w tamtym kierunku . Ona wyglądała strasznie:
      podrapana, rozczochrana, pół twarzy miała w piachu, na nosie powyginane
      okulary, porozdzierane spodnie. Była w szoku, ledwo trzymała się na nogach,
      wpadła w spazmy, wyła, płakała, wyrywała się.

      - No ugryź mnie, ugryź, będzie ślad w sądzie - zachęcał dryblas, nadstawiając
      swoją rękę do jej twarzy.

      - Ona bez biletu jechała! - ogłosił inny z osiłków. Wywołał tym salwę śmiechu.

      - A ja myślałam, że kogoś zabiła - zdziwiła się młoda dziewczyna z tłumu.

      Kobieta próbowała coś przez łzy tłumaczyć, chwilami nie można było zrozumieć,
      co mówi: - Kupiłam bilet...ale... do lekarza jadę... oni mnie bili... pomocy!

      - Wariatka, mówiłem, że jest nienormalna! Do lekarza jedzie, pewnie uciekła od
      czubków - triumfalnie ogłosił ten w zielonej koszulce.

      - Człowieku, czy ty nie widzisz? Ona w szoku jest... bo ją szarpiecie i
      rzucacie na ziemię... - starszy mężczyzna aż sapał z oburzenia.

      Ja znów (choć naprawdę niechętnie) się odezwałem. - Proszę ją puścić. Nie
      macie prawa używać przemocy w stosunku do niej - argumentowałem.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
      1 2 następne »
      Poleć znajomemu Wydrukuj Podyskutuj na forum
      Przeczytaj 672 komentarze na Forum

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      What can one say? The feeling of shock, after reading this text, written by an
      experienced and respected journalist, is overwhelming and very strong. Here we
      have a description of a disabled lady being addressed by three Gdańsk ticket
      inspectors, from a firm called RENOMA as: a "fucking bitch", a "fucking ape"
      etc.. The other equally terrifying aspect of the description is the fact, that
      the three RENOMA yobs were fully convinced that the Gdańsk police would
      support them. Further on we learn how this diminutive lady was physically
      attacked and overpowered by those three thugs working for RENOMA. I have grave
      misgivings about the victim of those bandits, in the employ of the Gdańsk
      municipality, ever being able to obtain the kind of justice awarded in cases
      like this in Europe. Although, Gdańsk is clearly NOT in Europe. Mr Lisicki,
      the deputy-president of Gdańsk, has shown an attitude more apt for a pupil of
      Hitler, in the understanding of human rights in general, and of the rights of
      the disabled in particular. And if the deputy-president of Gdańsk wishes to
      follow Hitler then this disabled lady has no chance within the remit of Polish
      law and custom, such strong is the grip of local politicians on Polish police
      and the office of the local procurator. The case of this lady is neurotically
      clear. Either wins she, or the three thugs from RENOMA, who acted in the
      spirit and the letter of laws to do with the disabled legislated under Adolf
      Hitler. For those who could be confused: Gdańsk is not Dantzig, and is no
      longer under Hitler's rule.
Pełna wersja