ile kosztują studia?

IP: 195.116.73.* 08.01.02, 15:16
szykuję się do obrony dyplomu i człowiek pomyślał sobie ile wydał kasy przez 4
lata[bo to licencjat]-włos się na głowie jeży.ciekawość mnie zżera czy ktoś
poniósł większy koszt możliwości wpisania sobie do rubryki'wykształcenie'-
wyższe.w koszty nie wrzucamy rozrywek studenckich-ok?bo niektórym mogą wyjść
horrendalne sumy,jeszcze ktoś zawału dostanie[hi!hi!]
    • zoppoter Re: ile kosztują studia? 08.01.02, 15:24
      Będę sie nad tym zastanawiał za rok, też będę próbował sie licencjonowac, żeby było śmieszniej na
      Uniwersytecie....Szczecińskim.
      Ale szczerze mówiąc nie chodziło mi o zawartość rubryczek, a o rzeczywista wiedzę. Przydaje się, wbrew
      pozorom...
      • Gość: fritz Re: ile kosztują studia? IP: 195.116.73.* 08.01.02, 15:33
        No spox,że chodzi o wiedzę i umiejętności,tym bardziej,że człowiek wywala na
        to swoją kasę.ale to potwornie drogi interes w szczególności przy moim
        kierunku,gdzie samo czesne to był pryszcz w stosunku do innych wydatków.ja nie
        żałuję mimo tego wydania tych pieniędzy
        • zoppoter Re: ile kosztują studia? 08.01.02, 15:42
          Drogi interes powiadasz...
          Pomyśl sobie, że znacznie droższe studia dzienne dla tysięcy osób finansujemy my wszyscy, podatnicy... I
          jeszcze w dodatku dopłacamy do studenckich ulg w środkach masowej komunikacji.
          • Gość: sombre Re: ile kosztują studia? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 08.01.02, 17:12
            To ja, jako student państwowej uczelni dziękuję wam chłopaki za
            współfinansowanie mi edukacji. A tak na marginesie, gdybyście chcieli/postarali
            się, też byśmy (my, podatnicy) wam studia opłacili.
            • zoppoter Re: ile kosztują studia? 08.01.02, 17:24
              Gość portalu: sombre napisał(a):

              > To ja, jako student państwowej uczelni dziękuję wam chłopaki za
              > współfinansowanie mi edukacji. A tak na marginesie, gdybyście chcieli/postarali
              >
              > się, też byśmy (my, podatnicy) wam studia opłacili.

              Szczerze mówiąc zdrowiej byłoby, gdyby każdy płacił za siebie. System w którym ja płacę za twoje studia, a ty
              będziesz płacił za studia mojej córki na przykład jest po prostu nielogiczny, to tylko dodatkowe komplikacje przepływu
              pieniądza, na której najwięcej zarabia pośrednik czyli rzesza urzędników. Gdyby każdy płacił za siebi, to może mniej
              byłoby leserów, dla których czas studiów dziennych to "przedłużenie dzieciństwa", okres nieustających imprez,
              lewych interesów, a dla których same studia polegają na ściąganiu na kolokwiach i egzaminach, przekupywaniu
              wykładowców i przepisywaniu cudzych referatów i prac dyplomowych. Gdyby musieli za to płacic z własnej
              kieszeni, to może by sie chwilę zastanowili, co im sie opłaca...

              • Gość: fritz Re: ile kosztują studia? IP: 195.116.73.* 08.01.02, 18:55
                zoopoter-przyznaję rację,ale tzw.państwowe studia to nie jedyna bzdura w tym
                państwie.popatrz na ZUS-dlaczego nie można się z niego wypisać?przecież żyjemy
                w wolnym państwie.jak mi coś dolega to i tak idę do prywatnego lekarza-u
                państwowego nie widziano mnie od czasów licealnych[a parę lat już
                minęło].państwowa służba zdrowia dla ludzi żyjących z socjalu,a reszta z
                pieniędzy które co miesiąc odprowadza do ZUS-u płaci sobie sama.ale co ja mówię
                [piszę] jaki socjal...u nas to nie przejdzie.pewnie jeszcze wiele lat hodowca
                buraków będzie musiał odprowadzać podatki na studia cudzych dzieci.a poza tym
                powiedzcie sami-coś co jest za darmo nie budzi poszanowania,tak jak było z
                mieniem społecznym za komuny.podobnie jak z mieniem,którego nie sposób
                upilnować-popatrzcie jak wyglądają środki komunikacji miejskiej.może to zbyt
                odległa dygresja,ale mechanizm działania ten sam. a wogóle to miał być wątek
                z jajem,na wesoło a zrobiło się poważnie aż strach
                • zoppoter Re: ile kosztują studia? 09.01.02, 09:40
                  Gość portalu: fritz napisał(a):

                  > zoopoter-przyznaję rację,ale tzw.państwowe studia to nie jedyna bzdura w tym
                  > państwie.popatrz na ZUS-dlaczego nie można się z niego wypisać?przecież żyjemy
                  > w wolnym państwie.jak mi coś dolega to i tak idę do prywatnego lekarza-u
                  > państwowego nie widziano mnie od czasów licealnych[a parę lat już
                  > minęło].państwowa służba zdrowia dla ludzi żyjących z socjalu,a reszta z
                  > pieniędzy które co miesiąc odprowadza do ZUS-u płaci sobie sama.ale co ja mówię
                  > [piszę] jaki socjal...u nas to nie przejdzie.pewnie jeszcze wiele lat hodowca
                  > buraków będzie musiał odprowadzać podatki na studia cudzych dzieci.a poza tym
                  > powiedzcie sami-coś co jest za darmo nie budzi poszanowania,tak jak było z
                  > mieniem społecznym za komuny.podobnie jak z mieniem,którego nie sposób
                  > upilnować-popatrzcie jak wyglądają środki komunikacji miejskiej.może to zbyt
                  > odległa dygresja,ale mechanizm działania ten sam.

                  No i zgadza się. Nie wspominałem o tym wszystkim bo to był wątek o studiach...

                  >a wogóle to miał być wątek
                  >
                  > z jajem,na wesoło a zrobiło się poważnie aż strach

                  Aaaa, to przepraszam.
                  • Gość: Karol Re: ile kosztują studia? IP: *.dsl.mindspring.com 16.01.02, 00:56
                    zoppoter napisał(a):

                    > Gość portalu: fritz napisał(a):
                    >
                    > > zoopoter-przyznaję rację,ale tzw.państwowe studia to nie jedyna bzdura w t
                    > ym
                    > > państwie.popatrz na ZUS-dlaczego nie można się z niego wypisać?przecież ży
                    > jemy
                    > > w wolnym państwie.jak mi coś dolega to i tak idę do prywatnego lekarza-u
                    > > państwowego nie widziano mnie od czasów licealnych[a parę lat już
                    > > minęło].państwowa służba zdrowia dla ludzi żyjących z socjalu,a reszta z
                    > > pieniędzy które co miesiąc odprowadza do ZUS-u płaci sobie sama.ale co ja
                    > mówię
                    > > [piszę] jaki socjal...u nas to nie przejdzie.pewnie jeszcze wiele lat hodo
                    > wca
                    > > buraków będzie musiał odprowadzać podatki na studia cudzych dzieci.a poza
                    > tym
                    > > powiedzcie sami-coś co jest za darmo nie budzi poszanowania,tak jak było z
                    >
                    > > mieniem społecznym za komuny.podobnie jak z mieniem,którego nie sposób
                    > > upilnować-popatrzcie jak wyglądają środki komunikacji miejskiej.może to zb
                    > yt
                    > > odległa dygresja,ale mechanizm działania ten sam.
                    >
                    > No i zgadza się. Nie wspominałem o tym wszystkim bo to był wątek o studiach...
                    >
                    > >a wogóle to miał być wątek
                    > >
                    > > z jajem,na wesoło a zrobiło się poważnie aż strach
                    >
                    > Aaaa, to przepraszam.
                    nie ma za co
                    • Gość: Janek Re: ile kosztują studia? IP: *.dsl.mindspring.com 21.01.02, 19:00
                      masz racje
                • Gość: Zosia Re: ile kosztują studia? IP: *.dialup.mindspring.com 25.01.02, 05:21
                  Zgadzam sie z toba. Jezeli jest cos za darmo, to ludzie nie beda tego traktowali z szacunkiem. Po za tym,
                  panstwowe uczelnie caly czas borykaja sie z brakiem pieniedzy i nigdy nic nie mozna zrobic. Ja jestem za
                  wprowadzeniem studiow platnych, wtedy szkoly beda staraly sie o lepsze wyniki co zamieni sie w wieksza ilosc
                  studentow i lepszy przyplyw gotowki.
              • Gość: Piotr Re: ile kosztują studia? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 00:56
                a co w tym złego że ktos traktuje studia jak przedłużenie dzieciństwa?
                I nie generalizujmy z tym ściąganiem , kupowaniem itp, przestańmy w końcu gadac o
                tym marginalnym zjawisku jak o normie bo to tylko zaniża prestiż studiów. Nawet
                jak ktoś sobie kupi dyplom to nie wyobrażam sobie zeby taki kupiony inżynier coś
                zaprojektował czy zbudował , a prawnik zdobył dobrą pracę. A między ściąganiem na
                kolokwium a kupieniem pracy też nie stawiałbym znaku równości. To takie gadanie ,
                nie wiem czy studiowałeś na UG, ale jeżeli tak to zadam pytanie , udało Ci się
                zdać tylko na ściąganiu np statystykę ? nie sądzę. Po za tym ściągać też trzeba
                umieć, trzeba wiedzieć co i od kogo.
                A samo studiowanie jest kosztowne, nie licze tu nawet opłat , ale utracone
                zarobki.
                Pozdrawiam
                • zoppoter Re: ile kosztują studia? 09.01.02, 09:56
                  Gość portalu: Piotr napisał(a):

                  > a co w tym złego że ktos traktuje studia jak przedłużenie dzieciństwa?

                  To, że ktoś inny za to płaci. I to bynajmniej nie rodzice tego kogoś.... pomijając oczywiście ich podatki,
                  stanowiące pomijalnie małączęść kosztów edukacji ich potomstwa.

                  > I nie generalizujmy z tym ściąganiem , kupowaniem itp, przestańmy w końcu gadac
                  > o
                  > tym marginalnym zjawisku jak o normie bo to tylko zaniża prestiż studiów. Nawet
                  >
                  Marginalnym? Raczysz żartować. Marginalnie to w Polsce występują uczciwi studenci.


                  > jak ktoś sobie kupi dyplom to nie wyobrażam sobie zeby taki kupiony inżynier co
                  > ś
                  > zaprojektował czy zbudował , a prawnik zdobył dobrą pracę.

                  Zauważ, że pracę w Polsce zdobywa się dzięki znajomościom a nie kwalifikacjom.

                  > A między ściąganiem
                  > na
                  > kolokwium a kupieniem pracy też nie stawiałbym znaku równości. To takie gadanie

                  Jedno i drugie to oszustwo i okradanie podatników.

                  > ,
                  > nie wiem czy studiowałeś na UG, ale jeżeli tak to zadam pytanie , udało Ci się
                  > zdać tylko na ściąganiu np statystykę ? nie sądzę.

                  NIe na Gdańskim. Owszem znam osoby, które zdały statystykę tlko dzieki ściąganiu. Nietrudno sie w tym
                  zorientować, wystarczy przez chwilę z nimi porozmawiać o jakichś zagadnieniach ze statystyki. Zresztą
                  ludzie nie ukrywają takich rzeczy, wręcz przeciwnie, chwalą sie tym.

                  > Po za tym ściągać też trzeb
                  > a
                  > umieć, trzeba wiedzieć co i od kogo.

                  Ale dlaczego w ogóle ściągać? Jeżeli płacę komus za studia (a tak to wygląda) to mam prawo wymagać,
                  żeby student się uczciwie uczył, a nmie ściągał.

                  > A samo studiowanie jest kosztowne, nie licze tu nawet opłat , ale utracone
                  > zarobki.

                  Przymusowe nie jest. Studia to nic innego jak usługa świadczona na rzecz studenta, za usługi sie płaci.
                  Natomiast każdy ma prawo wybrac, czy woli zarabiac pieniądze pracując, czy wydawać oszczędności na
                  dzienne studia. Można też zarabiać i wydawać pieniądze na studia zaoczne.

                  > Pozdrawiam

                  ja też.
                  • Gość: Piotr Re: ile kosztują studia? IP: *.rumia.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 10:39
                    zoppoter napisał(a):

                    > Gość portalu: Piotr napisał(a):
                    >
                    > > a co w tym złego że ktos traktuje studia jak przedłużenie dzieciństwa?
                    >
                    > To, że ktoś inny za to płaci. I to bynajmniej nie rodzice tego kogoś.... pomija
                    > jąc oczywiście ich podatki,
                    > stanowiące pomijalnie małączęść kosztów edukacji ich potomstwa.
                    W tym miejscu mozna zakwestionowac w ogóle instytucję państwa. Mi nie podoba się
                    ze z moich podatków utrzymuje np straż miejską. Ciekawe czy również byłbys za
                    płatną nauka gdybys miał bezrobotnych rodziców i np pięcioro rodzeństwa. Jest to
                    na pewno pogląd do dyskusji.
                    > > I nie generalizujmy z tym ściąganiem , kupowaniem itp, przestańmy w końcu
                    > gadac
                    > > o
                    > > tym marginalnym zjawisku jak o normie bo to tylko zaniża prestiż studiów.
                    > Nawet
                    > >
                    > Marginalnym? Raczysz żartować. Marginalnie to w Polsce występują uczciwi studen
                    > ci.
                    Może studiowałeś na złej uczelni, ja studiowałem tylko z uczciwymi studentami.
                    >
                    >
                    > > jak ktoś sobie kupi dyplom to nie wyobrażam sobie zeby taki kupiony inżyni
                    > er co
                    > > ś
                    > > zaprojektował czy zbudował , a prawnik zdobył dobrą pracę.
                    >
                    > Zauważ, że pracę w Polsce zdobywa się dzięki znajomościom a nie kwalifikacjom.
                    Oczywiście - pracę, ale uważasz że ktoś wybierze sobie np adwokata idiotę , który
                    nie zna przepisów?
                    >
                    > > A między ściąganiem
                    > > na
                    > > kolokwium a kupieniem pracy też nie stawiałbym znaku równości. To takie ga
                    > danie
                    >
                    > Jedno i drugie to oszustwo i okradanie podatników.
                    Przede wszystkim szkoła wyższa powinna Cię nauczyć umiejętności zdobywania wiedzy
                    a nie tępego wkuwania, to etep szkoły podstawowej. Nie wyszyscy wykładowcy o tym
                    są przekonani i jeżeli trafi się kretyn wymagający swoich bezsensownych regułek
                    to trzeba sobie radzić :-))
                    > > ,
                    > > nie wiem czy studiowałeś na UG, ale jeżeli tak to zadam pytanie , udało Ci
                    > się
                    > > zdać tylko na ściąganiu np statystykę ? nie sądzę.
                    >
                    > NIe na Gdańskim. Owszem znam osoby, które zdały statystykę tlko dzieki ściągani
                    > u. Nietrudno sie w tym
                    > zorientować, wystarczy przez chwilę z nimi porozmawiać o jakichś zagadnieniach
                    > ze statystyki. Zresztą
                    > ludzie nie ukrywają takich rzeczy, wręcz przeciwnie, chwalą sie tym.
                    > Ludzie sobie jak zawsze dodają. Studiowałem z osobą publicznie znana w Gdańsku
                    i też dostatła ta osoba pałe w pierwszym terminie. Nie było mocnych trzeba było
                    tego się nauczyć .
                    > > Po za tym ściągać też trzeb
                    > > a
                    > > umieć, trzeba wiedzieć co i od kogo.
                    >
                    > Ale dlaczego w ogóle ściągać? Jeżeli płacę komus za studia (a tak to wygląda) t
                    > o mam prawo wymagać,
                    > żeby student się uczciwie uczył, a nmie ściągał.
                    A co ma do tego płacenie, to raczej wygląda w ten sposób że student płaci
                    i "wymaga" zaliczenia od wykładowcy.
                    >
                    > > A samo studiowanie jest kosztowne, nie licze tu nawet opłat , ale utracone
                    >
                    > > zarobki.
                    >
                    > Przymusowe nie jest. Studia to nic innego jak usługa świadczona na rzecz studen
                    > ta, za usługi sie płaci.
                    To chyba już jest bardzo wielkie uproszczenie.
                    > Natomiast każdy ma prawo wybrac, czy woli zarabiac pieniądze pracując, czy wyda
                    > wać oszczędności na
                    > dzienne studia. Można też zarabiać i wydawać pieniądze na studia zaoczne.
                    Nie wszystko powinno się studiowac zaocznie, np medycyne (chociaż juz jest
                    zaoczna) chciałbys się leczyć u tak wykształconego lekarza?
                    >
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    > ja też.

                    • zoppoter Re: ile kosztują studia? 09.01.02, 11:01

                      > W tym miejscu mozna zakwestionowac w ogóle instytucję państwa.

                      Są kraje doskonale sobie radzące, w których edukacja nie jest przez państwo gwarantowana i
                      nieodpłatna.

                      > Mi nie podoba si
                      > ę
                      > ze z moich podatków utrzymuje np straż miejską.

                      To jest kwestia władz samorządowych. Wszyscy hurtowo narzekają na straż miejską, a do wyborów
                      samorządowych idzie 20 % wyborców. A potem te pozostałe 80% znowu ma pretensje. Tylko do kogo...?

                      >Ciekawe czy również byłbys za
                      > płatną nauka gdybys miał bezrobotnych rodziców i np pięcioro rodzeństwa. Jest t
                      > o
                      > na pewno pogląd do dyskusji.


                      Dawno już wymyslono stypendia fundowane przez przyszłych pracodawców, kredyty studenckie. No, ale to
                      oczywiście trzeba się dobrze uczyć, nikt rozsądny nieuków finansowac nie będzie. Oprócz państwa
                      oczywiście, które funduje nieodpłatne studia wszystkim chętnym...


                      > > >
                      > > Marginalnym? Raczysz żartować. Marginalnie to w Polsce występują uczciwi s
                      > tuden
                      > > ci.
                      > Może studiowałeś na złej uczelni, ja studiowałem tylko z uczciwymi studentami.
                      > >
                      To znaczy, że uczelnia jakieś fluidy wysyła, tak? I z tego powodu na jednych uczelniach studenci ściągają,
                      a na innych są uczciwi?



                      > > Zauważ, że pracę w Polsce zdobywa się dzięki znajomościom a nie kwalifikac
                      > jom.
                      > Oczywiście - pracę, ale uważasz że ktoś wybierze sobie np adwokata idiotę , któ
                      > ry
                      > nie zna przepisów?

                      A jak to ten ktos sprawdzi? Człowiek potrzebujący adwokata kieruje sie jego dyplomem i ceną, skąd ma
                      znac jego rzeczywiste kwalifikacje?

                      > >
                      > > > A między ściąganiem
                      > > > na
                      > > > kolokwium a kupieniem pracy też nie stawiałbym znaku równości. To tak
                      > ie ga
                      > > danie
                      > >
                      > > Jedno i drugie to oszustwo i okradanie podatników.
                      > Przede wszystkim szkoła wyższa powinna Cię nauczyć umiejętności zdobywania wied
                      > zy
                      > a nie tępego wkuwania, to etep szkoły podstawowej. Nie wyszyscy wykładowcy o ty
                      > m
                      > są przekonani i jeżeli trafi się kretyn wymagający swoich bezsensownych regułek
                      >
                      > to trzeba sobie radzić :-))
                      > > > ,

                      A może mądrzej byłoby z takim wykładowcą powalczyć o rozsądek ? Po co są władze uczelni, samorządy
                      studenckie, czy nawet media? Ale nie, bo wygodniej jest zerżnąć, i siedzieć sobie wygodnie cichutko.


                      > > u. Nietrudno sie w tym
                      > > zorientować, wystarczy przez chwilę z nimi porozmawiać o jakichś zagadnie
                      > niach
                      > > ze statystyki. Zresztą
                      > > ludzie nie ukrywają takich rzeczy, wręcz przeciwnie, chwalą sie tym.
                      > > Ludzie sobie jak zawsze dodają.

                      Mój wzrok w czasie egzaminów też sobie dodaje, tak? Przecież ja widzę, jak ludzie te egzaminy zdają...

                      >Studiowałem z osobą publicznie znana w Gda
                      > ńsku
                      > i też dostatła ta osoba pałe w pierwszym terminie. Nie było mocnych trzeba było
                      >
                      > tego się nauczyć .

                      No i bardzo dobrze


                      > >
                      > > Ale dlaczego w ogóle ściągać? Jeżeli płacę komus za studia (a tak to wyglą
                      > da) t
                      > > o mam prawo wymagać,
                      > > żeby student się uczciwie uczył, a nmie ściągał.
                      > A co ma do tego płacenie, to raczej wygląda w ten sposób że student płaci
                      > i "wymaga" zaliczenia od wykładowcy.
                      > >
                      Co student płaci??? Podatnik płaci za jego studia! Ja też jestem podatnikiem.

                      > > > A samo studiowanie jest kosztowne, nie licze tu nawet opłat , ale utr
                      > acone
                      > >
                      > > > zarobki.
                      > >
                      > > Przymusowe nie jest. Studia to nic innego jak usługa świadczona na rzecz s
                      > tuden
                      > > ta, za usługi sie płaci.
                      > To chyba już jest bardzo wielkie uproszczenie.

                      Niby dlaczego?

                      > > Natomiast każdy ma prawo wybrac, czy woli zarabiac pieniądze pracując, czy
                      > wyda
                      > > wać oszczędności na
                      > > dzienne studia. Można też zarabiać i wydawać pieniądze na studia zaoczne.
                      > Nie wszystko powinno się studiowac zaocznie, np medycyne (chociaż juz jest
                      > zaoczna) chciałbys się leczyć u tak wykształconego lekarza?
                      > >

                      Nie napisałem, że wszystko mozna zaocznie studiować. Przypomnę natomiast o stypendiach i
                      kredytach...

                      • Gość: mat.pl Re: ile kosztują studia? IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 11:52
                        Czy aby na pewno zaoczna medycyna?
                        Swego czasu było głośno, że to studia dzienne, tyle że
                        płatne.
                        Natomiast mówiąc o osobach, których rodzice są
                        bezrobotni, i mają wiele rodzeństwa, mam wrażenie, że
                        problem ten dotyczy obszarów wiejskich. Tam sukcesem
                        jest już matura, a o studiach to może myśli ten
                        statystyczny procent.
                        hej
                      • Gość: Piotr Re: ile kosztują studia? IP: *.rumia.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 15:50
                        Pozostaję przy swoim poglądzie że studia powinny byc nieodpłatne. Wprowadzenie
                        opłat całkowicie odetnie droge na studia ludziom ubogim, zmniejszy liczbe
                        studentów,czyli z czasem staniemy się narodem ludzi delikatnie mówiąc
                        niewykształconych ( i tak jesteśmy na końcu listy z odsetkiem ludzi z ww)
                        W dzisiejszych czasach niewiele zakładów pracy stac na to żeby opłacac
                        przyszłych pracowników , a jeszcze mniej jest tym zainteresowanych. Na moim
                        roku studia mieli refundowane pracownicy np rafinerii, energii,
                        telekomunikacji, czyli mimo opłat i tak pośrednio zapłacilismy za te studia my
                        wszyscy. Inna sprawa że powinno byc bezpłatne tylko studiowanie w normalnym
                        trybie, każdy zawalony rok, egzamin, powinien być opłacany z kieszeni studenta.
                        To tez byłoby motywacją do nauki i tzw wieczni studenci studiowaliby sobie ale
                        za swoje.
                        Opłaty za studia można wprowadzić gdy gospodarka będzie w troche lepszym stanie
                        oraz zmniejszy się rozwarstwienie społeczne, w przeciwnym razie w dziedzinie
                        edukacji dziarsko wkroczymy w dziewiętnasty wiek
                        pzdr
                        • zoppoter Re: ile kosztują studia? 09.01.02, 15:59

                          > Pozostaję przy swoim poglądzie że studia powinny byc nieodpłatne. Wprowadzenie
                          > opłat całkowicie odetnie droge na studia ludziom ubogim, zmniejszy liczbe
                          > studentów,czyli z czasem staniemy się narodem ludzi delikatnie mówiąc
                          > niewykształconych ( i tak jesteśmy na końcu listy z odsetkiem ludzi z ww)

                          Jeszcze są kredyty studenckie. Z ewnetualną gwarancją budżetu, dla DOBRYCH studentów.

                          > W dzisiejszych czasach niewiele zakładów pracy stac na to żeby opłacac
                          > przyszłych pracowników , a jeszcze mniej jest tym zainteresowanych. Na moim
                          > roku studia mieli refundowane pracownicy np rafinerii, energii,
                          > telekomunikacji, czyli mimo opłat i tak pośrednio zapłacilismy za te studia my
                          > wszyscy. Inna sprawa że powinno byc bezpłatne tylko studiowanie w normalnym
                          > trybie, każdy zawalony rok, egzamin, powinien być opłacany z kieszeni studenta.
                          >
                          > To tez byłoby motywacją do nauki i tzw wieczni studenci studiowaliby sobie ale
                          > za swoje.
                          > Opłaty za studia można wprowadzić gdy gospodarka będzie w troche lepszym stanie

                          "Bezpłatne" studia są jedną z przyczyn marnego stanu finansów państwa. A stan gospodarki to osobna
                          sprawa.

                          >
                          > oraz zmniejszy się rozwarstwienie społeczne, w przeciwnym razie w dziedzinie
                          > edukacji dziarsko wkroczymy w dziewiętnasty wiek
                          > pzdr

                          Kolego, 60% ludzi w Polsce nie czyta książek, 25% osób nie rozumie tego, co czyta, egzemplarzy gazet
                          codziennych przypada w Polsce sztuk jeden na dziewięć osób, trzy czwarte ludzi nie umie rozszyfrować
                          rozkładu jazdy i prognozy pogody, ponad 60% ludzi nie rozumie tego, co się do nich mówi z telewizji,
                          Studenci ekonomii nie wiedzą kto to był Cegielski ani nie słyszeli o jego fabryce w Poznaniu (przykład
                          opowiedziany mi przez mojego promotora)... To wszystko w kraju z "bezpłatną" edukacją!
                          Naprawdę uważasz, że to odpłatność za naukę wpłynie na niski poziom wykształcenia i wiedzy w
                          społeczeństwie...?
                          • Gość: Maly Re: ile kosztują studia? IP: *.dsl.mindspring.com 16.01.02, 14:34
                            bardzo dobrze napisane
              • Gość: mat.pl Re: ad) rzesza urzędników - do zoppoter'a IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 09:33
                Ta rzesza urzędników nie spadła z księżyca.
                Rozumiem, że masz przykre doświadczenia z kontaktów
                z państwowymi urzędami. Ale nie zapominaj, że "szary"
                urzędnik, z którym masz do czynienia, to też zwykły
                człowiek. Spróbuj wczuć się w jego sytuację, zarabiaj
                te ""bajońskie"" sumy (cały czas chodzi mi o tych, z
                którymi ma się na co dzień styczność, a nie ministrów - poza tv),
                czytaj i stosuj wciąż nowelizowane przepisy.
                Kiedyś myślałem, że nowelizacje mają na celu usprawnienie
                przepisów, ujednolicenie, zatkanie luk itd., ale z każdym
                rokiem widzę, jak bardzo się myliłem.
                Jak zawsze ryba psuje się od głowy. A radosna twórczość
                Sejmu nie ma końca. Z jednej strony to my wybraliśmy taki parlament (ludzie biorący udział w wyborach),
                ale z drugiej nie zawsze reprezentuje on nasze poglądy
                (bo cóż może garstka posłów, wobec "czerwono-różowo-zielonej" koalicji).
                Dopóki przepisy nie będą czytelniejsze, prostsze w stosowaniu, dopóty będziesz narzekał na rzesze urzędników.
                To tyle słowem obrony "ciemiężycieli".
                • zoppoter Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a 09.01.02, 09:59
                  Wszystko sie zgadza, ale ja nie w tym kontekście o urzędnikach napisałem.
                  Chodziło mi o fakt, że armia urzędników w swych urzędach pośredniczy w przekazywaniu pieniędzy od
                  podatnika do uczelni, pochłaniając po drodze ich wiekszą część na pokrycie kosztów własnej
                  działalności. Gdyby ludzie płacili za studia bezpośrednio uczelniom, to cała impreza byłaby tańsza, bo
                  nie obejmowałaby tych kosztów.
                  • Gość: mat.pl Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 11:39
                    To co, zbieramy 100.000 podpisów. Jakiegoś prawnika
                    wynajmiemy do napisania ustawy i na sejm ;-)
                    Ostatnia przypadkiem miałem wątpliwą przyjemność
                    usłyszeć rozmowę studentów dziennych nt. zniżek na
                    bilety. Aż mną zatrzęsło jak usłyszałem, że zniżki
                    powinni zabrać tylko zaocznym, bo przecież oni w
                    większości pracują. Z tego wniosek, że stać ich na
                    płacenie wszystkiego normalnie. Dlatego ja też popieram
                    wprowadzenie opłat na studiach dziennych. Można
                    oczywiście wprowadzać te opłaty stopniowo. Może
                    wtedy zniknęły by głosy takie, jakie mi wpadły do ucha.
                    Rozporządzać cudzymi ciężko zarobionymi pieniędzmi jest
                    przecież najłatwiej.
                    A wracając do wątku to moje koszty zamkną się pewnie
                    między 15 a 20 tysiącami.
                    hej
                    • zoppoter Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a 09.01.02, 11:59

                      > Ostatnia przypadkiem miałem wątpliwą przyjemność
                      > usłyszeć rozmowę studentów dziennych nt. zniżek na
                      > bilety. Aż mną zatrzęsło jak usłyszałem, że zniżki
                      > powinni zabrać tylko zaocznym, bo przecież oni w
                      > większości pracują. Z tego wniosek, że stać ich na
                      > płacenie wszystkiego normalnie.


                      O! Typowo polsko-socjalistyczne podejście od d..y strony. Nieważne ile przejazd rzeczywiście kosztuje.
                      Ważne żeby za niego nie płacic. Ważne żeby jedni (zamożniejsi) płacili za drugich (uboższych), Lenin zza
                      grobu aż sie tarza z radości. NIe mówiąc o tym, że ja będąc owym zamożnym zarabiającym studentem
                      nawet nie mam co mysleć o własnym komputerze w domu, czy nowym samochodzie, które to przedmioty
                      są zupełną codziennością u sporej rzeszy biednych i niezarabiających studentów dziennych...
                      • Gość: koprofag Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a IP: 213.17.197.* 09.01.02, 14:37
                        zoppoter napisał(a):

                        >
                        > > Ostatnia przypadkiem miałem wątpliwą przyjemność
                        > > usłyszeć rozmowę studentów dziennych nt. zniżek na
                        > > bilety. Aż mną zatrzęsło jak usłyszałem, że zniżki
                        > > powinni zabrać tylko zaocznym, bo przecież oni w
                        > > większości pracują. Z tego wniosek, że stać ich na
                        > > płacenie wszystkiego normalnie.
                        >
                        >
                        > O! Typowo polsko-socjalistyczne podejście od d..y strony. Nieważne ile przejazd
                        > rzeczywiście kosztuje.
                        > Ważne żeby za niego nie płacic. Ważne żeby jedni (zamożniejsi) płacili za drugi
                        > ch (uboższych), Lenin zza
                        > grobu aż sie tarza z radości. NIe mówiąc o tym, że ja będąc owym zamożnym zarab
                        > iającym studentem
                        > nawet nie mam co mysleć o własnym komputerze w domu, czy nowym samochodzie, któ
                        > re to przedmioty
                        > są zupełną codziennością u sporej rzeszy biednych i niezarabiających studentów
                        > dziennych.

                        Zoppoter dotknales w tym miejscu pewnego istotnego problemu
                        Faktem jest ze od kilku lat studia dzienne staja sie przywilejem debili ktorym
                        dziani starzy zalatwili wjazd na dana uczelnie. Bynajmniej nie dotyczy to tylko
                        uniwersytetow
                        Bardzo dobrym przyladem jest oslawiona gdynska trojka
                        Kilkudziesieciu swietnych uczniow (olimpijczycy itp) kolesi naprawde wyjeb...
                        intelektualnie ktorzy ta szkole ciagna i rzesza nieprzyzwoicie dzianych kretynow
                        spokojnie bumelujacych od klasy do klasy i niech nikt nie wciska mi kitu ze
                        to "falszowanie rzeczywistosci" bo sam do tej budy chodzilem 4 lata i skonczylem
                        ja nie przykladajac sie specjalnie do nauki

                        • Gość: lysy Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a IP: *.dialup.mindspring.com 17.01.02, 15:17
                          Chyba cos w tym jest, jeden ze znajomych mi o tym mowil
                          • Gość: Karolek Re: ad) rzesza urzędników - od zoppoter'a IP: *.dsl.mindspring.com 30.01.02, 14:41
                            A dlaczego ja mam placic za studja, bylo za darmo, niech bedzie za darmo :)
            • Gość: koprofag Re: ile kosztują studia? IP: 213.17.197.* 09.01.02, 08:14
              Gość portalu: sombre napisał(a):

              > To ja, jako student państwowej uczelni dziękuję wam chłopaki za
              > współfinansowanie mi edukacji. A tak na marginesie, gdybyście chcieli/postarali
              >
              > się, też byśmy (my, podatnicy) wam studia opłacili.

              sombre brawo - celna riposta

              Ja tam nie mam wyrzutow ze ktos sfinansowal moje studia. W przyszlosci ja
              sfinansuje czyjes. Poza tym zauwaz ze pewnych ludzi (zdolnych ale biednych z
              jakiegos zadupia - ja mialem to szczescie ze studiowalem tam gdzie mieszkalem -
              nie byloby stac na wyzsze wyksztalcenie)

              inna sprawa ze same studia daja niewiele - po nich dalej mozesz szlifowac bruki
              na bezrobociu (taki los spotkal niemalo ludzi z mojego uniwerku)

              ja do tej pory - a skonczylem uniwerek niecale dwa lata temu - wpuscilem w dalsza
              edukacje (ale zoppoter nie boj nic to juz z wlasnej kiesy) jakies 6 klockow - na
              oko



              do Piotra - staty na ug (gdzie indziej pewnie tez) na samych sciagach faktycznie
              nie da sie przepchnac - ja przynajmniej takich magikow nie znam

              • Gość: Piotr Re: ile kosztują studia? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.02, 23:42
                > ja do tej pory - a skonczylem uniwerek niecale dwa lata temu - wpuscilem w dals
                > za
                > edukacje (ale zoppoter nie boj nic to juz z wlasnej kiesy) jakies 6 klockow - n
                > a
                > oko
                > 6 klocków? tyle na zarządzaniu kosztuje doktorat tzn studia doktoranckie :-))
                ponieważ muszę sam zarabiać pieniądze nie zrobię go - doktorat zabiera za dużo
                czasu, z mojego roku robią go przede wszystkim biznesmeni i panie mające
                sponsorów .
                >
                >
                > do Piotra - staty na ug (gdzie indziej pewnie tez) na samych sciagach faktyczni
                > e
                > nie da sie przepchnac - ja przynajmniej takich magikow nie znam
                >

                • Gość: koprofag Re: ile kosztują studia? IP: 213.17.197.* 18.01.02, 09:10
                  Gość portalu: Piotr napisał(a):

                  > > 6 klocków? tyle na zarządzaniu kosztuje doktorat tzn studia doktoranckie :
                  > -))
                  > ponieważ muszę sam zarabiać pieniądze nie zrobię go - doktorat zabiera za dużo
                  > czasu, z mojego roku robią go przede wszystkim biznesmeni i panie mające
                  > sponsorów .
                  > >
                  > > podyplomowa rachunkowosc na zarzadzaniu - 4 tys


                  > > egzaminy na bieglego rewidenta + dojazdy do poznania + literatura = okolo 2
                  tys. (do tej pory)

                  wiedza kosztuje niestety
                  >

    • Gość: Tomek Darmowe Studia IP: *.dsl.mindspring.com 10.01.02, 03:51
      Osobiscie uwazam, ze kazde studia powinny byc odplatne, im lepsza/prestizowa szkola tym wyzsze czesne. Za
      tym oczywiscie ida wyzsze zarobki absolwentow tych uczelni. Polska jest jeszce w cieniu starego systemu,
      gdzie rzad za wszystko placi i kazdemu sie nalezy za darmo, ( poniewaz ktos inny za to placi ). Mysle, ze czas
      jest z tym skonczyc i jezeli ktos czegos chce, w tym wypadku edukacji, to powinien za to placic. Aby zapewnic
      ludziom pomoc finansowa na oplate studiow, rzad powinien wprowadzic system kredytow dla studenow, ktorzy
      po zyskaniu dyplomu i znalezieniu pracy zaczeliby splacac zaciagnieta kwote. Stypendia powninny byc
      przyznawane tylko super zdonlym i tym w bardzo niekorzystnej sytuacji fianansowej. Tak jest w wiekszosci
      krajow rozwinietych. Zauwazylem, ze Polska czesto spoglada w strone USA,dlatego tez podaje link do strony
      internetowej z rakingiem najlepszych szkol w USA na rok 2002. Kliknij na szkole i zobacz ile kosztuje semester.
      Dla przykladu napisze, ze Batchelor's Degree z Duke & Medical Degree z University of Washington Medical School
      kosztuja w sumie niecale 228,000 $ - kwota edukacji zakonczonej w 1998, dzisiaj ta kwota jest troche wyzsza.
      • Gość: Tomek Adres strony zalaczony IP: *.dsl.mindspring.com 10.01.02, 03:54
        www.usnews.com/usnews/edu/college/rankings/natudoc/tier1/t1natudoc.htm
        • Gość: Lysy Re: Adres strony zalaczony IP: *.dsl.mindspring.com 18.01.02, 15:54
          ciekawa strona, ale kwoty sa astronomiczne jak na nasze warunki
          • Gość: sharky Re: Adres strony zalaczony IP: *.btinternet.com 21.01.02, 20:34
            Nie chce nic mowic ale studia na architekturze sa chyba najdrozsze ze
            wszystkich. Same studia oczywiscie wiele nie kosztuja, ale pomyslcie o cenach
            materialow do rysowania, robienia makiet etc. Jesli ktos mysli o pracy w
            zawodzie, powinien nauczyc sie pracy na komputrze, i to pociaga za soba koszty
            zwlaszcza ze dobry komp do grafiki kosztuje duzo wiecej niz taki ktorego sie
            uzywa np do pisania tekstow. Niestety po skonczeniu studiow koszty nie zwracaja
            sie szybko. Pensje architektow sa smiesznie male w porownaniu do nakladow. To
            jest problem: tak dlugo jak w ciagu kilku lat po studiach absolwent nie bedzie
            w stanie splacic kredytu tak dlugo nie ma sensu mowic o wprowadzaniu oplat.
            Jesli chodzi o platne studia to wcale nie jest to gwarancja jakosci. W
            Oxfordzie i paru okolicznych uniwersytetach jest masa cudzoziemcow (Japonczycy,
            Taiwanczycy glownie) ktorzy slono placa ale tez obnizaja niesamowicie poziom.
            Nikt nie wyleje takiego studenta bo oznaczaloby to utrate sporego dochodu dla
            uczelni przez kilka lat. Uczelnie wiec sie bogaca ale nieoficjalnie mowi sie ze
            poziom spada. Oxford nie jest juz najlepszym miejscem do studiowania w Europie.
            • Gość: Piotr Re: Adres strony zalaczony IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 01:55
              co do odpłatności za studia w pełni się zgadzam,
              Sharky - pozdrowienia ode mnie i Wojtka.

              Fotografie znalazłes w gazecie?
              • Gość: sharky FAO:Piotr IP: *.btinternet.com 25.01.02, 20:44
                Dzieki , pozdrawiam was tez. Znalazlem obrazek ze spotkania na WWW jedynie. Mam
                nadzieje ze w Gazecie wydrukowali zdiecie na ktorym wyszedlem troche lepiej:)
Pełna wersja