porucznik.zubek
29.06.08, 15:27
Czy myślicie, że ludzie byliby gotowi płacić za doradztwo w
dziedzinie zarządzania finansowego, planowania przyszłości,
oszczędzania tym, którzy sami nie sprzedają żadnych konkretnych
produktów finansowych?
Mam na myśli coś w rodzaju korepetycji z rynków kapitałowych dla
dorosłych. Ludzie gubią się w kredytach, ofertach banków, itp.
Zwykle mają problem z planowaniem wydatków, dyscypliną oszczędzania,
zarządzaniem domowym budżetem. W tym chciałbym im pomóc. Umawiam się
więc na spotkanie, analizuję sytuację finansową rodziny (Klienta),
poznaję jego plany na przyszłość, przyglądam się budżetowi domowemu,
skłonności do ryzyka, itp. Na podstawie tego przygotowuję mu pisemny
lub ustny raport z zaleceniami jak powinien postępować, by jak
najlepiej wykorzystać zasoby kapitałowe i jak najszybciej spełnić
swoje marzenia.
Potem już Klient sam wybiera z raportu odpowiednią dla siebie
strategię, idzie do odpowiedniego banku i kupuje konkretne produkty
lub modyfikuje swój budżet zgodnie z zaleceniami.
Moim zadaniem byłoby tylko pokazanie Mu możliwości lepszego
zarządzania kapitałem, wyliczenie odpowiednich kwot (np. rat
kredytów - nie mam tu na myśli bankowej zdolności kredytowej, ale
raczej realną zdolność; wysokości polisy; itp.), obiektywnie
porównanie ofert różnych banków (ze szczególnym uwzględnieniem tego,
co napisane jest małym druczkiem), itd.
Można by taką usługę poszerzyć o bieżący monitoring sytuacji
materialnej Klienta.
Chciałbym taką usługę zaoferować klasie średniej (a nawet niższej
klasie średniej - bo to właśnie im taka pomoc może przyspożyć
najwięcej korzyści), więc nie mogłaby być ona droga. Ale z drugiej
strony bardzo łatwo pokazać Klientowi, że taki wydatek bardzo szybko
się zwróci. Wystarczy tylko przeanalizować strukturę wydatków
gospodarstwa domowego, pozbyć się kilku drogich pożyczek i już można
odczuć poprawę.