Dodaj do ulubionych

Polscy obywatele, ale szóstej kategorii

IP: *.nsm.pl 07.09.08, 20:13
> - To niebywałe, że ten sam kraj, dla którego zdobywam medale,
> teraz chce odebrać mi dach nad głową - mówi Siódmiak.

Ton niebywały. Przypominam że pan Siódmiak spisał umowę z prywatną firmą a nie
z "krajem". Nie widze powodu żeby z czyichkolwiek podatków dopłacać do
mieszkań w firmie która zbankrutowała. Do mojego mieszkania nikt poza mną nie
dopłacał.
Obserwuj wątek
        • Gość: xyx Gó.., nie liberał. Podstawą liberalizmu IP: *.xln.managedbroadband.co.uk 08.09.08, 11:44
          gospodarczego jest zasada wolności umów. Jakie ma znaczenie czyz umowa została
          podpisana w formie aktu notarialnego, czy w knajpie na kawałku papieru toaletowego?

          Skandaliczne jest prawo, które ważność umowy ogranicza bo brak podpisu
          notariusza, który przecież nie jest stroną umowy. W krajach anglosaskich,
          ojczyźnie nowoczesnej gospodarki liberalnej taka sytuacja byłaby nie do
          pomyslenia - tam ważny jest duch umowy i fakt, że miała miejsce, a nie
          biurokratyczne ozdobniki.
          • Gość: Tomunioo Re: Gó.., nie liberał. Podstawą liberalizmu IP: *.amend.com.pl 08.09.08, 12:04
            Podpis notariusza nie ma nic wspólnego z ważnością umowy. Akt notarialny to
            przekazanie praw własności. Jesli nie został podpisany właścicielem
            nieruchomości dalej pozostaje developer.A ponieważ dalej jest właścicielem
            nieruchomości może zerwać podpisana przez siebie (ważną) umowę. Kupującemu
            przysługuje w tym wypadku zwrot pieniędzy i odszkodowanie. Jednak jeśli
            developer jest bankrutem to w zasadzie nie ma szans żeby pieniądze te kupujący
            odzyskał.
          • andrzejto1 Re: Gó.., nie liberał. Podstawą liberalizmu 08.09.08, 16:35
            Powiem więcej. Istnieje takie pojęcie jak umowa ustna. I nikt nie
            jest w stanie jej podważyć, jeśli obie strony zgadzają się, że
            takowa miała miejsce. Nawet jesli jedna ze stron zaprzecza, to można
            jej ważnosć udowodnić przed sądem. To jest właśnie liberalizm moi
            drodzy krytykanci.

            Tu zapomniano o jednej bardzo ważnej sprawie. A mianowicie o
            działaniach tzw "wymiaru sprawiedliwośći" Czyli ludzi dojących kasę
            bez ponoszenia odpowiedzialności za to co robią. Osoby interesujące
            się tematem są w stanie podać dziesiątki przykładów naduzyć i wręcz
            oszustw dokonywanych w imię "prawa". Nie podano na przykład
            informacji, że przed lokatorami pierszeństwo na syndyk. I wcale nie
            jest zainteresowany w szybkim załatwieniu tej sprawy, bo bierze
            wynagrdzenie i to całkiem niezłe. Nie musi się przed nikim
            tłumaczyć, bo jak mieliśmy okazję poczytać odsyła do sądu. I mamy
            prostą sprawę. Prawnicz mafia bierze kasę, a szaraczkiami nikt się
            nie przejmuje.

            To komuchy wymyśliły podobny system i od czasów socjalizmu zmieniło
            się o tyle, że jest więcej możliwości dojenia kasy, bo za komuny nie
            było np syndyków a komornicy co najwyżej alimenty ściągali.
            • michaito Re: Gó.., nie liberał. Podstawą liberalizmu 08.09.08, 20:55
              Developer umowil sie z tymi ludzmi, ze sprzeda im mieszkania jak je
              bedzie je mial czyli jak powstana zapisy w ksiegach, ze to on jest
              wlascicielem. Wtedy to przeniesie wlasnosc na lokatorow. Problem
              polega na tym, ze on nigdy nie stal sie ich wlascicielem bo
              wczesniej zbankrutowal wiec i wlasnosci nie przelal. I tutaj ich
              chyba nie oszukal: nigdy nie mial wiec nie mogl przelac.
              Ci ludzie de facto pozyczyli developerovi pieniadze. Oszustwo
              polegalo na grze slownej developera, ktory mowil ze sprzedaje a tego
              wogole jeszcze nie ma. On obiecal tym ludziom, ze on pod zastaw tych
              pieniedzy i dzialki i przyszlej wartosci mieszkan wezmie kredyt w
              banku i on sie postara wybudowac te mieszkania i wtedzy odda im ich
              pieniadze w postaci mieszkan. Oczywiscie nie precyzowal tego, bo
              nikt rozsadny by tego nie podpisal i na tym polega oszustwo. Ryzyko
              spoczywa tutaj na lokatorach, ktorzy nie zrozumieli umowy w
              kontekscie prawnym.
              Na pryzszlosc panstwo powinno zabezpieczyc interesy obywateli w
              postaci zapisu wymuszajacego przeniesienie wlasnosci w momencie
              podpisywania umowy. Zachamowaloby to praktyki kiedy nierozwazny
              developer i bank graja pieniedzmi ludzi.
              • Gość: k80 Re: Gó.., nie liberał. Podstawą liberalizmu IP: *.centertel.pl 08.09.08, 21:05
                Wątpie, żeby deweloper wprost mówił, że sprzedaje. Mówił, że wybuduje i
                prawdopodobnie się do tego zobowiązał w umowie i to mu nie wyszło.

                Natomiast uważam, że żadne prawo, ani procedury nie zastąpią zdrowego rozsądku.
                Deweloper z łatwością te ograniczenia obejdzie, a naiwni ludzie zapłacą za to
                pieniądze. Wystarczy spojrzeć na przykład systemów argentyńskich czy
                lichwiarskich pożyczek - niby ustawy są, a proceder znikł? nie sądzę.
      • olias Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 09:00
        jeśli polskie prawo chroni złodzieji, to jakim cudem ma chronić
        swoich obywateli? lata 90. wypełnione były "bankructwami". to sie
        robiło tak; facio robił se firmę, zadłużał ją, po czym przenosił jej
        majątek na drugą firmę. bywało że z tą samą siedzibą. pierwsza
        bankrutuje, druga ma majątek za friko. z tym że to nasze pieniadze,
        bo dług dostawało państwo, lub bank, który zwiększał oprocentowanie
        by odkuć sobie.
        czy przypadki to były? taa, w polskim parlamencie są same przypadki.
        • Gość: PI I tak sie robi nadal IP: *.233.udn.pl 08.09.08, 09:15
          Na przykład jest taka firma w miejscowości P. która w tym roku
          zrobiła kolejna upadlość - ponad setka pracowników, hale, teren,
          produkcja przechodzi pod nowy szyld a wierzyciele zostaja z ręką w
          nocniku.
          Ciekawe czy ten developer ma już nową firmę i naciąga nowych
          klientów?
    • Gość: jd Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.chello.pl 07.09.08, 21:39
      Ehhhh,

      To nie tak. To my mamy prawo, ktore preferuje banki nad ludzmi.

      Prosta sprawa, jesli bank dal kase developerowi i go nie umial przypilnowac to bank tez dal ciala (jak i ludzie, ktorzy sie widac nie dosc dokladnie zabezpieczyli).

      wiec powiedzmy sobie jasno - i ci i ci zaufali nierzetelnemu kontrahentowi. teraz pytanie - kogo polskie prawo powinno preferowac jako pierwszych do zaspokojenia? ja powiem ze najpierw mieszkancow, potem cala reszte. tak mi sie wydaje ze mogloby moje panstwo byc urzadzone.

      zarowno dorabianie przez kogos teorii ze panstwo mu zabiera, jak i twoje 'doplacanie do mieszkan', kiedy sprawa jest miedzy bankiem, developerem(syndykiem) i ludzmi sa demagogia.
      • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 08:48
        bo nie pojąłeś poprzedniego postu, chodzi o to że za te mieszkania w końcu zapłacą poodatnicy dobrocią burmistrza czy jakiegoś innego palanta... tak się dzieje w wielu innych przypadkach, za wszystko płaci szary umęczony człowiek któremu się nic nie należy a z którego się wyszarpuje jak najwięcej.. mam nadzieję że inaczej to się skończy że tego developera który przejadł kasę wsadzą na 100lat do więzienia i zabiorą mu majątek. ot co
        • Gość: dobert Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 212.160.172.* 08.09.08, 10:01
          Czy w artukule jest gdzies napisane, że doprowadzenie firmy do
          bankructwa miało znamiona przestępstwa (np. świadomie zaciąganie
          zobowiązań w sytuacji braku możliwości ich uregulowania)? Nie
          widziałem. Nie wiem czemu developer miałby skończyć w więzieniu.

          Nie zmienia to faktu, że priorytet klientów ("szósta grupa") w
          kolejce wierzycieli uważam za skandaliczny. Państwo zadbało o to aby
          odebrać swoją kasę (Skarbowy, ZUS), potem oddać pieniądze np. bankom
          (czyli instytucjom, które żyją z prawidłowego szacowania ryzyka
          inwestycji i wiele narzędzi do monitorowania postępów inwestycji).
          Klient jest na szarym końcu.

          Ale i klienci są troszke sobie winni. Ktoś kto nie podpisuje aktu
          notarialnego w pierwszym możliwym terminie postępuje SKRAJNIE
          nieodpowiedzialnie. Skoro on nie dba o swoje interesy to czemu teraz
          ja mam dbać ?
          • tbernard Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 10:19
            > Ale i klienci są troszke sobie winni. Ktoś kto nie podpisuje aktu
            > notarialnego w pierwszym możliwym terminie postępuje SKRAJNIE
            > nieodpowiedzialnie. Skoro on nie dba o swoje interesy to czemu teraz
            > ja mam dbać ?

            A jak komuś bandzior da po mordzie, to sam sobie winien. Mógł się zapisać na
            karate lub boks aby nie dać się pobić byle bandziorowi.
                • georg_l Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 13:13
                  Dlaczego prawnikowi haracz? A jak idziesz do dentysty by sprawdzić
                  czy Ci się zęby psują to też mówisz że płacisz mu haracz? A
                  mechanikowi samochodowemu który sprawdza czy samochód masz sprawny
                  też płacisz haracz?
                  Prawnik jest między innymi po to by sprawdzić czy głupio nie robisz
                  powierzając komuś dorobek swojego życia. Oczywiście, możesz mu nie
                  płacić i sam oceniać – podobnie jednak możesz nie zapłacić
                  mechanikowi za przegląd przed dalszym wyjazdem (i ryzykować że Ci
                  się samochód np. w Hiszpanii rozsypie).
                  • tbernard Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 14:16
                    Był sobie reportaż w telewizji publicznej, jak to ktoś kto nie był właścicielem
                    sprzedał mieszkanie i notariusz potwierdził (coś tam, co notariusz ma
                    potwierdzać, co ma niby sprawić, że w świetle prawa osoba kupująca stała się
                    właścicielem). Gdy na jaw wyszło, że sprzedawał oszust, to osoba kupująca
                    domagała się odszkodowania od partacza notariusza. Sąd jednak zgodnie z prawem
                    oczyścił notariusza, że prawidłowo swój obowiązek wypełnił. Pytam więc: jaką moc
                    daje akt notarialny? Czym to się różni od haraczu skoro żadna odpowiedzialność
                    nie ciąży na tym "fachowcu"? To jak to jest: przenosi, czy nie przenosi
                    własności? Skoro przenosi tylko gdy wszyscy są uczciwi, to jaki ma sens ten akt?
              • georg_l Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 13:07
                A dlaczego nie domagaliście się umowy przedwstępnej w formie aktu
                notarialnego? Dlatego że to parę groszy kosztuje? Wtedy nie
                myśleliście że ryzykujecie dorobkiem całego życia?
                Rozumiem że można nie przejmować się jakimiś drobnymi sprawami ale
                jeśli ktoś decyduje się na powierzenie komuś wszystkich swoich
                pieniędzy to należy oczekiwać że przynajmniej trochę pomyśli zanim
                to zrobi. Jeśli natomiast nie jest w stanie pomyśleć samodzielnie to
                wypadałoby poprosić o pomoc prawnika (ale rozumiem, znów trzeba
                byłoby wydać kilkaset złotych a to przecież pieniądz – lepiej
                ryzykować całym swoim majątkiem).
                • Gość: insza Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.crowley.pl 08.09.08, 22:08
                  A dlaczego nie domagaliście się umowy przedwstępnej w formie aktu
                  > notarialnego? Dlatego że to parę groszy kosztuje? Wtedy nie
                  > myśleliście że ryzykujecie dorobkiem całego życia?
                  Otóż, do Twojej wiadomości, domagaliśmy się umowy przedwstępnej w
                  formie aktu notarialnego, ale byliśmy zbywani, a nastepnie okazało
                  się, że jest już za późno. Poza tym kolejność otrzymywania aktów
                  notarialnych (i w ogóle możliwość ich otrzymania) zależała od
                  terminu odbioru mieszkania. A my je odebraliśmy trochę później, niż
                  Ci mieszkańcy, którym się udało, wcale nie z racji opieszalstwa czy
                  głupoty. Tylko wtedy, gdy zaistniała taka możliwość, tzn. zakończono
                  prace budowlane. A jeśli chodzi o prawnika, to radziliśmy się
                  niejednego...
              • mara571 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 17.09.08, 14:09
                to nieprawda, ze polskie prawo chroni zlodzieji.
                Popelnilas ogromny blad: udzielilas prywatnej pozyczki komus, kto ci obiecal, ze
                wybuduje dla ciebie mieszkanie.
                Czy dajac te pieniadze zapytalas prawnika co ta twoja umowa jest warta?
                Oczekujesz teraz, ze spoleczenstwo solidarnie poniesie koszty twojego braku
                rozsadku, bo skoro twoje roszczenia maja pierwszenstwo przed podatkami,
                skladkami na ZUS, zaplaty za materialy lub robocizne.
                Nie wiem ile dalas, ale czy nie bylo lepiej dac za porade prawna 100o zl?
          • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 11:07
            > Czy w artukule jest gdzies napisane, że doprowadzenie firmy do
            > bankructwa miało znamiona przestępstwa (np. świadomie zaciąganie

            masz rację w artykule nic takiego nie było napisane, sam jednak przytoczyłeś przykład w jaki sposób mogło to wyglądać, chciałem przez to wyrazić po prostu nadzieję na dokładne zbadanie tej sprawy pod tym kątem, jednak nadal nie rozumiem dlaczego za bankructwo mają płacić klienci? Jeśli nie popełnił przestępstwa, to niech spłaca tą wartość, .. ?!!??
          • Gość: Zenio Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.amend.com.pl 08.09.08, 11:14
            > Nie zmienia to faktu, że priorytet klientów ("szósta grupa") w
            > kolejce wierzycieli uważam za skandaliczny. Państwo zadbało o to aby
            > odebrać swoją kasę (Skarbowy, ZUS), potem oddać pieniądze np. bankom
            > (czyli instytucjom, które żyją z prawidłowego szacowania ryzyka
            > inwestycji i wiele narzędzi do monitorowania postępów inwestycji).
            > Klient jest na szarym końcu.

            Państwo nie zadbało o "swoja kasę" tylko o naszą. :) To ze "szary obywatel" jest
            na końcu jest oczywiste i ma na celu uniemożliwienie wyciągania kasy z
            upadających firm. Wyobraź sobie sytuacje ze "szary człowiek" ma pierwszeństwo
            przed Bankiem i Zus-em. Przecież to furtka żeby wyprowadzić majątek z upadłej
            firmy poprzez jakieś lipne "zobowiązania" np wobec teściowej prezesa :)
            • nessie-jp Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 13:02
              > Państwo nie zadbało o "swoja kasę" tylko o naszą.

              Głupstwa opowiadasz. Państwo o nic nie zadbało - a przede wszystkim nie zadbało
              o uregulowania prawne, które ryzyko upadłości przenosiłoby w całości na banki i
              dewelopera. Kiedyś w prawodastwie polskim istniała zasada poszanowania zasad
              współżycia społecznego. Spłacanie banku kosztem pojedynczych osób nie szanuje
              zasad współżycia społecznego z dwóch powodów. Po pierwsze, dla banku 500-800
              tys. to jest kieszonkowe na drobne wydatki, a dla mieszkańca bloków
              • georg_l To nie tak 08.09.08, 14:08
                Źle do tego podchodzisz, bank to też ludzie, ludzie którzy
                powierzyli mu swoje pieniądze. Czy uważasz że byłoby słusznie gdyby
                to ci którzy wpłacili pieniądze do banku mieli odpowiadać za
                poczynanie firmy której na oczy nie widzieli???
                Bank dba o swoich klientów – zabezpieczył inwestycję hipoteką, gdyby
                banki nie mogły się w taki sposób zabezpieczać to albo przestałyby w
                ogóle działać albo zaczęłyby bankrutować i teraz płakaliby
                tu „szarzy ludzie” którzy powierzyli dorobek całego swojego życia
                bankom.

                Nie można mieć pretensje do banku że się zabezpieczył, można
                natomiast podnieść że nie podpisanie na wstępie umowy przedwstępnej
                w formie aktu notarialnego było lekkomyślnością.

                Oczywiście, można tłumaczyć że firma tego nie chciała ale w takiej
                sytuacji po prostu przestaje się rozmawiać z taką firmą (nie ma
                obowiązku podpisywania umów).
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: To nie tak IP: *.dialog.net.pl 08.09.08, 14:11
                  Zgadza się, tylko, że bank powinien mieć zatrudnionych ludzi oceniających ryzyko
                  inwestycji. Ale, gdy jest jako jeden z pierwszych przy masie upadłościowej, to
                  wiadomo, że ryzyko jest mniejsze, więc sprawdzenie tego, jak pracuje
                  kredytobiorca - deweloper nie jest dla niego priorytetem, a być powinno.
                  • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 14:20
                    Bank zabezpieczył swoje interesy. Ci ludzie też mogli to zrobić!

                    Oczywiście można się zastanawiać czy nie byłoby dobrze żeby w tego
                    typu sprawach wszystkie umowy przedwstępne były obowiązkowo
                    podpisywane w formie aktu notarialnego i zapewne byłoby to dobre
                    rozwiązanie – tylko czy wyobrażasz sobie jaki by się podniósł
                    krzyk „szarych ludzi” że to nabijanie kasy prawnikom.
                    • Gość: Kris Re: To nie tak IP: *.ichf.edu.pl 08.09.08, 14:32
                      Mam wrażenie, że masz trochę naiwne spojrzenie na sprawę.
                      Bank ma znacznie większe możliwości zabezpieczenia swoich interesów nawet bez
                      dodatkowego zabezpieczenia w postaci pierwszeństwa do podziału majątku.
                      Natomiast "przeciętny" obywatel nie ma ani instrumentów ani "siły przebicia" aby
                      się w takiej sytuacji dobrze zabezpieczyć a jest w przypadku wystąpienia
                      problemów dodatkowo karany (bo jest 6 w kolejce do kasy).

                      Kris
                      • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 14:41
                        Przecież zabezpieczenie było bardzo proste – należało podpisać umowę
                        przedwstępną w formie aktu notarialnego! Gdyby to zrobiono to w tej
                        chwili starczyłoby pójść do sądu i sąd sam przeniósłby prawa
                        własności lokali na tych ludzi.
                        Czy do tego żeby powiedzieć w firmie „umowa przedwstępna ma być w
                        formie aktu notarialnego” ci ludzie musieli mieć jakieś specjalne
                        instrumenty czy siłę przebicia??? Starczyło parę groszy na
                        notariusza (za wpis hipoteki też się płaci).

                        A gdyby nawet przyjąć że ci ludzie mają prawo nie wiedzieć o tym
                        jakie są ich prawa to należało odżałować następnych parę groszy i
                        porozmawiać z prawnikiem (jak często dokonuje się transakcji o tej
                        wadze?).
                        • Gość: Kris Re: To nie tak IP: *.ichf.edu.pl 08.09.08, 14:51
                          Obawiam się, że w rzeczywistości to nie jest aż tak proste jak Ci się wydaje.
                          Aby podpisać umowę w formie aktu notarialnego potrzebna byłaby zgoda dewelopera.
                          Jeśli deweloper się na to nie zgadzał (tak wynika z postu jednej z osób
                          mających tam mieszkanie) to w sytuacji, która panowała na rynku mieszkaniowym
                          parę lat temu kupujący nie miał możliwości go do tego przymusić (nie miał "siły
                          przebicia"). Mógł oczywiście nie kupować mieszkania i, na przykład, mieszkać
                          pod mostem. Ale taki wybór jest dosyć abstrakcyjny, nie sądzisz?

                          Kris
                          • Gość: swoboda_t Re: To nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:58
                            "Mógł oczywiście nie kupować mieszkania i, na przykład, mieszkać
                            pod mostem. Ale taki wybór jest dosyć abstrakcyjny, nie sądzisz?"

                            Mógł kupić mieszkanie na rynku wtórnym, lub ewentualnie gotowe (w
                            latach 99-01 być może było to możliwe). Nie pasowało klientowi bo
                            to, bo tamto, więc kupił trefny towar z własnej woli. Nikt go go
                            tego nie zmuszał i sytuacja rynkowa też nie. Nie bronię dewelopera,
                            nie potępiam mieszkańców, wrecz przeciwnie - sprawę uważam za
                            skandaliczną i znakomicie obrazującą typową bezmyślną skurw..skość
                            państwa polskiego. Ale na Boga, nie pitolmy farmazonów, że
                            powierzenie setek tysięcy złotych firmie krzak to jedyny sposób na
                            wyprowadzkę od teściów/spod mostu!
                          • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 17:21
                            Jeżeli ktoś zdecydowanie odmawia podpisania umowy przedwstępnej w
                            formie aktu notarialnego (za który oczywiście płaci ten kto go chce)
                            to uzasadnienie jest tylko jedno - planuje oszustwo!!!
                            W takiej sytuacji głupotą byłoby dawanie takiej osobie jakichkolwiek
                            pieniędzy!
                            Nie pisz też proszę że sytuacja która panowała na rynku
                            mieszkaniowym kilka lat temu nie sprzyjała klientom bo to nieprawda.
                            Wtedy (99-02) gdy Ci ludzie podpisywali umowy firmy związane z
                            branżą budowlaną cienko przędły i szły klientom na rękę jak tylko
                            mogły. Jeśli wtedy ktoś się wzbraniał przed czymś tak oczywistym jak
                            podpisanie umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego to na
                            kilometr to cuchnęło.
                            • Gość: k80 Re: To nie tak IP: 89.171.60.* 08.09.08, 17:35
                              nie sądzę. zauważ, że tutaj nikt nie zyskał. majątek jest w rękach syndyka,
                              który go rozdysponuje po wierzycielach. Najprawdopodobniej deweloper wszedł w
                              interes, który sfinansował kredytem zabezpieczonym działką na której zbudował
                              osiedle. Interes nie wypalił, deweloper stracił płynność, bank wszedł na
                              hipotekę i już się nie dało przenieść własności. Nikt tu nie planował oszustwa,
                              bo de facto nikt nikogo tutaj nie oszukał.
                              • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 18:03
                                Nie twierdzę że tutaj planowano oszustwo, nie wierzę też żeby na
                                początku były jakiekolwiek problemy z podpisaniem umowy
                                przedwstępnej w formie aktu notarialnego (jeśli klient za to płaci
                                to dlaczego deweloper miałby się wzbraniać?).
                                Gdyby jednak (hipotetycznie) odmówił to jest to poważny argument za
                                tym by wstać, wyjść i więcej z kimś takim nie robić żadnych
                                interesów.

                                A faktycznie pewnie było tak że ludzie z głupiej oszczędności nie
                                chcieli płacić za notariusza na zasadzie „jakoś to będzie” a później
                                po prostu jakoś to nie było.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: To nie tak IP: *.dialog.net.pl 08.09.08, 14:39
                      Właśnie - pojedynczemu człowiekowi w tej machinie jest trudniej zabezpieczyć
                      swoje interesy. Choćby na głupi wpis do księgi wieczystej ludzie czekają obecnie
                      pół roku i dłużej. Natomiast gdyby bank był "w kolejce" jednak dalej, musiałby
                      lepiej zbadać pożyczkobiorcę.
                      • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 14:43
                        Bank zbadał go wystarczająco a ci ludzie mogli zażądać umowy
                        przedwstępnej w formie aktu notarialnego – w kolejce do notariusza
                        długo się nie czeka.
                  • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 17:54
                    Chwileczkę, jaki to bank się tu źle zabezpieczył – bank swoje
                    pieniądze odpowiednio zabezpieczył i je dostanie.
                    Poza tym zwróć uwagę że wbrew temu co piszesz bank niczego się od
                    tych ludzi nie domaga, bank domaga się swoich pieniędzy od firmy (w
                    upadłości) której je pożyczył (i które stosownie zabezpieczył).
                    Również ta firma nie domaga się od tych ludzi pieniędzy – firma
                    tylko nie podpisała z tymi ludźmi umowy sprzedaży mieszkań. Zerwała
                    umowę przedwstępną co jest stosunkowo często spotykane.
                    Teraz to ci ludzie mają prawo domagać się zwrotu pieniędzy (i kar
                    umownych) od tej firmy, problemem tylko jest że ta firma już
                    niewiele ma (a ceny mieszkań poszły sporo do góry).

                    Pomysł by to banki zajęły się prowadzeniem budów jest co najmniej
                    głupawy.
                    Jakiś czas temu pewien bank skredytował zakup samochodu – niestety
                    samochodu nie było na salonie (zdarza się, na ten model trzeba było
                    poczekać), zanim doszedł firma upadła. Czy Twoim zdaniem banki mają
                    się zająć również sprzedażą samochodów???

                    Na koniec jeszcze raz – bo widać tego nie rozumiesz. Twoi lokatorzy
                    nie mają żadnych zobowiązań wobec syndyka!!! Syndyk nic od nich nie
                    chce!!! Zerwał on tylko z nimi umowę przedwstępną i w ten sposób
                    wycofał się ze sprzedaży mieszkań. Mieszkania te zostaną sprzedane
                    po cenach rynkowych a uzyskane w ten sposób pieniądze zostaną
                    przekazane wierzycielom firmy (w tym w jakiejś części Twoim
                    lokatorom).

                    Tu nie zawinił bank! Nie zawinił również syndyk! Odpowiedzialność za
                    zaistniałą sytuację ponosi firma która upadła (ale z artykułu nie
                    wynika że to była zawiniona upadłość) oraz ludzie którzy postępowali
                    trochę niefrasobliwie przy decydowaniu o swoich życiowych sprawach.

                    Najgorsze w tej całej sytuacji jest to że cała zgraja niby
                    przyjaciół utwierdza tych ludzi w przekonaniu że mają rację i że uda
                    się to w jakiś magiczny sposób załatwić. Nie mają racji i nie uda
                    się (chyba że ktoś prywatnie im to sfinansuje) – jeśli ktoś tym
                    ludziom dobrze życzy to należy to jasno powiedzieć, inaczej będą
                    dalej bez sensu walczyć narażając się na coraz większe koszty.
                    Lepsza najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo.
                      • georg_l Ostatecznie będzie dobrze 16.09.08, 10:04
                        Szanse są zawsze. Im większy hałas w związku z tą sprawą tym
                        trudniej będzie sprzedać te mieszkania na dobrych warunkach i tym
                        chętniej syndyk (wierzyciele) się z Wami dogada.
                        Oczywiście będzie to jeszcze kosztować sporo nerwów i zapewne
                        również trochę pieniędzy (z Waszej winy) ale ostatecznie
                        prawdopodobne jest że uda się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące
                        obie strony.

                        Georg Lipke
                  • georg_l Re: To nie tak 08.09.08, 17:06
                    Gość portalu: mark napisał(a):
                    > Bzdury opowiadasz. Obecnie banki to drukarnie pieniedzy,
                    > do tego pustych pieniedzy.


                    Co Ty, kpisz czy o drogę pytasz?
                    Które to niby banki prowadzą druk pieniędzy (i to w dodatku pustych
                    pieniędzy)?
                    Emisję pieniądza prowadzi tylko NBP a pieniądz nie jest pusty o czym
                    możesz się łatwo przekonać idąc do dowolnego sklepu.
              • Gość: Zenio Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.amend.com.pl 08.09.08, 14:28
                Jesli osoby fizyczne miały by "pierwszeństwo" w odzyskiwaniu długów w stosunku
                do banków to był by to mechanizm umożliwiający wyciąganie pieniędzy od banków
                (nie spłacanie kredytów bankowych).Pomysł na wymuszenie przez państwo sprzedaży
                z aktem jest bez sensu ponieważ nie można sprzedać mieszkania bez aktu
                notarialnego. Właśnie o to chodzi. Nie ma aktu nie ma sprzedaży. Ci ludzie nigdy
                tych mieszkań nie kupili.
                Podpisali tylko umowę i wpłacili pieniądze. (Często jeszcze na etapie "dziury w
                ziemi"). Przykro mi ze wpłacili te pieniądze bankrutowi ale tak już jest. Trzeba
                sie 100 razy zastanowić i 100 razy sprawdzić firmę zanim sie jej przeleje
                pieniądze. I nie ważne czy to developer , biuro podróży, czy sklep meblowy.
          • Gość: SMUTNA MIESZKANKA Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.crowley.pl 08.09.08, 12:20
            MYŚMY NIE DOSTALI AKTÓW DO PODPISANIA NIE BYŁO TAKIEJ MOŻLIWOSCI MY
            O NIE ZABIEGALIŚMY A NAM PRZEKŁADANO TERMINY, A POTEM OGŁOSILI
            UPADŁOŚĆ DOSTALIŚMY AKTY DO PODPISANIA Z HIPOTEKĄ NA 780 TYŚ EURO
            WIĘC DLA NAS BYŁOBY TO SZALEŃSTWO LUDZIE JA ZA TE MIESZKANIE
            ZAPŁACIŁAM JEST MOJE NIE ODDAM NIKOMU MOJE,A DŁUGI NIECH SPŁACA
            DEWELOPER A NIE MY BIEDNI MIESZKAŃCY KTÓRZY ZOSTALI OSZUKANI
              • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 12:49
                to może wymyślimy jeszcze pare papierków których nie podpisanie ma podobny skutek, dlaczego by nie, w sumie to papierki, one mają wielką wartość są takie silne skoro mogą decydować o ludzkim życiu, i oczywiście wiadomo po co są, właśnie dla takich manipulacji, a developer siedzi sobie teraz popija drinka w ciepłych krajach

                > Niestety mieszkanie nie jest Pani. Było by gdyby został podpisany akt
                > notarialny. Zapłacenie za nieruchomość nie czy podpisanie umowy nie skutkuje
                > zmianą własności nieruchomości.

                łatwo jest gadać jak ciebie to nie dotyczy

                jka kupisz tv w sklepie, to ja jako sprzedawca ci ją zabiorę i powiem że nie masz aktu, a samo zapłacenie to wiesz, o niczym nie świadczy,zastanówcie się trochę półgłówki, to nieraz całe życiowe majątki tych ludzi!
                • Gość: Zenio Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.amend.com.pl 08.09.08, 13:14
                  > to może wymyślimy jeszcze pare papierków których nie podpisanie ma podobny skut
                  > ek, dlaczego by nie, w sumie to papierki, one mają wielką wartość są takie siln
                  > e skoro mogą decydować o ludzkim życiu,

                  Te papierki nie decydują o ludzkim życiu tylko "o własności". Jak inaczej chciał
                  byś ustalać kto jest właścicielem nieruchomości ?

                  > i oczywiście wiadomo po co są, właśnie
                  > dla takich manipulacji, a developer siedzi sobie teraz popija
                  > drinka w ciepłych
                  > krajach

                  Developer jest prawdopodobnie osobą prawną (spółką) i jako taka nie może
                  siedzieć w ciepłych krajach i popijać drinków :)


                  > jka kupisz tv w sklepie, to ja jako sprzedawca ci ją zabiorę i powiem > że nie ma
                  > sz aktu, a samo zapłacenie to wiesz, o niczym nie
                  > świadczy,zastanówcie się troc
                  > hę półgłówki, to nieraz całe życiowe majątki tych ludzi!

                  Jest różnica w nabywaniu nieruchomości (mieszkania) a ruchomości (Telewizor).
                  Jesli o tym nie wiesz to sam jesteś półgłówkiem. Przy nabywaniu TV czynności
                  notarialne nie są konieczne. Przy nabywaniu nieruchomości są. Takie jest prawo.
                  • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 13:19
                    > notarialne nie są konieczne. Przy nabywaniu nieruchomości są. Takie jest prawo.

                    to stwierdzienie "takie jest prawo" przypomina mi - "bóg tak chciał" nie wiele się różni, no jakie jest prawo?? pytam się jakie jest, tak jak boga nie da się o to spytać czego chciał, tak chyba to się da zweryfikować... najłatwiej powiedzieć takie jest prawo, wymyślone po to żeby zaszczuć ludzi, to jest złe prawo, złe!!! ja nie widzę żadnej różnicy pomiędzy kupnem tv i mieszkania, żadnej, jedno i drugie po zakupie jest moje, jeśli ty widzisz różnicę, to sam jesteś półgłówkiem, pewnie jesteś prawnikiem, który czerpie z zaszczuwania ludzi korzyści i specjalizujesz się w tym żeby wszsytko wymanipulować na korzyść silniejszego..

                    jeśli chodzi o porównanie developera siedzącego w ciepłych krajach, to była to przenośnia, chyba łatwo sie domyśleć... (chociaż no nie wiem, niektórych myślenie boli)

                    Skoro papierki decydują o własności, to dlaczego umowa kupna mieszkania o niej nie decyduje a potrzeba jeszcze jakiegoś "świętego" do przypieczętowania????
                    • Gość: Zenio Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.amend.com.pl 08.09.08, 13:51
                      > Skoro papierki decydują o własności, to dlaczego umowa kupna mieszkania o niej
                      > nie decyduje a potrzeba jeszcze jakiegoś "świętego" do przypieczętowania????

                      Poza umową potrzebne jest jeszcze przekazanie własności. W przypadku telewizora
                      polega na przekazaniu telewizora (ruchomości). W przypadku nieruchomości na
                      sporządzeniu aktu notarialnego i zmianie wpisów w księgach wieczystych. Po
                      prostu to kto jest właścicielem nieruchomości jest przez państwo
                      ewidencjonowane. Jesli by tak nie było były by kłopoty z określeniem kto jest
                      właścicielem nieruchomości i było by polem do przestępstw. (Oszuści mogli by
                      sprzedać tą sama nieruchomość kilka razy np).
                      Naprawdę jak to sobie przemyślisz (o ile nie jesteś półgłówkiem) to zrozumiesz
                      ze prawo o obrocie nieruchomościami nie jest złe tylko spójne i logiczne.
                      ps. Nie jestem prawnikiem :)
                      • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 14:07
                        no dobra, wszyscy wiemy że właścicielami są Ci ludzie którzy zapłacili za te mieszkania, teraz tylko trzeba sporządzić te akty, zapłacić za sporządzenie urzędnikom, i wg mnie tak powinien być ten problem rozwiązany, tak by było zgodnie z prawem, niekoniecznie tym obowiązującym, ale prawo ma pomagać obywatelowi a nie go karać!!
                      • Gość: Olo Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 16:34
                        Jeśli własność nie została przeniesiona - pomimo zapłacenia całej
                        ceny
                        Mamy do czynienia z klasycznym oszustwem (nakłonieniem do
                        niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości)
                        Fakt oszustwa wynika z niedokończenia transakcji odpowiednim aktem
                        notarialnym.O pomstę do nieba woła nasz system prawny.
                        Deweloper jako osoba prawna nie będzie sądzony z tego paragrafu.
                        Gdyby był s.c. - czyli bez osobowości prawnej -wtedy owszem
                        Ale niewiele z tego by wynikło...
                        Lokatorzy i tak - w myśl naszego "prawa" trafią "pod most"....
                        • Gość: Zenio Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.acn.waw.pl 08.09.08, 17:26
                          > Jeśli własność nie została przeniesiona - pomimo zapłacenia całej
                          > ceny
                          > Mamy do czynienia z klasycznym oszustwem (nakłonieniem do
                          > niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości)
                          > Fakt oszustwa wynika z niedokończenia transakcji odpowiednim aktem
                          > notarialnym.

                          Fakt niedokończenia transakcji nie jest skutkiem oszustwa tylko zbankrutowania.
                          Developer stracił prawo do dysponowania swoim majątkiem. Prawo to uzyskał syndyk.
                • georg_l Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 14:14
                  Wymóg formy aktu notarialnego jest w interesie ludzi. Gdyby z niego
                  zrezygnować to błyskawicznie zostałoby to wykorzystane przez różnych
                  oszustów i dopiero byłby płacz i zgrzytanie zębów.
                  Tu należało podpisać umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego
                  albo w ogóle nie rozmawiać z firmą która by się na taki warunek nie
                  zgodziła. Kosztowałoby to parę groszy więcej ale ludzie byliby
                  zabezpieczeni.
              • Gość: MIESZKANKA Szustwo dewelopera w białych rękawiczkach IP: *.crowley.pl 08.09.08, 12:58
                NIKOMU NIE ODDAM MOJEGO MIESZKANIA JA ZA NIE ZAPŁACIŁAM Mam
                umowe,którą podpisałam z deweloperem akt dostałam do podpisania z
                hipoteką na 780 tyś euro adwokaci odradzali to byloby szaleństwo
                podpisać taki akt.MAM DOWODY, ŻE WPŁACIŁAM
                DO FIRMY PIENIĄDZE.Gdzie one są.Dlaczego taak się dzieje w
                Polsce.PRZYKRO MI JESTEM ZAŁAMANA.
                SYNDYK MOŻE Z NAMI PODPISAĆ TE AKTY TAK MÓWI
                ART. 39 MASY UPADŁOŚCI MA TAKĄ MOŻLIWOŚĆ,TU CHODZI O DOBRĄ WOLE.
                LITOŚCI PANIE SYNDYKU I KOMISARZU PROSZE SPOJRZEĆ NA ASPEKT LUDZKI
                MY CHCEMY ŻYĆ DOJDZIE DO TRAGEDII NA OSIEDLU
    • Gość: marcin zatrudniacie dzieci neostrady jako dziennikarzy? IP: *.chello.pl 07.09.08, 22:24
      "Dlatego sąd nie może wyjąć z tej masy upadłościowej JAKIŚ składników"

      takie błędy językowe to immanentna cecha ćwierćinteligentów, którzy zamiast
      mózgu używają komputerowego korektora. Jak im czegoś nie podkreśli na
      czerwono, to mogą wypisać dowolną bzdurę. Proponuję tej paniusi odebrać maturę
      giertychowską (bo nie wierzę, że posiada normalną) i wysłać do podstawówki, na
      naukę nigdy nie jest za późno.
      • Gość: giewont Re: zatrudniacie dzieci neostrady jako dziennikar IP: *.acn.waw.pl 08.09.08, 07:33
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > "Dlatego sąd nie może wyjąć z tej masy upadłościowej JAKIŚ składników"
        >
        > takie błędy językowe to immanentna cecha ćwierćinteligentów, którzy zamiast
        > mózgu używają komputerowego korektora. Jak im czegoś nie podkreśli na
        > czerwono, to mogą wypisać dowolną bzdurę. Proponuję tej paniusi odebrać maturę
        > giertychowską

        Mistrz świata... Pisze o marnej jakości redaktorów Wyborczej ale zdołał z tej
        okazji dokopać Giertychowi.
    • Gość: Leo Niestey, znowu dowiadujemy się, że to my.... IP: *.chello.pl 08.09.08, 02:27
      obywatele jesteśmy dla państwa, a nie państwo dla obywateli. A to a
      propos kolejności zaspokajania wierzytelności. Najpierw państwo,
      potem daaaleko, daaaleko my obywatele. Pytam się tylko, dlaczego
      ubezpieczalnie mają gwarancje wzajemne, a developerzy nie? Gdyby
      inni developerzy musieli spłacać długi innych developerów, to
      dopiero powstała by wrzawa. No, a obywatel musi spłacać cudze długi.
      • georg_l Niestety znów ktoś bredzi 08.09.08, 12:44
        Wybacz ale bredzisz.

        Ci ludzie nie spłacają niczyich długów!!! Oni po prostu zawierzyli
        firmie która upadła. Teraz z tej firmy ściągane są pieniądze, a że
        ściągane są w przewidzianej prawem kolejności – tak musi być.

        Co oczywiste w przypadku upadłości przedsiębiorstwa na samym
        początku zaspokajane są roszczenia wierzycieli którzy mieli je
        zabezpieczone hipoteką (zastawem itd). Dopiero po zaspokojeniu tych
        wierzytelności z pozostałego majątku tworzy się masę upadłościową.
        Nie można pominąć tych którzy swoje wierzytelności mają
        zabezpieczone hipoteką (zastawem itd.) ponieważ kłóciłoby się to z
        samą ideą tych zabezpieczeń.

        Z pozostałego majątku (z którego mamy masę upadłościową) zaspokaja
        się pozostałych wierzycieli.

        W pierwszej kolejności pokryte muszą być koszty postępowania
        upadłościowego – wybacz ale nikt za darmo nie będzie go prowadził a
        jest to ewidentnie w interesie wierzycieli żeby je efektywnie
        przeprowadzić.
        Równie istotne jest zaspokojenie roszczeń pracowników upadłej firmy.

        W następnej kolejności należy zapłacić wszystkie podatki i im
        podobne – nie można z tego zrezygnować ponieważ umożliwiałoby to
        omijanie płacenia podatków.

        W dalszej kolejności zaspokajane są niemal wszystkie pozostałe
        wierzytelności. W tym konkretnym przypadku również tych ludzi którzy
        mieli otrzymać mieszkania – nie zaliczają się więc oni do szóstej
        tylko do trzeciej kategorii (dziennikarz źle zrozumiał).

        Oczywiście można się było zabezpieczyć, można było podpisać umowę
        przedwstępną w formie aktu notarialnego (tylko to kosztuję parę
        groszy więcej). Gdyby mieli umowy przedwstępne w formie aktu
        notarialnego to bez najmniejszego problemu poszliby z nimi do sądu i
        sąd przeniósłby na nich prawo własności lokalu – tak się jednak nie
        da zrobić ze zwykłą umową. Co się zaś tyczy ubezpieczalni, zapewne
        przedsiębiorstwa mogłyby się ubezpieczać ale wtedy ich usługi byłyby
        droższe i ludzie poszliby do innych – jeśli ludzie chcą brać na
        siebie ryzyko to ich sprawa.

        W tej chwili syndyk – postępując racjonalnie – zerwał z tymi ludźmi
        umowy. Oczywiście, przysługuje im zwrot pieniędzy i kary umowne ale
        dostaną je tylko z przypadającej na nich części masy upadłościowej.
        Gdyby syndyk zachował się inaczej to działałby na szkodę innych
        wierzycieli upadłego przedsiębiorstwa a takie zachowanie byłoby
        niedopuszczalne.

        Georg Lipke
        • Gość: 4g63 Re: Niestety znów ktoś bredzi IP: 213.77.0.* 08.09.08, 13:08
          >Ci ludzie nie spłacają niczyich długów!!! Oni po prostu zawierzyli
          >firmie która upadła. Teraz z tej firmy ściągane są pieniądze, a że
          >ściągane są w przewidzianej prawem kolejności – tak musi być.

          Tyle że Ci ludzie są właścicielami tych mieszkań, ale chce ich się tego pozbawić wbrew logice, prawu i czemukolwiek innemu, po to żeby przekręt doszedł do skutku. przekręt okradania szarego człowieka w świetle prawa

          kiedy ten kraj zaczenie być normalnym państwem prawa chroniącego to co go tworzy czyli ludzi?????????????????????????/??
          • georg_l Re: Niestety znów ktoś bredzi 08.09.08, 13:22
            Nie są właścicielami tych mieszkań!
            By przenieść własność nieruchomości konieczne jest zachowanie formy
            aktu notarialnego – wbrew pozorom jest to właśnie w
            interesie „szarego człowieka”. Sama umowa przedwstępna (oni nie
            stali się właścicielami, im dopiero obiecano że nimi będą) nie czyni
            ich właścicielami, więcej, nie zmusza nikogo do tego by się z niej
            wywiązał (można ją zerwać ponosząc tego konsekwencje).
        • Gość: Mieszkanka Niestety prawdą jest, to, że jesteśmy szóstymi IP: *.crowley.pl 08.09.08, 13:23
          Wybacz, ale ktoś kto pisał ten art. nie pomylił się. Jesteśmy na
          szóstym miejscu wierzytelności. Nawet gdy syndyk sprzeda nasze
          mieszkania,a jest ich 32 to i tak nie zaspokoi wszystkich
          wierzytelności.Długi są ogrone na 780 tyś euro bank bise i na 11 ml
          zł bank nordea więc kwota z naszych mieszkań nie pokryjie długów, a
          dla nas napewno na szóstym miejscu nie wystarczy aby nam oddać
          pieniądze które wpłaciliśmy za mieszkania. My chcemy dopłacić za
          nasze mieszkania ok 4 ml.zł. Niestety syndyk nie chce pójść na ugodę
          z nami. Syndyk może podpisać z nami te akty tak mówi art.39 kodeksu
          upadłosci więc tylko jego dobra wola w tym i napewno nikomu tym by
          nie zaszkodził.Zrospaczona mieszkanka
          • georg_l Re: Niestety prawdą jest, to, że jesteśmy szósty 08.09.08, 13:38
            Nie możecie być w szóstej kategorii bo te są tylko cztery (art. 342
            ustawy prawo upadłościowe i naprawcze), mowa była o szóstej grupie –
            to co innego a dziennikarzowi się zlało w jedno. Nie jest to jednak
            istotne dla sprawy.

            Bardzo współczuję ale na miejscu syndyka postąpiłbym dokładnie tak
            samo, w ten sposób najpełniej zaspokojone zostaną wszystkie
            wierzytelności.
            Co się zaś tyczy art. 39 (domyślam się że wspomnianej ustawy bowiem
            coś takiego jak kodeks upadłości w ogóle nie istnieje) to nie
            rozumiem co on miałby wnieść do sprawy.

            Naprawdę przykro mi ale syndyk postępuje słusznie.

            Georg Lipke
    • pan_frodo To jest nasza Ojczyzna 08.09.08, 05:39
      Panu sportowcowi proponuję, aby zmienił paszport na niemiecki, wtedy
      będzie mógł liczyć na ojczyznę. Nam pozostaje zastosować się do
      powiedzenia mojej matki: Umiesz liczyć? Licz na siebie?

      Bandycki kraj i tyle.
    • Gość: men Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 07:50
      1. Deweloper powinien siedzieć. Po kilka lat za każde mieszkanie -
      razem praktycznie dozywocie, bez prawa skrócenia kary. Moze to
      nauczyłoby czegoś innych.
      2. Banki powinny być ostatnie w kolejce do zaspokojenia roszczeń ( w
      końcu to one badały dewelopera i udzieliły kredytów, skarb państwa -
      przedostatni. Pierwsi mieszkańcy, za nimi podwykonawcy.
      Pamietajmy, że fala bankructw deweloperów dopiero nadchodzi.
      Ostatnia chwila, na zmiane prawa.
      • Gość: tępiciel Polactwa Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.107.192.213.cable.satra.pl 08.09.08, 19:23
        siedziec, dozywocie, torutry i podpalanie... nauczyło innych... matko jakie
        Sarmackie Polactwo. bardzo zal mi tych ludzi, to ludzki dramat i
        niesprawiedliwosc. ale syndyk i sedziowie wykonuja swoje obowiazki, nalozone
        przez prawo. gdyby postepowali inaczej, musieliby za przekroczenie litery prawa
        odpowiedziec, albo - co byloby i tak najlzejsza sankcja - ich decyzje bylyby
        uniewaznione.

        jeszcze raz powiem - zal mi tych ludzi. ale deweloper to firma, firmom zdarza
        sie bankrutowac i maja do tego pelne prawo. ehh...
    • Gość: Swan Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 08:06
      > Ton niebywały. Przypominam że pan Siódmiak spisał umowę z prywatną
      > firmą a nie z "krajem".

      Jasne, że tak; Pan Sidmak podpisał umowę z konkretną firmą ale w
      konkretnym kraju i jeśli Pan Siódmak wywiązał się z warunków
      zawartych w tej umowie to ten konkretny kraj w którym ta umowa
      została podpisana i zrealizowana powinien mu teraz przyjść z pomocą
      w ochronie jago interesów.... Dlaczego tak? Bo po to włąśnie Pan
      Siódmak płaci podatki na utrzymanie instytucji by w razie jego
      kłopotów te instytucje uruchamiały odpowiednie instrumenty ochrony
      prawnej... Przecież nie może być tak, że jakikolwiek Siódmak czy
      Kowalski może być dymany po koleji przez wszystkich mimo, że sam
      jest w porządku wobec tych "wszystkich", tak?

      > Nie widze powodu żeby z czyichkolwiek podatków dopłacać do
      > mieszkań w firmie która zbankrutowała.

      a ja nie widzę powodu by ktokolwiek musiał dwa razy płacić za tą
      samą rzecz.... Państwo musi nam zagwarantować bezpieczeństwo naszych
      interesów bo w końcu za to bierze od nas kasę w postaci podatków...
      • rojberek Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 10:17
        Przecież twój kraj gwarantuje ci niezależne sądownictwo, więc o co chodzi?
        Jak zainwestowałbyś miliony w banku i bank by splajtował to też państwo powinno
        za to odpowiadać?
        Pomyśl trochę - każda inwestycja wiąże się z ryzykiem.
        Kupowanie kota w worku - a takim jest kupowanie mieszkania przed jego
        wybudowaniem, wiąże się z ekstremalnym ryzykiem porównywalnym do ryzyka gry na
        giełdzie.
        I tak jak za straty ponoszone przy inwestycjach w akcje, obligacje (nie tylko
        państwowe), lokaty bankowe, ubezpieczenia itp. tak i za straty poniesione przy
        inwestycji w mieszkanie państwo nie powinno brać żadnej odpowiedzialności.
        Chorym jest podejście, że inwestycja w mieszkanie to inna inwestycja niż
        pozostałe. A może taki pan Siódmak inwestował już w 10 mieszkanie w celach
        wynajmu, wtedy też byłoby ci go tak żal?
      • Gość: . Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 07:04
        > Jasne, że tak; Pan Sidmak podpisał umowę z konkretną firmą ale w
        > konkretnym kraju i jeśli Pan Siódmak wywiązał się z warunków
        > zawartych w tej umowie to ten konkretny kraj w którym ta umowa
        > została podpisana i zrealizowana powinien mu teraz przyjść z pomocą
        > w ochronie jago interesów...

        jasne, powiedz to tym firmom, ktore nie dostaly kasy za pomoc w wybudowaniu tego
        mieszkania - one tak samo jak pan siodmak maja prawo do ochrony swoich praw, w
        tym przypadku przez zaspokojenie sie z mieszkania, ktore nadal stanowi wlasnosc
        zbankrutowanego

        jak kupisz wieze eiffla od faceta oferujacego ci swietny interes, to bedziesz
        zadac odszkodowania od republiki francuskiej, czy zaplaczesz nad swoja glupota?
    • Gość: logo Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 08:16
      Może ktoś mi z szacownych forumowiczów wytłumaczy jak można coś kupić
      za własne pieniądze i nie być tego właścicielem?
      Czy w Polsce faktycznie nie ma regulacji prawnych, które dają szanse
      obywatelowi w takiej sytuacji?
      Mieszkańcom proponuję zgłosić się do jakiegoś upadającego polityka
      typu pan Borowski może on zrobi jakiś szum medialny. Ja w swojej
      frustracji pojechał bym do Strasburga żeby walczyć o swoje. Przecież
      jesteśmy w UE.
      • plosiak Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 10:09
        Już tłumaczę. W polskim prawie do przeniesienia własności nieruchomości potrzeba
        jest forma aktu notarialnego. Żeby nie było przewałów. I ze względu na ich
        wartość dla ochrony nabywców. Więc jeśli na kartce papieru sprzedam ci moje
        mieszkanie, a ty dasz mi kasę, to umowa jest nieważna, własność nie przechodzi.
        Tak jest od 40 lat, więc nikt normalny nie może zasłaniać się taką niewiedzą. Ci
        ludzie zawarli umowę w formie pisemnej, więc nie mają żadnych roszczeń do
        syndyka. A interes działa w interesie wszystkich wierzycieli, a nie
        kilkudziesięciu mieszkańców.
        • tbernard Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 10:52
          Skoro na papierze jest napisane, że pan Deweloper bierze od pana Kowalskiego
          pieniądze w zamian za mieszkanie i nikt nie podważa autentyczności podpisanej
          umowy, to zupełnie nie widzę podstaw aby cokolwiek notarialnie potwierdzać.
          Wprawdzie auto to nie nieruchomość ale tam chyba nie potrzeba żadnego
          notariusza. Czyżby ktoś kto kupił auto używane od kogoś kto popadł w długi mogło
          być zabrane temu co kupił, bo tylko na papierze jest umowa i żadna urzędowa
          osobistość (notariusz) nie potwierdziła tego swoją pieczątką i pobranym haraczem?
          Umowa powinna mieć taką moc prawną, że zupełnie nie powinno być potrzeby
          utrzymywania pasożytniczych notariuszy.
          • Gość: doron Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 80.50.235.* 08.09.08, 12:16
            > Umowa powinna mieć taką moc prawną, że zupełnie nie powinno być
            potrzeby utrzymywania pasożytniczych notariuszy.

            Umowa ma taka moc prawna, jaką nadają je wyższe akty prawne. Niekóre
            umowy są z założenia nieważne, np. przeniesienie własności
            nieruchomości może nastąpić tylko droga aktu notarialnego. Możesz to
            porównac np. dp zawarcia małżeństwa - sąsiad nie może Ci udzielić
            ślubu (o ile nie jest do tego uprawnionym urzędnikiem państwowym lub
            kościelnym), taki ślub będzie z punktu widzenia prawa nieważny.
            • plosiak Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 12:24
              Idąc tokiem myślenia twojego przedmówcy, można by przenieść własność
              nieruchomości w przypadku popadnięcia w długi w magiczny sposób - wystarczyłoby
              napisać na kartce papieru umowę i już nie mam majątku. Genialne. Jednak dobrze,
              że tłuszcza jeszcze w tym kraju nie stanowi prawa.
              • Gość: 4g63 Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: 213.77.0.* 08.09.08, 12:56
                nie rozumiesz? a jaka jest różnica w zebraniu wszystkiego do ustanowienia aktu notarialnego i jego podpisania przez urzędnika, a posiadanie tych wszytskich elementów bez podpisanego papierka????
                na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, skoro nie masz aktu notarialnego to oddaj mi mój (twój) samochód, on jest mój, bo mi nie udowodnisz że jest inaczej, bo nie masz aktu <- to że za niego zapłaciłeś to nic, to że masz fakture i umowę i co z tego - nie masz aktu, więc oddawaj!
                • Gość: tępiciel Polactwa Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii IP: *.107.192.213.cable.satra.pl 08.09.08, 19:29
                  ponieważ kodeks cywilny reguluje, że przeniesienie własności nieruchomości jest
                  ważne tylko w przypadku zawarcia aktu notaraialnego, to samo zaś tyczy się umowy
                  zobowiązującej do przeniesienia własności. dla pewności obrotu gospodarczego. w
                  przypadku samochodu nie ma takich wymagań.

                  nie jestem moze tak radyklany jak "plosek" piszac o tluszczy, ale masz w pelni
                  racje - niestety zyjemy w panstwie prawa, to ma swoje zalety (nie moge dac Ci w
                  ryj bezkarnie) ale niesie tez zobowiazania: trzeba sie po prostu rozeznac we
                  wlasnych prawach i obowiazkach.
              • tbernard Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 13:03
                Celowo mieszasz?
                plosiak napisał:

                > Idąc tokiem myślenia twojego przedmówcy, można by przenieść własność
                > nieruchomości w przypadku popadnięcia w długi w magiczny sposób - wystarczyłoby
                > napisać na kartce papieru umowę i już nie mam majątku. Genialne. Jednak dobrze,
                > że tłuszcza jeszcze w tym kraju nie stanowi prawa.

                Idąc Twoim tokiem, gdy cokolwiek kupisz, to ktoś silniejszy w prawie (lub
                fizycznie) może uznać, że to nie Twoje, bo ten co Ci to sprzedał nie będąc
                dłużnikiem, teraz popadł w długi i zastawił Twoją własność.

                Oby kiedyś ta tłuszcza nie dorwała się do gardeł takim cwanym, gdy masa
                krytyczna zostanie przekroczona.
                • plosiak Re: Polscy obywatele, ale szóstej kategorii 08.09.08, 14:07
                  tbernard napisał:

                  > Celowo mieszasz?
                  > plosiak napisał:
                  >
                  > > Idąc tokiem myślenia twojego przedmówcy, można by przenieść własność
                  > > nieruchomości w przypadku popadnięcia w długi w magiczny sposób - wystarc
                  > zyłoby
                  > > napisać na kartce papieru umowę i już nie mam majątku. Genialne. Jednak d
                  > obrze,
                  > > że tłuszcza jeszcze w tym kraju nie stanowi prawa.
                  >
                  > Idąc Twoim tokiem, gdy cokolwiek kupisz, to ktoś silniejszy w prawie (lub
                  > fizycznie) może uznać, że to nie Twoje, bo ten co Ci to sprzedał nie będąc
                  > dłużnikiem, teraz popadł w długi i zastawił Twoją własność.
                  >
                  > Oby kiedyś ta tłuszcza nie dorwała się do gardeł takim cwanym, gdy masa
                  > krytyczna zostanie przekroczona.

                  Nic z tego bełkotu nie rozumiem. Ale wyjaśnię łopatologicznie:

                  1. Mam dom wart 500 tys. Potrzebuję kasy, więc bank udziela mi pożyczki, ale
                  zabezpieczeniem jest hipoteka. Jeśli sprzedam dom, bank dalej może się zaspokoić
                  z hipoteki - to chyba jest zrozumiałe. Gdyby zastosować twoje argumenty,
                  należałoby znieść nikomu niepotrzebne formalizmy i dopuścić do sprzedaży
                  nieruchomości na kartce papieru. Tylko wtedy nie można by udowodnić, kiedy
                  doszło do zawarcia umowy. Zapłaciłbyś 500 tys. za dom, a tu nagle przyjeżdża
                  ktoś inny i pokazuje umowę, że kupił tydzień wcześniej i nie masz nic. Dlatego
                  cywilizacyjny rozwój doprowadził do powstania notariuszy, którzy zapewniają
                  pewność obrotu, np. datę zawarcia umowy, sprawdzają tożsamość stron umowy,
                  autentyczność przedłożonych dokumentów itd. Właśnie po to, żeby ratować ludziom
                  tyłki.

                  2. Samochód możesz sprzedać nawet na mocy ustnej umowy. Ale ciężko jest
                  udowodnić, że do zawarcia takiej doszło. Dlatego myślący ludzie zawierają ją na
                  piśmie. Można to także zrobić w formie aktu notarialnego, ale z uwagi na koszty
                  mało kto się decyduje. Różnica jest oczywista, jeśli się weźmie pod uwagę
                  wartość nieruchomości a przeciętnych ruchomości, typu samochód czy telewizor.
                  Nie ma sensu z tym biegać do notariusza.

                  3. Jeśli masz zawartą umowę i możesz to udowodnić - czyli akt notarialny dla
                  nieruchomości, albo zwykła forma pisemna dla pozostałych rzeczy - idziesz do
                  sądu po ochronę. Jeśli nie dbasz o to, to później w sądzie przegrasz, bo nie
                  zdołasz udowodnić swoich racji.

                  4. Bolesna prawda jest taka, że większość ludzie nie czyta tego co podpisuje, bo
                  chce "już", "zaraz" mieć wymarzony telewizor, samochód czy mieszkanie. Ale czy
                  państwo powinno ponosić tego konsekwencje ? Moim zdaniem nie.

                  5. Cwaniaczki to są tacy ludzie, którym szkoda 100 zł na poradę, a później
                  domagają się od państwa rekompensaty za własną naiwność.