RPO chce pomóc mieszkańcom Kryształowego

IP: *.nsm.pl 23.09.08, 20:38
Jak kupuję samochód to jadę do warsztatu i sprawdzam jego stan techniczny oraz
jadę na policję i sprawdzam jego stan prawny.
Jak można, kupując dobro warte kilkadziesiąt samochodów, nie upewnić się czy
umowa którą się podpisało dostatecznie gwarantuje jego prawa.
Jak się nie ma odrobiny wyobraźni w głowie, jak się skąpi 100 czy 150 zł na
poradę prawną to niech się potem nie zawraca całemu światu głowy.
Jakoś 90% spośród mieszkańców tego osiedla potrafiło zadbać o swoje prawo.
    • Gość: lex RPO chce pomóc mieszkańcom Kryształowego IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 10:40
      Nie sądzę aby Pan Szerkus był w stanie cokolwiek pomóc, szczególnie
      znając jego skuteczność
      Proponuję aby nie ogladać się na nikogo i wystąpić do Sądu o
      dokonanie wpisu do ksiegi wieczystej
      Mozna to było zrobic znacznie wczesniej
    • Gość: pytam Re: RPO chce pomóc mieszkańcom Kryształowego IP: 153.19.132.* 24.09.08, 10:50
      A jeżeli wszyscy mieli podpisane takie same umowy, a pewnie mieli bo
      to ten sam developer, to jakie jest to prawo, dla jednych bardziej a
      dla innych mniej sprawiedliwe?
    • Gość: Gość Re: RPO chce pomóc mieszkańcom Kryształowego IP: 87.204.0.* 24.09.08, 11:04
      .... czyli to jest sprawiedliwe, ze ktoś okradł tych ludzi
      przywłaszczajac ich dorobek życiowy?
      W momencie, gdy podpisywali oni umowy z Developerem nic nie
      wskazywało na to, ze jest to oszust. Sytuacja się zmieniła w trakcie
      wykonywania umowy.
    • Gość: mieszkanka osiedla Re: RPO chce pomóc mieszkańcom Kryształowego IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 21:12
      To wcale nie jest takie pstryknięcie palcem tak jak piszesz.
      Mieszkam na tym osiedlu i wiem co Ci ludzie teraz przeżywają. Zanim
      podpisałam umowę z developerem osobiście sprawdzałam bilanse i
      wyniki finansowe developera w sądzie. Wszystko było wporządku. Mieli
      bardzo duży majątek, dobre wyniki finansowe, zobowiązania na
      normalnym poziomie itd. W jesienią 2000 roku podpisałam umowę z
      developerem i do końca grudnia zg z harmonogramem wpłaciłam 100 %
      wartości mieszkania. A kochany developer w styczniu 2001r (czyli
      miesiąc później) zaciągnął kredyt pod hipotekę sprzedanych już
      ludziom mieszkań. I jaki miałam na to wpływ???? ŻADEN!!! To prawo
      jest chore, że pozwala na coś takiego, tylko że cierpią tacy
      zwyczajni ludzie jak mieszkańcy mojego osiedla. Mam tylko nadzieję,
      że oprócz tego całego medialnego szumu coś dla tych ludzi w końcu
      dobrego wyniknie, i że nie jest to tylko reklama ludzi, którzy
      podjęli się pomocy. Jestem tą szczęśliwą osobą, która jest już "po
      wszystkim" (a też nie mało przeszłam) i to ja (a nie upadły
      developer) jestem właścicielem mieszkania.
      Nawet w dzisiejszych czasach developerzy -nawet bardzo duże
      korporacje- nie podpisują umów w formie aktów notarialnych, tylko w
      formie umów o wybudowamnie lokalu- czyli takich samych umów jakie my
      podpisywaliśmy.
      MIESZKAŃCY: TRZYMAM MOCNO KCIUKI ZA WAS WSZYSTKICH Z NADZIEJĄ, ŻE
      WAM SIĘ UDA!!!!
      pozdrawiam serdecznie
      sąsiadka
Pełna wersja