Gość: Jędrek
IP: *.chello.pl
19.01.02, 19:33
Dwie dziewczyny pobiły swoją koleżankę za to, że jest wyznania protestanckiego
i próbowała bronić swojej wiary.
Policja nie chce ujawniać, w jakiej szkole doszło do tego bulwersującego
zdarzenia. Jak się dowiedzieliśmy, jest to jedno z gimnazjów we Wrzeszczu.
Dramat 16-latki z drugiej klasy zaczął się kilka dni temu, kiedy nauczycielka
wymieniając na jednej z lekcji religie chrześcijańskie, zapomniała o
protestantyzmie. Dziewczyna wstała i zwróciła uwagę, że protestanci to także
chrześcijanie. Nie spodobało się to jej dwóm koleżankom. Od tej lekcji gdańska
protestantka nie zaznała spokoju.
- Koleżanki wyszydzały, że nie chodzi na religię ani do kościoła, że nie jest
katoliczką, tak jak one. Naklejały jej na ubrania kartki z wulgarnym
określeniami. Zagroziły, że obetną dziewczynie włosy. Wreszcie 14 stycznia
powiedziały, aby nie przychodziła do szkoły. Dziewczyna nie posłuchała i
została pobita - mówi gdański policjant.
Obrażenia na całym ciele były na tyle poważne, że 16-latka trafiła do szpitala.
W piątek została wypisana do domu. Sprawą zajęła się policja i prokuratura. -
Naszym zdaniem sprawczynie pobicia nie działały same i zostały przez kogoś
wynajęte. Dowiemy się, kto to zlecił - mówi Marta Grzegorowska, rzecznik
gdańskiej policji.
Dyrektorka gimnazjum, prosząc o anonimowość, przyznaje, że już dawno nie
spotkała się z takim przypadkiem brutalności w jakiejkolwiek szkole w Gdańsku. -
Moim zdaniem w tej sprawie wcale nie chodziło o to, że dziewczyna jest innego
wyznania. Przyszła do nas niedawno. Jest ładna, inteligentna, dobrze się uczy.
Koleżanki były zazdrosne, więc znalazły pretekst do pobicia - powiedziała
dyrektorka szkoły.