Dlaczego nie wróciła do córki?

IP: *.chello.pl 24.01.09, 03:00
Zadam jedno proste pytanie. Sasiadow prosze o sukupienie. Czy nikt przez ten
czas nie slyszal placzu dziecka? Przeciez ten dzieciak nie umarl w 20 minut
nie umarl w 6 godzin. Teraz drodzy sasiedzi zastanowcie sie co zrobiliscie,
gdzie byliscie, kim jestescie. Celowo pomijam rodzicow bo to osobny watek do
dyskusji.
    • Gość: mama Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.gdynia-laczpol.mm.pl 24.01.09, 08:17
      Święte słowa. Gdzie byli sąsiedzi? Siedzieli cicho w swoich domach i nie
      reagowali na płacz i zapewne lament dzieciątka. Ale tak to jest niestety -
      sąsiedzi potrafią zrobić szum i dzwonić na policję jak gra za głośno muzyka ale
      jak jest awantura i płacz dziecka to udają że nie słyszą. Kilka lat temu miałam
      sąsiada, który notorycznie bił żonę i dzieci. W końcu nie wytrzymałam bo było mi
      szkoda dzieci - nie matki - i zadzwoniłam na policję. Oczywiście nie obyło się
      bez złośliwości sąsiada wobec mojej rodziny ale przynajmniej choć w małym
      stopniu pomogłam dzieciom. LUDZIE REAGUJCIE NA PŁACZ DZIECKA!!!! ZAPUKAJCIE DO
      DRZWI BO I TO MOŻE POWSTRZYMAĆ TRAGEDIĘ !!!!!
      • Gość: ja Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.mobile.playmobile.pl 24.01.09, 11:52
        A gdzie byli dziadkowie?
        • Gość: zgorszona Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: 193.189.116.* 24.01.09, 23:31
          a pradziadkowie gdzie byli? a wujostwo? :D
        • Gość: kret Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.odnxx5.dynamic.dsl.tele.dk 25.01.09, 14:01
          dziadkowie leżą na cmętarzu,terz nie ma co osądzać! tylko wyciągnąć wnioski z tej tragedi.
    • Gość: Ola Za co zarzuty matce??? IP: *.limes.com.pl 24.01.09, 12:02
      Ogólnie to cała ta sytuacja jest tragiczna, rodzina na pewno nie jest normalna,
      ale do cholery na jakiej podstawie prokuratura chce postawic matce zarzuty???
      Przeciez zostawila dziecko pod opieką dorosłej osoby, ojca dziecka, a nie
      samo!!! Skąd mogla wiedziec ze ojcu cos odwali? No chyba że miał stwierdzoną
      chorobę psychiczną.

      Równie dobrze można postawić zarzuty każdej matce ktora zostawia swoje dziecko
      przez osiągnieciem przez nie 18-tego roku życia pod opieką ojca, babci, a już
      niedaj boże opiekunki czy przedszkolanki.
      To jakaś paranoja!!!
      • Gość: fajny-miquel Re: Za co zarzuty matce??? IP: 211.210.77.* 24.01.09, 14:16
        Bo to zupelna normalka, kiedy matka zostawia ojcu 1.5 roczne dziecko
        na pare tygodni i idzie w "kurs" do znajomych?
        Zastanow sie Olu....
        • Gość: hexe Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.01.09, 19:37
          Aha, bo normalką jest, gdy facet zostawia 1,5 roczne dziecko matce i
          idzie w kurs do znajomych, prawda? No tak, wtedy się nikt nie dziwi i
          jest generalnie ok.

          Matka zostawiła dziecko pod opieką pełnoletniej osoby, ojca
          biologicznego dziecka, posiadającego jak mniemam prawa rodzicielskie do dziecka. Dziecko 1,5 roczne to nawet nie noworodek.
        • Gość: xvy Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.chello.pl 24.01.09, 19:46
          są różni rodzice i różne postawy, nie nam chyba oceniać, ale w gruncie rzeczy
          @Ola ma racje- ojciec dziecka miał taki sam obowiązek opiekowania się dzieckiem,
          co matka. Poza tym mała nie była już w tym wieku gdy wymaga obecności matki
          przez 24h ( znaczy- ktoś inny może ją zastąpić ). Postawę matki można uznać za
          nieodpowiedzialną, dla mnie osobiście niezrozumiałą, ale śmierci dziecka winny
          jest przede wszystkim ojciec- dziecko pozostało pod jego opieką. A ogólnie to
          przerażająca historia, całej trójce współczuję.
        • Gość: Ola Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.limes.com.pl 24.01.09, 19:56
          > Bo to zupelna normalka, kiedy matka zostawia ojcu 1.5 roczne dziecko
          > na pare tygodni i idzie w "kurs" do znajomych?
          > Zastanow sie Olu....

          Napisałam przecież, że moim zdaniem rodzina nie jest normalna - ale uważam że
          chodzi tu o brak zainteresowania przez matkę, a nie akurat o fakt że zostawiła
          dziecko pod opieką ojca nawet na parę tygodni. To się zdarza w najlepszych
          rodzinach. Nie jest to podstawą do stawiania matce zarzutów.
          Rownie dobrze można by postawic je np. Martynie Wojciechowskiej - zostawiła na
          parę tygodni 8-miesieczne dziecko pod opieką ojca i pojechała na biegun. Do
          pierdla z nią jak tylko wróci?
          • Gość: gość77 Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.odnxx5.dynamic.dsl.tele.dk 25.01.09, 14:10
            OLU, matka miała kuratora, on dobrze wiedział że wcześniej zabrali jej dzieci.A Nikol była już innego ojca.Co kurator zrobił w ich sprawie???
        • Gość: Tasza Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.gdynia.mm.pl 25.01.09, 00:44
          To może Ty się zastanów, ale tym razem dobrze. Jaka różnica czy
          wyprowadziła się do znajomych czy wyjechała na szkolenie? Zostawiła
          dziecko POD OPIEKĄ JEGO OJCA, a nie samo sobie. Jakby wyszła na
          oblewany wieczór panieński, a mąż w tym czasie "załatwił" siebie i
          maluszka, to też wina matki?
      • Gość: krek Re: Za co zarzuty matce??? IP: *.odnxx5.dynamic.dsl.tele.dk 25.01.09, 14:05
        Matka nie zostawiła! Tylko dała długą na CHLANIE!!!Powinni jej tak do p.... żeby się ob.....!!!!!!
    • Gość: morelka Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.85-237-164.tkchopin.pl 24.01.09, 22:38
      Straszne! Mam synka 14-miesięcznego, też mi czasami ciężko, mam wszystkiego dość
      i najchętniej bym gdzieś uciekła, ale nie mogłabym go zostawić w żaden sposób!
      To co stało się z tym dzieckiem w głowie mi się nie mieści! Jak można własne
      dziecko na takie męczarnie skazać! Gdybym chciała się zabić, to przynajmniej bym
      zadbała o to wcześniej, żeby dziecko znalazło się pod odpowiednią opieką. A
      matka? Po prostu szok!! Jak można zostawić dziecko na tyle czasu i nawet nie
      zadzwonić! Dwie takie straszne historie w jednym dniu - nożownik w Belgii i
      to... Chodzę co chwilę do synka do pokoju i patrzę, czy wszystko u niego ok. A w
      piątek to chciałam uciec z pracy i jak najszybciej synka ze żłobka odebrać :(
      • Gość: phiiii Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: 193.189.116.* 24.01.09, 23:36
        a myślałaś o wizycie u psychiatry? :Ddd
      • Gość: Tasza Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.gdynia.mm.pl 25.01.09, 00:49
        "można zostawić dziecko na tyle czasu i nawet nie
        zadzwonić!"

        Można, ludzie są różni, różne są motywy ich działania i nie nam to
        oceniać. Nie znaczy to, że usprawiedliwiam matkę, bo sama w życiu
        nie zrobiłabym czegoś takiego, ale jestem w stanie zrozumieć, że
        istnieją powody, dla których ktoś inny postąpi inaczej.
        • Gość: morelka Re: Dlaczego nie wróciła do córki? IP: *.85-237-164.tkchopin.pl 25.01.09, 10:54
          Ja nie jestem, wybacz. Możecie się ze mnie nabijać do upadłego i uważać, że
          jestem nienormalna, trudno. Tak jak napisałam, mam ochotę czasem zwiać od mojego
          dziecka, gdzie pieprz rośnie. Zawsze byłam samotnikiem, lubiącym swoją
          niezależność, a ciąży nie planowałam. U mnie miłość do dziecka przychodziła z
          czasem, przez całą ciążę i pierwsze miesiące jego życia, to było raczej poczucie
          odpowiedzialności za swoje czyny, niż miłość. Mimo to, nie wyobrażam sobie,
          żebym mogła tak postąpić i uważam, że ten, kto tak robi nie jest do końca
          normalny. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią, że bądź co bądź zostawiła dziecko pod
          opieką osoby dorosłej - jego ojca, ale tak czy siak w głowie mi się nie mieści,
          że przez dwa tygodnie kompletnie się nie zainteresowała, co u nich. Ja do swoich
          przyjaciół się częściej odzywam, nawet jak nie mam czasu.
Pełna wersja