Gość: bez cenzury
IP: *.Red-81-34-19.pooles.rima-tde.net
24.11.03, 20:20
..jakim jest dziesiątki tysięcy ton toksycznych substancji zalegających dno
Bałtyku. Dlaczego unika się podawania do publicznej wiadomości faktów coraz
częstszych zatruć i poparzeń zdarzających się rybakom? Nieoficjalnie wiadomo,
że zostało nałożone embargo informacyjne na tego typu wiadomości - problem
ten dotyczy wszystkich państw położonych w obrębie Morza Bałtyckiego, ale w
szczególności tych, które znajdują się po jego stronie wschodniej i
południowej. Pojemniki zatopione przez Niemców i aliantów pod koniec wojny i
tuż po niej, są całkowicie przerdzewiałe a ich zawartość już pełznie dnem
Bałtyku w naszym kierunku. Wzrastająca od lat w naszym rejonie ilość
zachorowań na wszelkie formy raka - grubo ponad średnią krajową - to dobitny
dowód realnego zagrożenia naszego zdrowia i życia. Jeszcze niedawno temat ten
był głośny w mediach zachodnich. Usiłowano dokładnie zlokalizować miejsca
zalegania tych pojemników a nawet dokonywano prób ich wydobycia i
jednoznacznie stwierdzono, że jest już zapóźno na jakiekolwiek działania -
poczym... szybko i sprawnie, sprawę wyciszono. To tłumaczy, dlaczego
przedsiębiorcy zarówno krajowi, jak i zagraniczni zaniechali inwestycji w
pasie nadmorskim i na naszym Pomorzu!
PS.1 - niedowiarkom proponuję spacer po plażach Półwyspu Helskiego i Mierzeji
Wiślanej - od strony otwartego morza - podczas wiejących od strony północno-
wschodniej WILGOTNYCH wiatrów /z kierunku tzw.Rynny Fińskiej/. Konia z rzędem
temu, kto nie poczuje ostrego, drażniącego zapachu gazu musztardowego -
ZABÓJCZEGO IPERYTU!
PS.2 - ciekawi mnie, jak szybko ten wątek zostanie zdjęty.