Gość: polak Re: Bezużyteczny Madison IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 20:50 No widziesz. Tak to jest jak sie jest monopolista w okolicy. Poczekaj, az kolo NOT'u wybuduja drugie centrum handlowe; wtedy do Madison wjedziesz rowerem bez problemu (ale pewnie nie bedziesz juz chcial). Swoja droga zenada do kwadratu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galeria Re: Bezużyteczny Stefan dla Medisona bo nie ma $ IP: *.proxy.aol.com 05.12.03, 09:39 Stefan jest dla mnie obiektem bezużytecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dealer Re: Bezużyteczny Madison IP: *.stoginet.csc.pl / 217.153.13.* 04.12.03, 23:14 Powinna sie za to wziąć Dżihad Rowerowa. Odpowiedz Link Zgłoś
alfisti Re: Bezużyteczny Madison 04.12.03, 23:24 Szok !!! I nigdzie wokol tego tzw. centrum miejsca do zaparkowania "drucianego rumaka" ? A ktoz to takie dziwo zaplanowal ? Czyzby managemant tzw. Madisonu gardzil rowerzystami ? Tak, tak "nielzia" ... a jednak prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRÓLIK PAN Re: Bezużyteczny Madison IP: 213.199.221.* 05.12.03, 16:54 Jak ktoś przyjeżdża rowerem a nie markowym samochodem to w tym momencie wyraża zasobność swego portfela /przed takim klientem chroń nas Panie/wyda 5 zł a wymagania ma jakby wykupił całe stoisko biżuterii. Odpowiedz Link Zgłoś
yassna Re: Bezużyteczny Madison 20.12.03, 01:59 Ty natomiast swoim postem wyraziłeś jednoznacznie zasobność swojej głowy... chyba że to gorzki żart? Odpowiedz Link Zgłoś
corzano Re: Bezużyteczny Madison 05.12.03, 09:56 Dzieki za informację. Za takie podejście również rezygnuje z odwiedzania tego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Pocieszmy zbulwersowanego Stefana 05.12.03, 10:11 Stefanie, chyba wchodzisz w wiek przedemerytalny. Ale na pocieszenie powiem Ci, że z pewnością będzie z Ciebie dziarski staruszek: usportowiony, „zroweryzowany”, społecznikowski, energiczny... Znam pewnego takiego emeryta/rencistę, który - chyba ze względu na to, iż ma za dużo wolnego czasu – z wytrwałością maniaka inicjuje u nas na osiedlu różne akcje: a to zbiera podpisy pod petycjami do spółdzielni, że na klatkach jest za brudno albo za ciemno, bo nie są regularnie wymieniane żarówki, a to że psy robią na trawniku, a leniwa dozorczyni nie chce po nich sprzątać, a to że trawa przed blokiem koszona jest w sobotę o 7 rano, albo na policję, że w nocy pijana młodzież za głośno rozmawia pod oknami, albo co noc od tygodnia wyje alarm w jakimś samochodzie itd., itp. Stefanie, widzę u Ciebie przejawy podobnych skłonności. Tak, tak... Stefanie, a do tego wszystkiego jeszcze typowe, polskie warcholstwo przez Ciebie przemawia. Jak władza mówi „nielzia”, to nielzia. W końcu Madison to obiekt prywatny. Jak właściciele nie życzą sobie zroweryzowanych klientów, to ich sprawa. Ja, gdyby mi ochroniarz powiedział, że wstęp z rowerem na teren centrum jest niemożliwy, że nie ma miejsc parkingowych, odjechałby spokojnie i nie marnował czasu na próżne utarczki z ochroną, dyrekcją itd. Jak byłbym zainteresowany zwiedzeniem tego obiektu, to przyjechałbym następnym razem bez roweru. Albo bym się po prostu wypiął na nich i nigdy tam nic nie kupował. Ale robienie afery z powodu czegoś takiego... nie warte jest złamanego szeląga. W tym czasie zamiast się wykłócać i szargać nerwy z ochroniarzami, ich szefami i dyrekcją mógłbyś sobie pojeździć po naszym pięknym, starym Gdańsku, pooddychać swobodnie czystym, rześkim powietrzem okolic ul. Heweliusza i Rajskiej, popodziwiać nasze ładne gdańskie laski w kreacjach jesienno-zimowych. Stefanie, powiem Ci nawet, że ochrona Madisona zrobiła Ci wielką przysługę. Zamiast tracić czas na szlajanie się po amerykańskich sklepach, zamiast zamartwiać się tym, czy ktoś w tym czasie nie podprowadzi Ci zaparkowanego rowerku, odjechałaś sobie z kwitkiem nie ucałowawszy klamki, nie dotknąwszy wymorusanej brudnymi łapskami klientskimi poręczy sklepowej. A do tego, być może, zaoszczędziłeś jeszcze sporo pieniędzy. Bo mogłoby Cię licho podkusić i - nie daj Boże - kupiłbyś coś niepotrzebnego w tym bezbożnym, amerykańskim centrum. A tam ceny wysokie, horrendalnie wysokie, nie na kieszeń emerycką. Dlatego też, drogi Stefanie, nie miej już żalu do panów z ochrany (tu moskiewski akcent) Madisona. Pozdrowienia o Castorpa-lenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gustaw Castorp ma racje IP: 62.233.169.* 05.12.03, 11:14 Chciał wejść z rowerkiem nie wpuścili go i teraz jest obrażony na cały świat. Pewnie mają obiekt wysadzić w powietrze. Trzeba w końcu dorosnąć i zacząć myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Pocieszmy zbulwersowanego Stefana 05.12.03, 13:55 Castorpie, Napisałeś strasznie długi tekst. Chętnie bym to przeczytał, więc czy mógłbym Cię prosić o streszczenie? Dopóki nie jestem na emeryturze, nie mogę poświęcić tyle czasu na Twoje problemy, ile Ty na moje. - Stefan P.S. Czy Ty jesteś ze starego czy z nowego portfela? Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Twoje dobro leży mi na sercu, Stefanie 05.12.03, 14:40 Stefanie, mówiąc najkrócej, jak się tylko da... po prostu martwię się o Ciebie. Jeśli spytałbyś dlaczego, ja odpowiedziałbym: „ot tak z sympatii do Ciebie, Stefanie ... oraz być może także z powodu ogólnej troski nad inteligencją inteligencji polskiej”. A jeśli zrobisz mi ten zaszczyt poświęcając swój cenny czas i zechcesz przeczytać to co poniżej, to dowiesz się, że o wiele lepsze (lepsze z punktu widzenia Twojego zdrowia psychicznego) będzie dla Ciebie poświęcanie swojego czas np. na studiowanie mojej „literatury” niźli na „warcholstwo podsklepowe”, narzekanie i czepianie się ludzi z byle powodu. Wszyscy rozumiemy, drogi Stefanie, jaki Cię spotkał pod Madisonem dyshonor i że musiałeś się dziś użalić, poskarżyć na tę niegodziwość w sposób publiczny. Tu na naszym forum Twoja historia odbiła się już wielkim echem, ale – moim zdaniem – ona jest godna - jeśli nie kart wielkiej powieści obyczajowej z wątkami sensacyjnymi - to na pewno tematu następnego programu „Sprawa dla reportera”. Myślę jednak, że ta gorzka pigułka, którą, drogi Stefanie, musiałeś przełknąć, ta bolesna porażka w bitwie z ochroną Madisona, da Ci wiele do myślenia i wyciągniesz z tej historii jedynie słuszny wniosek, iż nie należy się pchać oknem tam, gdzie nas wyrzucają drzwiami. Wybacz mi moją rozwlekłość językową. Taki słowotok to coś zupełnie normalnego u grafomanów. Castorp P.S. Nie noszę w ogóle portfela. Mam pod pazuchą gumofilcową okładkę na karty kredytowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRÓLIK PAN Re: Pocieszmy zbulwersowanego Stefana IP: 213.199.221.* 05.12.03, 16:48 Trafione 100% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Bezużyteczny Madison IP: 195.245.213.* 05.12.03, 14:34 a jak jest w innych tzw centach handlowych?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANIOLEK Re: Bezużyteczny Madison IP: *.chello.pl 16.12.03, 23:29 moze bys zważał na swoje słowa dotyczace innych osob! gdybys popracowal tak jak ci :cwele" z Madisona i zobaczylbys jak to jest!!!! stoja oni w ten sposob nie dla przyjemnosci lecz z wymogu! i zastanów sie lepiej zanim zaczniesz obrazac inne osoby!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mruk Re: Bezużyteczny Madison IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 22:31 kiedys podobna sytuacja spotkala mnie, gdy chcialem wejsc z rowerem na sopockie molo. zakupilem bilet w kasie i udalem sie do bramki. droge zagrodzil mi ciec, ktory stwierdzil, ze z rowerem nie wolno. ja mu na to, ze mam bilet. a on pokazuje mi znak zakazu jazdy na rowerze. na moja uwage, ze wcale nie zamierzam jezdzic na rowerze, tylko go prowadzic odparl, ze nie wolno. chcialem zakupic drugi bilet dla mojego roweru, ale i tak nie zostalem wpuszczony. facet mial wypisane nazwisko "baran" na identyfikatorze, co chyba wszystko tlumaczy. pozdrowienia dla rowerzystow, nie dajcie sie dyskryminowac. Odpowiedz Link Zgłoś
les1 Re: Bezużyteczny Madison 18.12.03, 22:55 Ejna....co sie tam dzieje??? Ciecie, nie nosza ze soba kartek i wlasnych dlugopisow...tez, nie chca dawac :-) ....... :-) les1 Odpowiedz Link Zgłoś