martio
06.05.09, 12:27
Gdynia, miasto promowane przez włodarzy jako nowoczesne, modne, dążące do
standardów zachodnich, pozwala sobie na tak tragiczne warunki życiowe w tym
mieście! Moim zdaniem, bliżej Gdyni, jak i większości miast Polski, do
wschodniej części Europy!
Jako rodowity gdynianin wstyd mi za to, że mieszkam w Gdyni... Po kilkunastu
latach powróciłem do Gdyni i odkąd tylko wróciłem żałuję swojej decyzji i z
każdym dniem myślę o tym, by jak najszybciej wyprowadzić się z tej swoistej
żurlandi!
Centrum miasta - nie ma ulicy, by nie trzeba było chodzić jak po polu minowym!
Świętojańska, Starowiejska czy to Władysława IV - nie ma różnicy - wszędzie
naszczane, namelane, nasrane, narzygane!
Rano do pracy jadę zwalonym brudasami trajtkiem, w biurowcach pałętają się
chlory poszukujących łazienki, wracam wieczorem autobusem zapełnionym
śmierdzącymi nawalonymi jak poranny trajtek brudasami z działek na Wzgórzu, by
wejść do bloku w nowym budownictwie, gdzie na klatce schodowej śpi bezdomny!
Nie da się żyć w Gdyni! Na majówkę więcej nie pójdę, by patrzeć jak śmierdzący
typ chcąc zarobić na wino sprzedaje dzieciom watę cukrową naszpikowaną armią
bakterii!
Odkąd mieszkam w Gdyni, to czuję straszne obrzydzenie, niewyobrażalny wstręt,
odrazę, niesmak. Nigdzie, w żadnym miejscu, a byłem już w najróżniejszych
zakątkach świata, nie widziałem takiego chamstwa, tak brudnych ulic, tylu
pijaków, brudasów, co w Gdyni! Brawo dla włodarzy!
Czy nie można zaorać te działki na Wzgórzu? Tam mieszka samo robactwo, które
trzeba tępić! Nie można zapakować na przyczepę tych wszystkich pijaków z
okolic szpitala na Starowiejskiej, przysiadujących na Kamiennej Górze i
ogólnie z całego centrum miasta, i wywieźć tych brudasów do krematorium i
spalić?! Nie ma z nich i tak żadnego pożytku, a obrzydzają i utrudniają życie
normalnym mieszkańcom! Trzeba tępić tą zarazę!