Gość: Zawiedziona IP: 80.48.134.* 11.07.09, 19:24 PO prostu nie wierze...87 złotych, bo szłam tylko na Joss Stone..kto mi je zwróci? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: anokultura (SMG) Re: Sobota na MTV Gdańsk Dźwiga Muzę IP: *.chello.pl 12.07.09, 04:59 W imieniu Sceny Muzycznej pozwolę sobie dodać, iż informacja o nieobecności Joss Stone dotarła dopiero w nocy z pt/sb, dlatego też nie została przedstawiona w przeddzień koncertów. W sprawie zwrotu biletów - zachęcam do zapoznania się z regulaminem festiwalu. Co więcej, wraz z podaniem do wiadomości informacji o chorobie Joss Stone, organizatorzy podjęli decyzję o mozliwości oddania biletu. Można było otrzymać zwrot pieniędzy. Kwota 87zł to cena jednego dnia festiwalu, nie jednego koncertu. Osoba, która weszła na plac koncertowy miała mozliwośc wysłuchania wszystkich odbywających się występów. Adnotacja o nieprzybyciu Joss Stone znajdowala się przed wejściem na plac. Organizatorzy przeprosili za zmiany w planie, które były od nich niezależne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reck Re: Sobota na MTV Gdańsk Dźwiga Muzę IP: *.chello.pl 12.07.09, 11:35 Ta "adnotacja" znajdowała się na małej kartce wiszącej w okienku kasy a była skierowana do tych którzy już mają bilety,więc wiadomo że większość osób z wejściówką w ręku do kasy nie podchodziła i jej nie widziała.Ściema niezła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reck Re: Sobota na MTV Gdańsk Dźwiga Muzę IP: *.chello.pl 12.07.09, 11:44 aha,jeszcze coś: informacji,że można zwracać wejściówki oczywiście też nie było i co najciekawsze: pani w kasie nie mogła wypłacić pieniędzy,bo powiedziała że na razie ich nie ma(i tak było przez najbliższą godzinę,dopóki nie poszedłem do domu...a co było dalej to nie wiem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psrt Przemek, weź się w garść... IP: *.gdynia.mm.pl 12.07.09, 13:29 Przede wszystkim pierwszy utwór nie nazywał się "Conducer", tylko "666 Conducer". Po drugie koncert był słaby. Niestety. Przykro mi to mówić, ponieważ BRMC to mój absolutnie ulubiony współczesny zespół. Gdybym nie znał całego ich repertuaru to nie wiedziałbym co śpiewają, a czasem także i kiedy śpiewają. To co dochodziło z głośników trudno nazwać brzmieniem, to była mułowata wata. Brzmienie jak z Domu Kultury w Pszczynie, z całym szacunkiem dla tej uroczej miejscowości. GL brzmiało w porównaniu w nimi 2 klasy lepiej, mimo większego składu. Jeżeli chodzi o poziom artystyczny to nie wiem czy to wina, z pewnością deprymującego dla nich, widoku garstki ludzi pod sceną czy długa przerwa w koncertowaniu, o czym napomknął basista. Nie było w tym pasji, w każdym razie nie było jej tyle ile oczekiwałem. Mam olbrzymie zastrzeżenia do perkusistki, ona po prostu nie ma feelingu i drive'u, gra bardzo sztywno i co najwyżej poprawnie. Czuję mały niesmak, najwyższy czas odpalić po raz tysięczny pierwszą ich płytę i zapomnieć o wczorajszym wieczorze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Przemek, weź się w garść... IP: *.chello.pl 12.07.09, 14:35 człowieku, nie bierz piguł przed koncertem tylko po, może wtedy przestaniesz pisać takie farmazony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rnr Re: Przemek, weź się w garść... IP: *.mlyniec.gda.pl 12.07.09, 17:55 Kolejny stetryczaly audiofil bedzie teraz marudzil po koncercie. Koncert BRMC to bylo rocknrollowe misterium. Jak masz dwie gitarki, ze zwyklymi piecykami i basik jak Golden Life, to nie trudno o selekcje. Widziales co mieli na scenie BRMC? Sciana dzwieku czlowieku - jak tego nie rozumiesz, sluchaj sobie plyt w domu - oszczedzisz na biletach. Widzialem naprawde wiele, a dla mnie to byl jeden z lepszych koncertow w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: oj przemek, przemek.... ;) IP: *.chello.pl 12.07.09, 14:20 cyt.: Największą atrakcją pierwszego dnia festiwalu stał się wobec tego występ amerykańskiej formacji NOWORODKOWEJ (!!!) Black Rebel Motorcycle Club. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemysław Re: oj przemek, przemek.... ;) IP: *.chello.pl 13.07.09, 13:32 PAn Gulda tworzy nowomowę, autor pojęcia rock studencki, teraz formacje noworodkowe, brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luka Za rok zróbcie bilety po 500 zł IP: 91.192.78.* 12.07.09, 18:22 Za rok proszę o zrobienie biletów w cenie nie mniej niż 500 zł wtedy nie będą się tam kręcili jecyś dziwni ludzie tylko będą organizatorzy prezydent Adamowicz z kolesiami z biletem sponsorowanym przez urząd miasta lub innych sponsorów i ja. A może i mnie zabraknie. Odpowiedz Link Zgłoś
ermann Gdańsk nie dźwignął muzy 12.07.09, 19:18 Szanowni Redaktorzy z "Wyborczej", To zrozumiałe, że jako patroni medialni imprezy staracie się ją chwalić, ale elementarny szacunek dla faktów należałoby jednak przy tym zachować. Przede wszystkim sobotni koncert był całkowitą porażką frekwencyjną. Od dawna nie byłem na imprezie, gdzie pojawiło się tak mało słuchaczy w stosunku do przygotowanego miejsca. Niby to komfort dla tych, którzy przyszli, ale jednak w takich sytuacjach atmosfera siada dramatycznie. Co innego 200 słuchaczy w małym klubiku, co innego 1000 na placu, który pomieściłby 10 albo 15 razy tyle. Wczoraj ochroniarzy było prawie tyle samo co widzów, a klimat panował taki, jakby rzecz miała się miejsce nie w centrum dużego miasta, ale jakiś za przeproszeniem Babim Dołku, trzy kilometry za końcowym przystankiem podmiejskiego autobusu. Odwołanie występu Joss Stone - zgoda niezawinione przez organizatorów - też z pewnością nie wpłynęło na poprawę wizerunku imprezy. Może gdzieś o tym informowano, ale ja dowiedziałem się dopiero w środku od znajomego. A przyszedłem głównie dla niej. I tak miałem darmową wejściówkę więc specjalnie mnie to nie zabolało, ale mogę sobie wyobrazić, że ci, którzy dali osiem dych za bilet, mogli być lekko wkurzeni. Usytuowanie małej sceny - delikatnie mówiąc niefortunne, chyba, że ktoś chciał oglądać przy piwku z parasolem. Tu niska frekwencja zadziałała na korzyść organizatorów. O poziomie muzycznym nie mogę się wypowiadać, bo widziałem tylko trzech ostatnich wykonawców. Jeśli jednak jest prawdą, co mówili znajomi, i co pośrednio potwierdza redaktor Gulda (przepaść między BRMC a polskimi kapelami) nie mam czego żałować. Nie wiem czego porywającego dosłuchał się red. Gochniewski w występie Golden Life, ale mimo sentymentu, jaki otacza - szczególnie w Gdańsku - tę grupę, nie sposób nie zauważyć, że od kilkunastu lat są w permanentnym kryzysie twórczym, o czym świadczy choćby pokaźna liczba coverów, jakie dołączają do repertuaru, wykonywanych zresztą bez polotu, zdecydowanie słabszych od oryginałów. Jednym słowem - tego ambitnego pomysłu Gdańsk nie dźwignął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuciak Gdańsk nie dźwignął muzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 09:01 Jednym słowem dno. Przejechałyśmy ok 500km(cała noc)pociągiem, bilety kupiłyśmy prawie miesiąc temu. A tu co? Joss Stone odwołana, Manchester zagrało długo, ale widowni to oni nie mieli. Mi by się nie chciało wystąpić dla około 20 osób. Śmiech na sali. Nie wiem kto pisał ten artykuł, ale tekst to czyste przegięcie. Zgadzam się, Afromental rozbujał prowizoryczną widownię, Markowska ma głos zaj... i też dała rade (przynajmniej miałyśmy dobre miejsca;)). Na Kat Deluna i Katie Melua nie poszłyśmy bo kto inteligentny organizuje koncert po 22.00 i to jeszcze z soboty na niedzielę. Musiałyśmy odsprzedać bilety bo nie było innego pociągu do Wrocławia jak tylko po 20 i 22.00. Chyba powinien być plan kto i o której gra, tak to byśmy przynajmniej się nie napaliły :( Ktoś kto kupował ode mnie bilety (z bólem serca rzecz jasna), porównał festiwal do ogródka piwnego; pozdrawiam tego "przyjaciela ogródków piwnych" no i miłego Woodstoc'u mu życzę :) Popieram i nie udźwignął. Odpowiedz Link Zgłoś
kali187 MTV Gdańsk Dźwiga Muzę - FAIL! :/ 13.07.09, 18:18 Niestety porażka.. totalna :/ 1) Niedziela wieczór - w poniedziałek ludzie idą do pracy, przyjadą z daleka tylko zapaleńcy i przydreptają miejscowi. 2) Cena biletów astronomiczna jak na taką imprezkę i to tydzień po Openerze. Ludzie byli spłukani i ciężko było wydać takie pieniądze na miałkie w większości zespoły. Zarówno w sobotę jak i w niedzielę ciekawostki zaczynały się dopiero od połowy imprezy. 3) Położenie małej sceny... koszmar. Skoro nie kolidowały występy to powinna być ustawiona gdzieś z boku, ale nie ZA TRYBUNĄ DLA MIEJSC SIEDZĄCYCH. Ludziom, którzy wyłożyli sporo więcej kasy na miejsca siedzące nawet nie chciało się schodzić i biegać do sceny z tyłu. Nawet gdyby się chciało to w powrotnej drodze przegapili by pierwsze kawałki, bo musieli być ponownie "weryfikowani" przez ochronę. Dobrze, że było ich malutko i tym nielicznym to nic nie utrudniło ;) A mogło być tak dobrze. Tanie bilety za pierwszym razem, za rok było by duużo lepiej. I może bawiąc się teraz bardzo dobrze za rok wszyscy by chętniej wydali takie pieniądze. Żal mi było trochę artystów, którzy starali się dla tej garstki uczestników. Fail, fail i jeszcze raz fail. P.S. Obawiam się, że za rok już będzie inny współorganizator organizator. Oby lepszy i oby ludzie zaufali. Gdańsk chciał rzucić się w pogoń za Gdynią i poległ. Trochę wstyd :/ Odpowiedz Link Zgłoś