jan.kulczyk 24.07.09, 17:17 Junior z pewnością zniesie stres łagodniej, ciekawe natomiast, jak zniosą go współpasażerowie nieobdarzeni błogosławieństwem posiadania potomstwa <lol> Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ed Re: Podniebny cyrk, czyli dziecko w samolocie IP: *.chello.pl 24.07.09, 20:50 Zgadzam się ze strategią wsiadania z dzieckiem do samolotu w OSTATNIEJ kolejności. Przetrenowałem to parę razy i wsiadanie na końcu skraca czas siedzenia w jednym miejscu - zdarzyło się że czekaliśmy jeszcze 45 m na start, co już po 15 minutach było problemem. Co do najkrótszych lotów - wypróbowałem wariant z przesiadką (lot 4 h) - bardzo dobrze się sprawdza, dzieci przy drugim wnoszeniu były tak zmęczone, że natychmast szły spać, przy ciągłem locie bardzo się nudziły i nie mogły zasnąć, co przeszkadzało ludziom i nam też. Przesiadka trwała około 20 minut, to też jest ważne, żeby nie zalegać na lotnisku Odpowiedz Link Zgłoś
lika78 Podniebny cyrk, czyli dziecko w samolocie 24.07.09, 23:33 I weźcie ze sobą dowod/paszport dziecka nawet jak lecicie do Goleniowa czy Balic - bez dowodziku nie chcą wpuszczać na pokład:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Podniebny cyrk, czyli dziecko w samolocie IP: *.mammothnetworks.com 25.07.09, 07:28 Bardzo przepraszam, ale podobnych bzdur dawno juz nie czytalam. Nad czym sie tu rozwodzic, podroz jak podroz, samolotem, czy samochodem albo tez pociagiem. Mieszkam na zachodnim wybrzezu USA, mam dwoje malych dzieci (3lata i 22mce)moja podroz do Polski to ok. 20-22 godzin w najlepszym wypadku dwoma, w gorszym trzema samolotami. Latam do Polski albo po Stanach odkad starszy syn skonczyl drugi miesiac zycia. Raz jest lepiej raz gorzej, ale zawsze jakos docieramy do celu. Staramy sie oszczedzac wspolpasazerow, na tyle na ile sie da. Moja najlepsza podroz z 14miesiecznym synem odbyla sie pociagiem z Warszawy do Wiednia. Nie polecam ani samolotu, ani samochodu. W pociagu bylo naprawde super. Moze dlatego tak mysle, ze to byl tylko jeden raz :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferdynand Kiedys gdzies przeczytalem IP: *.npg.org.uk 25.07.09, 16:47 ze 100 lat temu pojono dzieci nalewka z opium, zeby nie darly sie, spaly i nie przeszkadzaly. wydalo mi sie to barbarzynstwem, jak w ogole mozna malutkim dzieciom podawac opiaty. Po podrozy samolotem z kilkoma zaledwie dziecmi przemilych wspolpasazerow doszedlem do wniosku, ze ten pomysl z opium nie byl taki zly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l'osservattore a po co ciągnąć wszędzie malucha? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.09, 17:01 Mam najlepsze rozwiązanie:NIE LATAĆ Z MALUCHAMI W OGÓLE!Dziecię nikomu nie będzie porzeszkadzać i się nie znudzi podróżą. Podróżujący rodzice nie przejmują się (wiekiem dziecka i wybierają się dokąd chcą,a dziecko musi się dopasować.A potem parę dni odchorowuje.Kuzynce zachciało się płynąć promem-popłynęła z synkiem ,któy całą drogę rzygał i uprzykrzał podróż innym ciągłym wrzaskiem.Znajomi wybrali się z kilkumiesięcznym maluchem do Egiptu,lot był przerażający,ich pobyt dla gości hotelowych ekstremalną szkołą przetrwania zamiast relaksu.Znajomi niczego nie zwiedzili i nic poza "umieraniem"na tzw zemstę faraona i wylądowaniu ostatecznie pod kroplówką w szpitalu nie robili.Dziecko do dziś ma problemy z układem trawiennym po tej eskapadzie . Maluch nie korzysta na podróżowaniu,mało co pamięta i tylko męczy się przez swoich "kochających"rodziców.I męczą się wszyscy inni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stan Podniebny cyrk, czyli dziecko w samolocie IP: *.vw.shawcable.net 26.07.09, 07:27 Dzieci sa bardzo rozne i mam znajomych ktorzy moga podrozowac i zwiedzac z dziecmi. Moje akurat nie, szybko sie nudza i zloszcza a i zdarzylo sie ze corka (miala 3 lata) dostala ataku paniki w samolocie. To bylo straszne, steward bardzo mi pomogl, pasazerowie nierozumiejacy i patrzacy z wyrzutem. W drodze powrotnej dawalam dziecku popijac syrop z melisy i bylo duzo duzo lepiej. Od tamtej pory nie latam z dziecmi, czekam az podrosna, zebysmy sie nie meczyli wszyscy, bo ja umieralam wtedy ze zmeczenia Odpowiedz Link Zgłoś
8y Podniebny cyrk, czyli dziecko w samolocie 26.07.09, 10:06 Drodzy rodzice, naprosciej i najlepiej dla wszystkich jest dziecko 'przetrzymac' bez spania. Gdy wejdzie do samolotu wowczas bez problemu zasnie na cala droge. Odpowiedz Link Zgłoś