jak to jest naprawdę z karmieniem piersią?

23.09.09, 21:45
Czy jest możliwe, żeby młoda mama nie miała mleka, albo, żeby
dziecko się nie najadało mlekiem matki? Jestem szczęściarą. Mam
dwoje dzieci (oboje karmione piersią) i nigdy nie miałam problemu z
ilością pokarmu, zastojem lub nawałem pokarmu. Nie wiem też, co to
zapalenie piersi. Już bedąc w pierwszej ciąży miałam założenie, że
bede karmić piersią, innej opcji nie brałam pod uwagę. Jednak
niektóre moje koleżanki jeszcze przed porodem zakładały, że nie będą
miałay pokarmu no i teraz ich dzieciaczki sa na butli. Jak to
naprawdę jest?
    • misior_biorn Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 08:51
      Tez sie nad tym zastanawiam. Co i rusz slysze od znajomych ze ta
      "musiala dokarmiac" tamtej "sie skonczyl pokarm" itp. Nie znam sie, to
      nie komentuje, tylko robie swoje (znaczy sie karmie :)), ale wydaje mi
      sie ze to przechodzenie na mieszanki to czesto tak z niewiedzy...
    • pinkdot Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 10:30
      A ja uważam, że mamy, którym naprawdę zależy na karmieniu tej wiedzy poszukają i
      przetrwają te początki, które czasem bywają ciężkie (pamiętam jak wyłam z bólu
      przez zastoje dopóki nie zadzwoniłam do pani Moniki, było ciężko, nawet mój mąż
      stwierdził, że on już by przeszedł na butelkę będąc na moim miejscu). Odnoszę
      wrażenie, że osoby, dla których karmienie jest niżej na liście priorytetów i w
      głębi duszy nie pasuje im to, że dziecię "wisi na cycu", a potem rzekome
      "uwiązanie", po prostu znajdują sobie powód, dzięki któremu usypiają ewentualne
      wyrzuty sumienia. Bo jednak nawet producenci mleka modyfikowanego piszą, że
      mleko matki jest najlepsze, więc co do tego chyba nie ma żadnych wątpliwości.
      Stwierdzenie "przeszłam na butelkę, bo maluch się nie najadał" jest na pewno
      lepiej odbierane przez społeczeństwo niż "nie karmię piersią bo jest to dla mnie
      niekomfortowe". Mam wrażenie, że sporo matek rozpoczyna karmienie bo tak wypada,
      a przy pierwszej napotkanej przeszkodzie przechodzi z ulgą na butelkę, czując,
      że obowiązek spełniło. A o tym, że z większości problemów laktacyjnych można
      wyjść bez dokarmiania mlekiem modyfikowanym to już mało kto niestety wie. A
      nawet jeżeli wie i powie, to zostaje "terrorystą laktacyjnym";).
      • monzdr Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 10:42
        Z tymi problemami laktacyjnymi różnie bywa.Od 2 miesięcy,czyli od
        kiedy synek skończył 1,5 miesiąca,walczę z zatorami.Są coraz
        częstsze i gorsze,dziś w obu piersiach,w tym w lewej aż dwa.Mleko
        nie leci,mnie bardzo boli.Nie śpię prawie wcale,bo walczę z
        zatorami.Chcę karmić synka,płaczę,gdy myślę o przejściu na
        butelkę,ale nie wiem,jak długo jeszcze wytrzymam bólu i stresu,że
        przez ciągłe zatory synek dostaje za mało mleka...To wcale nie jest
        proste.
        • pinkdot Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 10:58
          Monzdr, ja Cię rozumiem, bo tak samo zastoje spędzały mi sen z oczu. Przez 2
          miesiące chodziłam poobkładana kapustą:). Dopiero karmienie, całodobowe wręcz bo
          żeby dać to małemu wyssać nic innego nie robiłam, spod pachy i w pozycji 69 dało
          radę. Potem jeszcze wracały, ale wiedziałam już jak je traktować...Najbardziej
          pomogły mi słowa dziewczyn na forum, że to minie i że da się przez to przejść:).
          Bo ja już byłam przekonana, że karmienie jest tragedią i że tak będzie już
          zawsze...Laktacja unormowała mi się dopiero po 3 miesiącu, ale odtąd jest już
          super i cieszę się, że wytrzymałam ten początek.
      • cichociemnylas Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 12:21
        Szczerze rozbawila mnie Twoja wypowiedz o szukaniu retekstu, ja nie
        karmie mieszanka, ale 3 tygodnie od urodzenia musialam sciagac
        pokarm i karmic butelka. Wczoraj przystawilam maluszka i coz...
        okazuje sie ze po 3ech tygodniach butelki bedzie bardzo ciezko,
        zwlaszcza ze powrocily mi pecherze i zaczynaja sie te cholerne
        owrzodzenia i pewnie znowu wyladuje z laktatotrem. Nie wiem czy
        zdajesz sobie sprawe ile determinacji potrzeba by stymulowac
        laktacje laktatorem, kiedy ten juz prawie zanikl. W moim przypadku
        nastawienie psychiczne i chec karmienia piersia nie wypala musze
        sciagac. Straszne mi przykro jak slysze od poloznech i innych
        madrych, ze laktator to wygodnictwo.... to dopiero uwiazanie od
        godzin sciagania wiecznie trzeba miec butelke sterylizowac itd....
        Mysle ze z mieszankami moze byc podobnie. Zazdroszcze wam, ze
        mialyscie tylko zastoje i nawal, ja mialam absolutnie wszystko,
        lacznie z utrata pokarmu na 3 dni i nie moglam przystawic maluszka.

        To sie wyzalilam............
        • mama_nikodemka Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 13:04
          uwazam ze czestym powodem podania butli jest wlasnie niewiedza...przed porodem
          duzo czytalam na temat karmienia i wiedzialam czego moge sie spodziewac, np ze
          dziecko podzas jednego karmienia moze jesc po kilka razy ta sama piers; 6tyg po
          mnie urodzila moja bratowa-zalozyla ze pokarmu na pewno nie bedzie miala i ze
          jej synek sie nie najada bo np wierci sie przy piersi, lub ze dlugo ssie, a
          jakie bylo jej zdziwienie jak jej raz powiedzialam zeby podala druga piers, a
          jak maly bedzie chcial to potem znow ta pierwsza, dla niej to byla oznaka nie
          najadania sie i po 2 czy 3 m-cach przeszla na butle; moja kolezanka teraz tez
          zaczela dokarmiac bo tez uwaza ze nie ma pokarmu i ze dziecko sie nie najada bo
          np czesto domaga sie piersi (3,5m-ca), efekt jest taki ze czesto lata z butla :/
          mysle ze zeby karmic trzeba miec wiedze na ten temat bo inaczej latwo jest
          wmowic sobie ze nie ma sie pokarmu a kazde stekniecie dziecka odbiera sie jako
          nie najadanie

          jednak przyjmuje do wiadomosci ze moga trafic sie przypadki kiedy kobieta nie
          moze karmic, ja sama przezylam horror na poczatku karmienia, 3m-ce bolu, placzu,
          wiecznie jakies zapalenia, zatory, zatkane kanaliki, brodawki poprzecinane na
          pol, krew, stojacy maz nade mna z butla bo nie mogacy patrzec na to jak sie
          mecze i sluchac jak placze dziecko, jednak zacisnelam zeby i przetrwalam, to
          bylo pierwsze dziecko, ja strasznie chcialam karmic wiec mialam duzo sily,
          jednak gdybym miala przejsc przez to jeszcze raz to nie dalabym rady, nie
          wytrzymalabym tego bolu, bede robic wszystko zeby karmic kolekne dzieci bo
          karmienie piersia jest dla mnie bardzo wazne ale drugi raz takiego piekla (bo
          inaczej nazwac tego nie moge) nie zniose, a dodam ze mam bardzo duzy prog bolu...

          dziewczyny nie karmia z roznych powodow; jedne bo im sie nie chce i tego nie
          rozumiem kompletnie bo jak mozna nie chciec karmic swojeo dziecka?!; inne bo nie
          moga mimo checi...nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka i krytykowac
          tych co karmia butla; niestety karmienie piersia nie zawsze jest proste i
          przyjemne, niektore musza sie nameczyc zeby karmic piersia a nie wszystkie maja
          sile by przez to przejsc
        • mad_die cihociemnylas! 24.09.09, 13:36
          Jesli nadal masz pęcherze i boli podczas karmienia to natychmiast udaj się do
          dobrej poradni laktacyjnej!!
          Popraw technikę ssania a dodatkowo poproś o lek na grzybicę piersi.
          Wietrz piersi, smaruj swoim mlekiem i lecz!
          Laktator to wyjście na krótką metę, póki dziecię małe zalecz piersi - przy
          okazji pewnie dziecię tez z grzybka - i karm!
          Tylko idź po pomoc do poradni!
    • budzik11 Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 14:01
      aniuszkamc napisała:

      > Czy jest możliwe, żeby młoda mama nie miała mleka, albo, żeby
      > dziecko się nie najadało mlekiem matki? (...) Jednak
      > niektóre moje koleżanki jeszcze przed porodem zakładały, że nie będą
      > miałay pokarmu no i teraz ich dzieciaczki sa na butli. Jak to
      > naprawdę jest?

      Jak sobie założyły z góry, że nie będą miały i będa karmiły mm, to nie karmią
      piersią, proste. Fajny artykuł:
      www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/33/index.php?lang=pl
      • aniuszkamc Re: jak to jest naprawdę z karmieniem piersią? 24.09.09, 21:56
        Super artykuł. Wszystko jasne.
Pełna wersja