Krostki na klacie

16.10.09, 12:09
Wysypało Młodą na klatce piersiowej - kilkanaście małych,
podróżowionych kropek z jaśniejszym czubkiem jak konstelacja planet
na niebie. Mogłyby to być potówki, ale coś czuję, że nie są?
Wyczułam je wczoraj przy wieczornej kąpieli, dzisiaj obejrzałam w
świetle dnia.
Na twarzy, między brwiami nic nie ma.
Przedwczoraj podjadłam trochę sera pleśniowego, po którym miała
owszem nieco luźniejszą kupę, ale nawet problemów trawiennych nie
zgłaszała. Miałam nadzieję, że można powoli zacząć jeść jak
człowiek, ale może jednak źle reaguje na białko krowie?
    • monzdr Re: Krostki na klacie 16.10.09, 12:46
      Nie wiem,jak jest z serem pleśniowym podczas karmienia piersią,ale
      czytałam,że w ciąży nie można go jeść ze względu na pewne
      bakterie,które mogą zaszkodzić dziecku,więc może tu nie chodzi o
      białko tylko o te bakterie?Poza tym generalnie sery są ciężkostrawne.
      • ph78 Re: Krostki na klacie 16.10.09, 14:06
        Chodzi o bakterie listeriozy, którą zakażenie może być niebezpieczne
        w czasie ciąży.
        Ja też nie wiem, jak to zagrożenie ma się do karmienia piersią, ale
        problemem są chyba raczej potencjalne wady rozwojowe płodu i nie
        sądzę, żeby choroba matki mogła zaszkodzić urodzonemu już dziecku.
        Ale mogę się mylić.
        Tak na marginesie, to dodam, że moim zdaniem problem jest sztucznie
        demonizowany, ponieważ zachorowań na tę chorobę w Polsce zdarza się
        rocznie kilkadziesiąt.
        Niemniej jednak to fakt, że sery są ciężkostrawne :(
        • monika_staszewska Re: Krostki na klacie 19.10.09, 15:08
          To ja słówko o tej ciężkostrawności – ona jest tylko dla maminej
          wątroby trudna :) dla karmionego piersią dziecka ciężkostrawność
          sera nie istnieje, bo mama już ją „strawiła”.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • monika_staszewska Re: Krostki na klacie 16.10.09, 13:00
      Zanim zaczniemy gmerać w Pani diecie (i jakieś cosie z niej
      eliminować) zastanowiłabym się czy przypadkiem owe kropki/krostki
      nie są jednak potówkami. Jeśli zatem łatwo bledną po rozebraniu
      dziecięcia, a i skóra w ich miejscu jest miła w dotyku, to znaczy
      mogą być grudki wyczuwane pod placami, ale gładkość skóry jest taka
      jak gdzie indziej, nie czuje Pani szorstkości, suchości czy takiej
      jakby skorupki, chyba jednak ku potówkom bym się skłaniała.
      I przy okazji dodam, że jeśli chce Pani wypróbować jakieś produkty,
      których do tej pory Pani nie jadła (pod żadną postacią), lepiej jest
      jeść je codziennie przez kilka dni i obserwować dziecko, bo
      jednorazowe spożycie i jednorazowe wystąpienie jakiś zmian może być
      zbiegiem okoliczności.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ph78 Re: Krostki na klacie 16.10.09, 14:03
        Skóra jest super miękka i milusia, jak u noworodka :)
        Dziękuję!

        No to będę testować powoli produkty mleczne, jak mnie znowu najdzie na
        nie chęć, bo od wczoraj mam jakąś blokadę w poczuciu winy, że folgując
        swym apetytom dziecię krzywdzę ;)
Pełna wersja