Jeśli alergia, to co dalej...?

16.10.09, 14:52
Pani Moniko, Dziewczyny, chcę się porządnie teoretycznie przygotować na
wypadek, gdyby okazało się to potrzebne.
W 3 tygodniu Małą wysypało na buźce, pediatra i położna powiedziały, że to
trądzik, więc tego się trzymaliśmy. Ale z dnia na dzień krostek było więcej,
część ropna, ale część nie - tylko takie małe punkciki, głównie na czole i
uszkach. Dziś na spacerze spotkaliśmy położną (już do nas nie przychodzi),
zajrzała do wózka i mówi: "A co to tak dziecko wysypało, alergia?". No i się
zdziwiłam, bo myślałam, że to cały czas trądzik.
Co mam robić?
Od początku jem wszystko, co się da;) Nie wiem, od czego się zaczyna
diagnozowanie takiej alergii? Do lekarza planowaliśmy iść za 1,5 tygodnia na
szczepienie. Iść wcześniej, żeby się wypowiedziała, czy to alergia?
Ja mogę wykluczać coś z diety, ale nie wiem, od czego zacząć, jak to robić -
może jakiś artykuł?
Dodam, że Mała ładnie przybiera (ważymy w domu), kupki ok, choć wodniste (ale
to ponoć ok u takiego Malucha?), czasem się krzywi przed robieniem kupki i
zapłacze, ale to raczej lajcik w porównaniu z dziećmi kolkowymi...
    • marrea11 Re: Jeśli alergia, to co dalej...? 16.10.09, 15:40
      wynika ze tego, ze twoja corcia ma te wysypke teraz drugi tydzien
      tak? ja bym zaczekala jeszcze z eliminacja, bo to byc moze
      faktycznie jest tradzik, on utrzymuje sie okolo miesiaca i w polowie
      trwania wyglada naprawde strasznie. Moze warto przeczekac i potem
      zaczac eliminacje, jesli nie minie, bo jak teraz zaczniesz
      eliminowac, a jest to tradzik to nic z twoich prob nie wyjdzie.
      Niestety w Polsce zarowno polozne jak lekarze bardzo czesto, za
      czesto, myla tradzik z alergia, sama jestem tego ofiara.
      • aphoper1 Re: Jeśli alergia, to co dalej...? 16.10.09, 15:44
        Teraz trzeci. Zrobiła się mniej ropna...
        • marrea11 Re: Jeśli alergia, to co dalej...? 16.10.09, 16:01
          u mojego synka tradzik trwal dokladnie 4 tygodnie, przyznam, ze te
          krostki, a byly wstedzie na twarzy, glowce, uszka sie zluszczaly
          byly okropne, myslalam, ze nigdy nie bedzie mial ladnej buzki, ale
          po miesiacu zaczely blaknac i wszytskie poznikaly. Pewien pediatra
          kazal mi ograniczyc surowe warzywa.. kurcze, na widok surowek i
          warzyw az mnie sciskalo, bo karmiac maialam taka ochote na witaminy
          w postaci owocow i warzyw, ale na szczescie dwoch niemieckich
          pediatrow spojrzalo, powidzialo, ze to najnormalniejszy na swiecie
          tradzik i mieli racje. Zaczekaj jeszcze tydzien i obserwuj, jak
          zaczna delikatnie schodzic, to znaczy, ze to byl tradzik, jesli nie,
          przystap do eliminacji, ja bym tak zrobila, sama piszesz, ze robia
          sie mniej ropne.
          • aphoper1 Re: Jeśli alergia, to co dalej...? 16.10.09, 17:22
            Dzięki za opinię:) Mam nadzieję, że to trądzik:)
    • monika_staszewska Re: Jeśli alergia, to co dalej...? 19.10.09, 15:10
      Dla ułatwienia rozpoznania można się zastanowić nad tym czy skóra w
      miejscach, w których występują zmiany jest równie delikatnie miękka
      jak w pozostałych, czy raczej sprawia wrażenie suchej, szorstkiej
      czy wręcz skorupki. Jeśli nie i wyczuwamy tylko grudki, górki pod
      gładka skórą mamy albo potówki (tak, tak i je bym wzięła pod uwagę)
      albo owe „trądzikowe” zmiany. I jeszcze jedno – jeśli grudkom
      towarzyszom czerwone czy różowe placuszki interesuje nas czy szybko
      bledną po rozebraniu dziecka. Jeśli szybko znaczy potówki, jeśli
      bardzo wolno - wysypka, jeśli wcale -trądzik.
      I jeśli z tych rozważań wynika, że raczej z wysypką mamy do
      czynienia, najpierw lepiej się zastanowić czy to nie jest kwestia
      kosmetyków (mamy, taty lub dziecka), proszków do prania, ubrań. I
      dopiero na samym końcu zaczynamy dywagacje na temat maminej diety,
      zaczynając albo od najczęstszych alergenów (mleczności, pszenica,
      marchew, jabłko, jaja, kakao, orzechy…), albo od tego czego w diecie
      najwięcej lub co jest stale choć w niewielkich ilościach. Wybieramy
      i wykluczamy z diety -kierując się którymś ze wspomnianych kluczy,
      ale jednocześnie intuicyjnie - jeden produkt i wszystko co go
      zawiera na przynajmniej 2-3 tygodnie i w tym czasie obserwujemy czy
      u dziecka nastąpi poprawa. Jeśli tak, znaczy dobrze trafiliśmy i że
      ów produkt nie może się pojawić w diecie przez najbliższe 3
      miesiące. Jeśli poprawy brak znaczy, że strzał nie był celny i
      próbujemy z kolejnym produktem. A jeśli poprawa jest, ale niepełna
      mamy trzy możliwości, albo…. to co miało zniknąć nie znikło w 100% i
      jakoś/w czymś się przemyca, więc dobrze jest wziąć pod lupę to co
      jemy w poszukiwaniu zakamuflowanego szkodnika, albo poczekać kolejne
      dwa tygodnie, bo być może skóra potrzebuje jeszcze ciut więcej czasu
      na regenerację, albo jest jeszcze jeden „szkodnik”, więc można
      rozważyć wyłączenie z diety kolejnego podejrzanego.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja