kisia81
22.10.09, 13:07
Prosze Was bardzo o radę Sytuacja wygląda tak:
nasza córeczka dziś skończyła 5 tygodni Praktycznie od samego
początku dużo płakała, aż przeszło to w histryczny płacz po kilka
godzin na dobę, zwłaszcza w nocy, zdarzały sie płacze od 18 do
północy... Chodziliśmy po lekarzach, robiliśmy badania moczu, krwi,
usg brzuszka gdzie lekarz mówił że mała jest zagazowana i wyszło
niewielkie powiększenie UKM w lewej nerce Podawaliśmy hernatkę
koperkową, espumisan dla niemowląt, plantex i bez zmian
Od dwóch dni podajemy krople Sab Simplex i jest jakby lepiej. Olga
była niespokojna ale płakała mniej z tym że jak zasypiała o 20 to
budziła sie o 23 i tak męczyła sie do 6-7 Spać chciała ale nie mogła
Cały czas była karmiona piersią, przybierała ok 150 g na tydzień Po
przykładzie kolezanki w podobnej sytuacji od wczoraj popołudniu
zdecydowaliśmy 2-3 podawać mleko modyfikowane by sprawdzić co i jak
Po dzisiejszej nocy sytuacja wyglądała tak:
wieczorem kąpanie, karmienie butelką i sen Spała do sądnej 23,
dostała jeść i walczyła do 2, bez płaczu sie nie obyło Zasnęła,
przesypiajac karmienie Obudziła sie przed 6, karmienie i udało sie
ją uśpić ok 7 bo wcześniej marudziła Dzisiaj je róznie po 50 czy 30
ml - może sie przyzwyczaja do innego mleka
I teraz: teoretycznie i może praktycznie poprawiła sie sytuacja
Tylko czy to dzięki mleku niemojemu? czy moze dorosła już by zacząć
trawić pokarm i jej układ pokarmowy daje sobie w końcu z tym radę? z
jednej strony karmienie butelką mi nie przeszkadza bo denerwowały
mnie cieknące piersi, uważanie na to co jem, zwłaszcza że po
ostatniej wizycie u nonatolog byłam na dieci
beznabiałowej/"bezkrowiej" no i łatwiej ruszyć mi sie z domu Zaś z
drugiej strony płakać mi sie chce gdy pomyśle że już nigdy nie
dostawie córeczki do piersi Co robić? poradźcie prosze, moze macie
podobne doświadczenia
z góry dziekuje