problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczniaka

23.10.09, 19:19


Córka ma 17 miesięcy, chciałabym zakończyć karmienie piersią, ale
nie jest to takie proste.
Od sierpnia córeczka chodzi do żłobka, w którym szybko się
zaadaptowała, i który uwielbia. Ja wróciłam do pracy od września,
więc w naszym życiu dużo się zmieniło, córeczka jest stęskniona za
mną, potrzebuje bliskości itd.
Karmię ją piersią wieczorem, gdy tylko wrócę, i w tym karmieniu,
wydaje mi się, malutkiej nie chodzi wcale o zaspokojenie głodu,
raczej o Przytulanki z mamą, taki rytuał. Próbowałam zrezygnować z
tego „karmienia”, ale żadne tłumaczenia, sztuczki itd. na Igę nie
działają, protestuje, płacze, reaguje agresywnie, właściwie jest
bezobsługowa.
Zasypia też przy piersi, ostatnio częściej na rękach, ale jednak
przy piersi.
W nocy budzi się raz, dostaje pierś, tyle że córka mogłaby to nocne
mleko ssać do rana – to też z tęsknoty raczej, ssie tak długie
godziny.
Albo z przyzwyczajenia. Od urodzenia bez nocnej pobudki przespała
może siedem nocy.
Bardzo chcę powoli rezygnować z tych karmień, tak by przestać karmić
od stycznia. Nie ukrywam, że martwię się też o jej zęby (córka późno
zaczęła ząbkować, ma na razie jedynki, reszta ząbków w drodze), bo
takie nocne podjadanie nie jest przecież zdrowe.
Chciałabym, żeby zasypiała sama w swoim łóżku, żeby po myciu zębów
po kolacji dostawała do picia wodę i spała.
Niby nic prostszego, wystarczy to wprowadzić w życie.
Ale…
Jak odzwyczaić od piersi takiego cycoholikaJ?
Napiszcie o swoich doświadczeniach, proszę.
Za radę Pani Moniki będę wdzięczna.

    • kaeira Re: problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczn 23.10.09, 19:32
      fiszki napisała:
      > Karmię ją piersią wieczorem, gdy tylko wrócę, i w tym karmieniu,
      > wydaje mi się, malutkiej nie chodzi wcale o zaspokojenie głodu,
      > raczej o Przytulanki z mamą, taki rytuał.

      Po pierwsze: skąd wiesz, że nie chodzi o picie? Po drugie, co jest złego w rytuale?

      > Próbowałam zrezygnować z
      > tego „karmienia”, ale żadne tłumaczenia, sztuczki itd. na Igę nie
      > działają, protestuje, płacze, reaguje agresywnie, właściwie jest
      > bezobsługowa.

      Nie za bardzo rozumiem, dlaczego chcesz z tego karmienia zrezygnować - bo nie piszesz, że masz karmienia dosyć, że go nie lubisz... czy tak może jest?

      > W nocy budzi się raz, dostaje pierś, tyle że córka mogłaby to nocne
      > mleko ssać do rana – to też z tęsknoty raczej, ssie tak długie
      > godziny.

      Czy to znaczy, że nie chce z powrotem zasnąć i masz zarwaną noc? A jak śpicie - dziecko w osobnym pokoju, w waszym łóżku, w łóżeczku, ale w tym samym pokoju?

      > Nie ukrywam, że martwię się też o jej zęby (córka późno
      > zaczęła ząbkować, ma na razie jedynki, reszta ząbków w drodze), bo
      > takie nocne podjadanie nie jest przecież zdrowe.

      Nocne karmienie (piersią!) nie powoduje zagrożenia dla zębów, to mit. (o ile tylko dziecko nie śpi godzinami "z piersią w dziobie")

      Żeby było jasne - jak chcesz odstawić, to twoje pełne prawo, nie mam zamiaru cię od tego odwodzić. Tylko trochę się dziwię, bo nie wspominasz właśnie nic o znużeniu karmieniem - no i ta sytuacja, w której tyle się dla dziecka drastycznie zmieniło. Właśnie w tych momentach dzieci najbardziej potrzebują ukojenia przy piersi.

      A jak z karmieniem porannym? Jest?

      PS Moja mała sama z siebie przestała się zwykle budzić w nocy na karmienie mając ok. 18m. Do snu karmiłam ja ku obopólnemu zadowoleniu do trzeciego roku życia. (ale wiem, że to nie dla wszystkich :-)) Oczywiście umiała także zasypiać beze mnie, z tatą, babcią,.
      • kaeira Re: problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczn 23.10.09, 19:38
        Jeszcze dodam - z lektury forum wynika, że nie ma cudownego środka. Swoje trzeba zwykle przecierpieć, jeżeli dziecko nie jest na odstawienie gotowe. Natomiast wiadomo również, że:
        - najlepsze jest odstawianie b. powolne, po jednym karmieniu
        - na koniec zostawić to karmienie, które oceniasz jako najważniejsze dla dziecka i z którego najtrudniej byłoby zrezygnować.
        - p. Monika (ekspert forum) zawsze podkreśla, że ważna jest stanowczość i przekonanie o słuszności własnej decyzji, oraz "towarzyszenie" dziecku w przeżywaniu zrozumiałego smutku i złości. (tzn. nie wysyłamy dziecka do babci dla celów odstawienia, nie dajemu mu płakać samotnie w łóżeczku godzinami)
    • fiszki Re: problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczn 24.10.09, 21:43
      Jeśli o mnie chodzi, lubię karmić i nie męczy mnie to - poza
      karmieniem w nocy. Iga ma swój pokój, a w nim łóżeczko, ale często
      jest tak, że po karmieniu nie daje się do niego nijak odłożyć.
      Poddaję się wtedy i zabieram ją do nas do sypialni - sęk w tym, że
      Iga właśnie potrafi nie wypuszczać piersi z buzi godzinami, nie
      przestaje ssać. Wiem, że skoro tak, to pewnie potrzebuje bliskości,
      tego nocnego mleka itd... Nie chcę się rozpisywać.
      To wszystko, keeira, co napisałaś w następnym poście, wiem, ale po
      kolejnej nocy z córą przy piersi chcę coś zrobić, by to odstawienie
      powolne przecież nie było dla niej stresem.
      Rano, po przebudzeniu, też ją chwilę karmię, a potem je "normalne
      śniadanie". To kolejny nasz rytuał, wydaje mi się, że taki, do
      którego jest najbardziej przyzwyczajona.
      Miałam plan, żeby córkę karmić do drugich urodzin, ale muszę
      skończyć ciut wcześniej, bo wyglądam jak zombie, a nocny "tryb
      życia" coraz bardziej daje mi się we znaki.
      • kaeira Re: problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczn 24.10.09, 22:54
        Śliczne imię :-)
        Hmm.
        Czy dobrze rozumiem, że nie chodzi o karmienie jako takie, tylko o te nocki (bo
        rozumiem, że karmienie wieczorne/poranne jest dla ciebie OK)?

        Ja jestem bardzo za wspólnym spaniem (pewnie dlatego, że u nas się sprawdziło
        genialnie). Dlatego spróbowała bym, czy nie dało by się tak, aby dziecko spało w
        waszym pokoju (niekoniecznie w tym samym łóżku), jednak odstawione w nocy (nadal
        karmione o innych porach). Może twoja obecność rekompensowała by brak piersi.
        Ale to też na pewno wymagało przemęczenia się przez jakiś czas.
    • monika_staszewska Re: problem z zakończeniem karmienia 17-miesięczn 26.10.09, 16:29
      Oooo toto, bliskie spanie :) no po prostu Kaeira wyjęła mi z ust to
      co chcę powiedzieć. Iga żłobek zaakceptowała i to chyba nad wyraz
      dobrze. Ale jednak z Mamą w tym czasie się nie widuje i z Tatą (i z
      innymi bliskimi) też nie, a to przecież jeszcze Młoda Dama jest,
      więc potrzebuje sobie te dzienne "straty" nadrobić. Dlatego myślę,
      że jak się zorientuje, że mama w nocy nie znika jak tylko puszcza
      pierś, może się okazać, że spanie jest spokojniejsze i nocne
      karmienie rzadsze wystarczy, byle tylko mamine (i tacine) ciepło
      było czuć.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja