tonika80
24.10.09, 23:06
Było ostatnio sporo na forum o karmieniach nocnych. Że trzeba karmić
na żadanie, że nocne maratony paromiesieczniaków to norma którą
trzeba przetrwać bo przecież dziecko ma taką potrzebę a nie
przyzwyczajenie, bo nocne mleczko najlepsze itd itp...
A gdzie w tym wszystkim matka i jej potrzeby?
Czytam regularnie to forum czasem mam wrażenie , że niektóre osoby
prześcigają się w poświecaniu się dla dziecka a matki mające co
nieco szacunku dla własnego zdrowia i własnych potrzeb, uważane są
za wyrodne.
Mój półroczniak jeszcze do niedawna urzadzał sobie nocne maratony.
Idąc za Waszymi radami spałam z nim w jednym łóżku, karmiłam na
żądanie całymi nocami. Na odsypianie w dzien nie mam co liczyć bo w
domu jeszcze szaleje 2-latka.
Codziłam coraz mniej , sól chowałam do lodówki. W końcu, kiedy w
ciągu tygodnia spowodowałam 2 wypadki samochodowe - otrzeźwiałam. Co
ja wyprawiam??? Po co??? Za jaką cenę??? Na choinkę moim dzieciom
matka, która tylko snuje się po domu marząc o krótkiej chociaż
drzemce, nerwowa i nieszczęśliwa?
Podałam na noc butlę z moim odciagniętym mlekiem i kleikiem ryżowym,
smoczek, i... dziecko zaczęło budzić się na nocne karmienia
(piersiowe) 1- 2 razy na noc!!!
Ja odżylam a i jemu wyszło to tylko na dobre, w ciagu dnia zaczął
być spokojniejszy i pogodniejszy, nie odsypiał nocek, uregulował się.
Może niektóre z Was są bardziej odporne na brak snu, może bolące
sutki z których dzieci zrobiły sobie smoczki wam nie przeszkadzają,
może siedzenie z dzieckiem w domu 24h na dobę sprawia Wam
przyjemność...-ok. Ale weźcie pod uwagę, że jednak dla wielu kobiet
takie przezywanie macierzyństwa to koszmar - wiele jest potem
dramatycznych postów na forum, dziewczyn w depresji, z poczuciem
winy, zagubionych...
W moim wypadku skończyło się to narażeniem życia i zdrowia i sporymi
kosztami.
Wiele z waszych rad bardzo mi pomogło, i za to Wam dziękuję ale ,
proszę, bierzcie też pod uwagę potrzeby matki -nie tylko dziecka.
Matka to też CZŁOWIEK a nie maszyna do rodzenia, karmienia i
wychowywania.