liivia
25.10.09, 18:26
Wątków o ulewaniu było sporo ale nie znalazłam podobnego przypadku do mojego,
więc założyłam nowy wątek.
Sprawa wygląda mniej więcej tak:
Synek ma prawie 3 tygodnie, ładnie się przysysa a ja pokarmu mam olbrzymią
ilość i do tej pory było ok. Natomiast od paru dni zaczął się jakiś dramat z
tym ulewaniem i nijak nie mogę dojść przyczyny :(
Ulewa się praktycznie po każdym jedzeniu i bez względu na to czy synkowi się
odbije czy nie. Czasami ulewa się już w momencie wypuszczenia piersi i nie mam
na myśli tu kilku kropel tylko naprawdę dość spora ilość, potem przy
podniesieniu do odbicia znowu ulewa się i to nawet kilka razy. Ulewa się także
po dłuższym czasie od jedzenia. I zdarzyły się też sytuacje kiedy wręcz nie
ulewało się a chlustało (buzią i nosem) tak, że całe ubranko było zalane i ja
:( Sama już nawet nie wiem czy to nadal było ulewanie czy może już wymioty ???
Ta ostatnia sytuacja też miała miejsce zarówno zaraz po jedzeniu jak i dużo
później.
Do tego po takim większym ulaniu synek wpada w histerię bo jest znowu głodny i
wtedy znów się przysysa i zaraz potem znów ulewa i tak w kółko :( Czasami jak
wpadniemy w takie błędne koło to ciągnie się to tak parę godzin bez przerwy:
synek je, ulewa, przebieram go, znowu musi zjeść, znowu ulewa itd., jesteśmy
oboje wykończeni a ja dodatkowo załamana bo bardzo chciałam karmić piersią i
naprawdę mam czym ale to przerodziło się w jakiś koszmar :(
Bardzo proszę o jakąś poradę, jak zatrzymać ten horror z ulewaniem ?
I czy takie chlustanie pokarmu buzią i nosem to nadal ulewanie ?
Dodam jeszcze, że te cięższe historie zdarzają się nam co drugi dzień, tzn.
jednego dnia synek ulewa mniejsze ilości, śpi i je co ok 3 godziny a drugiego
dnia chlusta pokarmem i wtedy jest niespokojny, co chwile się wybudza na
kolejne karmienie, które i tak kończy się tym chlustaniem raz za razem.
To moje drugie dziecko i z pierwszym niczego podobnego nie przechodziłam,
karmiłam bez problemów.