o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :)

27.10.09, 15:44
mój 4 miesięczny synek do tej pory zasypia i w dzień i w nocy przy piersi. Karmię od kilku dni wyłącznie na leżąco, coś mu się poprzestawiało i nie chce jeść w żadnej innej pozycji. Gdy już puści pierś, muszę przy nim jeszcze trochę poleżeć - ma jakiś detektor ruchu i jak za szybko go opuszczę, to zaraz się budzi. Zazwyczaj, dopóki nie był tak bardzo ruchliwy, zostawiałam go na środku naszego wielkiego małżeńskiego łóżka, bałam się go przenosić, bo i tak zasypianie przychodziło mu z trudem. W nocy przenosiłam go do łóżeczka a nad ranem lądował znowu ze mną w łóżku. Odkąd zrobił się mega ruchliwy, przenoszę go do łóżeczka za każdym razem, ale on niestety się budzi ... także mam zagwostkę - co tu robić? Inaczej niż na leżąco go nie nakarmię, w wózku nie da się uśpić, na rękach usypiać go nie chcę, łóżeczko nawet wieczorem już mu nie pasuje... Macie jakieś sposoby na usypianie / przenoszenie dzieci do łóżeczek ?
    • desse_o Re: o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :) 27.10.09, 19:57
      Mam syna dwa razy starszego ale dalej z detektorem. Już go nie przenoszę, po
      uśpieniu zostawiam go w dużym łóżku i buduję zapory z poduszek i kołder. Robię
      coś w rodzaju muru obronnego.
      Do tego nastawiam nianię, dzięki której wiem kiedy się rusza i budzi.
      W wózku zaczął usypiać dopiero jakieś 1,5 miesiąca temu, w spacerówce.
      Za to w chuście nadal pięknie śpi:)
      • mruwa9 Re: o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :) 27.10.09, 20:08
        ja, podobnie jak desse_o, nie przenosilam do lozeczka (zreszta nawet
        nie mialam do czego, bo liozeczka w domu nie bylo), tylko
        zostawialam dziecko tam, dzie zasnelo, w lozku. Dla bezpieczenstwa
        dziecka, gdy wkraczalo w okres samodzielnego przemieszczania sie po
        lozku, rozkrecalismy rame lozka i wynosilismy do piwnicy,
        zostawiajac sam materac na podlodze. Po eksmisji dziecka do wlasnego
        lozka ( w okolicach poltora-dwoch lat) lozko w komplecie wracalo do
        sypialni.
    • malgos_30 Re: o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :) 27.10.09, 21:05
      Ja prawie zawsze karmiłam na siedząco i przenosiłam do łóżeczka, jak młody
      zasnął, bo zawsze spał osobno. Czekam 20 minut od ostatecznego zamknięcia oczu i
      delikatnie odkładam. Nijak w innym czasie nie da się odłożyć, żeby się nie
      obudził. Jak odkładałam po 15 min. - ryk, jak po 25 min. - też ryk. Jakoś mi tak
      wychodzi, że te 20 minut, to jest moment, kiedy dziecko twardo śpi.

      Poza tym, był taki okres, że chciałam nauczyć samodzielnego zasypiania (pod
      wpływem pewnej książki) i konsekwentnie w dzień odkładałam, jak tylko zasypiał
      przy piersi. Miało być tak, że jedzenie jest jedzeniem, a spanie spaniem. Jak
      się budził w trakcie tej "nauki" przy odkładaniu, to brałam znów do piersi i
      karmiłam dalej. Jak zasypiał - odkładałam... i tak w kółko. Po paru dniach
      faktycznie najadał się szybciej i zaczął zasypiać w łóżeczku samodzielnie po
      odłożeniu. Niestety, u nas przy jakimkolwiek zawirowaniu w rozkładzie dnia
      (wyjazd, wizyta u lekarza, rehabilitacja) nauka szła w las i trzeba było
      zaczynać od nowa, więc dałam sobie spokój, bo po takim jednorazowym
      rozregulowaniu dziecko robiło mi się nerwowe i ponowną "naukę" trzeba było
      odłożyć na 2-3 tygodnie :( ale może u Was to zadziała.
      • mama.zagatka Re: o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :) 29.10.09, 16:14
        Zapory z poduszek i innych dostępnych sprzętów są ok. Dostaliśmy też
        taką specjalną siatkę, która ma zatrzymać dziecko na łóżku.
        Zamierzałam zamontować ją, bo bałam się, że młody spadnie mi w nocy,
        jak śpi z nami, ale póki co leży gdzieś. Mój dzieć jeszcze nie
        przemieszcza się za bardzo, więc wystarczy położyć go blisko ściany,
        ale myślę, że za jakiś czas zamontuję to ustrojstwo.
        To jest taka siatka, ma takie jakby nóżki, które wkłada się pod
        materac. Siatka ma 90 lub 120cm długości. Nie mam pojęcia, jaką
        nazwę handlową może mieć ten sprzęt, ale widziałam go w jakimś
        sklepie internetowym.
        • ania_kr Re: o zasypianiu, pewnie nie po raz pierwszy :) 30.10.09, 10:30
          Moje dziecko (8 mcy) z takimi właśnie zaporami z kołder spadło na podłogę -
          dobre czasy usypiania na łóżku minęły. Niestety łóżeczko wyczuwa nawet jak już
          dobrze śpi, a jak się uda go odłożyć, to budzi się po 30-40 min i wpada w
          histerię. Ostatnio usypiam go na materacu, na którym się bawi i tam śpi w dzień,
          a w nocy część w łóżeczku, a część z nami w łóżku.
          Próbowałam usypiać w łóżeczku, ale to chyba nie jest dobry moment, bo wstaje i
          rozbudza się coraz bardziej.
          Na rękach też nie chce zasypiać, bo pręży się, robi mostek, wrzeszczy - sama się
          dziwię, żeby dziecko lulane na rękach tak się zachowywało...
          Też jestem w kropce i jak przychodzi pora na zasypianie, to mam dość wszystkiego.
Pełna wersja