Do P. Moniki - walczę o pokarm, proszę o pomoc

18.01.04, 22:19
Pani Moniko i drogie Mamy,
Przeczytałam wątek Schibaku (mamy Kuby) "Mało pokarmu", której pomogła Pani
w walce o pokarm, zresztą wygranej. Trochę mnie to pokrzepiło, bo skoro ona
wygrała to może i mnie się uda. A ja walczę, choć mam już chwile załamania.
Moja 6-tygodzniowa córeczka lubliła wisieć przy piersi od początrku. W
zasadzie w dzień nie potrafię powiedzieć, ile razy ją karmiłam, bo wydawało
mi się, że ona nie robi przerw. Fakt, że w międzyczasie trochę przysypiała
(tak było przez 3 tygodnie). Potem przerwy stały się dłuższe, choć
nieregularne( czasami 20 min. a czasami 1 godzinę). Jedynie w nocy Mała śpi
3 godziny(po myciu i karmieniu), a potem budzi się co 1,5 - 2 godzin.
Właśnie od ok. 4 tygodnia zaczęły się "walki przy karmieniu". Mała sciąga
mleczko łykając i przy okazji ksztusząc się intensywnie wyciekającym
mlekiem, a potem (po ok 5 min.) kiedy leci gorzej zaczyna się denerwować,
wykręca moje brodawki na wszystkie strony, puszcza pierś i strasznie
wrzeszczy. Udałam się do poradni laktacyjnej,ale w przeciwieństwie do Mamy
Kuby zamiast wsparcia i nadziei po mało fachowym (jak mi się wydaje)
obejrzeniu moich, przyznaję niezbyt dużych piersi, usłyszałam, że mam za
mało pokarmu i powinnam dokarmiać (Mała przybył w 6 tygodni 900 gram).
Proszę mi doradzić, co mam robić? Wydaje mi się, że z techniką ssania
córeczka nie ma problemów, a jedynie jej brak chęci do walki o mleko wcale
mi nie pomaga. Domowe sposoby, tzn. herbatka Hipp, Karmi i masaże i
ćwiczenia z laktatorem nie szczególnie rozwiązują mój problem, choć na pewno
pomagają. Gdybym mogła jeszcze ściągnąć tyle do butelki, żeby dziecko się
najadło... Podczas jednej dłuższej przerwy w nocy utoczę 40-50 ml i to
wszystko. Potem nie próbuję, bo boję się, że jak dziecku zachce się ssać, to
w piersiach nic nie zostanie. Jeszcze raz proszę o radę i pozdrawiam.
Agnieszka
    • dollores1 Re: Do P. Moniki - walczę o pokarm, proszę o pomo 18.01.04, 22:26
      Agnieszko, nie jestem kompetentną osobą w tej dziedzinie (sama jestem świeżo
      upieczoną mamą) ale mogę podać ci przepis na napar z ziół podobno wspomagający
      laktację (przepis z jednej gazetek o dzieciach). Nie ręczę za efekty ale zawsze
      można spróbować. Oto przepis:
      Wymieszać w równych proporcjach:
      - ziele rutwicy
      - bazylię
      - anyż
      - kminek
      - czarnuszkę siewną
      - koper włoski
      3 łyżki stołowe ziół zalać 1 litrem wrzącej wody.
      Pić 1 litr dziennie
      Efekty po 3 dniach

      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
    • monika_staszewska Re: Do P. Moniki - walczę o pokarm, proszę o pomo 20.01.04, 12:47
      1.Wzost masy ciała o 900g w ciągu sześciu tygodni jest prawidłowy.
      2.Jeśli początek karmienia jest taki niespokojny i nerowy, bo mleko płynie za
      szybko to powinna pomóc zmiana pozycji na taką, w której dziecko znajdzie się
      nad piersi. Może PAni połozyć się na plecach, a córeczkę położyć sobie
      brzuszkiem na brzuchu - buzia leży na piersi, więc dziecko wyssysa mleko jakby
      pod górkę dzięki czemu nie będzie się zachłystywało. Jeśli ma PAni fotel bujany
      to wystarczy odchyłiś się razem z maluszkiem jak najbardziej do tyłu. Jak już
      miną pierwsze chwile karmienia to pozycję można zmienić.
      3.Niepokój w drugiej części karmienia może wynikać z tego, że powietrze
      połknięte na samym początku zaczyna wędrować i po prostu boli brzuszek.
      Przyczyną może też być ta nagła zmiana szybkości wypływania mleka - córeczka
      może być niezadowolona, że nagle trzeba sie pomęczyć żeby wyssac mleko, bo
      przed chwila leciało właciwie samo. Czasami niestety taka awantura przy piersi
      może też być objawem pogorszenia techniki ssania.
      4.Odciągenie 40 czy 50 ml mleka nie śwaidczy o tym, że ma PAni go za mało
      tylko, że właśnie tyle udało sie odciagnąć. To jest bardzo indywidualna sprawa.
      Są koiety, które pomimo udanego, długiego karmienia piersią nigdy nie
      odciagnęły więcej niż 10-20ml, są też taki, którym nigdy nie udało się
      odciągnąć nawet kilku kropli.
      5. W piersiach zawsze jest mleko, bo produkcja trwa nieprzerwanie. Nawet jeśli
      dziecko chce jeść co 15 minut to będzie miało mleko. Przecież to właśnie
      ssanie, a nie przerwa pobudza laktację. Natomiast może pojawic sie problem z
      wypływem mleka jeśli np mama jest zdenerwowana, niespokojna, zmęczona czy wtedy
      gdy pierś boli.
      6. Na koniec zatem: wydaje mi się, że nie musi PAni dokarmiać córeczki, jeśli
      chce jej PAni podać swoje odciągnięte mleko to proszę to zrobić łyżeczka lub
      strzykawką. Raczej odradzam podawanie smoczka - zarówno tego na butelce jak i
      uspokajacza. Nie sądzę tez by potrzebowała PAni pić herbatki mlekopędne.
      Natomiast napar z melisy czy syrop Melisal może pomóc się nieco uspokoić -
      wyciszyć.
      Życzę powodzenia
      monika staszewska
      Jeśli jednak dalej ma PAni wątpliwości to proponuję kontakt telefoniczny (0-22
      555 31 10) w czasie dyżuru redakcyjnego pn,wt,czw,pt 9.00-14.00, śr 11.30-16.30.
      • ulala72 Re: Do P. Moniki - walczę o pokarm, proszę o pomo 20.01.04, 12:58
        Mamo Zuzi,
        a do jakiej poradni laktacyjnej sie udałaś, bo to faktycznie dziwne, że tam po
        obejrzeniu piersi(!!!) zawyrokowano, że masz mało pokarmu i przy przyrostach w
        normie nakazano Ci dokarmiać?
        Z własnego doświadczenia wiem, że nic tak nie potrafi zdenerwować, jak wizyta
        u niekompetentengo specjalisty (pediatry np.). Może warto zmienic doradcę - ja
        tak zrobiłam (i jestem bardzo zadowolona. Nic tak nie podbudowaje, jak uznanie
        lekarza, że wszystko dobrze robisz - dobrze karmiasz, mam dobry pokarm,
        dziecko dobrze się rozwija. Myślę, że w tym kierunku powinna iśc pomoc dla
        Karmiącej.
        Dodam jeszcze, że mając za sobą prawie 24 mies. karmienia (dwoje dzieci),
        tylko kilka razy odciagałam pokarm i nie było to nigdy więcej niż 30 ml. A
        obydwa maluchy żarły aż miło i puchły w oczach.
        I wiesz co, jak się ma takiego malucha w domu, to trzeba się nastawić na pełną
        dyspozycyjność piersi, zmęczenie, jakieś kłopoty itd. Po ok. 3 mies. sytuacja
        sie normuje,a Ty się przyzwyczajasz. Na pewno tak wkróce będzie.
        Trzymam kciuki.
        • mama_zuzi5 Do ulala72 - dziękuję za wsparcie 20.01.04, 21:19
          Bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Nic tak nie podtrzymuje na duchu, jak to, że
          ktoś zareagował na mój problem i odpisał. Myślę, że masz rację mówiąc, że siła
          tkwi w pozytywnym myśleniu. Ja to wiem, ale chyba jeszcze za krótko jestem
          mamą, bo w innych dziedzinach raczej staram się być optymistką i wiem, że to
          pomaga. Zatem walczę i jeszcze raz dziękuję za trzymanie kciuków. Pozdrawiam.
          Agnieszka
          • ulala72 Re: Do Agnieszki, mamy Zuzi 21.01.04, 18:58
            Tak trzymać. W razie problemów zapraszam u.smietana@chello.pl - jeśli tylko
            będe mogła pomóc, to bardzo chętnie.
            Pozdrówka.
            Ula
            • iwonna100 Re: Do Agnieszki, mamy Zuzi 22.01.04, 17:57
              Pani Moniko ! Tak jak Pani radzi to tak jest. Skąd taki brak wiary u Polek, że
              mogą swoje dzieci wykarmić i maja mleko zalezy to od chęci silnej karmienia. To
              jest naturalne. W karajach rozwinietych tam gdzie już wczesniej zrozumiano, ze
              mleko matki jest najodpowiedniesze kobiety karmia wyjezdzaja z dziećmi traktuja
              to bardzo normalnniw. a u nas dużo kobiet myśli, że to coś nie do
              przeskoczenia. Duży wpływ na brak wiary ma w dfużej mierze często ciężki poród
              brak dobrych specjalistów którzy juz na medycynie uczyli się o karmieniu
              naturalnym. Bo jeżeli lekarka pielegniarka sama karmiła butelką swoje dziecko
              to jak może mówić normalnie o karmieniu pitrsią a na dodatek jest w tej
              dziedzinie nie doszkolona. ja karmiłam przeszło rok 1 miesiąc dużo stresu i
              mimo to pokarm miałam. a tak urodziłam córke 15 lat temu mając 37 lat jak Pani
              daje przykłady ściagałam minimalne ilości i moja córka po około miesiącu
              tylko 4 razy ciągnęła moje mleko. widocznie to jej wystarczało bo przybierała,
              wyniki miała bardzo dobre urodziła się z wagą 2400 po 6 miesiacach 6300 13
              misiącach 9040 do dzisiaj przechowuję notes gdzie mam wszystko zapisane. 6
              miesięcy jadła tylko moje mleko zadnych cherbatek,
              koperków. Powodzenia i wszystkie mamy to jest normalne możecie wykarmic swoje
              dzieci. Jutro moja corka kończy 15 lat kocham ja i cieszę sie że karmiłan ją
              piersią - Iwona
              • mama_zuzi5 Do p. Moniki i mam które odpisały - dziękuję 23.01.04, 22:13
                Droga Pani Moniko i Mamy, które odpisałyście,
                Bardzo dziękuję Wam wszystkim za rady i wsparcie. Zacznę może od tego, że
                bardzo długo nie mogłam się przekonać do tego rodzaju forów. Wydawało mi się,
                że takie pisanie "w eter" do anonimowych rozmówców (jeżeli ktoś wogóle
                zainteresuje się moim problemem) jest bez sensu. Zawsze wydawało mi się, że
                największe oparcie mam w mężu. Teraz wiem, że w kwestiach takich jak karmienie
                piersią lepiej rozumiecie mnie Wy, Drogie Mamy, które przechodziłyście to
                samo. Zresztą to nie dotyczy tylko tego wątku, bo pisałam już inne. A zatem -
                SUPER, ŻE SĄ FORA I wY, WSZYSCY KTÓRZY ODPISALIŚCIE !!!!!!!!!!
                Muszę się przyznać, że w pewnym momencie skapitulowałam nie wierząc we własne
                możliwości i kupiłam NAN1. Dokarmiałam Małą przez 2 dni. Potem zaczęłam
                patrzeć na wszystko inaczej. Dzięki Pani, P. Moniko, zrozumiałam, że to nie
                brak pokarmu lecz wiary w siebie jest moim problemem. Zastosowałam się też do
                pani wskazówek odnoścnie pozycji przy karmieniu. Pomogło. Nie twierdzę, że
                wszystko jest już do końca takie, jakbym chciała (od czasu do czasu Mała robi
                nadal awantury), ale jest dużo lepiej. Nawet się nie spostrzegłam, kiedy
                przestałam dokarmiać NAN-em a w moich piersiach jest mleko, wcale nie jakieś
                rzeki, ale Mała się najada (o dziwo!!! i ku mojej wielkiej radości). Bardzo
                jeszcze raz wszystkim dziękuję za rady i wsparcie.
                Wdzięczna mama 7-mio tygodniowej Zuzi
                • aniael Re: Do p. Moniki i mam które odpisały - dziękuję 24.01.04, 00:56
                  Ja też się chcę przyłączyć i wyrazić wdzięczność, jestem na forum od niedawna i
                  bardzo żałuję że nie trafiłam tutaj wcześniej. Karmię od trzech miesięcy i na
                  początku nie miałam pokarmu (cesarka, dziecko było karmione sztucznie przez dwa
                  dni z obawy przed hipoglikemią - miałam cukrzycę ciążową).Pokarm zaczął się
                  powoli pojawiać, bardzo chciałam karmić piersią i nie miałam zamiaru się
                  poddać. Jednak pytania o to, czy aby na pewno mam wystarczającą ilość pokarmu
                  wpędzały mnie nieomal w depresję, zwłaszcza gdy położna środowiskowa poradziła
                  odciągnąć pokarm laktatorem aby sprawdzić ilość. Siedziałam godzinami z tym
                  narzędziem tortur w ręce i wpadalam w rozpacz gdy mi się wydawało, że
                  odciągnęłam za mało. I dopiero dziś się dowiaduję, że to o niczym nie świadczy.
                  Dziecko na szczęście rośnie, i śpi po kilka godzin, więc na pewno jest
                  najedzone:).
                  Odnośnie zwiększenia laktacji - w moim przypadku rewelacyjnie się sprawdza
                  kompot z nieobranych jabłek (szklanka do każdego karmienia), działa lepiej niż
                  obie herbatki razem wzięte (piję też Fito-Mix z Herbapolu i Hippa- na przemian
                  3-4 razy dziennie). Pozdrawiam.
Pełna wersja