aphoper1
06.11.09, 06:46
Jak kiedyś pisałam, Małą wysypało na buzi. Nie byłam pewna, trądzik czy
alergia. Pediatra ponad tydzień temu na szczepieniu stwierdziła, że skoro
wysypka tylko na buzi, to na razie nic nie zmieniamy w mojej diecie, mam tylko
smarować buźkę oilatum soft. Faktycznie pomogło, buzia już prawie bez krosteczek.
Za to zrobiła się potwornie sucha skóra na udach, łydkach i ramionach,
szorstka taka. No i przedwczoraj była u nas inna pediatra (w innej sprawie) i
mówi: "Jeszcze miesiąc temu kazałabym pani odstawić nabiał, ale teraz są nowe
zalecenia, że się diety mamy nie rusza, jak ktoś ma mieć atopową skórę, to i
tak będzie mieć".
No i nie wiem, co myśleć. Bardzo chcę karmić piersią. Jednocześnie bardzo
trudno mi odstawić nabiał (jem głównie sery, twarożki, jogurty, taki typ
jestem od lat, mięso mogłoby dla mnie nie istnieć). Jak trzeba, to odstawię,
ale już sama nie wiem, czy trzeba i co myśleć. Sądziłam, że lekarze uwielbiają
zlecać dietę bezmleczną mamom, a tymczasem to ja mam wyrzuty sumienia, że Mała
taka chropowata. Skóra skórą, ale czy nie szkodzę jej w inny sposób?
kupki ok, przyrosty też (pisałam parę dni temu, że zwolniła, ale wczoraj już
był skok do przodu).