anik0987
26.11.09, 10:44
Witam,
mam problem z córeczką (prawie 4 miesiące). Od jakiegoś czasu "rozregulował"
jej się rytm karmień (wiem, że to się zdarza i nic w tym dziwnego), ale: mała
przez ostatnie 4 tygodnie nie przybrała rewelacyjnie, chociaż w normie (450 g,
pisałam o tym kiedyś). Podczas karmienia wierci się strasznie i ssie krótko
(czasami nawet tylko 3 minuty), ale potem wcale nie jest głodna i potrafi
zrobić sobie przerwę ponad 3 godziny i nie marudzi. Staram się ją przystawiać
mniej więcej co 2 (w nocy budzi się co 2-3 godz). Zdarzają się je 1-2 dłuższe
sesje pod wieczór. W sumie karmień nie wychodzi mało. Problem mam ja, bo przez
jej "humorki" rozregulowała mi się laktacja. Efekt jest taki, że jak
przystawię małą, to mleka jest sporo. Zauważyłam, że kiedy ssie mleko wypływa
jej czasami noskiem. Wtedy nosek się zatyka a ona przestaje jeść i się
denerwuje. Czy powinnam na początku odciągać to mleko? Ale wtedy nadal będzie
się go produkowało za dużo. Czy może przeczekać, a laktacja znowu się do niej
dostosuje? I co z tym wierceniem (wierci się głównie w dzień, chyba nie zawsze
z powodu zbyt szybkiego wypływu mleka, w nocy ssie ładnie). Dodam, że córcia
nie zna smoczka ani butli.
pozdrawiam