prosze... pomozcie

03.12.09, 21:01
Moj synek ma 2 tygodnie. Urodzil sie przez cesarke i od poczatku bardzo ladnie
jadl a ja mialam duzo pokarmu. Pieknie sciagnal nawal w 3 dobie. Dostal bardzo
silnej zoltaczki, z ktora dalej walczymy, byl pod lampami przez kilka dni i
tydzien temu podalam mu butelke, przez kilka dni byl na samej butelce, teraz
podaje mu piers przed jedzeniem i na koniec dokarmiam mlekiem z butelki. Z
butelki potrafi zjesc 60 ml, czyli tyle ile calosc karmienia. Nie ssie tak jak
na poczatku, tylko kilka pierwszych pociagniec jest takich, ze czuje je az w
srodku piersi, a pozniej jak juz przestaje dobrze leciec, to ssie leciutko i
nie slysze zeby przelykal. Strasznie bym chciala zeby wrocil na sama piers,
ale czy to jest wogole mozliwe ??? Mam ogromne wyrzuty sumienia, ze mu podalam
butelke, ale wtedy myslalam, ze mu to pomoze. Do tego wszystkiego mam ogromna
depresje poporodowa i nic nie robie tylko siedze i placze.
Prosze pomozcie, doradzcie co mozna zrobic, jesli jeszcze mozna cos zrobic...
    • ewcik66 Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:20
      Nie martw się, bo wszystko jest do zrobienia.Możesz wrócić do samej
      piersi, ale musisz całkowicie odstawić butelkę. Produkcja mleka się
      automatycznie zwiększy jeśli nie będziesz dokarmiać a malutki
      przypomni sobie efektywne ssanie piersi. Poza tym jeśli są ładne
      przyrosty wagi to nie martw się ssaniem.Jeśli przybiera na wadze to
      znaczy, że ssie prawidłowo.Ja też miałam taką sytuację i wróciłam na
      samą pierś.Trwało to dwa dni.Dwutygodniowego maluszka jeszcze
      można "urobić":) Przystawiaj go do piersi ile się da a wszystko
      wróci do normy: Pozdrawiam
    • gyokuro Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:23
      Cóż, butelka podana, szkoda jest - dlatego Młody źle ssie. Ale na pewno poradzi
      sobie z powrotem do ssania ładnego, jeśli mu na to pozwolisz. Karm tylko
      piersią, pewnie będą protesty, może płakać, awanturować się. I Ty to wtedy
      musisz przeczekać, bo jak podasz wtedy butelkę, to tylko pogłębisz problem.
      Sądzę, że Młody załapie, ale jeśli będą nadal problemy, nie dawaj butelki tylko
      zawezwij doradcę laktacyjnego. Na pewno Wam się uda!
      • ewcik66 Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:33
        Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Gdyby mały mocno się
        awanturował i nie chciał ssać piersi tylko domagał się butelki to
        próbuj przystawiać go do piersi chodząc i szybko bujając.Wtedy
        stymuluje się u dziecia układ przedsionkowy i powinien się uspokoić.
        Ja taką poradę dostałam od doradcy laktacyjnego, gdy zwróciłam się o
        pomoc i to poskutkowało i bardzo nam pomogło powrócić do piersi.
        • pagaa Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:44
          a to faktycznie działa, ja nawet nie wiedziałam o tym, że to tak jest. odkryłam
          to kiedyś przypadkiem, jak młody właśnie urządził kilka dni pod rząd jakieś
          cyrki przy piersi, to karmiłam na chodząco;P i bujałam przy tym i faktycznie
          zasysał tylko wtedy!
    • krupciab Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:36
      moja rada to położyc się z dzieciątkiem do łóżka przed telewizorem i
      przystawiac cały czas do cycusia. Nie wyrzucaj sobie że podałaś
      butelke, chciałaś dobrze dla dziecka. Nie płacz i nie denerwój się
      bo przez to załkiem stracisz pokarm. Ja jak młody miał 4 tygodnie
      złamałam sobie noge i też przechodziłam ciężkie chwile, bo mój synek
      miał wtedy cyskozwis i leżenie z nim w jednej pozycji w gipsie nie
      należało do prostych i przyjemnych. Ale przetrwaliśmy i wy też dacie
      rade. Pozdrawiam.
    • aannagr Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:38
      Pewnie, że można zrobić!
      Przede wszystkim uwierzyć w siebie! Dasz radę karmić synka tylko piersią!
      Przecież nawet matkom, które adoptują dzieci - i bardzo tego chcą udaje się karmić piersią.
      Radykalnie zrezygnuj z butelki (i ze smoczka uspokajacza jeśli takowy jest). Przystawiaj do piersi, jak najczęściej i uzbrój się w cierpliwość.
      I pamiętaj, że zachowania noworodka mogą być bardzo różne. Normą jest "wiszenie" na piersi non stop. Lub jedzenie i zasypianie na przemian. Lub jedzenie przez sen...
      Synek już poczuł, że z butelki leci łatwiej i nie trzeba się napracować więc i z piersi pije to mleko, które "samo leci" - pierwszej fazy. Jeśli pozwolisz mu na wyzłoszczenie się i będziesz konsekwentnie podawać pierś zamiast butelki nauczy się znów ssać to "trudniejsze" mleko.
      A płacz i zmęczenie 2 tygodnie po porodzie wcale nie muszą oznaczać depresji - tylko normalną reakcję organizmu na stres, wysiłek i całkiem nową sytuację. Też tak miałam (nieplanowana cesarka, córka nie przybierała na wadze, nie chcieli nas wypuścić ze szpitala, itd). Z każdym dniem będzie lepiej. Możesz popijać melisę na zszargane nerwy. Poprosić kogoś o pomoc w codziennych obowiązkach (może mama albo teściowa albo jakaś koleżanka mogłyby chociaż obiad ugotować?).
      A jeśli taki stan będzie się przedłużał szukaj fachowej pomocy!
      • marthas Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:55
        > Synek już poczuł, że z butelki leci łatwiej i nie trzeba się napracować więc i
        > z piersi pije to mleko, które "samo leci" - pierwszej fazy. Jeśli pozwolisz mu
        > na wyzłoszczenie się i będziesz konsekwentnie podawać pierś zamiast butelki nau
        > czy się znów ssać to "trudniejsze" mleko.
        Wlasnie z tym jest najwiekszy problem. To co mam zrobic jak on placze z glodu?


        > A płacz i zmęczenie 2 tygodnie po porodzie wcale nie muszą oznaczać depresji -
        > tylko normalną reakcję organizmu na stres, wysiłek i całkiem nową sytuację. Też
        > tak miałam (nieplanowana cesarka, córka nie przybierała na wadze, nie chcieli
        > nas wypuścić ze szpitala, itd). Z każdym dniem będzie lepiej. Możesz popijać me
        > lisę na zszargane nerwy.
        Czuje sie paskudnie. Wszystko w czarnych barwach, placz z byle czego, zwlaszcza
        wieczorami. To jest jak jakas reakcja chemiczna na ktora nie mam wplywu. Do tego
        zero apetytu, wszystko w siebie wmuszam. Plus te ogromne wyrzuty sumienia ze nie
        moge mojego synka nakarmic.



        Poprosić kogoś o pomoc w codziennych obowiązkach (może
        > mama albo teściowa albo jakaś koleżanka mogłyby chociaż obiad ugotować?).
        > A jeśli taki stan będzie się przedłużał szukaj fachowej pomocy!
    • marthas Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 21:47
      Probowlam juz wczoraj nie dawac mu butelki. Byl praktycznie caly dzien na
      piersi, ale wieczorem zaczal tak bardzo plakac, wiedzialam, ze ejst glodny,
      bossal piers lekko zasypal i zaraz sie budzil z placzem i "szukal buzka". Nie
      wytrzymalam psychicznie i dalam mu butelke, zjadl ja w blyskawicznym tempie i
      zaraz zasnal spokojnie. Co mam robic w takiej sytuacji?
      Jak przyciskam piersi po karmieniu, to dalej mam pokarm, tylko ze on nie chce
      tak ssac tak jak poczatku.
      To naprawde jest mozliwe ze naje sie tylko z piersi?
      • ewcik66 Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 22:06
        Odstawić butlę, odstawić butlę, odstawić butlę......Uwierz, że jest
        to możliwe w bardzo krótkim czasie, ale nie możesz dawać butelki, bo
        inaczej nic z tego nie będzie. Maluch niekoniecznie musi płakać z
        głodu. Noworodek ma tak silną potrzebę ssania, ze chce poprostu mieć
        pierś w buzi non stop i dlatego szuka buźką. Chce być blisko mamy,
        bo czuje się wtedy bezpiecznie. Jeśli masz pokarm, przystawiaj
        małego i wytrzymaj bez podawania butelki...
      • krupciab Re: prosze... pomozcie 03.12.09, 22:20
        butelka zaburzyła wasze karmienie. A to że dzidzia wieczorem chce
        sobie poucztować to normalne, pozatym tym sposobem pobudza laktacje.
        Pamiętam ze ja tez kilka razy chciałam podać butelke bo wieczorne
        karmienie przeciągało się od 19 do 23. Scenariusz był dokladnie taki
        sam jak u ciebie. Młody pociumkał cycusia przysypiał i budził sie za
        chwile strasznie głodny.Ponadto w nocy budził sie do trzeciego
        miesiąca co 2 a czasem nawet co godzine. Dziecko na początku je mało
        ale częstko i jest to zupełnie normalne. Chłopcy podobno mają to do
        siebie że są cały czas głodni :-)). Musisz uzbroić się
        przedewszytskim w cierpliwość. Mój Fimbuś ma juz 4 miesiące i nadal
        urządza sobie wieczorne uczty. Po kąpaniu cycuś, drzemeczka 30 min,
        i potem znowu jedzonko tak do 22. Nie poddawaj się, niestety
        najłatwiej podać butelkę.
        A może on ssie tak ja zwykle tylko ty już inaczej to odczuwasz? Ja
        bym mu pozwoliła spać z cycusie w buzi niech sobie ssie ile ma
        ochote.
        Pozdrawiam
    • zaisa Re: prosze... pomozcie 04.12.09, 04:54
      Zadzwoń na dyżurze do p. Moniki, bo tutaj mogą nam uciekać jakieś drobiazgi,
      ktore mogą być ważne. Może razem dojdziecie do sposobu jak ewentualnie dokarmiać
      malca zanim całkiem przejdziesz na pierś - żeby to nie było z butelki. Czasem
      dziecku jest prościej ssać w innej pozycji, np. spod pachy. Te ssanie "drugiego"
      mleka właśnie jest już spokojne, łyka się je o wiele rzadziej, bo objętość
      mniejsza. A wieczorno-nocne maratony w tym wieku są normą. Mój obecny maluch
      lubi tak spędzić wieczór i/lub pół nocy (na szczęście nie każdej) - ssie, niby
      się najada a za kwadrans zgłasza zapotrzebowanie na więcej. Ale dziewczyna
      dobrze przybiera, więc najwyraźniej tak potrzebuje.
      Na pociechę - starszy synek stracił prawidłowy odruch ssania podczas nawału (był
      za słaby by dać poradzić sobie z nim samodzielnie a zabrakło dobrej rady we
      właściwym czasie). I został NAUCZONY jak ssać. Udało się wrócić na pierś całkiem
      a wręcz został cycoholikiem:) Było masowanie podniebienia opuszkiem palca przed
      jedzeniem, karmienie drenem po palcu itd. Nauczył się.
      Twój Maluszak jest noworodkiem, więc wszystko przed Wami. I on może chcieć
      wisieć i wisieć na piersi - całkiem niedawno przecież karmiony był 24h/24h;P
      Powodzenia!
      • zaisa Ps. 04.12.09, 05:03
        Ponieważ to wszystko działo się jeszcze w szpitalu, to pani doradczyni
        laktacyjna, dzięki której ssanie odzyskaliśmy, ściągnęła do mnie panią
        psycholog, bo przy kłopotach z karmieniem wyłaziły mi różne traumy z ciąży i
        wcześniejsze. I płacz też był.
        No i na tym etapie jest poporodowo-pociążowa huśtawka hormonalna, więc reakcje
        na wszystko moga być różne. Tym razem w szpitalu poryczałam się jak okazało się,
        że Mała będzie naświetlana (a poprzedniego dnia prawie wyszłysmy do domu).
        oczywiście wiedziałam, że lepiej, że okazało się to jeszcze w szpitalu itd. ale
        uczucia sobie, rozum sobie.
Pełna wersja